|
centra kultury
muzea
galerie
filharmonie, opery, inne
teatry i grupy teatralne
biblioteki, zbiory, archiwa
uczelnie artystyczne
Instytuty Polskie
inne instytucje
Wydawca:
Instytut Adama Mickiewicza ul. Mokotowska 25 00-560 Warszawa tel. (+48 22) 44 76 100 www.iam.pl ![]() o nas
redakcja@culture.pl
zamów newsletter
|
Maja Kleczewska
języki: polski
Reżyserka teatralna. Urodziła się w 1973 roku. Studiowała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. W 2000 roku ukończyła Wydział Reżyserii krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Podczas studiów w szkole teatralnej współpracowała z Tadeuszem Bradeckim, a także ze Starym Teatrem w Krakowie jako asystentka Krystiana Lupy oraz z Krzysztofem Warlikowskim przy realizacji "Elektry" Sofoklesa w warszawskim Teatrze Dramatycznym (1997). Debiutowała na deskach krakowskiego Teatru im. Słowackiego. Wystawiła "Jordan" Anny Reynolds i Moiry Buffini (2000). W monodramie - spowiedzi dziewczyny z nizin społecznych, która zabiła swoje dziecko, w poruszający sposób zagrała Dominika Bednarczyk. "Ta tragedia dziewczyny nie potrafiącej żyć jest w przedstawieniu Mai Kleczewskiej prawdziwie wzruszająca" - pisała Joanna Targoń. - "Złożyły się na to wspólna praca aktorki i reżyserki i scenografia, nawzajem się wspierające, a nie szukające efektów i pomysłów." ("Gazeta Wyborcza - Kraków" 20.06.2000)Po udanym debiucie przygotowała z kolei "Elektrę" Hugo von Hofmannstahla na scenie jeleniogórskiego Teatru im. Norwida (2001). Do teatralnego scenariusza włączyła także fragmenty "Orestei" Ajschylosa. W swoim spektaklu Kleczewska, dogłębnie analizując psychikę i motywy postępowania postaci, opowiadała przede wszystkim o samotności, wyobcowaniu i nieumiejętności odnalezienia się w dzisiejszym świecie. Rok później reżyserka wróciła do Teatru im. Juliusza Słowackiego, by zrealizować współczesny dramat "Noże w kurach" Szkota Davida Harrowera. Ale tym razem jej spektakl, który mówił o poszukiwaniu tożsamości i odkrywaniu świata przez młodą kobietę, nie spotkał się z dobrym przyjęciem. "Pierwszą, najistotniejszą przyczyną niepowodzenia krakowskiego przedstawienia jest z pewnością reżyseria" - notowała Justyna Nowicka. - "Maja Kleczewska nie zdołała opowiedzieć prostej historii rozpisanej na trzy postaci - ich emocje pozostają albo zagmatwane i niejasne, albo tak naiwnie podane, że aż niepodobna w nie uwierzyć." ("Rzeczpospolita" 01.10.2002)Maja Kleczewska reżyserowała także w Teatrze im. Szaniawskiego w Wałbrzychu prowadzonym przez Piotra Kruszczyńskiego. Przygotowała tutaj "Lot nad kukułczym gniazdem" Kena Keseya (2002) i "Czyż nie dobija się koni?" na motywach powieści Horacego McCoya (2003). W obu przedstawieniach świetne efekty dała praca reżyserki z aktorami, a spektakle stały się trafnymi komentarzami współczesności. "Jej przedstawienie ogląda się jak opowieść o dzisiejszym Wałbrzychu" - pisał o "Czyż nie dobija się koni?" Jan Bończa-Szabłowski. - "To wszystko uświadamia, jak bardzo wizja McCoya przystaje do naszych czasów. Postacie, które oglądamy, z pewnością wzięłyby udział w kolejnej edycji 'Big Brothera', dały się ośmieszyć w programie Michała Wiśniewskiego czy bez żenady opowiadałyby o swoich najbardziej intymnych przeżyciach. Wszystko po to, by wyrwać się z wszechogarniającej beznadziei." ("Rzeczpospolita" 15-16.05.2004)Na wałbrzyskiej scenie Kleczewska brała także udział w przygotowaniu premiery "Kopalni" Michała Walczaka w reżyserii Kruszczyńskiego, współpracując przy dramaturgicznym opracowaniu tekstu (2004). W 2004 roku zmierzyła się z dramaturgią Antoniego Czechowa. W Teatrze im. Norwida w Jeleniej Górze pokazała "Czajkę", spektakl o ludzkim niespełnieniu, w którym mocno wybrzmiały wzajemne, toksyczne uczucia i relacje. Akcję sztuki przeniosła do współczesnego sanatorium. Przygotowywała to przedstawienie, podobnie jak wcześniej w Wałbrzychu, mając w pamięci kontekst miejsca, w którym pracuje. "Jelenia Góra zawsze kojarzyła mi się z rodzajem sanatorium albo poczekalnią - mówiła - z miejscem przejściowym, a jednocześnie miejscem, z którego nie można się wydostać, ale można się w nim zakorzenić." ("Nowiny Jeleniogórskie" 07.02.2004).Głośnym spektaklem Mai Kleczewskiej był "Makbet" Szekspira wystawiony w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu (2004). "Ja - człowiek jestem odpowiedzialny za wszystko, co zdarza się w świecie. O taką świadomość dziś chodzi w teatrze" - deklarowała Kleczewska. - "O nic więcej." ("Notatnik Teatralny" 2004, nr 35)Wydaje się, że te słowa najtrafniej opisują właśnie jej interpretację "Makbeta", w którym zło staje się bezgraniczne i wszechogarniające. A odczuwamy to tym boleśniej, że zło zasiane przez ludzi-bestie jest także "błyszczące" i tandetne. "Bohaterowie opolskiego 'Makbeta' - pisała Anna R. Burzyńska - w potworny sposób wykrzywiają humanistyczne tezy o nieograniczonych możliwościach tkwiących w człowieku; uważają, że skoro już zmuszeni zostali do trudów egzystencji, należy im się od życia wszystko to, co najlepsze. I nie zawahają się przed niczym, by to osiągnąć." ("Tygodnik Powszechny")W spektaklu reżyserka posłużyła się stylistyką kina przemocy, przefiltrowała dramat Stradfordczyka przez popkulturę. "Kleczewska pokazuje - notował Tomasz Miłkowski - jak cienka granica oddziela sprzeciw od obojętności, a nawet fascynacji zbrodnią, towarem w kulturze masowej nader pokupnym." ("Przegląd" 2004, nr 14)Kolejna realizacja Kleczewskiej - "Woyzeck" Georga Büchnera (Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, 2005), dramat o nieszczęsnym fryzjerze mordercy ze świetną rolą tytułową Sebastiana Pawlaka, został przeniesiony do współczesności, do prowincjonalnego miasteczka. Reżyserce udało się pokazać obłudę, hipokryzję i okrucieństwo świata, w którym żyje Woyzeck. W rzeczywistości spektaklu, gdzie znalazło się miejsce i dla telewizyjnego talk show i dla barokowego ołtarza zawieszonego nad scenę, panoszy się zło, a świat przeżarty jest gwałtem, przemocą, patologią. W tej poruszającej historii rysuje się prawdziwy dramat człowieka doprowadzonego do zbrodni, mamy również, podobnie jak we wcześniejszym "Makbecie", próbę opisania i zdiagnozowania ziemskiego zła, tym dotkliwszą, że odnoszoną do ołtarza przypominającego o wartościach i sankcjach moralnych. Kolejne spektakle Kleczewskiej powstały na deskach krakowskiego Starego Teatru i Teatru Narodowego w Warszawie. W Krakowie reżyserka pokazała klasykę i dramat najnowszy - "Sen nocy letniej" Williama Szekspira (2006) oraz "Zbombardowanych" Sary Kane (2007). Szekspirowska opowieść stała się dopełnieniem dwóch poprzednich spektakli reżyserki, bezkompromisowo opisujących zdeprawowany, wyjałowiony świat - "Makbeta" i "Woyzecka". "Sen nocy leteniej" rozegrał się w nocnym klubie, była to jedyna - złudna, pulsująca i plugawa rzeczywistość tej sztuki. Kleczewska dała drapieżny opis świata, w którym miłość staje się niemożliwa, a ludzkość dąży do samozagłady - zatracenia w fałszu. Naturalną konsekwencją opisu świata, który ludzie topią w destrukcji i bestialstwie był kolejny wybór reżyserki - "Zbombardowani" Kane z 1994 roku - studium zniszczenia i nienawiści. W 2006 roku Kleczewska w Teatrze Narodowym w Warszawie przygotowała "Fedrę" wykorzystując teksty Eurypidesa, Seneki, Pera Olova Enquista i Istvána Tasnádiego. W jej spektaklu obsesyjne, szaleńcze pragnienie miłości, rodzące się i przybierające na sile wbrew konwenansom, kulturze i wbrew sobie przejmująco pokazała Danuta Stenka. Odsłoniła dziką, pozbawioną hamulców, fizjologiczną namiętność. "Fedra - wstrząsająco, niemal ekshibicjonistycznie grana przez Danutę Stenkę - lepi chorą miłość do pasierba zarówno ze śliny młodości Hipolita, jak i z trupiego zapachu ciała męża Tezeusza" - pisał Łukasz Drewniak. - "Jest najradykalniejszą z bohaterek Kleczewskiej. Udowadnia, że upokorzenia kobiety nie przychodzą z zewnątrz. I nie gnieżdżą się w głowie, tylko w trzewiach." ("Przekrój" 2006, nr 50)W Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu Kleczewska zrealizowała "Opowieści Lasku Wiedeńskiego" Ödöna von Horwátha (2008). W swoim najnowszym przedstawieniu z tekstu Horwátha, który opowiadał o rodzącym się faszyzmie, reżyserka skomponowała obraz współczesnej Polski, wykorzystała stereotypy Polaka-katolika, Polaka z zaścianka, Polaka-antysemity. Próbowała pokazać, w jaki sposób zło w pojedynczym człowieku przekłada się na zło społeczne. Nagrody:
Autor: Monika Mokrzycka-Pokora, kwiecień 2005. Aktualizacja: październik 2008. |
Historia przeglądania
![]() ![]() ![]() ![]() OSTATNIO DODANE
![]() 24 lutego otwarcie Europejskiego Centrum Bajki w Pacanowie - w kalendarzu wydarzeń jest wiele niespodzianek. W zamku w Niepołomicach już wiosną można będzie oglądać zbiory eksponowane dotąd w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, teraz zamkniętym na dwa lata z powodu remontu. Do Niepołomic trafi ok. 1700 dzieł sztuki, m.in. obrazy Paola Veneziano, Pietera Bruegela Młodszego i Lorenza Lotto. 28 lutego w Museum of Modern Art w Nowym Jorku odbędzie się pokaz filmu Bartka Konopki "Królik po berlińsku", nominowanego do Oscara w kategorii Krótkometrażowy Film Dokumentalny. Od 5 lutego w kinach można oglądać "Tlen" Iwana Wyrypajewa z Karoliną Gruszką w roli głównej. Film opowiada w formie oszałamiającego teledysku o Bogu, zbrodni i pragnieniu wolności. Premierą "Zawiszy Czarnego" Juliusza Słowackiego w reżyserii Adama Orzechowskiego 11 lutego zainauguruje swoją działalność nowa scena Teatru Wybrzeże w Gdańsku. 14 lutego w warszawskim Och-Teatrze odbędą się dwa koncerty Urszuli Dudziak, promujące jej najnowszą płytę "Live At Jazz Cafe". 12 lutego najnowszy film Romana Polańskiego "Autor widmo" ("The Ghost Writer") zostanie zaprezentowany na festiwalu w Berlinie. 19 lutego film trafi do kin w Polsce, Szwajcarii i USA. 10 lutego w dziesiątą rocznicę śmierci Andrzeja Zakrzewskiego odbędzie się w Warszawie wieczór wspomnień o wybitnym historyku i polityku (w Filii Centrum Artystycznego Fabryka Trzciny - SKWER, ul. Krakowskie Przedmieście 60 A, godz.18.00). Jako minister kultury i sztuki Andrzej Zakrzewski ostatnim rozporządzeniem, wydanym trzy dni przed śmiercią, ustanowił Instytut Adama Mickiewicza, mający koordynować promocję kultury polskiej w świecie. Statuetka Polskiej Nagrody Filmowej Orzeł została umieszczona przez amerykański miesięcznik "Los Angeles Magazine" na liście najbardziej znaczących nagród filmowych na świecie. Listę opublikowano w lutowym numerze pisma.
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |