|
centra kultury
muzea
galerie
filharmonie, opery, inne
teatry i grupy teatralne
biblioteki, zbiory, archiwa
uczelnie artystyczne
Instytuty Polskie
inne instytucje
Wydawca:
Instytut Adama Mickiewicza ul. Mokotowska 25 00-560 Warszawa tel. (+48 22) 44 76 100 www.iam.pl ![]() o nas
zamów newsletter
|
Scenarzysta i reżyser filmów animowanych, producent, pedagog, grafik i malarz. Urodził się w Sołtysach k. Wielunia w 1942 roku. Absolwent wydziału malarstwa i grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, którą ukończył w 1967. Studiował także w Pracowni Rysunku Filmowego w tej samej uczelni, którą prowadzi od 1981. Od 1970 jest związany ze Studiem Filmów Animowanych w Krakowie. Jako twórca filmów animowanych debiutował w 1972 filmem "Powrót". Autor opracowań plastycznych wszystkich swoich filmów. Od 1992 jest także ich producentem. Jest członkiem zarządu Association Internationale du Film d'Animation (ASIFA), w latach 1994-97 był wiceprzewodniczącym tej organizacji. Prowadzi coroczne Międzynarodowe Warsztaty Filmu Animowanego w Krakowie. Był wykładowcą na wielu uczelniach filmowych, m.in. w Vancouver, Londynie i Bombaju. Jako grafik był uczestnikiem wielu wystaw, m.in. Międzynarodowego Biennale Grafiki w Krakowie. Jerzy Kucia realizuje także krótkie formy reklamowe, m.in. na zamówienie festiwali w Oberhausen i dla telewizji MTV. Jerzy Kucia był wielokrotnie nagradzany na międzynarodowych i krajowych festiwalach filmowych. Jest m.in. laureatem Nagrody Głównej MFFK w Oberhausen za film "Parada", Grand Prix Złoty Smok na MFFK w Krakowie za film "Przez pole", Platynowej Kreski na Ogólnopolskim Festiwalu Autorskich Filmów Animowanych w Krakowie, za film "Strojenie instrumentów", uznany za najlepszy film 10-lecia festiwalu. Kilkakrotnie otrzymywał nagrody ministra kultury i sztuki za wybitne osiągnięcia w dziedzinie filmu animowanego. Jest także laureatem nagrody przyznanej przez MTV - Bronze Award, brytyjskiej Promex - Britisch Design Awards, a także nagrody Holland Animation Film Festival w Utrechcie i nagrody Festiwalu Animacji w Internecie. Jest jednym z najbardziej znanych na świecie twórców polskiej animacji, a jego filmy pokazywane były na wielu przeglądach retrospektywnych, m.in w Zagrzebiu, Clermont - Ferrand, Londynie, Cannes, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, w telewizji BBC. Dowodem uznania dla tego twórcy było też zaproszenie go jako jedynego przedstawiciela polskiej kinematografii do udziału w światowej wystawie "Sztuka filmu animowanego", zorganizowanej w 1981 przez Filmotekę w Quebeck oraz Muzeum Sztuk Pięknych w Montrealu. Jerzy Kucia zrealizował tylko kilkanaście filmów animowanych. Jest jednak uznawany za najciekawszego i najwybitniejszego, obok Piotra Dumały, polskiego twórcę filmów animowanych, jacy debiutowali w latach 70. i 80. ub. wieku. Po prezentacjach na "29. MFFK" w Krakowie Zdzisław Pietrasik pisał: "To co pokazali w Krakowie Piotr Dumała ('Franz Kafka') oraz Jerzy Kucia ('Przez Pole') to są najprawdziwsze szczyty animacji." ("Polityka" 23/1992)Już filmowy debiut Kuci "Powrót", który Andrzej Kossakowski nawał poetycką impresją "na temat samotności" ("Polski film animowany 1945-1974", 1977), został wysoko oceniony przez krytykę, jako dzieło oryginalne, w którym oszczędność formy niesie olbrzymi ładunek ekspresji. Ta prosta opowieść o człowieku jadącym pociągiem w przeszłość, do