|
centra kultury
muzea
galerie
filharmonie, opery, inne
teatry i grupy teatralne
biblioteki, zbiory, archiwa
uczelnie artystyczne
Instytuty Polskie
inne instytucje
Wydawca:
Instytut Adama Mickiewicza ul. Mokotowska 25 00-560 Warszawa tel. (+48 22) 44 76 100 www.iam.pl ![]() o nas
redakcja@culture.pl
zamów newsletter
|
Reżyser filmowy, scenarzysta, aktor. Także poeta i malarz. W młodości bokser. Urodził się w 1938 roku (niektóre źródła podają według istniejących - a jak twierdzi reżyser - sfałszowanych dokumentów, datę 1936). W 1959 ukończył etnografię na Uniwersytecie Warszawskim, a w 1963 reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej (obecnie Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna) w Łodzi. Już filmami szkolnymi zwrócił uwagą krytyki. Za etiudę "Boks" otrzymał Grand Prix na MFF o sporcie w roku 1962 w Budapeszcie. Jako scenarzysta debiutował w 1960 filmem "Niewinni czarodzieje" (reż. Andrzej Wajda). Jako reżyser filmu fabularnego w 1964, realizując "Rysopis". Film ten powstał w nietypowy sposób, został złożony z kilku kręconych w odstępach czasowych filmów studenckich. Od roku 1967 Jerzy Skolimowski mieszka i pracuje za granicą, we Włoszech, Wielkiej Brytanii i USA, ostatnie 17 lat w Kalifornii. Od kilkunastu lat nie realizował filmów, zajmując się malarstwem. Jerzy Skolimowski jest m.in. laureatem nagród: Grand Prix w roku 1966 za film "Bariera" na Festiwalu Filmów Autorskich w Bergamo, Złotego Niedźwiedzia za film "Start" w 1967 na MFF w Berlinie, Nagrody Jury za scenariusz do filmu "Fucha" w 1982 w Cannes. Za długo przetrzymywany prze cenzurę film "Ręce do góry" otrzymał w 1981 nagrodę dziennikarzy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku. W roku 2003 (za rok 2002) został laureatem "Orła", nagrody przyznanej mu za "niezależną postawę polskiego twórcy kina o światowym wymiarze, realizowaną w Polsce i na emigracji oraz stałe związki z Polską". Zanim Jerzy Skolimowski zadebiutował jako reżyser fabuły, dał się poznać jako utalentowany scenarzysta. W dwóch wysoko cenionych polskich filmach "Nożu w wodzie" Romana Polańskiego i "Niewinnych czarodziejach" Andrzeja Wajdy udział Skolimowskiego jako scenarzysty był znaczący. Bohaterowie obu wspomnianych filmów mają wiele wspólnego z bohaterami jego autorskich filmów, takich jak "Rysopis", "Walkower" i "Bariera", dzięki którym zapewnił sobie wyjątkową pozycję w polskim kinie. W połowie lat 60. XX wieku zaczął się w polskim filmie nurt, który nazwano - dość umownie i nieco mechanicznie - "trzecim kinem polskim". Po realizowanych jeszcze w stylistyce filmu przedwojennego pierwocinach polskiego filmu po wojnie, i po rozrachunkowej szkole polskiej, kinie tworzonym przez twórców uczestniczących w II wojnie światowej, wkroczyli na plan twórcy młodzi, wychowani już w okresie powojennym i tę nową rzeczywistość mający za podstawowe doświadczenie. Wchodzący w dorosłość w latach 60. XX w., zwanych okresem małej stabilizacji. Pierwszymi, którzy zajęli się wówczas dniem dzisiejszym Polaka, byli dokumentaliści. Po nich temat ten pojawił się także w fabule. "To trzecie kino" - pisał Jerzy Płażewski - "szuka prawdy o sobie, tzn. o okresie socjalistycznej stabilizacji, rodzącym moralne problemy urządzania się w życiu, wymagającym określenia stosunku do zastanego świata i jego norm etycznych." ("Historia filmu dla każdego", Warszawa 1977)Jerzy Skolimowski zasłużył sobie na miano czołowego przedstawiciela tego pokolenia w filmie polskim. Bohater jego pierwszych filmów nie budził sympatii tej części krytyki, która od filmu oczekiwała - zgodnie z oczekiwaniem władz - ujęcia tematu w perspektywie społecznej, a wszelki indywidualizm uznawała za niestosowny. Był to bohater, jak go określa Konrad Eberhardt "odpychający od siebie dojrzałość", "uciekający przed szablonem". "Jest w tym duża doza przekory" - charakteryzował bohaterów Skolimowskiego Konrad Eberhardt - "obawy o uratowanie własnej indywidualności, własnej twarzy, lęk przed wtopieniem w zbiorowość poddaną nadrzędnym przeznaczeniom. Stąd ten ciąg niekonsekwencji - z jednej strony aspiracje, z drugiej lenistwo, tęsknota za dokonaniem czegoś niezwykłego i zmarnowane studia, czas stracony na niczym, zaprzepaszczone szanse." ("Kino" 13/1967)Dziś, na szczęście, nie trzeba omijającej cenzurę ekwilibrystyki słownej, by o ówczesnych filmach Skolimowskiego pisać dobrze. "Można zrozumieć" - pisze Tomasz Jopkiewicz - "podejrzliwość części ówczesnej krytyki. Jest to przecież wyraźna próba wyślizgnięcia się społecznym regułom przy pozorach manifestacyjnego im ulegania. Najważniejsze jest i tak ocalenie niedoskonałego 'ja', uparta i cicha odmowa uznania krępującego prymatu zbiorowości." ("Kino" 7-8/ 2004)Określenie "pamiętnik" jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu. Fabuła filmów Skolimowskiego była w dużej mierze autobiograficzna, scenarzysta i reżyser w jednej osobie utożsamiał się z bohaterem, sam kreował postać Andrzeja Leszczyca w dwóch pierwszych filmach. W "Barierze" musiał na wyraźne życzenie decydującego o tym urzędnika z tego zrezygnować. Jego bohater, zwany złośliwie, czasem z dozą pieszczotliwości, "snujem", porównywany bywał do postaci z filmów Godarda, dopatrywano się także podobieństw w sposobie prowadzenia narracji. Tzw. trzecie kino, którego czołowym przedstawicielem był Skolimowski, było niekiedy nazywane, na wzór francuskiej, polską nowa falą. "Rok 1966. Festiwal w Bergamo. Szanujący się festiwal, który jednocześnie chciał bezpiecznie podkreślić swoją solidarność z awangardą, nie mógł znaleźć lepszego kandydata do Grand Prix, niż 'Bariera' Jerzego Skolimowskiego. Ten film był bardzo w duchu 'nowego kina', powszechnie już wówczas uznanego. Niełatwo określić cechy wymienianego nurtu. Z grubsza biorąc, pokrywały się one z twórczością Jean-Luc Godarda, gdzie mieszała się podpatrzona rzeczywistość z własną 'stronniczą' wypowiedzią autora. O sobie, o świecie, o kinie" - pisał Aleksander Jackiewicz. ("Moja filmoteka. Kino polskie", Warszawa 1983)W filmach Skolimowskiego cenił Jackiewicz tę samą co u Godarda "wierność światu rzeczywistemu", jednak przez polskiego twórcę osiągniętą - co podkreślał - w sposób całkowicie własny. Także inni krytycy analizowali filmy Skolimowskiego w kontekście dzieł reżyserów francuskich. "Ze stylem 'nowofalowym' łączy Skolimowskiego sposób patrzenia codzienny, surowy, pokrewny dokumentowi, który w najzwyklejszej minucie życia wykrywa niezwykłość, poezję, nadaje nieznany przedtem klimat byle jakim sprzętom i sytuacjom." (Zygmunt Kałużyński, "Polityka" 51/1965)Trzeci po "Rysopisie" i "Walkowerze" film Skolimowskiego "Bariera", choć wciąż pozostający w tym samym nurcie, prezentuje już w pewnym stopniu odejście od portretującego rzeczywistość sposobu filmowania, na rzecz języka symboli. Jest też nieco mniej osobisty, być może także dlatego, że nie sam twórca kreował w nim główną postać, o czym