|
centra kultury
muzea
galerie
filharmonie, opery, inne
teatry i grupy teatralne
biblioteki, zbiory, archiwa
uczelnie artystyczne
Instytuty Polskie
inne instytucje
Wydawca:
Instytut Adama Mickiewicza ul. Mokotowska 25 00-560 Warszawa tel. (+48 22) 44 76 100 www.iam.pl ![]() o nas
zamów newsletter
|
W latach 1990-1995 studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie obronił dyplom w pracowni prof. Grzegorza Kowalskiego. W 2005 roku reprezentował Polskę na 51. Biennale Sztuki w Wenecji. Jest redaktorem artystycznym pisma "Krytyka Polityczna". Wydał zbiór wywiadów z artystami "Drżące ciała" (2007). Współpracuje z Fundacją Galerii Foksal. Mieszka i pracuje w Warszawie. Artur Żmijewski należy do artystów poszukujących takiego modusu działalności, który w największym stopniu pozwalałby, z jednej strony, na wzmocnienie oddziaływania sztuki, z drugiej - na poszerzanie jej pola aż po granice tego, co uznaje się za artystyczne. Studiował rzeźbę, ale porzucił ją dla fotografii i filmu, uznając je za bardziej adekwatne dla wyzwań współczesnego świata. W latach 90. należał do czołowych artystów nurtu sztuki krytycznej, zajmował się problematyką ciała i Innego. Okres ten zamknął manifestem "Stosowane sztuki społeczne", w którym wypracował nową formułę społecznego zaangażowania. Realizacje Żmijewskiego z ostatnich lat mają wcielać ją w życie. Studia Głęboka refleksja nad sztuką i sensem działań artystycznych towarzyszyła Żmijewskiemu już w trakcie studiów. Prof. Grzegorz Kowalski, w którego pracowni studiował, stał się jego łącznikiem z myślą Oskara Hansena, jednego z nauczycieli Kowalskiego i autora teorii Formy Otwartej. Proponowane przez Kowalskiego zadania, stanowiące twórcze rozwinięcie dydaktyki Hansena, a także Jerzego Jarnuszkiewicza, stawiały sobie za cel otwarcie na działania kolektywne i proces artystycznego dialogu, a także zapewniały wolność wyboru używanych środków. Żmijewski miał szansę uczestniczyć w opartym na pozawerbalnym dialogu zadaniu grupowym "Obszar Wspólny, Obszar Własny". W tym czasie tworzył ruchome rzeźby-asamblaże, wchodzące w proste interakcje z widzem, naśladujące procesy fizjologiczne czy opowiadające "opowieść o gniciu za życia" (np. "Studia aktu", 1993). W odpowiedzi na zadania Kowalskiego Żmijewski posługiwał się też performansem. W 1994 roku przeprowadził w pracowni cykl wystąpień adresowanych do konkretnych osób - "Monologi do ludzi". Rozwinięciem tych doświadczeń były późniejsze fotografie, obiekty z wykorzystaniem fotografii i filmy, w których rozważał problem plastyczności ciała, ciała jako materii. Jego pracą dyplomową był obiekt "40 szuflad" (ilustracje) (1995), przypominający wygiętą katalogową szafkę biblioteczną. W każdej z szuflad Żmijewski umieścił fotografie nagich ludzi deformujących wzajemnie swoje ciała. Wysunięcie szuflady wymagało od widza wysiłku fizycznego i stawiało w pozycji voyera (podglądacza). Ten sam problem poruszał film "Powściągliwość i praca" (1995). Wystąpili w nim Żmijewski i Katarzyna Kozyra, wzajemnie odkształcający swe ciała, "tworząc swoisty katalog rozmaitych deformacji". "Jest to zarazem jakiś rodzaj stosunku seksualnego, w którym poszukują nowych pieszczot. Ale ich erotyzm jest zdecydowanie chybiony..." - komentował artysta. Realizacje te wchodziły z pewnością w artystyczny dialog z twórczością innych studentów i absolwentów pracowni Kowalskiego. Razem ze Żmijewskim studiowali m.in. Kozyra, Jacek Adamas, Paweł Althamer, Jacek Markiewicz, Katarzyna Górna, Monika Zielińska.
Na łamach "Czerei" kształtowała się postawa Żmijewskiego, również poprzez polemiki z Kowalskim. Jako teoretyczną pracę dyplomową Żmijewski przedstawił tekst "Ulubiona teoria sztuki". Jego fragmenty opublikował "Magazyn Sztuki". Żmijewski pisał: "Frapuje mnie to miejsce, gdzie materia życia przenika się z syntetycznym światem sztuki". Sztukę postrzegał jako czynnik wpływający na tkankę społeczną, z zastrzeżeniem, że "wyraz sztuka opatruję cudzysłowem, jako że jedynie forma odróżnia tę dziedzinę od innych dziedzin ludzkiej aktywności". Zwracał uwagę na rolę widza i proces odbioru dzieła sztuki. W końcu dostrzegał rolę sztuki w analizowaniu aktualnych problemów, przy czym zauważał, że: "Sztuka nie jest czymś lepszym od przemysłów: produkuje przedmioty o określonym okresie karencji. (...) samochody rdzewieją, a przedmioty sztuki wytrawione zostają z sensu. Albo może nie tyle z sensu, ile z potrzeby zaistnienia właściwej ich czasom."W czasie studiów Żmijewski zaangażował się również w organizowanie wystaw, w których uczestniczyli głównie zaprzyjaźnieni artyści, studenci Kowalni, a później także inni twórcy z kręgów sztuki krytycznej. Kilka z tych wystaw odbyło się w Galerii Czereja, czyli holu kina Stolica w Warszawie, np. "Rzeźba ruchliwa" (1994). Najgłośniejszą z nich był pokaz "Ja i AIDS" z udziałem m.in. Kozyry, Althamera i Kowalskiego, zamknięty przez dyrekcję kina i przeniesiony do Galerii a.r.t. w Płocku, prowadzonej przez Jacka Markiewicza. Sam Żmijewski zaprezentował wówczas film "Ja i AIDS" (ilustracje), oddający strach przed chorobą i intymnym kontaktem z drugą osobą. Film rejestrował trzy nagie osoby (dwóch mężczyzn i kobietę) zderzających się z rozpędu ze sobą. "No cóż, spotkania z innymi są bolesne" - konkludował artysta. W późniejszych latach organizował i współorganizował wystawy "Parteitag" (1997), "Sexxx"(2000), "Polska" (2002). Medium i metoda Elementem dydaktyki uprawianej w pracowni Kowalskiego była wolność wyboru środków wyrazu. W latach 90. wśród stosowanych przez studentów mediów znalazło się wideo. Filmy były np. elementami dyplomów Kozyry czy Althamera. Od czasu skończenia studiów mediami Żmijewskiego również stały się fotografia i film, z przewagą tego ostatniego. Przy okazji wystawy "Rzeźbiarze fotografują" pisał: "Dzisiaj nie rzeźbię - robię filmy - świat jest zanadto skomplikowany, aby rzeźbić. Wystarczy zresztą troszkę pofotografować, aby stwierdzić, że rzeźba nie nadąża. Fotografia i film zlikwidowały we mnie wiarę w możliwości rzeźby, wyśmiały ją."Filmy Żmijewskiego powstają w specyficzny sposób. "Filmuję sprowokowane, wprowadzone przeze mnie w ruch sytuacje" - tłumaczy. O jego metodzie pisała Joanna Mytkowska: "wymyśla scenariusz, aranżuje sytuację, wprowadza w nią grupę osób i sprawdza, jak zareagują, jak się zachowają, jak sobie z nią poradzą". Stąd same filmy mają charakter "reżyserowanych dokumentów". Czasami aranżowane sytuacje są bardziej rozbudowane. Innym realizacjom Żmijewskiego bliżej do tradycyjnie rozumianych dokumentów. Problem klasyfikacji jest mu jednak obcy. "Nie chce mi się specjalnie dywagować, czy to, co robię, spełnia standardy filmu dokumentalnego, nie jest mi to specjalnie potrzebne. (...) Najważniejsza dla mnie jest treść, komunikatywność. Wejście w rozmowę. Zabranie głosu w sprawie.W innym miejscu stwierdzał: "Sztuka to przede wszystkim myślenie, to uczestnictwo w zbiorowym życiu, reagowanie na problemy społeczności. Ale i kontestacja". Pytany o uczucia widzów i szok, który jego filmy u nich wywołują, odpowiada: "Ja nie robię rozrywki dla masowego odbiorcy. Dbanie o pomyślność i dobre samopoczucie widzów nie jest moją intencją". Inny W drugiej połowie lat 90. oraz na początku nowego wieku prace Żmijewskiego obracały się wokół tematów niewygodnych, dotykały obszarów tabu, ujawniały obecność Innego w społeczeństwie. Pod tym względem świetnie wpisywały się w nurt sztuki krytycznej, do którego zaliczano m.in. Kozyrę, Zbigniewa Liberę i Grzegorza Klamana. Realizacje Żmijewskiego uznać należy za jedne z bardziej radykalnych. Izabela Kowalczyk nieprzypadkowo zatytułowała swoją książkę o polskiej sztuce krytycznej lat 90. "Ciało i władza". Oba, nachodzące na siebie pola eksplorowały wczesne prace Żmijewskiego.