domu marzeń, bywała porównywana do słynnego filmu Daniela Szczechury "Podróż". Jednak, na co zwrócił uwagę Marcin Giżycki ("Nie tylko Disney. Rzecz o filmie animowanym", 2000), Szczechura swym monotonnym filmem prowokuje, Kucia zaprasza widza w taką samą, jeśli nie tę samą podróż, do swoich wspomnień, do oderwania się od monotonnej rzeczywistości. Więcej, monotonia, powtarzalność służą mu niejako za medium do wywołania przeszłości. Reżyser powiedział ("Kwartalnik Filmowy" 19-20/1997), że robiąc film przesyła widzowi pewne sygnały, ale stwarza mu możliwości odebrania ich na swój sposób. Jego celem jest wywołanie "indywidualnego obrazu, wykorzystującego wewnętrzne doświadczenie odbiorcy." W materiałach przygotowanych przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich na przegląd "55 lat animacji polskiej" napisano, że Jerzy Kucia jest "zapewne najkonsekwentniejszym polskim twórcą filmów animowanych". "Poczynając od swojego debiutu z 1972 roku ('Powrót') konstruuje filmy, w których monotonne czynności bohaterów przeplatają się z przebłyskami wspomnień. W tych niespiesznych filmach nie ma konwencjonalnej narracji, są ciągi obrazów zawieszonych między jawą i snem. Trudno się nie poddać ich hipnotycznej sile".Marcin Giżycki ("Kwartalnik Filmowy" 19-20/1997) podsumował tę twórczość podobnie, pisząc, że wyróżnia się ona formą, rozwijaną z filmu na film. Jednak filmy Kuci "układają się w łańcuch wizualnych impresji i mimo indywidualnych różnic dają wrażenie spójnej i logicznej całości". Podobnie o filmach Kuci pisał Wojciech Mischke ("Kino" 9/1983): "Łączy je postawa twórcza, stosunek do rzeczywistości, głębokie w niej zakorzenienie, przejawiające się zarówno w inspiracji tematycznej, jak też w rozwiązaniach formalnych czerpanych z drobiazgowej obserwacji." W twórczości Kuci "uderza konsekwencja, z jaką powraca do pewnych tematów, obecność 'motywów' wędrujących z filmu do filmu, rozwijanych w kolejnych utworach".Kucia potwierdził to wrażenie w rozmowie z Moniką Wysogląd ("Film" 31/1986): "Czasami myślę, że może obniżam poziom, bo zapuściłem się w twórczy tunel (...) ciągle ten sam. Tylko, że ja w ten tunel wszedłem całkowicie świadomie. To bardzo łatwa sprawa - robić filmy różnorodne, trudniejsza - wywodzące się z jednej genezy. Mam opracowanych mnóstwo scenariuszy, ale tylko niektóre chcę realizować, te mianowicie, które łączą się z filmami wcześniejszymi, z nich się wywodzą. Na przykład 'Refleksy' wyrosły z 'Kręgu'. Kiedy kręciłem 'Krąg' wiedziałem, że powstaną 'Refleksy', więcej, wiedziałem, że oba filmy będą do siebie podobne, bo rozwiną jeden z wątków 'Kręgu'."Podobnie mówił wiele lat później w rozmowie z Magdą Lebecką ("Reżyser" 1/1999): "Mimo że wiele się zmieniło, np. forma moich filmów, jedno pozostało: wszystkie zaczynają się na styku z najbliższą rzeczywistością, z żyjącym tu człowiekiem - czy to poprzez osobiste zetknięcie, czy przekazane doświadczenia konkretnych ludzi."Na tę ciągłość zwrócił uwagę wspomniany W. Mischke pisząc o drugim filmie Kuci, "Winda": "Podobnie jak w 'Powrocie' pojawiają się strzępy oderwanych wspomnień, wśród których przewijają się także motywy jakby wyłuskane z pamięci bohatera poprzedniego filmu: m.in. woda i gołębie."Oba filmy łączy nie tylko "domniemana tożsamość bohatera", który po zakończeniu jazdy windą ogląda miasto przypominające to, które opuszcza bohater "Powrotu", ale "także jednorodna plastyka i sposób przeprowadzenia introspekcji psychologicznej". Także w kolejnym filmie ("W cieniu") ruch huśtawki wywołuje wspomnienia, obrazy przeszłości, a schronieniem dla bohaterki staje się dom, do którego odbywał podróż bohater "Powrotu". Takie wspomnienia mogą być udziałem indywidualnego bohatera lub zbiorowości. Zbiorowością są ludzie stojący przed zamkniętym szlabanem ("Szlaban"), pracujący w polu ("Przez pole"), uczestniczący w przeróżnych zwyczajnych zajęciach ("Parada"). Filmem, który odstaje niejako od innych dzieł autorstwa Jerzego Kuci są posiadające wyrazistą fabułę, anegdotę "Refleksy". Sam Kucia powiedział ("Kwartalnik Filmowy" 19-20/1997), że realizował go jako tzw. film festiwalowy, świadomie pod gusta jurorów i ma do niego w związku z tym stosunek ambiwalentny. Film rzeczywiście zdobył imponującą ilość trofeów, m.in. Złotego Smoka na festiwalu krakowskim w 1979. Po tym to festiwalu K. Kreutzinger pisał, że palma pierwszeństwa słusznie przypadła "Refleksom". "Nie silił się na oryginalność za wszelką cenę, na nieznane efekty i błyskotliwe rozwiązania plastyczne. (...) Znakomity rysunek, niezwykle elastyczna kreska, umiejętność skrótowego przekazu myśli".I choć krytycy chwalą film równie gorąco, nietrudno zauważyć, że przy wysokich walorach plastycznych, sama anegdota jest w "Refleksach" bliska banału. Drugim stale obecnym elementem tych i wielu innych filmów Kuci jest opozycja między naturą, a cywilizacją. Tak jest choćby w filmach "Przez pole", "Parada", a przede wszystkim "Krąg". Ale znajdziemy go nawet w pokrewnych temu filmowi, bo dziejących się w tych samych "okolicznościach przyrody", "Refleksach". Jednak natura rozumiana tu jest szeroko, także jako czas, gdy człowiek był blisko przyrody. Edyta Turczanik ("grafia" 3/2003) napisała: "Jerzy Kucia potrafi dostrzec urok w zwyczajnych, błahych sytuacjach i poezję w rytmicznie powielanym ruchu: raz po raz skrzypiąca brama drewnianego płotu, dynamiczne machnięcia kosą, żołnierze maszerujący miarowo czy cała machina wielokrotnie obracających się kół, trybów i pierścieni w filmie 'Parada' ".Według M. Giżyckiego ("Nie tylko Disney...") dzieła Kuci "budowane są na powtarzalności motywów, cykliczności zdarzeń, minimalnych, niemal niepostrzegalnych zmianach". Porównywał je do minimalistycznych kompozycji muzycznych. "Powtarzalność doznań i czynności wprawia umysł w stan między jawą a snem". (M.Giżycki, Kw.Film. 19-20/1997) Wiąże się to z docenieniem piękna najprostszych wrażeń czy zjawisk. Giżycki przypomina Stefana Themersona, który kazał szukać piękna w ruchu obłoków, błysku łuski ryby, czy nawet w tańcu "zadrapań na powierzchni końcówek taśmy filmowej". "Kucia" - pisze Giżycki - "dostrzegł piękno w rozchodzących się koncentrycznie kołach na wodzie czy refleksach światła przesuwających się po ścianach przedziału jadącego pociągu (albo windy). Zafrapował się monotonią codziennego życia, oczekiwania na przejazd pociągu przed szlabanem, koszenia trawy".Powszedniość, zwyczajność, wieś, tradycyjne zajęcia, narzędzia, krajobrazy. Jak powiedział reżyser (Rozmowa Jerzego Wójcika, "Rzeczpospolita" 2/2002): "Koncentruję się na powszedniości, prowincji, bo wydaje mi się, że tam ocalały jeszcze resztki prawdy o istocie naszej egzystencji i o tym, co oryginalne, prawdziwe zostało w nas. Świat zmienia się. Ginie tradycja, ja sam się starzeję... Staram się zatem zapamiętane zjawiska, przedmioty, zwyczaje, które zanikają, podnieść do rangi sztuki i choćby w filmach je ocalić."Giżycki ("Nie tylko Disney...") napisał: "Interesują go zarówno ulotne obrazy świata zewnętrznego (...) jak i przedwerbalne stany naszej świadomości - obrazy-klisze utrwalone w pamięci choć niosące nie zawsze w pełni ujawnione znaczenia, okruchy wspomnień." Nazwał Kucię "filmowym impresjonistą". "Robię filmy o emocjach" - mówi Jerzy Kucia ("Rzeczpospolita" 2/2002). "Na jakimś zagranicznym festiwalu nazwano je animowanymi dokumentami. Chyba słusznie, bo one rzeczywiście dokumentują stany emocjonalne bohaterów."Indywidualnych, bowiem jak powiedział gdzie indziej ("Kwartalnik Filmowy" 19-20/1997), bardziej interesował go "detal związany z konkretnym życiem niż to, co można nazwać taktyką stosunków między ludźmi". Stąd może bierze się nieanegdotyczność jego filmów, rządzących się, mówiąc słowami M. Giżyckiego, porządkiem narracji. Reżyser powiedział ("Kino" 4/2001): "Logika skojarzeń, przeżyć, emocji jest (...) w moich filmach ważniejsza od logiki faktów."W filmach Jerzego Kuci obraz, dźwięk, muzyka są w integralnym związku. W rozmowie z Moniką Wysogląd ("Film" 31/1986) mówił: "Moje filmy wywodzą się z plastyki. (...) Wywodzą się także z pogranicza literatury. Nigdy nie czerpałem z tradycji filmu animowanego".Krytycy zwracają uwagę, że Kucia swój świat przedstawiony "stwarza wykorzystując różne techniki, nie ograniczając się do animacyjnych" (J. Armata, "Film" 4/1989). Posługuje się często fotografią, odpowiednio ją przetwarzając, np. laserowo. W cytowanej już rozmowie z J. Wójcikiem Kucia mówił, że wprawdzie korzysta z przetworzonej, odrealnionej fotografii, ale traktuje ją pomocniczo, w kolażach, bo wydaje mu się, że "obraz jest bardziej przekonujący", jeśli używa zdjęć tylko jako cytatu. Często łączy więc rysunek, wycinankę z fotografią czy obrazem z kamery filmowej, przez użycie techniki określając charakter zdarzeń pokazywanych w filmach. Na przykład w filmie "W cieniu" ogród i huśtawka z dziewczyną, jako istniejące obiektywnie, przedstawiane są techniką fotograficzną, natomiast wizje wywołane podczas huśtania się - tradycyjnymi środkami plastycznymi. Podobnie w "Wiośnie". M. Giżycki sytuuje reżysera w szerszym nurcie kina, który nazywa "fotoanimacją". Jednak Jerzy Kucia stronę formalną swych filmów traktuje jak instrument, który ma służyć najlepszemu odegraniu melodii. W ostatnim filmie "Strojenie instrumentów" nie korzystał z fotografii. Film składa się z tysięcy rysunków wykonanych na papierze i celuloidzie. Do animacji trafił przez przypadek. W przywoływanej rozmowie z J. Wójcikiem mówił: "Zapewne w malarstwie znalazłbym też jakąś własną formę wypowiedzi, ale dziś wiem, że mojej twórczości są potrzebne ruch, dźwięk".Ruch, który daje możliwość pokazywania upływu czasu, przemijania, sięgania do pamięci jednostkowej i zbiorowej. W rozmowie z Bogusławem Żmudzińskim ("Kino" 4/2001), Kucia powiedział: "Czas w filmie, zwłaszcza w filmie animowanym (...) stwarza możliwość poruszania się na (...) granicy: kapelusz czy buty przestają być zwykłymi przedmiotami zaczynają być fragmentem przeżyć, częścią pamięci".I tak jest w jego filmach. Filmografia - reżyser filmów animowanych:
|
Historia przeglądania![]() ![]() ![]()
![]() Złotego Lwa za najlepszy pokaz narodowy 12. Międzynarodowego Biennale Architektury otrzymało Królestwo Bahrajnu za wystawę prezentującą pracę "Bahrain Urban Research Team". Polską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej 1 lipca 2011 zainauguruje włączenie specjalnej iluminacji Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Światowej sławy pianista jazzowy i kompozytor Chick Corea wystąpi w listopadzie w Zabrzu. Będzie to jedyny koncert artysty w Polsce. Trzy pierwsze Kostki Poezji - granitowo-szklana instalacja przestrzenna z wygrawerowanymi wierszami Krzysztofa Kamila Baczyńskiego - pojawią się wkrótce w Tychach, na gruntownie odnowionym placu noszącym imię poety. Około 200 aktorów wystąpi w serialu TVP "1920. Biało-czerwone", przedstawiającym jeden z najważniejszych momentów w dziejach Polski - walkę o niepodległość w 1920 roku. W poniedziałek, 20 września, oficjalne otwarcie pierwszej w Polsce areny Euro 2012 - Stadionu Miejskiego w Poznaniu uświetni koncert Stinga z towarzyszeniem Royal Philharmonic Concert Orchestra pod dyrekcją Stevena Mercuria. Album sopranistki Aleksandry Kurzak, barytona Mariusza Kwietnia i pianisty Nelsona Goernera z nagraniem kompletu pieśni Fryderyka Chopina został wyróżniony we wrześniowym numerze BBC Music Magazine. Płyta została wydana przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w serii "Real Chopin". Koncerty oraz spektakle performance w wykonaniu przedstawicieli norweskiej sztuki awangardowej i eksperymentalnej znalazły się w programie 3. edycji Avant Art Festival, która odbędzie się na przełomie września i października we Wrocławiu. 17 października w Muzeum Narodowym w Poznaniu odbędzie się pierwszy publiczny pokaz odzyskanego po kradzieży obrazu Claude'a Moneta "Plaża w Pourville". Skradziony 10 lat temu obraz wrócił do muzeum w styczniu 2010 roku. Książka "Jan Karski" Yannica Haenela, która wywołała we Francji dyskusję dotyczącą ograniczeń fikcji literackiej oraz sprowokowała polemikę autora z Claudem Lanzmannem - twórcą filmu "Szoah" - trafi do polskich księgarń w połowie września. 12 września o godz. 18.00 w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie odbędzie się ostatni koncert z cyklu "Chopin 1810-2010". Impresje jazzowe na temat Chopina zaprezentują polscy pianiści Adam Makowicz i Artur Dutkiewicz. Galerię Osobowości Warszawskiej Kultury XX wieku, czyli 25 kolorowych portretów wybitnych warszawiaków, m.in. Hanki Ordonówny, Czesława Niemena, Jeremiego Przybory i Leopolda Tyrmanda, odsłonięto we 31 sierpnia w Warszawie. Malowidła usytuowane są wzdłuż Trasy Łazienkowskiej, w pobliżu siedziby Głównego Urzędu Statystycznego. Norweski trębacz, kompozytor i producent muzyczny Nils Petter Movaer oraz polsko-skandynawska grupa Tomasz Stańko Nordic Quintent będą gwiazdami pierwszej edycji Nordland Art Festiwal, który odbędzie się w październiku w Łodzi. Studio Architektoniczne Kwadrat z Gdyni zostało zwycięzcą międzynarodowego konkursu na projekt koncepcji architektonicznej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Na konkurs wpłynęło prawie 130 prac z kilkudziesięciu krajów z całego świata. Budowa rozpocznie się w 2012 roku. Uroczyste otwarcie obiektu planowane jest na 1 września 2014. Po trwającym cztery lata remoncie ponownie otwiera się Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach. Uroczysta inauguracja dla publiczności nastąpi w dniach 3-5 września 2010.
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|