Literatura
Mariusz Sieniewicz
Literatura
Prozaik, felietonista, urodzony w roku 1972. Prowadził także audycje radiowe "Ucho do wycierania portretu" oraz "Kulturalne misie".
Mieszka w Olsztynie, gdzie wspólnie z Joanną Wilengowską założył nieistniejące już pismo literackie "Portret", znane z niekonwencjonalnej szaty graficznej. Sieniewicz należał do jego redakcji do roku 2002, po nim stanowisko redaktora naczelnego zajęła Bernadetta Darska. W latach 1999-2005 był asystentem w Katedrze Literatury Współczesnej, Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, potem rozpoczął pracę w Teatrze im. Stefana Jaracza. Był też jednym z pomysłodawców Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Demoludy".
Jego powieści Czwarte niebo oraz Rebelia, za które został nominowany do Paszportu "Polityki" (edycja 2003 i edycja 2007), były nominowane do Nagrody Literackiej Nike (edycja 2004 i edycja 2008). Nominację do Paszportu Polityki otrzymał również zbiór opowiadań Żydówek nie obsługujemy, uhonorowany również tytułem "Książki Wiosny 2005" Poznańskiego Przeglądu Nowości Wydawniczych.
Prozę Sieniewicza zalicza się do tak zwanej Prozy Północy. Termin ten wymyślił krytyk literacki Robert Ostaszewski, zauważając pewne podobieństwa w twórczości autorów wywodzących się z Warmii i Mazur. Podstawową cechą tego nurtu miało być odniesienie do rzeczywistości oraz pewna intensywność jej przedstawienia, nawiązująca do realizmu, naturalizmu, a nawet ekspresjonizmu, wykazująca niekiedy przy tym zaangażowanie społeczne. Jeśli uznać istnienie takiego nurtu (krytycy literaccy, jak zazwyczaj, nie doszli w tej sprawie do porozumienia), to twórczość Sieniewicza wyróżniałaby się na jego tle poetyckim charakterem, zaprawionym jednak potężną dozą ironii.
Taki charakter nosił już debiut tego twórcy. W Tekstyliach o debiutanckiej powieści Sieniewicza napisano tak: "Gdyby streścić 'Prababkę', ten czy ów doszedłby do wniosku, że mamy do czynienia z prozą edukacyjną, rozwojową, inicjacyjną, a wszystkie te pokrewne modele przemieszane są z prozą małych ojczyzn". Nie byłaby to w literaturze owego okresu szczególna nowość. Opis kontynuują jednak następujące słowa: "Tyle, że wszystko to podane zostało z przymrużeniem oka, dystansującą ironią świadczącą o wyczerpaniu wzorca literatury małych ojczyzn". Motywy, które w nastrojowej prozie Olgi Tokarczuk stałyby się symbolami (na przykład wyrośnięcie drzewa chlebowego z zasadzonego kawałka chleba), tutaj nabierają charakteru raczej groteskowego.
Wypracowany wówczas styl, czy raczej świadomą rozbieżność między stylem a tematem, Sieniewicz z powodzeniem wykorzystywał również i w późniejszych dziełach. Satyrą na kapitalizm i konsumpcjonizm jest powieść Czwarte niebo, w którym przeplatają się dwa wątki: eskapisty Zygmunta, zajmującego się wymyśloną pseudonauką - "niebologią" - oraz Edwarda Beli-Belowskiego, właściciela firmy "Belzekom", zakładającej swoją siedzibę w biednej olsztyńskiej dzielnicy - na Zatorzu. Obydwaj główni protagoniści przedstawiani są z pewną niechęcią. W przypadku demonicznego biznesmena (w którego postaci krytyka dopatrywała się podobieństw do Wolanda z Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa) oddziałują tu demoniczne skojarzenia związane z nazwą firmy. O dystansowaniu się autora w stosunku do Zygmunta - postaci udatnie parodiującej "młodego literata" - świadczy chociażby tytuł adaptacji powieści, granej w Teatrze Polskim: "Wszystkim Zygmuntom między oczy!!!" Ostatecznie główne postaci kończą źle: Zygmunt popełnia samobójstwo, zaś firmę Belowskiego niszczy pożar.
Opowiadania ze zbioru Żydówek nie obsługujemy krytyka jednoznacznie uznała za odnoszące się do figury Obcego, Innego. Szczególnie wyraźne jest to w pierwszym tekście, w którym męski bohater w sklepie niespodziewanie zmienia się w Żydówkę. Znowu jak widać wszystko wyrażone jest w ulubionym przez pisarza, surrealistyczno-groteskowym stylu. Kinga Dunin podsumowywała go w następujący sposób: "Sieniewicz to rzadki przykład polskiego pisarza, który wykracza poza utarte szlaki myślenia, jednocześnie nietracąc kontaktu z najbardziej palącymi problemami współczesności". Z dziwności fabuły, która nie traci jednak związku ze zjawiskami społecznymi, krytyczka wysnuwała wniosek, iż opowiadania te można porównać ze zbiorem przypowieści.
Osobliwym połączeniem groteski, barokowego wyrafinowania stylu i wielkiego problemu naszej kultury jest Rebelia, w której fantastycznym świecie, kontrolowanym przez Wielkiego Bobasa, następuje bunt starców. Materia powieści stworzona została z literackich aluzji. W pewnym momencie głównego bohatera o niezbyt sympatycznym nazwisku Błażej Pindel, atakuje siekierą nie kto inny, jak zniedołężniała Raskolnica, której imię może być zresztą wehikułem dla dodatkowych znaczeń (raskoł to po rosyjsku schizma w łonie cerkwi). Osobliwość formy nie zmniejsza jednak ostrości ataku na kulturę młodości. Być może nawet przywołanie i groteskowe zniekształcanie elementów tej kultury stanowi jedyny skuteczny literacko sposób przeciwstawienia się jej. Obraz onirycznej podróży bohatera do świata starców, zmuszanych do niewolniczej pracy przy konserwacji symbolizujących młodość mumii, a następnie ich buntu, przemiana bohatera w Kolumba, odkrywającego świat i kulturę poza kultem młodości - wszystko to są wizje tyleż mocne, ile trudne w interpretacji. W opinii Dariusza Nowackiego "radykalna metaforyzacja czy raczej symbolizacja doprowadziła do równie radykalnej wieloznaczności". Zarazem jednak taka proza oddziałuje mocniej niż samo proste nazwanie problemu.
Do fantastyki (pokroju jednak nie Andrzeja Sapkowskiego, ale na przykład Tomasza Kościówa) zbliża się książka Miasto Szklanych Słoni. Sieniewicz tworzy w niej fantastyczny świat, któremu patronuje bogini Tęczowa Wieloródka, a którego wszelkie osobliwości każą myśleć o książce jako o rodzaju literackiej gry. Dariusz Nowacki pisał:
Pisarstwo Sieniewicza można traktować jako szczególny przypadek literatury zaangażowanej - dotyka bowiem ono problemów społecznych, lecz nie wpada w utarte koleiny pozytywistycznej powieści tendencyjnej.
Autor: Paweł Kozioł, listopad 2010
Twórczość:
Proza:
Mariusz Sieniewicz, 31.10.2007 - fot. Tomasz Waszczuk, Agencja Gazeta
Mieszka w Olsztynie, gdzie wspólnie z Joanną Wilengowską założył nieistniejące już pismo literackie "Portret", znane z niekonwencjonalnej szaty graficznej. Sieniewicz należał do jego redakcji do roku 2002, po nim stanowisko redaktora naczelnego zajęła Bernadetta Darska. W latach 1999-2005 był asystentem w Katedrze Literatury Współczesnej, Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, potem rozpoczął pracę w Teatrze im. Stefana Jaracza. Był też jednym z pomysłodawców Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Demoludy".
Jego powieści Czwarte niebo oraz Rebelia, za które został nominowany do Paszportu "Polityki" (edycja 2003 i edycja 2007), były nominowane do Nagrody Literackiej Nike (edycja 2004 i edycja 2008). Nominację do Paszportu Polityki otrzymał również zbiór opowiadań Żydówek nie obsługujemy, uhonorowany również tytułem "Książki Wiosny 2005" Poznańskiego Przeglądu Nowości Wydawniczych.
Prozę Sieniewicza zalicza się do tak zwanej Prozy Północy. Termin ten wymyślił krytyk literacki Robert Ostaszewski, zauważając pewne podobieństwa w twórczości autorów wywodzących się z Warmii i Mazur. Podstawową cechą tego nurtu miało być odniesienie do rzeczywistości oraz pewna intensywność jej przedstawienia, nawiązująca do realizmu, naturalizmu, a nawet ekspresjonizmu, wykazująca niekiedy przy tym zaangażowanie społeczne. Jeśli uznać istnienie takiego nurtu (krytycy literaccy, jak zazwyczaj, nie doszli w tej sprawie do porozumienia), to twórczość Sieniewicza wyróżniałaby się na jego tle poetyckim charakterem, zaprawionym jednak potężną dozą ironii.
Taki charakter nosił już debiut tego twórcy. W Tekstyliach o debiutanckiej powieści Sieniewicza napisano tak: "Gdyby streścić 'Prababkę', ten czy ów doszedłby do wniosku, że mamy do czynienia z prozą edukacyjną, rozwojową, inicjacyjną, a wszystkie te pokrewne modele przemieszane są z prozą małych ojczyzn". Nie byłaby to w literaturze owego okresu szczególna nowość. Opis kontynuują jednak następujące słowa: "Tyle, że wszystko to podane zostało z przymrużeniem oka, dystansującą ironią świadczącą o wyczerpaniu wzorca literatury małych ojczyzn". Motywy, które w nastrojowej prozie Olgi Tokarczuk stałyby się symbolami (na przykład wyrośnięcie drzewa chlebowego z zasadzonego kawałka chleba), tutaj nabierają charakteru raczej groteskowego.
Wypracowany wówczas styl, czy raczej świadomą rozbieżność między stylem a tematem, Sieniewicz z powodzeniem wykorzystywał również i w późniejszych dziełach. Satyrą na kapitalizm i konsumpcjonizm jest powieść Czwarte niebo, w którym przeplatają się dwa wątki: eskapisty Zygmunta, zajmującego się wymyśloną pseudonauką - "niebologią" - oraz Edwarda Beli-Belowskiego, właściciela firmy "Belzekom", zakładającej swoją siedzibę w biednej olsztyńskiej dzielnicy - na Zatorzu. Obydwaj główni protagoniści przedstawiani są z pewną niechęcią. W przypadku demonicznego biznesmena (w którego postaci krytyka dopatrywała się podobieństw do Wolanda z Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa) oddziałują tu demoniczne skojarzenia związane z nazwą firmy. O dystansowaniu się autora w stosunku do Zygmunta - postaci udatnie parodiującej "młodego literata" - świadczy chociażby tytuł adaptacji powieści, granej w Teatrze Polskim: "Wszystkim Zygmuntom między oczy!!!" Ostatecznie główne postaci kończą źle: Zygmunt popełnia samobójstwo, zaś firmę Belowskiego niszczy pożar.
Opowiadania ze zbioru Żydówek nie obsługujemy krytyka jednoznacznie uznała za odnoszące się do figury Obcego, Innego. Szczególnie wyraźne jest to w pierwszym tekście, w którym męski bohater w sklepie niespodziewanie zmienia się w Żydówkę. Znowu jak widać wszystko wyrażone jest w ulubionym przez pisarza, surrealistyczno-groteskowym stylu. Kinga Dunin podsumowywała go w następujący sposób: "Sieniewicz to rzadki przykład polskiego pisarza, który wykracza poza utarte szlaki myślenia, jednocześnie nietracąc kontaktu z najbardziej palącymi problemami współczesności". Z dziwności fabuły, która nie traci jednak związku ze zjawiskami społecznymi, krytyczka wysnuwała wniosek, iż opowiadania te można porównać ze zbiorem przypowieści.
Osobliwym połączeniem groteski, barokowego wyrafinowania stylu i wielkiego problemu naszej kultury jest Rebelia, w której fantastycznym świecie, kontrolowanym przez Wielkiego Bobasa, następuje bunt starców. Materia powieści stworzona została z literackich aluzji. W pewnym momencie głównego bohatera o niezbyt sympatycznym nazwisku Błażej Pindel, atakuje siekierą nie kto inny, jak zniedołężniała Raskolnica, której imię może być zresztą wehikułem dla dodatkowych znaczeń (raskoł to po rosyjsku schizma w łonie cerkwi). Osobliwość formy nie zmniejsza jednak ostrości ataku na kulturę młodości. Być może nawet przywołanie i groteskowe zniekształcanie elementów tej kultury stanowi jedyny skuteczny literacko sposób przeciwstawienia się jej. Obraz onirycznej podróży bohatera do świata starców, zmuszanych do niewolniczej pracy przy konserwacji symbolizujących młodość mumii, a następnie ich buntu, przemiana bohatera w Kolumba, odkrywającego świat i kulturę poza kultem młodości - wszystko to są wizje tyleż mocne, ile trudne w interpretacji. W opinii Dariusza Nowackiego "radykalna metaforyzacja czy raczej symbolizacja doprowadziła do równie radykalnej wieloznaczności". Zarazem jednak taka proza oddziałuje mocniej niż samo proste nazwanie problemu.
Do fantastyki (pokroju jednak nie Andrzeja Sapkowskiego, ale na przykład Tomasza Kościówa) zbliża się książka Miasto Szklanych Słoni. Sieniewicz tworzy w niej fantastyczny świat, któremu patronuje bogini Tęczowa Wieloródka, a którego wszelkie osobliwości każą myśleć o książce jako o rodzaju literackiej gry. Dariusz Nowacki pisał:
"To, co tworzy Mariusz Sieniewicz należałoby nazwać prozą wyzwolonej wyobraźni. Ale w 'Mieście Szklanych Słoni' nie fantazjuje się po to, żeby zerwać z rzeczywistością. Przeciwnie - żeby ją pochwycić i dogłębnie przemyśleć."Wypowiedź ta wydaje się nawiązaniem do terminu "nurt ośmielonej wyobraźni", stosowanego w odniesieniu do poezji np. Romana Honeta czy Bartłomieja Majzla, a wymyślonego przez Mariana Stalę.
Pisarstwo Sieniewicza można traktować jako szczególny przypadek literatury zaangażowanej - dotyka bowiem ono problemów społecznych, lecz nie wpada w utarte koleiny pozytywistycznej powieści tendencyjnej.
Autor: Paweł Kozioł, listopad 2010
Twórczość:
Proza:
- Prababka, "Portret", Olsztyn 1999.
- Czwarte niebo, W.A.B., Warszawa 2003.
- Żydówek nie obsługujemy (opowiadania), W.A.B., Warszawa 2005.
- Rebelia, W.A.B., Warszawa 2007.
- Miasto Szklanych Słoni, Znak, Kraków 2010.
- "Zawsze będę pamiętać, że wyrastam z niszy" (z Mariuszem Sieniewiczem rozmawiali Mariusz Gajkowski i Wojciech Giedrys), "Undergrunt" 12-13/2004.
- Marta Cuber, "Bicz na pokolenie?", "Nowe Książki" 12/2003 (Czwarte niebo).
- Michał Larek, "Postrebelia", "Czas Kultury" 4/2008.
- Paulina Małochleb, "Opowieści prowadzące do nyski", "Twórczość" 10/2010. (Miasto Szklanych Słoni).
- Dariusz Nowacki, "Rebelia", "Gazeta Wyborcza".
- Robert Ostaszewski, "Północ Pany!", "Undergrunt" 2-3/2003.
- Małgorzata Potent, "Podarunek ukryty w 'Rebelii' ", "Akcent" 2(112)/2008.
- Krzysztof Uniłowski, "W trybach zaangażowania. Publiczne życie 'Czwartego nieba' Mariusza Sieniewicza", "FA-art" 4(78)/2009.
Podobne
Literatura Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Poeta, urodzony 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa...
Literatura Janusz Tazbir
Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...
Zobacz także
Sztuki wizualne Wojciech Fangor "Postaci"
Obraz Fangora należy do najbardziej kanonicznych dzieł polskiego socrealizmu. Operuje prostą retoryką przeciwieństw: kiedyś i teraz, po tej i po tamtej stronie.
Film "Toys"
Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wolskiego z 2011 roku zrealizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie w cyklu "Przewodnik do Polaków"...