Na przykład w filmie "Ogród botaniczny / ZOO" (ilustracje) (1997) Żmijewski zestawił nagrania zwierząt w ogrodzie zoologicznym oraz upośledzonych umysłowo dzieci. Ukazując ich odizolowanie od reszty społeczeństwa, a jednocześnie jako obiekt voyerystycznego spojrzenia, zadał pytanie o cielesne ograniczenia, o sprawność ciała i jego brak. Problem rozwijały kolejne filmy i cykle fotograficzne. W "Oko za oko" (ilustracje) (1998) Żmijewski sportretował kalekie ciała mężczyzn, pozbawione kończyn. Na fotografiach ich brak uzupełniają ręce i nogi mężczyzn zdrowych. W ten sposób powstały dziwne, wielonożne i wielogłowe twory. Dochodziło przy tym do kłopotliwego kontaktu między sprawnym i kalekim. Zdrowi "zostali dopuszczeni do największej konfidencji, do najwstydliwszego dotyku, do największej sromoty - dotykają blizn". W filmie pod tym samym tytułem znalazła się m.in. scena, w której kobieta pomaga w kąpieli mężczyźnie o ciele pozbawionym nóg i palców dłoni. Nieco późniejszy film "Na spacer" (ilustracje) (2001) powstał w ośrodku rehabilitacyjnym dla osób sparaliżowanych. Częścią procesu rehabilitacji są w nim swoiste spacery, na które chorych zabierają silni zdrowi mężczyźni. Obie strony kosztują one wiele wysiłku. Adam Szymczyk pisał, że "Żmijewski konstruuje pytanie o granice pomocy, współczucia i współodczuwania oraz podaje w wątpliwość mechanizm procesu rehabilitacji - wyrównywania różnic - który zamienia się w fizyczną opresję."Chyba najbardziej drastycznym filmem Żmijewskiego jest jednak "Karolina" (ilustracje). Jego bohaterka cierpi na osteoporozę, odczuwa silny, trudny do wytrzymania ból. Przyjmowana w coraz większych dawkach morfina skazuje ją na pewną śmierć. Problem władzy nad ciałem w odmienny sposób powrócił w filmie "KRWP" (ilustracje) (2000), na którym grupa żołnierzy z Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego najpierw defiluje w mundurach, a następnie, w zamkniętym pomieszczeniu powtarza ćwiczenia wojskowe nago. "Efekt jest już tylko komiczny - władza przestała mieć nad nimi władzę - odzyskali swoje znacjonalizowane ciała. One znów należą do nich" - komentuje artysta. Na wystawę "Sexxx" powstał film "Sztuka kochania" (ilustracje) (2000) o uczuciu przekazywanym sobie przez starsze osoby, m.in. z chorobą Parkinsona. "Film opowiada o wykorzystaniu niechcianych, wymykających się spod kontroli ruchów dla sprawienia przyjemności drugiej osobie. Parkinsonicy pieszczą się nawzajem za pomocą mimowolnych tików rąk."Skazaną na porażkę próbą przełamania ułomności ciała była z kolei "Lekcja śpiewu" (ilustracje) (2001). Żmijewski stworzył chór głuchoniemych, wykonujących "Kyrie" z "Mszy polskiej" Jana Maklakiewicza w kościele ewangelicko-augsburskim w Warszawie. Jak można się było spodziewać, mimo wysiłku dyrygenta powstała kakofonia. Projekt ten powtórzył dwa lata później w Niemczech ( "Lekcja śpiewu II" - ilustracje, 2003), gdy do chóru niesłyszącej młodzieży dołączyła profesjonalna śpiewaczka operowa. W lipskiej katedrze wspólnie wyśpiewali utwór Jana Sebastiana Bacha, symbolu niemieckiej kultury wysokiej. "Śpiewając, manifestują swoją nieprzekraczalną odmienność" - mówił w wywiadzie Żmijewski. Historia W twórczości Żmijewskiego daje się też wyodrębnić grupa filmów dotyczących traumatycznego piętna historii, eksterminacji Żydów w czasie drugiej wojny światowej i trudnych relacji polsko-żydowskich. W filmie "Berek" (1999) (ilustracje) (1999) sfilmował grupę nagich mężczyzn i kobiet w różnym wieku grających w berka. Dopiero na koniec ujawnia, że nagrania odbywały się w dwóch miejscach - neutralnym oraz napiętnowanym tragedią. Drugie miejsce to komora gazowa byłego nazistowskiego obozu zagłady. Żmijewski porównywał wydarzenie do sytuacji terapeutycznej.
Echem Holocaustu są problemy podejmowane przez tzw. tryptyk izraelski (2003). Każdy z trzech filmów ukazuje, jaki przeszłość — w różny sposób — ciąży na współczesnym życiu osób mieszkających w Izraelu. Tytułowy bohater filmu "Itzik" (ilustracje) łączy fakty historyczne z religijnymi, tłumacząc m. in., że Holocaust dał Żydom moralne prawo do mordowania Arabów. "Lisa" (ilustracje) to opowieść żyjącej w Izraelu Niemki, która wierzy, iż w poprzednim wcieleniu była żydowskim chłopcem zamordowanym przez nazistów. Jej przekonanie o tym, wraz ze współczesnymi uwarunkowaniami tworzą tragiczne wewnętrzne rozbicie oraz osamotnienie Niemki w Jerozolimie. "Nasz śpiewnik" (ilustracje) dotyczy indywidualnej pamięci. Żmijewski poprosił starsze osoby, które przed wieloma laty opuściły Polskę, aby przypomniały sobie piosenki z dawnej ojczyzny. Jedni pamiętają więcej, inni zaledwie fragmenty piosenek czy pojedyncze wersy. Błądząc w zakamarkach pamięci, ujawniają wyciśnięte na niej piętno historii. Wspólnie z Pawłem Althamerem Żmijewski sfilmował też polską katolicką pielgrzymkę do Ziemi Świętej ( "Pielgrzymka" - ilustracje, 2003). Jako turyści-pielgrzymi nagrywali towarzyszy podróży. Nie o religijnych doznaniach opowiada jednak sam film. "Interesował mnie konflikt między modlitewną intencją, żeby jechać i przeżywać duchowy powrót do korzeni wiary a tym, że najświętsze dla polskich katolików miejsca znajdują się w kraju Żydów. To jest fundamentalny konflikt, ponieważ ci pielgrzymi nie zaakceptowali istnienia państwa Izrael." Grupowe eksperymenty Z czasem coraz ważniejszą rolę w przedsięwzięciach Żmijewskiego zaczęły odgrywać strategie rozwijane przez niego w takich filmach jak "Berek": aranżowanie sytuacji z udziałem grupy osób - sam artysta zaś obserwuje ich reakcje. Działania takie przypominają grupowe eksperymenty, których efektów nie da się przewidzieć. Z powstałego materiału filmowego artysta montuje filmy z jednej strony stanowiące dokumentację procesu, z drugiej - jego autorską wypowiedź.
"Z 'Powtórzenia' wynika, że ludzie dążą przede wszystkim do ugody. Do znalezienia rozwiązania konfliktu, nie dręczą się nawzajem bez opamiętania. Usiłują odnaleźć bezpieczne status quo, negocjują, zachowują się oportunistycznie."Joanna Tokarska-Bakir proponuje, by "czytać dzieło Żmijewskiego metaforycznie. Nie jako powtórzenie, lecz jako ponowne otwarcie przestrzeni zła społecznego". Zauważa, że "w filmowej metaforze Żmijewskiego widać świat spełnionej humanitarnej utopii: nikt, nie wyłączając strażnika, nie ufa już władzy. Nikt, nawet naczelnik więzienia, nie identyfikuje się z rolą, jeśli rola oznacza władzę. Nie władza rządzi. Rządzi ten, kto władzę przyłapał na władaniu". Gdy w 2005 roku Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie zaproponowało mu udział w cyklu indywidualnych wystaw zatytułowanym "W samym centrum uwagi", Żmijewski wraz z Pawłem Althamerem zrezygnowali z własnych pokazów i zaprosili do udziału w grupowym przedsięwzięciu znajomych ze studiów, byłych studentów pracowni Kowalskiego, a także inne osoby (artystów i nie-artystów). "Wybory.pl" (ilustracje) stały się twórczym rozwinięciem sztandarowego zadania pracowni Kowalskiego - "Obszaru Wspólnego, Obszaru Własnego", uzupełnionego o istotne modyfikacje. W przeciwieństwie do pracowni, którą Żmijewski określił jako "bezpieczną niszę, w której lojalni wobec siebie ludzie rozgrywają ćwiczebne gry", proces "Wyborów.pl" otwarty był na rzeczywistość zewnętrzną, wprowadzane weń "kataklizmy" (przedszkolaki, gimnazjaliści, dziewczęta z agencji towarzyskiej etc.). W efekcie zawieszona została, obowiązująca w pracowni zasada niewykonywania gestów destrukcyjnych. Zdaniem Żmijewskiego, "okazało się, że pojawienie się tak radykalnych aktów destrukcji nie niszczy i nie kończy samego działania. Staje się po prostu jego etapem". Efektem tych doświadczeń były kolejne filmy, zwłaszcza "Oni", prezentowany w 2007 roku na Documenta w Kassel. Żmijewski zorganizował rodzaj warsztatów, na które zaprosił cztery grupy: członków Młodzieży Wszechpolskiej, kobiety utożsamiające się z Kościołem katolickim, młodych polskich Żydów oraz członków organizacji lewicowych. Wychodząc od tworzonych przez poszczególne grupy znaków graficznych doprowadził do wizualnej (i werbalnej) rozmowy na temat podstawowych problemów społecznych. Chociaż film kończyła destrukcja, trudno za jego podstawową refleksję uznać niemożność porozumienia. Podobne metody pracy, ale już niekonfrontacyjne, powróciły w filmie "Polak w szafie" (2006). Grupa młodych antropologów przepracowuje podczas warsztatów artystycznych swoją traumę związaną z badaniami terenowymi nad historią tzw. obrazów sandomierskich i antysemityzmem. Uczestnicy warsztatów w symboliczny sposób rozprawiają się z niechlubnym obrazem przedstawiającym mord rytualny. O filmie tym mówiła w czasie dyskusji prof. Joanna Tokarska-Bakir, że "pokazuje nas szarpiących się po powrocie z badań sandomierskich. Dostrzegliśmy naszą bezradność. Zobaczyliśmy, że nie mamy żadnych sposobów na przekonanie ludzi, wychowanych w określony sposób, co jest prawdą. (...) to jest prowokacja mająca służyć poruszeniu rozmowy, która została zablokowana, utkwiła w głębokich okopach i nie może się z nich wydobyć". Stosowane sztuki społeczne W ostatnich latach Żmijewski związał się ze środowiskiem lewicowej "Krytyki Politycznej" (jako redaktor artystyczny pisma) i jeszcze dobitniej określa swoją pozycję jako twórcy. Opublikowany przez niego na łamach "KP" (2007, nr 11/12), szeroko komentowany manifest "Stosowane sztuki społeczne" wychodził od pytania "Czy współczesna sztuka ma jakikolwiek widoczny społeczny skutek?". Analizuje sytuację, w której "sztuka może być polityczna, ale 'bez polityki' - może się realizować politycznie w galerii, ale nie w realnym politycznym sporze, dziejącym się w innej wspólnej przestrzeni, np. w mediach". Porównuje dyskursy artystyczny i naukowy: "Rozpoznania, jakie proponują artyści, są uważane za zbyt wieloznaczne i ulokowane poza kategoriami sprawdzalności, jakimi posługuje się nauka". Po czy stawia diagnozę, że "wiedza, która pojawia się jako produkt działania sztuki, jest uparcie redukowana przez ekspertów innych dziedzin do propozycji estetycznej". Podobną rolę spełnia niestety krytyka sztuki (tak stało się np. z odbiorem filmu "Powtórzenie").
"Stosowane sztuki społeczne" - chociaż niewielu artystów w pełni deklaruje poparcie dla postawionych przez Żmijewskiego diagnoz i postulatów - stały się punktem odniesienia dla wielu twórców, krytyków, teoretyków. Z pewnością tekst rozpoczął dyskusję na temat miejsca i roli sztuki, podgrzewaną m.in. przez tłumaczenia na język polski pism Jacquesa Rancière'a. We wstępie do "Estetyki jako polityki", wydanej przez "Krytykę Polityczną", Żmijewski pisał: "Znaczenie jest niczym innym jak faktem społecznym, odbywa się między porozumiewającymi się i działającymi ludźmi. Właśnie z wnętrza takiego myślenia kiełkuje polityczność sztuki. (...) W tym ujęciu polityka nie jest aplikowaniem ludziom pewnego zbioru poglądów przy pomocy aparatu państwa, ale miejscem, gdzie spotykają się nasze żądania, potrzeby i pragnienia. Polityka - a zatem i sztuka."Dyskusję ze Żmijewskim podjęły m.in. antropolożki z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych. W tekście "Pseudo" wyraziły przekonanie, że "Żmijewski, dość trzeźwo analizujący własne poletko, nie ustrzega się jednak idealizacji nauki sądząc, że dostanie od niej coś, czego ona sama usilnie się wystrzega". Niewątpliwą zasługą Żmijewskiego jest skrystalizowanie postaw artystycznych, zadanie pytania o artystyczną (nad)produkcję, wreszcie wskazanie słabych punktów systemu, w którym funkcjonują artyści. Sztuka w tym ujęciu jest wynegocjowanym polem wolnego działania, jednak nie wyjętym spod obowiązujących w społeczeństwie norm - ostatecznie to twórca bierze odpowiedzialność za swe działania. Na bok odstawione zostają kategorie umiejętności czy talentu, a naczelną zasadą staje się dyskurs, uczestnictwo w nim i jego wytwarzanie. Pozostawanie na uboczu, świadomy indyferentyzm to w końcu forma eskapizmu. Tekst Żmijewskiego stawia pod znakiem zapytania konieczność czy dalszą możliwość używania słowa sztuka, które ulega znaczącej dewaluacji. Może się wydawać, że Żmijewski osłabia sztukę, pozbawiając ją elitarności, z drugiej jednak strony wzmacnia ją, przypisując jej istotną funkcję społeczną. Przez wielu przekroczenie granicy autonomii sztuki i traktowanie jej instrumentalnie jest równoznaczne z opuszczeniem jej raz na zawsze. Czy to ciągle sztuka? - pytają. Wydaje się, że Żmijewski nie obawia się takiego kroku, stawka artystyczna nie ma tu już bowiem większego znaczenia. Demokracje Od momentu powstania manifestu istotnej przemianie uległy filmy Żmijewskiego i ich tematyka. W cyklu kilkunastominutowych filmów "Wybrane prace" (2007) stworzył portrety tzw. zwykłych ludzi, pracujących w fabrykach czy wykonujących inne proste czynności. Żmijewski towarzyszył im w pracy, podczas obowiązków domowych, wypoczynku, a nawet filmował ich sen. Z kolei w filmie "Demokracje" (2009) zestawił ze sobą różne przejawy ekspresji poglądów politycznych w przestrzeni publicznej, głównie manifestacje - w Izraelu i na Zachodnim Brzegu, w Polsce i innych krajach Europy. Obok demonstracji antyaborcyjnej w Warszawie znalazły się pogrzeb Jörga Haidera, alterglobalistyczne zamieszki, marsz w Irlandii Północnej, msza święta w katolickim kościele i Droga Krzyżowa ulicami miasta. "Wiele podobnie kręconych materiałów trafia do internetu, bo oficjalne media nie chcą ich pokazywać" - komentował artysta w jednym z wywiadów. W Irlandii Żmijewski zrealizował projekt "Robotnice i robotnicy" (2008/2009). Poprosił pracujących tam robotników budowlanych i sprzątaczki, w większości imigrantów z Polski, by opowiedzieli o swojej pracy i nadziejach związanych z wyjazdem. Odpowiedzi na pytania artysty mają formę krótkich tekstów i rysunków. Weszły one w skład specjalnego numeru "Krytyki Politycznej" (2009, nr 18), redagowanego przez Żmijewskiego, w całości wypełnionego obrazami - fotografiami, projektami artystycznymi itd. Wszystkie łączy rodzaj społecznego i politycznego zaangażowania. Pismo stało się więc alternatywną wobec wystawy formą wypowiedzi artystycznej, nadając jej jednocześnie określony, "poważny" kontekst. Wśród autorów znaleźli się Santiago Sierra, Adrian Paci, Ahlam Shibli, Maurycy Gomulicki, Paweł Althamer, Anna Molska i inni. Autor: Karol Sienkiewicz, wrzesień 2009. Wizerunki prac dzięki uprzejmości Fundacji Galerii Foksal.
Wybrane wystawy indywidualne:
|
Historia przeglądania![]() ![]() ![]()
![]() Złotego Lwa za najlepszy pokaz narodowy 12. Międzynarodowego Biennale Architektury otrzymało Królestwo Bahrajnu za wystawę prezentującą pracę "Bahrain Urban Research Team". Polską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej 1 lipca 2011 zainauguruje włączenie specjalnej iluminacji Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Światowej sławy pianista jazzowy i kompozytor Chick Corea wystąpi w listopadzie w Zabrzu. Będzie to jedyny koncert artysty w Polsce. Trzy pierwsze Kostki Poezji - granitowo-szklana instalacja przestrzenna z wygrawerowanymi wierszami Krzysztofa Kamila Baczyńskiego - pojawią się wkrótce w Tychach, na gruntownie odnowionym placu noszącym imię poety. Około 200 aktorów wystąpi w serialu TVP "1920. Biało-czerwone", przedstawiającym jeden z najważniejszych momentów w dziejach Polski - walkę o niepodległość w 1920 roku. W poniedziałek, 20 września, oficjalne otwarcie pierwszej w Polsce areny Euro 2012 - Stadionu Miejskiego w Poznaniu uświetni koncert Stinga z towarzyszeniem Royal Philharmonic Concert Orchestra pod dyrekcją Stevena Mercuria. Album sopranistki Aleksandry Kurzak, barytona Mariusza Kwietnia i pianisty Nelsona Goernera z nagraniem kompletu pieśni Fryderyka Chopina został wyróżniony we wrześniowym numerze BBC Music Magazine. Płyta została wydana przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w serii "Real Chopin". Koncerty oraz spektakle performance w wykonaniu przedstawicieli norweskiej sztuki awangardowej i eksperymentalnej znalazły się w programie 3. edycji Avant Art Festival, która odbędzie się na przełomie września i października we Wrocławiu. 17 października w Muzeum Narodowym w Poznaniu odbędzie się pierwszy publiczny pokaz odzyskanego po kradzieży obrazu Claude'a Moneta "Plaża w Pourville". Skradziony 10 lat temu obraz wrócił do muzeum w styczniu 2010 roku. Książka "Jan Karski" Yannica Haenela, która wywołała we Francji dyskusję dotyczącą ograniczeń fikcji literackiej oraz sprowokowała polemikę autora z Claudem Lanzmannem - twórcą filmu "Szoah" - trafi do polskich księgarń w połowie września. 12 września o godz. 18.00 w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie odbędzie się ostatni koncert z cyklu "Chopin 1810-2010". Impresje jazzowe na temat Chopina zaprezentują polscy pianiści Adam Makowicz i Artur Dutkiewicz. Galerię Osobowości Warszawskiej Kultury XX wieku, czyli 25 kolorowych portretów wybitnych warszawiaków, m.in. Hanki Ordonówny, Czesława Niemena, Jeremiego Przybory i Leopolda Tyrmanda, odsłonięto we 31 sierpnia w Warszawie. Malowidła usytuowane są wzdłuż Trasy Łazienkowskiej, w pobliżu siedziby Głównego Urzędu Statystycznego. Norweski trębacz, kompozytor i producent muzyczny Nils Petter Movaer oraz polsko-skandynawska grupa Tomasz Stańko Nordic Quintent będą gwiazdami pierwszej edycji Nordland Art Festiwal, który odbędzie się w październiku w Łodzi. Studio Architektoniczne Kwadrat z Gdyni zostało zwycięzcą międzynarodowego konkursu na projekt koncepcji architektonicznej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Na konkurs wpłynęło prawie 130 prac z kilkudziesięciu krajów z całego świata. Budowa rozpocznie się w 2012 roku. Uroczyste otwarcie obiektu planowane jest na 1 września 2014. Po trwającym cztery lata remoncie ponownie otwiera się Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach. Uroczysta inauguracja dla publiczności nastąpi w dniach 3-5 września 2010.
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||