|
centra kultury
muzea
galerie
filharmonie, opery, inne
teatry i grupy teatralne
biblioteki, zbiory, archiwa
uczelnie artystyczne
Instytuty Polskie
inne instytucje
Wydawca:
Instytut Adama Mickiewicza ul. Mokotowska 25 00-560 Warszawa tel. (+48 22) 44 76 100 www.iam.pl ![]() o nas
redakcja@culture.pl
zamów newsletter
|
Anna Dymna
języki: polski
Aktorka teatralna i filmowa, urodzona 20 lipca 1951 w Legnicy. Materiał na aktorkę zobaczył w niej krakowski aktor i pedagog Jan Niwiński. W prowadzonym przez niego teatrzyku podwórkowym grywała zarówno w bajkach, jak i w sztukach Williama Szekspira i Carlo Goldoniego. Za jego namową zdawała do krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, którą ukończyła w 1973 roku. Już na pierwszym roku studiów zadebiutowała rolą Isi w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego (1969) na scenie krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego. Od tego momentu całe studia dzieliła między szkołę, teatr i film. W jednym tylko, 1971 roku, zagrała aż w pięciu filmach. Jeden z nich - "Pięć i pół bladego Józka" - nigdy nie wszedł na ekrany, ale na życie młodej aktorki wywarł największy wpływ. Powstawał bowiem według scenariusza Wiesława Dymnego - poety, plastyka, współzałożyciela Piwnicy Pod Baranami, artysty niekonwencjonalnego, który wkrótce stał się jej mężem. "Żyłam zafascynowana Wieśkiem" - wyznaje Dymna po latach. - "Robiliśmy wszystko razem. Razem stawialiśmy ściany, zbijaliśmy meble, szyliśmy moje stroje, cieszyliśmy się drobiazgami. Jak w transie - nie spaliśmy całymi nocami, ja czytałam mu na głos książki, on uczył mnie rysować. Kochaliśmy się i nic więcej nie miało znaczenia" (Aleksandra Szarłat, "Pokochać potwora", "Sztandar Młodych" nr 187, 24-26 września 1993).Po studiach została zaangażowana do Starego Teatru, w którego zespole pozostaje do dziś. Za przełomową rolę pierwszego okresu swej pracy w teatrze aktorka uważa epizodyczną postać Zosi w "Dziadach" Adama Mickiewicza (1973). "Dziewczyna zwiewna, zjawiskowa (...). Na obrzęd przyszła po miłość - ziemską, cielesną, fizyczną, po zaspokojenie. Jęczy i dyszy w przeczuciu rozkoszy, wije się w oczekiwaniu, od kwilącego śpiewu poprzez gardłowy pomruk przechodzi do wrzasku, wreszcie pada rozkrzyżowana na ołtarz" (Henryk Izydor Rogacki, " 'Dziady' Swinarskiego", "Dialog" nr 10/1973).Przedstawienie w reżyserii Konrada Swinarskiego weszło do historii teatru polskiego, a Dymnej pozwoliło znaleźć się w magicznym kręgu oddziaływania niezwykłego artysty. Tragiczna śmierć reżysera przekreśliła szansę pracy nad planowaną rolą Ofelii w "Hamlecie". Pierwsze sceniczne sukcesy Dymnej to: "wdzięczna młodością" Kasia w "Królu Mięsopuście" Jarosława Marka Rymkiewicza (1970), zagrane "naturalnie, bez sztuczności i patosu" Kora w "Nocy Listopadowej" (1974) oraz Anna w "Warszawiance" Stanisława Wyspiańskiego (1976), naiwna i dojrzała zarazem Ania w "Wiśniowym sadzie" Antoniego Czechowa (1975), Zosia w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego (1977), Nina Zarieczna w "Dziesięciu portretach z czajką w tle" (1979). Widzów i krytyków urzekała u Dymnej uroda klasycznej damy z portretu - drobna delikatna twarz, spojrzenie lekko skośnych oczu. Delikatność i naturalność aktorki wykorzystał film. Uwielbienie kinowej publiczności zdobyła jako: niesforna wnuczka Kargula i Pawlaka z "Nie ma mocnych" (1974) i "Kochaj albo rzuć" (1977), rozkapryszona, ale sprytna szlachcianka z "Janosika" (1973), Melania Barska z "Trędowatej" (1976), piękna Barbara Radziwiłłówna z "Królowej Bony" (1980), Marysia Wilczurówna ze "Znachora" (1981). Z jednej strony grywała role stylowe, kostiumowe, z drugiej - współczesne, pełne temperamentu dziewczyny. Zarówno w melodramatach i komediach, filmach obyczajowych i historycznych stworzyła - próbując wyjść poza schematy - postaci dynamiczne i wyraziste. Aktorka nie była jednak w stanie obronić się przed stereotypem, który na długo do niej przylgnął. Wiele lat recenzenci dostrzegali wyłącznie wdzięk i świeżość, urodę i czar Dymnej, nie analizując jej umiejętności ani talentu aktorskiego. Dymna była bardzo popularna, jej zdjęcia zdobiły okładki pism i kieszonkowe lusterka. Poprzez swoją 'zwyczajność' stawała się bliska filmowej i telewizyjnej widowni - mordercy z wyrokami pisywali do niej listy i układali dla niej wiersze, ludzie samotni i schorowani pisali, że jej wizerunki osładzają im życie. Ale po latach ocenia: "Z młodości - jak myślę - skorzystałam w sposób mądry i wystarczający" ("Małysza nie przeskoczę" - rozmowa z Michałem Duszkiewiczem, "Życie" nr 222, 22-23 września 2001).Dymna przez wiele lat wyglądała jak młoda dziewczyna, chociaż była dojrzałą kobietą. Przełamanie stereotypu zawdzięcza macierzyństwu, które zmieniło ją fizycznie i psychicznie. Natura pozwoliła jej wyzwolić się z ról dziewczątek i wcielać się w postacie kobiet bogatych wewnętrznie, rozgoryczonych, przegranych. Nowy etap w jej aktorstwie rozpoczęła rola Lavinii w telewizyjnym spektaklu "Żałoba przystoi Elektrze" Eugene'a O'Neila (1984). "Powiedzieć, że Dymna zagrała dobrze, to mało" - zachwycała się krytyka. - "Ta ewolucja kruchej, zagubionej, rozwibrowanej emocjonalnie dziewczyny w dojrzałą, tragiczną kobietę, którą stać na decyzje zdolne powalić najsilniejszego mężczyznę. (...) Rola ta dowodzi także, że Dymna zmienia styl: z rozfiglowanego nastolatka przeistacza się w dorosłą kobietę i dojrzałą aktorkę" (Elżbieta Królikowska, "Mity i ludzie", "Antena" nr 5, 25 stycznia 1984).Teatr TV przyniósł wiele wybitnych kreacji Anny Dymnej, jak choćby: Berta w "Wygnańcach" wg Jamesa Joyce'a (1988), Nathalie w "Nocy Walpurgii" Wieniedikta Jerofiejewa (1991), Molly Bowser w "Palcu Bożym" Erskine'a Caldwella (1993), Podstolina w "Zemście" Aleksandra Fredry (1994), Anita w "Antygonie w Nowym Jorku" Janusza Głowackiego (1995), tytułowa "Wassa Żeleznowa" Maksyma Gorkiego (1996). Na scenie macierzystego Starego Teatru galerię nowych wcieleń Dymnej otwiera "opętana płcią kokietka", czyli Podstolina w "Zemście" Aleksandra Fredry (1986). Wysoko ocenione były także role: Adeli w "Republice marzeń" wg Brunona Schulza (1987), która "od pierwszej sceny, kiedy pojawia się na pół rozebrana i zaspana, jest uosobieniem leniwie perwersyjnego seksu. (...) reprezentuje całą przyziemność, pragmatyzm" (Elżbieta Baniewicz, "Labirynt i księga", "Teatr" nr 1/1988); Generałowej Wojnicew w "Płatonowie" Antoniego Czechowa (1988), której "drapieżnie namiętny charakter perwersyjnie skryła pod aksamitną, anielską delikatnością" (Dorota Krzywicka, "Płatonow", "Echo Krakowa" nr 8, 27 stycznia 1988); Telimeny w "Panu Tadeuszu" Adama Mickiewicza (1990); Hipolity w "Śnie nocy letniej" Williama Szekspira (1992), która "jest równie apetyczną amazonką o nadzwyczaj obu piersiach, co w finale - fenomenalnie sztywniacką żoną nonszalancko pretensjonalnego księcia" (Tadeusz Nyczek, "Dzień nocy letniej", "Gazeta Wyborcza" nr 64, 16 marca 1992); Katii w "Tomaszu Mannie" Jerzego Łukosza (1999), która "we wcieleniu Anny Dymnej wprowadza w świat ład i ufność" (Marek Mikos, "Potrójny portret Tomasza Manna", "Gazeta w Krakowie" nr 85, 12 kwietnia 1999). Ostatnio aktorka "perfekcyjnie bawi się groteskową konwencją" w roli Wandy w sztuce "Spaghetti i miecz" Tadeusza Różewicza (2000) oraz bawi publiczność jako Pani Dyndalska w "Damach i huzarach" Aleksandra Fredry (2001). "Jednak wszystkie moje stare i nowe role" - stwierdziła kilka lat temu Dymna, i sprawdza się to do dziś - "coś łączy. Jakaś szlachetność postaci. (...) Właściwie zawsze kreuję role prawych, czystych ludzi, których staram się wybronić, wyłuskać prawdę spod pozorów" ("Różne smaki życia" - rozmowa Józefa Barana, "Gazeta Krakowska" nr 214, 16 września 1994).Od połowy lat 80. Dymna rzadko pojawia się na ekranie, ale wszystkie jej role filmowe są ważne i zauważane przez krytyków: piękna samobójczyni Magdalena, która oddała życie za niespełnioną miłość ("Dolina Issy", 1982), "bułhakowowska w każdym calu" Małgorzata ("Mistrz i Małgorzata", 1988), "przeżywająca szczyt kobiecości Baronowa" ("Schodami w górę, schodami w dół", 1988), histeryczn i odpychającą dziennikarka-alkoholiczka ("Tylko strach", 1994), gosposia Walunia ("Boża podszewka", 1997), malarka Marianna ("Siedlisko", 1998) czy Pani Sawicka ("Duże zwierzę", 2000). W Starym Teatrze aktorka nadal współpracuje z Kazimierzem Kutzem, zagrała u niego Babę w "Pieszo" Sławomira Mrożka (2003). Ostatnio wcieliła się też w Królową Marię w sztuce Eugène'a Ionesco "Król umiera, czyli ceremonie" w reżyserii Piotra Cieplaka (2008). "(...) 'ceremonie' należy czytać też jako przywoływanie scen i duchów z dawnych przedstawień Starego Teatru" - pisał o spektaklu Łukasz Drewniak. - "Bohaterowie, których zagrał Trela, postaci, w jakie dawniej wcieliły się Anna Polony, Anna Dymna i Dorota Segda, są kluczem do ich ról w sztuce Ionesco" ("Dziennik", dodatek "Kultura" 2008, nr 284).Pracowała z Janem Klatą; zagrała w "Trylogii" według Henryka Sienkiewicza (2009), kipiącym energią spektaklu, w którym reżyser mierzył się z polskimi narodowymi wadami i z samym mitem Sienkiewiczowskiego dzieła, wcześniej świetnie odnalazła się w roli tragicznej, jako Klitajmestra w "Orestei" Ajschylosa (2007). "Pewnie i mocno prowadzi rolę Klitajmestry Anna Dymna. Jest w niej i bolesna pamięć o złożonej w ofierze przez Agamemnona Ifigenii, pozorny spokój, gdy podchodząc do krawędzi sceny, opowiada, jak trzema ciosami zabiła Agamemnona, czułość i zgoda na śmierć, gdy przytula Orestesa" (Joanna Targoń, "Gazeta Wyborcza - Kraków" 2007, nr 46).Gościnnie na scenie krakowskiego Teatru im. Słowackiego Dymna wystąpiła też w inscenizacji Czechowowskiej "Mewy" Andrzeja Domalika (2005). "(...) brawurowo zagrała rolę Ireny Arkadiny - aktorki, która lata sukcesów ma za sobą i w szczupłym gronie najwierniejszych adoratorów rozpamiętuje echa przeszłości. Szczególnie przejmująco wypadła - równie komicznie, co żałośnie - starając się udowodnić, że wciąż mogłaby grywać podlotki" (Janusz R. Kowalczyk, "Rzeczpospolita" 2005, nr 219).Jej postaci - teatralne, telewizyjne i filmowe - to kobiety kochające i kochane, pełne ciepła i skłonne do poświęceń, potrafiące sprostać każdemu wyzwaniu w imię miłości. "Aura emocjonalna, jaka ją otacza, jest swoistym fenomenem. To coś więcej niż sympatia i podziw. Dymna zdobyła zaufanie widzów. Niezmiernie to trudne, bo na aktorstwie ciąży piętno zawodu uprawianego przez ludzi kolorowych, ale cokolwiek niepoważnych. Wewnętrznie rozedrganych, skrytych za maskami, uwikłanych w gry ze sobą. Z jednej strony jest więc fascynacja tymi, którzy potrafią zacierać granice między realnością a fantazją, z drugiej - pewien dystans. Anna Dymna potrafiła pokonać tę sprzeczność, gdyż jej kreacje, a także wypowiedzi, pozbawione są narcyzmu, egzaltacji i artystowskiej kokieterii" (Krzysztof Demidowicz, "Film" nr 4/1995).W 2003 roku Anna Dymna zaangażowała się w działalność charytatywną. Założyła prężnie rozwijającą się Fundację "Mimo wszystko", która zajmuje się ludźmi niepełnosprawnymi umysłowo i fizycznie, chorymi, cierpiącymi. "Nie można pomagać komuś po coś" - mówiła aktorka tuż po zarejestrowaniu Fundacji. - "Pomaga się z potrzeby serca i tak naprawdę zawsze robi się to dla siebie. Jeden dojrzewa do tej myśli wcześniej, drugi później, trzeci pewnie zbyt późno. Oczywiście wolałabym pracować z osobami niepełnosprawnymi bez rozgłosu. Tyle że na tę działalność trzeba zdobywać pieniądze i mnie, jako osobie publicznej, przychodzi to łatwiej (…) Pomoc innym jest oczywiście moją formą spłacania długu. Również wobec kolegów z teatru, którzy, kiedy znalazłam się w dramatycznej sytuacji, bardzo mi pomogli. Bez nich na pewno bym sobie w życiu nie poradziła" ("Rzeczpospolita" 19 grudnia 2003).Za swoją pracę Anna Dymna była wielokrotnie nagradzana, m.in. Medalem św. Jerzego (2006), dwukrotnie Nagrodą im. Andrzeja Bączkowskiego (2006, 2007) i Medalem "Militio pro Christo" (2007). Ważniejsze nagrody:
Opracowanie: lipiec 2002. Aktualizacja: Monika Mokrzycka-Pokora, wrzesień 2009. |
Historia przeglądania
![]() ![]() ![]() ![]() OSTATNIO DODANE
![]() 24 lutego otwarcie Europejskiego Centrum Bajki w Pacanowie - w kalendarzu wydarzeń jest wiele niespodzianek. W zamku w Niepołomicach już wiosną można będzie oglądać zbiory eksponowane dotąd w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, teraz zamkniętym na dwa lata z powodu remontu. Do Niepołomic trafi ok. 1700 dzieł sztuki, m.in. obrazy Paola Veneziano, Pietera Bruegela Młodszego i Lorenza Lotto. 28 lutego w Museum of Modern Art w Nowym Jorku odbędzie się pokaz filmu Bartka Konopki "Królik po berlińsku", nominowanego do Oscara w kategorii Krótkometrażowy Film Dokumentalny. Od 5 lutego w kinach można oglądać "Tlen" Iwana Wyrypajewa z Karoliną Gruszką w roli głównej. Film opowiada w formie oszałamiającego teledysku o Bogu, zbrodni i pragnieniu wolności. Premierą "Zawiszy Czarnego" Juliusza Słowackiego w reżyserii Adama Orzechowskiego 11 lutego zainauguruje swoją działalność nowa scena Teatru Wybrzeże w Gdańsku. 14 lutego w warszawskim Och-Teatrze odbędą się dwa koncerty Urszuli Dudziak, promujące jej najnowszą płytę "Live At Jazz Cafe". 12 lutego najnowszy film Romana Polańskiego "Autor widmo" ("The Ghost Writer") zostanie zaprezentowany na festiwalu w Berlinie. 19 lutego film trafi do kin w Polsce, Szwajcarii i USA. 10 lutego w dziesiątą rocznicę śmierci Andrzeja Zakrzewskiego odbędzie się w Warszawie wieczór wspomnień o wybitnym historyku i polityku (w Filii Centrum Artystycznego Fabryka Trzciny - SKWER, ul. Krakowskie Przedmieście 60 A, godz.18.00). Jako minister kultury i sztuki Andrzej Zakrzewski ostatnim rozporządzeniem, wydanym trzy dni przed śmiercią, ustanowił Instytut Adama Mickiewicza, mający koordynować promocję kultury polskiej w świecie. Statuetka Polskiej Nagrody Filmowej Orzeł została umieszczona przez amerykański miesięcznik "Los Angeles Magazine" na liście najbardziej znaczących nagród filmowych na świecie. Listę opublikowano w lutowym numerze pisma.
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |