Sztuki wizualne
Villa Reykjavik
Sztuki wizualne
09.07.2010 - 31.07.2010
Islandia fascynuje. Przede wszystkim swą niecodzienną przyrodą i iście księżycowymi krajobrazami. To na Islandii Juliusz Verne umieścił miejsce, skąd bohaterowie jego książki rozpoczynali wyprawę do wnętrza ziemi. Islandia fascynuje też swą bogatą kulturą, zwłaszcza tradycją nordyckich sag i muzyką. Nie ma chyba drugiego tak niewielkiego narodu, który w ostatnich dekadach wydałby tak wielu słynnych i utalentowanych muzyków, łączących pop z bardziej ambitnymi brzmieniami, by wspomnieć najbardziej znanych: Björk, Sigur Rós.
Od wielu lat z wyspą związani są artyści, którzy przyjechawszy tu raz, nie mogli uwolnić się spod czaru tego miejsca. Wiele swoich prac poświęciła Islandii Roni Horn, a w niewielkim, malowniczym Stykkishólmur, kilka godzin drogi z Reykjaviku, znajduje się Biblioteka wody, jej instalacja w byłej bibliotece, z próbkami wody z lodowców z różnych części wyspy. Islandia oddziałała też na twórczość Dietera Rotha, który z kolei wywarł ogromny wpływ na sztukę islandzką, ucząc tutejszych studentów. Olafur Eliasson uważa się za Islandczyka, a budowana właśnie w Reykjaviku sala koncertowa będzie miała fasadę jego autorstwa, nawiązującą do struktury bazaltowych skał. Na wysepce Videy bazaltowe kolumny ustawił Richard Serra, a kilka lat temu Yoko Ono zbudowała Imagine Peace Tower - świetlistą kolumnę skierowaną ku niebu, poświęconą pamięci Johna Lennona (działa między 9 października - rocznicą urodzin muzyka, a 8 grudnia - rocznicą jego śmierci).
W Islandii fascynuje jednak coś jeszcze - kreatywność jej mieszkańców. Christian Schoen pisał, że "sztuka żywi się tu silną, kreatywną energią, która w praktyce sprawia, że każdy z około 300 tysięcy mieszkańców wyspy spełnia dwie rolę - odbiorcy i kreatora kultury. Nie ma zatoki oddzielającej sztukę od życia, a zamiast niej - aktywna relacja. Kreatywność penetruje społeczeństwo".
Reykjavik i kreatywność jego mieszkańców zachwycił też twórców warszawskiej galerii Raster, Michała Kaczyńskiego i Łukasza Gorczycę, którzy postanowili przenieść na islandzki grunt ideę, która w stolicy Polski zaowocowała w 2006 roku pamiętną Willą Warszawa. Wtedy to kilkanaście europejskich galerii spotkało się w opuszczonej willi, zaprojektowanej przez przedsiębiorcę i architekta-amatora Antoniego Moniuszkę. Przez kilka dni trwały koncerty, pokazy tańca współczesnego, performensy. Dobrą atmosferę dla tego typu spotkania ma też stworzyć Reykjavik. W lipcu tego roku w centrum miasta (określanym od kodu pocztowego - 101, co uwiecznił w tytule swej książki, sfilmowanej następnie przez Baltasara Kormákura, Hallgrímur Helgason) powstanie tymczasowa, międzynarodowa dzielnica sztuki. Stworzy ją 14 europejskich galerii z Warszawy, Paryża, Berlina, Mediolanu, Stambułu, Londynu, Wilna i... Reykjaviku, które przyjęły zaproszenie Rastra i które na kilka tygodni przeniosą część swojej aktywności do stolicy Islandii. Każda w osobnej przestrzeni przygotuje specjalną wystawę.
Wyjątkiem będzie Paolo Zani z mediolańskiej galerii Zero, który wysłał zaproszenie do artystów. W Reykjaviku będzie czekał, aż któryś z nich przyjedzie lub nadeśle pocztą swą pracę. Sylvia Kouvali, kierująca galerią Rodeo ze Stambułu, przygotowała specjalną wystawę zatytułowaną "Tropical Iceland" ("Tropikalna Islandia"). Berliński Croy Nielsen pokaże projekt Floatsam and Jetsam Jacoba Dahl Jürgensena i Simona Dybbroe Møllera.
Oczywiście nie zabraknie artystów z Polski. Na wystawie Fundacji Galerii Foksal obejrzymy prace Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Piotra Janasa oraz najnowszą realizację Anny Molskiej, przygotowywaną specjalnie z myślą o Villi Reykjavik. Ciekawie zapowiada się też wystawa Rastra zatytułowana "Fate Away", której motywem przewodnim jest ślepy los i pytanie o to, czy rzeczywiście jest taki ślepy. To pytanie zadaje przede wszystkim Janek Simon w instalacji poświęconej systemom w totolotku i towarzyszącej jej wykładzie. W kontekście niedawnego wybuchu wulkanu Eyjafjallajokull, który sparaliżował ruch lotniczy w Europie, nowego kontekstu nabierze praca Rafała Bujnowskiego - popiersie Louis-Auguste'a Cyparisa, jedynego mężczyzny, który ocalał z wybuchu wulkanu Mt. Pelée na Martynice, wykonane z pyłu wulkanicznego.
Najważniejszy dla Villi Reykjavik będzie jednak pierwszy tydzień, w którym wydarzenia artystyczne mieszać się będą muzycznymi i filmowymi. Środowisko artystów islandzkich charakteryzuje działanie na wielu polach i w kilku dyscyplinach jednocześnie. Elin Hansdottir, której najnowsze prace zaprezentuje reykjavicka galeria i8, znana jest jako odtwórczyni jednej z głównych ról w głośnym islandzkim filmie Noi Albinoi. Najczęściej łączonymi dziedzinami są jednak sztuki wizualne i muzyka. Ragnar Kjartansson, autor jednego z najwyżej ocenianych pawilonów narodowych na ostatnim biennale w Wenecji, to m.in. lider zespołu Trabant. Ten trop przewijał się będzie również na Villi Reykjavik. Jednym z najważniejszych wydarzeń będzie muzyczny performens Williama Hunta, obecnego także na wystawie londyńskiego IBID Projects. Do Reykjaviku przyjadą polskie zespoły - mutujący Paris Tetris czy folkowo-indie Paula i Karol. Ze strony islandzkiej zagrają m.in. Pascal Pinon i Nóra. Poza klubem Bakkus, w którym codziennie wieczorem przez cały tydzień odbywać się będą koncerty, muzyczne spotkania będą mieć miejsce w alternatywnym sklepie muzycznym Havari - zakończy je wspólny koncert połączony z nagraniem płyty.
Za program filmowy Villi odpowiedzialny jest kurator i specjalista od sztuki neoawangardowej Łukasz Ronduda, który przygotował m.in. zestaw filmów z linią w roli głównej ("Po linii"), a wspólnie z Łukaszem Gorczycą - zestaw prac wideo "Sztuka nas upija" ("realizacje artystyczne, które zdają się w perwersyjny i ironiczny zarazem sposób reaktywować parametry tradycyjnego doświadczenia estetycznego"). W kinie na specjalnym pokazie zaprezentowany zostanie pełnometrażowy film Wilhelma Sasnala Świniopas. Za pokazy wideo i performensów islandzkich odpowiedzialna jest galeria Kling & Bang.
Całość "osłodzi" Kitty Travers, kucharka-artystka, przygotowująca lodowe przysmaki w lokalnych smakach. Czym Reykjavik będzie smakował tego lata? Przekonamy się już niebawem.
Autor: Karol Sienkiewicz, czerwiec 2010.
Czytaj także:
09.07.2010 - 31.07.2010
William Hunt, "Longshore drift", Whitstable Biennale 2006, fot. Simon Steven, dzięki uprzejmości IBID Projects, Londyn
W lipcu w centrum Reykjaviku powstanie tymczasowa, międzynarodowa dzielnica sztuki. Stworzy ją 14 europejskich galerii z Warszawy, Paryża, Berlina, Mediolanu, Stambułu, Londynu, Wilna i Reykjaviku.Islandia fascynuje. Przede wszystkim swą niecodzienną przyrodą i iście księżycowymi krajobrazami. To na Islandii Juliusz Verne umieścił miejsce, skąd bohaterowie jego książki rozpoczynali wyprawę do wnętrza ziemi. Islandia fascynuje też swą bogatą kulturą, zwłaszcza tradycją nordyckich sag i muzyką. Nie ma chyba drugiego tak niewielkiego narodu, który w ostatnich dekadach wydałby tak wielu słynnych i utalentowanych muzyków, łączących pop z bardziej ambitnymi brzmieniami, by wspomnieć najbardziej znanych: Björk, Sigur Rós.
Od wielu lat z wyspą związani są artyści, którzy przyjechawszy tu raz, nie mogli uwolnić się spod czaru tego miejsca. Wiele swoich prac poświęciła Islandii Roni Horn, a w niewielkim, malowniczym Stykkishólmur, kilka godzin drogi z Reykjaviku, znajduje się Biblioteka wody, jej instalacja w byłej bibliotece, z próbkami wody z lodowców z różnych części wyspy. Islandia oddziałała też na twórczość Dietera Rotha, który z kolei wywarł ogromny wpływ na sztukę islandzką, ucząc tutejszych studentów. Olafur Eliasson uważa się za Islandczyka, a budowana właśnie w Reykjaviku sala koncertowa będzie miała fasadę jego autorstwa, nawiązującą do struktury bazaltowych skał. Na wysepce Videy bazaltowe kolumny ustawił Richard Serra, a kilka lat temu Yoko Ono zbudowała Imagine Peace Tower - świetlistą kolumnę skierowaną ku niebu, poświęconą pamięci Johna Lennona (działa między 9 października - rocznicą urodzin muzyka, a 8 grudnia - rocznicą jego śmierci).
W Islandii fascynuje jednak coś jeszcze - kreatywność jej mieszkańców. Christian Schoen pisał, że "sztuka żywi się tu silną, kreatywną energią, która w praktyce sprawia, że każdy z około 300 tysięcy mieszkańców wyspy spełnia dwie rolę - odbiorcy i kreatora kultury. Nie ma zatoki oddzielającej sztukę od życia, a zamiast niej - aktywna relacja. Kreatywność penetruje społeczeństwo".
Reykjavik i kreatywność jego mieszkańców zachwycił też twórców warszawskiej galerii Raster, Michała Kaczyńskiego i Łukasza Gorczycę, którzy postanowili przenieść na islandzki grunt ideę, która w stolicy Polski zaowocowała w 2006 roku pamiętną Willą Warszawa. Wtedy to kilkanaście europejskich galerii spotkało się w opuszczonej willi, zaprojektowanej przez przedsiębiorcę i architekta-amatora Antoniego Moniuszkę. Przez kilka dni trwały koncerty, pokazy tańca współczesnego, performensy. Dobrą atmosferę dla tego typu spotkania ma też stworzyć Reykjavik. W lipcu tego roku w centrum miasta (określanym od kodu pocztowego - 101, co uwiecznił w tytule swej książki, sfilmowanej następnie przez Baltasara Kormákura, Hallgrímur Helgason) powstanie tymczasowa, międzynarodowa dzielnica sztuki. Stworzy ją 14 europejskich galerii z Warszawy, Paryża, Berlina, Mediolanu, Stambułu, Londynu, Wilna i... Reykjaviku, które przyjęły zaproszenie Rastra i które na kilka tygodni przeniosą część swojej aktywności do stolicy Islandii. Każda w osobnej przestrzeni przygotuje specjalną wystawę.
Wyjątkiem będzie Paolo Zani z mediolańskiej galerii Zero, który wysłał zaproszenie do artystów. W Reykjaviku będzie czekał, aż któryś z nich przyjedzie lub nadeśle pocztą swą pracę. Sylvia Kouvali, kierująca galerią Rodeo ze Stambułu, przygotowała specjalną wystawę zatytułowaną "Tropical Iceland" ("Tropikalna Islandia"). Berliński Croy Nielsen pokaże projekt Floatsam and Jetsam Jacoba Dahl Jürgensena i Simona Dybbroe Møllera.
Oczywiście nie zabraknie artystów z Polski. Na wystawie Fundacji Galerii Foksal obejrzymy prace Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Piotra Janasa oraz najnowszą realizację Anny Molskiej, przygotowywaną specjalnie z myślą o Villi Reykjavik. Ciekawie zapowiada się też wystawa Rastra zatytułowana "Fate Away", której motywem przewodnim jest ślepy los i pytanie o to, czy rzeczywiście jest taki ślepy. To pytanie zadaje przede wszystkim Janek Simon w instalacji poświęconej systemom w totolotku i towarzyszącej jej wykładzie. W kontekście niedawnego wybuchu wulkanu Eyjafjallajokull, który sparaliżował ruch lotniczy w Europie, nowego kontekstu nabierze praca Rafała Bujnowskiego - popiersie Louis-Auguste'a Cyparisa, jedynego mężczyzny, który ocalał z wybuchu wulkanu Mt. Pelée na Martynice, wykonane z pyłu wulkanicznego.
Najważniejszy dla Villi Reykjavik będzie jednak pierwszy tydzień, w którym wydarzenia artystyczne mieszać się będą muzycznymi i filmowymi. Środowisko artystów islandzkich charakteryzuje działanie na wielu polach i w kilku dyscyplinach jednocześnie. Elin Hansdottir, której najnowsze prace zaprezentuje reykjavicka galeria i8, znana jest jako odtwórczyni jednej z głównych ról w głośnym islandzkim filmie Noi Albinoi. Najczęściej łączonymi dziedzinami są jednak sztuki wizualne i muzyka. Ragnar Kjartansson, autor jednego z najwyżej ocenianych pawilonów narodowych na ostatnim biennale w Wenecji, to m.in. lider zespołu Trabant. Ten trop przewijał się będzie również na Villi Reykjavik. Jednym z najważniejszych wydarzeń będzie muzyczny performens Williama Hunta, obecnego także na wystawie londyńskiego IBID Projects. Do Reykjaviku przyjadą polskie zespoły - mutujący Paris Tetris czy folkowo-indie Paula i Karol. Ze strony islandzkiej zagrają m.in. Pascal Pinon i Nóra. Poza klubem Bakkus, w którym codziennie wieczorem przez cały tydzień odbywać się będą koncerty, muzyczne spotkania będą mieć miejsce w alternatywnym sklepie muzycznym Havari - zakończy je wspólny koncert połączony z nagraniem płyty.
Za program filmowy Villi odpowiedzialny jest kurator i specjalista od sztuki neoawangardowej Łukasz Ronduda, który przygotował m.in. zestaw filmów z linią w roli głównej ("Po linii"), a wspólnie z Łukaszem Gorczycą - zestaw prac wideo "Sztuka nas upija" ("realizacje artystyczne, które zdają się w perwersyjny i ironiczny zarazem sposób reaktywować parametry tradycyjnego doświadczenia estetycznego"). W kinie na specjalnym pokazie zaprezentowany zostanie pełnometrażowy film Wilhelma Sasnala Świniopas. Za pokazy wideo i performensów islandzkich odpowiedzialna jest galeria Kling & Bang.
Całość "osłodzi" Kitty Travers, kucharka-artystka, przygotowująca lodowe przysmaki w lokalnych smakach. Czym Reykjavik będzie smakował tego lata? Przekonamy się już niebawem.
Autor: Karol Sienkiewicz, czerwiec 2010.
Czytaj także:
- Relacja z otwarcia "Villi Reykjavik"
- Podsumowanie "Villi Reykjavik"
- Rozmowa z Anną Molską
- Rozmowa z Jankiem Simonem
Najczęściej czytane
- Muzyka
Premiera "Latającego Holendra" w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej - Sztuki wizualne
Wystawa "Turner. Malarz żywiołów" - Literatura
Rok 2012 Rokiem Korczaka, Kraszewskiego i ks. Skargi - Muzyka
Rozpoczyna się Rok Korczaka - Literatura
Początek Roku Korczaka w ŻIH
Podobne
Film Filmowy Wiedeń z polskimi akcentami
Film Wiedeń, 28.05.2012 - 03.06.2012Ponad 30 najlepszych fabuł i dokumentów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym filmy Holland,...
Film Polskie filmy w międzynarodowym konkursie krakowskiego festiwalu
Film Kraków, 28.05.2012 - 03.06.2012Trzy dokumenty - "Wiera Gran" Marii Zmarz-Kocznowicz, "Uwikłani" Lidii Dudy i "Tato poszedł na ryby"...
Z bazy wiedzy
Sztuki wizualne Wojciech Fangor "Postaci"
Obraz Fangora należy do najbardziej kanonicznych dzieł polskiego socrealizmu. Operuje prostą...