zadecydowały czynniki polityczne. Większe jeszcze problemy napotkał Skolimowski w związku z kolejnym filmem, "Ręce do góry". Władzy nie podobał się przedstawiony w nim obraz pokolenia młodych ZMP-owców. Kamieniem obrazy była scena, kiedy przygotowując plakat przedstawiający gigantyczną podobiznę Stalina studenci montują przez pomyłkę dwie pary oczu. Powstałe wiosną 1967 "Ręce do góry" zostały zatrzymane przez cenzurę na wiele lat, by ujrzeć światło dzienne, jak na ironię, tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego. Kłopoty związane z tym filmem, jakich doświadczył Skolimowski, stały się bezpośrednią przyczyną jego emigracji. Po latach reżyser mówił: "czuję do niego niechęć, bo zdemolował mi życie" - wywiad Joanny Pogorzelskiej ("Gazeta Wyborcza" 8.02.2001). - "Gdyby nie 'Ręce odo góry', prawdopodobnie nadal byłbym artystą Nowej Fali. Z konieczności musiałem z tej drogi zejść" - mówił w tym samym wywiadzie.Dwa filmy nakręcone przez Jerzego Skolimowskiego w pierwszych latach jego pobytu za granicą, "Start", oraz "Na samym dnie" zdawały się wyznaczać nową drogę. "To może najbardziej zdyscyplinowany utwór Skolimowskiego" - pisał Tomasz Jopkiewicz o "Na samym dnie" w cytowanym już artykule - "choć zarazem swobodny w tonie. Dowód, że mógł zrezygnować z 'Leszczyca' i doskonale oddać niuanse uczuć jako zachwycającej i wyczerpującej gry o gorzkich rezultatach." "Błyskotliwe pomysły fabularne (zwłaszcza w 'Na samym dnie') poetycko kondensują akcję, w mgnieniu oka określają sytuację, postać, charakter" - tak oceniał początki emigracyjne polskiego reżysera Jerzy Płażewski w swoim kompendium o filmie.W kolejnych filmach poszukiwania reżysera nie były jednak już tak owocne. Uwolniony od politycznego bicza, z którym musiał liczyć się w Polsce, na Zachodzie natrafił na inną przeszkodę. Była to konieczność liczenia się z - jak to określił Tomasz Jopkiewicz - regułami filmowego przemysłu u twórcy, który najlepiej sprawdzał się jako twórca kina intymnego. "Najlepsze, pomimo wszystkich wad, są te najbardziej osobiste, jak 'Fucha, czyli robota na czarno' (1982) i 'Sukces jest najlepszym odwetem' (1984), które stanowią próbę powrotu, w innej formule, do owego intymnego zapisu i przeżyć z pierwszego okresy twórczości" - pisał cytowany krytyk - przeciwstawiając te filmy, zręcznym adaptacjom, które także wychodziły spod ręki Skolimowskiego.Jerzy Skolimowski w licznych wywiadach jawi się jako człowiek niezwykle krytyczny wobec własnej twórczości, darzący co najmniej kilka swoich filmów sporą niechęcią, niekiedy chyba zbyt przesadną, jak w przypadku adaptacji "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza. Potyczka, jaką stoczył z inną powieścią tego nieprzekładalnego na film autora Jan Jakub Kolski, który, by filmu "nie położyć" w znaczny sposób oddalił się od literackiego pierwowzoru, dowodzi, że przegrana, wierniejszego Gombrowiczowi Skolimowskiego, nie jest wcale tak oczywista. Po okresach milczenia jako filmowiec (ostatnio aż 15 lat!), występowania jako aktor w filmach innych reżyserów, i - nie bez sukcesów w tej dziedzinie - malowania obrazów, Skolimowski wraca za kamerę rozpoczynając w tym roku prace nad filmem, pod roboczym tytułem "Ameryka" (wg powieści Susan Sontag "In America"), który ma być zakamuflowaną biografią polskiej aktorki Heleny Modrzejewskiej i dotyczyć tych lat jej życia, które spędziła w USA. Filmografia Etiudy:
Autor: Ewa Nawój, kwiecień 2006. Zobacz również esej Tadeusza Szczepańskiego "Rysopis Skolimowskiego". Tekst powstał z okazji retrospektywy twórczości Jerzego Skolimowskiego w Izraelu, będącej częścią Roku Polskiego w Izraelu. |
Historia przeglądania
![]() ![]() ![]() ![]() OSTATNIO DODANE
![]() 1 marca Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Muzycznych (IFMCA) przyznało Ablowi Korzeniowskiemu nagrodę za najlepszą ścieżkę dźwiękową do dramatu "Single Man" w reżyserii Toma Forda. Wcześniej za tę samą muzykę polski kompozytor nominowany był do Złotych Globów. "Nocni wędrowcy" Wojciecha Jagielskiego - "Wanderer der Nacht" w tłumaczeniu Lisy Palmes, Transit Buchverlag - pojawią się w niemieckich księgarniach w marcu. "Lubiewo" Michała Witkowskiego w tłumaczeniu Billa Martina ("Lovetown") ukaże się w marcu w londyńskim wydawnictwie Portobello Books. Andreas Vollenweider zagra w Warszawie: 14 marca, Sala Kongresowa, Poznaniu: 15 marca, Centrum Kongresowo-Dydaktyczne UMP i w Katowicach: 16 marca, Górnośląskie Centrum Kultury. Między 18 i 31 marca w sześciu miastach Polski - Warszawie, Krakowie, Katowicach, Łodzi, Poznaniu, Gdańsku - 10. Tydzień Kina Hiszpańskiego. 15. Ogólnopolski Festiwal Autorskich Filmów Animowanych OFAFA 2010 rozpoczyna się 11 marca w Krakowie. Od 12 do 14 marca Festiwal "Więcej niż teatr" na 45-lecie Teatru Ósmego Dnia z Poznania - Warszawa, Dom Spotkań z Historią. Z okazji jubileuszu Teatru Ósmego Dnia, od 14 do 18 marca w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie najnowszy spektakl "Paranoicy i Pszczelarze". W Poznaniu dwa spotkania z Ryszardem Krynickim: 16 marca o godz. 18:00 w cyklu "Jaskinia filozofów i pisarzy" w Centrum Kultury Zamek (ul. św. Marcin 80/82, sala Pod zegarem); 17 marca o godz. 13:00 w Collegium Maius Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (ul. Fredy 10, sala Śniadeckich). 8. Festiwal Nowego Filmu Polskiego - Filmland Polen 2010 w Hanowerze, Hamburgu, Lubece i Bremie. 32 filmy fabularne, krótkometrażowe, dokumentalne oraz animowane. Pokazy od marca (13-21) do grudnia, raz w miesiącu w 4 miastach. Paco de Lucia wystąpi 16 czerwca w Szczecinie, w czasie 7. edycji festiwalu Music Fest (21 kwietnia - 16 czerwca). 35. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbędzie się tym razem na wiosnę, w dniach 24-29 maja. Szczegóły na stronie www.fpff.pl. 50. edycja Krakowskiego Festiwalu Filmowego, który obejmuje filmy krótkometrażowe, dokumentalne i animowane, rozpocznie się 31 maja, a zakończy 6 czerwca. Szczegóły na stronie www.kff.com.pl. W Toruniu, Szczecinie, Katowicach, Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Lublinie odbędą się projekcje przeglądu Węgierskiej Wiosny Filmowej - 23 marca - 1 maja. 3. Festiwal Muzyki Filmowej odbędzie się w dniach 20-22 maja w Krakowie. Marcin Stańczyk - absolwent kompozycji Akademii Muzycznej w Łodzi został jednym z trzech zwycięzców II edycji międzynarodowego konkursu kompozytorskiego Franco Donatoni International Composers Meeting/Competition w Mediolanie. W rozstrzygniętym przed kilkoma dniami konkursie Picture of the Year International trzecią nagrodę w kategorii "Sports Picture Story" zdobył Tomasz Gudzowaty za pracę "Urban Golf in India". Wenezuelski kontrabasista Edicson Ruiz wystąpi 12 marca z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Kaliskiej w Kaliszu, podczas Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego "Bursztynowy Szlak".
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |