Film

Obchody 50. rocznicy Poznańskiego Czerwca'56

Film

Poznań,  27.06.2006 - 01.07.2006
Główne obchody rocznicy Czerwca 1956 odbyły się dnia 28 czerwca 2006 na Placu Mickiewicza w Poznaniu. Na zaproszenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Poznania przyjechali prezydenci Niemiec, Horst Koehler, Czech, Vaclav Klaus, Węgier, Laszlo Salyom i Słowacji, Ivan Gaszparovicz. Był też były prezydent Lech Wałęsa oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.
"Bez Poznania nie byłoby Gdańska. Solidarność w jakimś sensie rozpoczęła się tu, w czerwcu 1956 roku w Poznaniu. Pamiętajcie o tym!"
- zaapelował spod poznańskich Krzyży prezydent Lech Kaczyński. Prezydent RP podkreślał, że to było pierwsze z cyklu wydarzeń, które doprowadziły Polskę do wolności.

O poznańskim Czerwcu '56 opowiedzieli swoim językiem: hip-hopowcy, teatralna awangarda i autorzy komiksów.

Historia w rytmie hip-hopu

W ramach obchodów rocznicy poznańskiego Czerwca '56 we wspólnym hip-hopowym koncercie wystąpili poznańscy raperzy Mezo i Owal oraz wykonawcy z Niemiec, Węgier i Czech. Wieczór poprowadził Hirek Wrona.

Koncert "Szacunek dla Poznańskiego Czerwca" przygotowano głównie z myślą o młodzieży, a obecność młodych zagranicznych artystów miała ukazać poznańskie powstanie na tle innych zrywów przeciw komunistycznej władzy w powojennej Europie. Na parkingu Zakładów im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu zabrzmiała muzyka hip-hopowa - wyrastająca z buntu i społecznego niezadowolenia, a przez to bliska ideałom poznańskich robotników, którzy 28 czerwca 1956 roku stanęli oko w oko z wojskiem i milicją.

Jako ostatni na scenę w "Ceglorzu" (tak mówi się w Poznaniu o zakładach Cegielskiego) wyszli Mezo i Owal, którzy w finale wykonali utwór Czerwiec. Słowa napisali wspólnie, w atmosferze narastających obaw, czy hip-hop nie obrazi uczuć kombatantów. Jak się później okazało, zamiast obrazić - wzruszył. Piosenkę kończy przesłanie Jana Nowaka-Jeziorańskiego, w 1956 roku dyrektora Rozgłośni Polskiej Radia "Wolna Europa":
"Nie ostoi się długo żaden rząd i żadna władza, jeżeli terror i przemoc będą jedynym jej oparciem. W ostatniej instancji bowiem decydował i decyduje nadal człowiek."
Historia w obrazkach

Podobne edukacyjne założenie przyświecało twórcom komiksu 1956: Poznański Czerwiec. Przy Centrum Kultury "Zamek" zawisły powiększone kadry z komiksu pokolorowane w ramach happeningu przez harcerzy i przechodniów.

Komiks 1956: Poznański Czerwiec oparty jest głównie na literackiej fikcji. Autentyczne są przewijające się historyczne postacie: premier Józef Cyrankiewicz, generał Stanisław Popławski, sekretarz KC Edward Gierek, w końcu Stanisław Hejmowski, adwokat, obrońca oskarżonych w tzw. procesach poznańskich. Nad scenariuszem komiksu pracowali Maciej Jasiński, Wiktor Żwikiewicz i Witold Tkaczyk. Autorem ilustracji jest wybitny polski rysownik Jacek Michalski. Okładkę zaprojektował Krzysztof Wyrzykowski.

Historia w teatrze

Izabella Cywińska przygotowała widowisko "Czerwiec 1956" będące odniesieniem do legendarnego spektaklu (także w jej reżyserii) Oskarżony: Czerwiec Pięćdziesiąt sześć, który powstał w 1981 w poznańskim Teatrze Nowym. Zrealizowany w konwencji dokumentu mówił prawdę o społecznym buncie, której wtedy nie wolno było wyrażać. Dziś jego fragmentom towarzyszyć będą działania artystów Polskiego Teatru Tańca, Teatru Polskiego oraz teatru Biuro Podróży. Na placu Mickiewicza w symbolicznej formie zetrą się znowu robotnicy i władza. Całość oprawi muzyka Jana A.P. Kaczmarka i scenografia Jerzego Kaliny.

Teatr Ósmego Dnia, którego w 1956 roku jeszcze nie było (powstał niemal dekadę później i łączony jest przede wszystkim z kolejnymi "polskimi datami": marcem 1968, grudniem 1970, czerwcem 1976...), zaprosił widzów w przestrzeń nieużywanego torowiska między dworcem PKP a PKS. Tam 28 czerwca 2006 rozegrał się multimedialny spektakl Czas matek. Ósemki łączą czerwcowe wydarzenia ze współczesnymi wojnami i rewoltami w metaforycznej opowieści o cudzie narodzin i koszmarze śmierci; i cud, i koszmar są udziałem kobiet na całym świecie. Matki dają życie katom i ofiarom, cierpią i coraz częściej nie godzą się z tym cierpieniem: bezcelowym, głupim, nieuzasadnionym. Wyrażają swoją niezgodę na świat, w którym życie składa się w ofierze niepotrzebnej śmierci.

Premiera spektaklu Nauka latania Teatru Strefa Ciszy odbyła się terenie zakładów odzieżowych Modena, także 29 czerwca. Aktorzy stawiają aktualne pytania o to, czy korzystając z wolności nie tracimy jej z oczu. Czy za cenę własnego komfortu nie godzimy się na życie w półprawdzie. Strefa Ciszy trafnie i dotkliwie diagnozuje społeczną rzeczywistość; zawsze robi to na granicy dwóch konwencji: lekko i zabawnie teatralizowany folklor miejski zderza z mocnymi, uniwersalnymi metaforami.

Czerwiec 1956 w telewizji

28 czerwca 2006 telewizje przypomniały nam historię pierwszego masowego zrywu robotniczego w PRL.
  • TVP2 i TVP Polonia o godz. 20 pokazały uroczystą premierę filmu dokumentalnego "W dzień targowy" w reżyserii Roberta Kaczmarka, która odbyła się w Teatrze Nowym w Poznaniu.
  • TVP1 o godz. 22:30 zaprezentowała widowisko "Czerwiec'56" w reżyserii Izabelli Cywińskiej połączone z wykonaniem Oratorium 1956 skomponowanego na tę okazję przez Jana A.P. Kaczmarka.
  • Kino Polska o godz. 20 rozpoczęła program "Poznański czerwiec 1956". Zobaczyliśmy film dokumentalny Anny i Lubomira Zająców Zmęczeni dyktaturą, specjalne wydanie Polskiej Kroniki Filmowej pokazujące październikowy wiec na warszawskim placu Defilad, a o poznańskich wydarzeniach opowiedzieli robotniczy przywódca Lechosław Goździk i historyk prof. Paweł Wieczorkiewicz.
  • TVP Kultura rocznicowe wydarzenia pokazała 1 lipca. O godz. 19 stacja przedstawiła obszerną relację z premiery nowego spektaklu Teatru Ósmego Dnia Czas matek - metaforycznej opowieści o macierzyństwie i przemocy inspirowanej losami kobiet, które przeżyły śmierć swoich dzieci.
Czołg na Jeżycach - kręcono nowy dokument o Czerwcu 1956

19. Dywizja Pancerna wjechała wczoraj znowu - jak 50 lat temu - do Poznania, by stłumić "imperialistyczną rebelię". Rzecz działa się na planie filmu dokumentalnego Powstanie Poznańskie 1956 r. 27-minutowy film Krzysztofa Magowskiego został wyemitowany 27 czerwca wieczorem w telewizyjnej "Jedynce". Niezależnie od tego reżyser przygotowuje godzinną wersję dokumentu.

W niedzielny, deszczowy poranek mieszkańców Jeżyc zaskoczył widok czołgu T-34, który z łoskotem zjechał z wojskowej platformy i przejechał wzdłuż ul. Dąbrowskiego. Za nim widać było wojskowy transporter BTR-152. Starsi jeżyczanie pamiętają: takie wozy miała 19. Dywizja Pancerna, która 28 czerwca po południu wjechała do miasta, by odblokować oblężony gmach Urzędu Bezpieczeństwa. Wrażenie déja-vu pogłębiały sylwetki wojskowych w mundurach z lat 50., z pepeszami na plecach. Z czołgu wyskoczyli trzej członkowie załogi - również w strojach z epoki, z charakterystycznymi hełmofonami na głowach.
"Kręcimy skromny dokument o jednym tylko elemencie Czerwca: etapie walk z wojskiem" - mówi reżyser Krzysztof Magowski. - "Narratorem filmu będzie Zdzisław Wardejn, również poznaniak, uczestnik Czerwca. To będą dwie sceny. Pierwsza to przejazd czołgów z Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych, opanowanych przez demonstrantów. One kilkakrotnie jeździły pod gmachem UB, ale nie miały amunicji do dział. Druga scena będzie markowała wkraczanie dywizji pancernej do Poznania. Tutaj, w okolicy ul. Dąbrowskiego, trwały ciężkie walki. Tu stały cztery barykady, leżał przewrócony tramwaj, w stronę czołgów rzucano butelki z benzyną. Spalono kilka czołgów" - wyjaśnia reżyser.
Magowski mieszka w Warszawie, ale jest poznaniakiem. W 1956 miał cztery lata, mieszkał na rogu Solnej i Al. Marcinkowskiego.
"Pamiętam hałas i czołgi. Siedzieliśmy w kuchni i widzieliśmy fruwające papiery" - wspomina. Chce, by film zrozumiała "reszta Polski": - "Żeby wysiłek poznaniaków w 1956 roku został doceniony. Bo Poznań przegrywa na całej linii medialnie z innymi miastami, z Wrocławiem. A to był przecież piękny zryw."
Filmowcy kręcili ujęcie w wąskim kadrze bramy kamienicy. Na ekranie zobaczymy przesuwający się czołg, opanowany przez demonstrantów - statystów z biało-czerwonymi flagami. - "Chodzi o to, aby uchwycić i zarejestrować ten charakterystyczny terkot tarcia gąsienic czołgowych o bruk" - mówi kapitan Tomasz Szulejko, rzecznik Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych, które użyczyło filmowcom sprzętu i statystów.

Załogę T-34 stanowili Radosław Wiśniewski, Zbyszko Andrzejczak i Maciej Sławiński. Ten ostatni kierował wczoraj maszyną. - "Czołg jest w 95 procentach sprawny. Te 5 procent to instalacja elektryczna, która wymaga jeszcze dopracowania" - wyjaśnia Sławiński. - "W tej roli występujemy po raz pierwszy" - przyznaje Wiśniewski. - "Wcześniej uczestniczyliśmy w inscenizacji przeprawy pod Arnhem, w sierpniu ubiegłego roku."
"To egzemplarz, który był w wyposażeniu 2. Brygady Pancernej. Wyprodukowano go w grudniu 1944 roku. Po wojnie trafił do Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych i jest bardzo prawdopodobne, że ten czołg 50 lat temu jechał tą ulicą i strzelał"
- opowiada kapitan Tomasz Ogrodniczuk, kustosz Muzeum Broni Pancernej przy CSWL. Aby ożywić T-34, jeden z nielicznych jeżdżących egzemplarzy wojennych w Polsce, pasjonaci z CSWL spędzili nad nim wiele ostatnich nocy. T-34 spala ok. 300 litrów ropy na 1100 km. Wczoraj podczas krótkich przejazdów ul. Dąbrowskiego spalił "co najmniej dwa wiaderka" - jak mówi załoga.
"Miałem wtedy 16 lat" - wspomina wydarzenia poznańskiego Czerwca'56 prof. Jan Sandorski w filmie W dzień targowy Roberta Kaczmarka. - "Poczułem się wtedy taki nieprawdopodobnie wolny"
- dodaje autor publikacji na temat procesów poznańskich 1956 r. W tle słychać "Rotę".

Film przedstawia poznańskie wydarzenia od momentu wyjścia robotników na ulicę aż po prześladowania i represje, które ich spotkały.

Tramwajarka opowiada, jak przez 32 lata żyła z mężem i dziećmi w 17-metrowym mieszkaniu. Inny uczestnik wydarzeń wspomina, jak ich rodzinę nachodził agent, z którym matka musiała uzgadniać formalności pogrzebowe jego zabitego brata. - "Ma Pani syna bohatera" - wspomina słowa ubeka Janusz Rau. - "Wtedy nie wiedziałem, co to znaczy. Dopiero potem zrozumiałem, że brat się bronił. Był sam przeciwko czterem uzbrojonym."

Bolesne wspomnienia przeplatają się z komentarzami historyków i pracowników IPN. Mówią pisarze i dziennikarze z zagranicy. Jest wśród nich Azas Engelmeier, uczestnik wydarzeń październikowych na Węgrzech 1956 roku.

Jest też przykra prawda.
"W Waszyngtonie była taka opinia, że te manifestacje nie są w stanie zatrząść rządem sowieckim. Że dyktatura sowiecka się utrzyma" - mówi prof. Richard Pipes, historyk i były doradca ds. wschodnich prezydenta Ronalda Reagana.
Film pokazuje jednak wydarzenia poznańskiego Czerwca przede wszystkim poprzez ludzi i ich przeżycia. I w tym tkwi jego siła.


Podobne

Film Filmowy Wiedeń z polskimi akcentami

Film Wiedeń, 28.05.2012 - 03.06.2012

Ponad 30 najlepszych fabuł i dokumentów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym filmy Holland,...

Film Polskie filmy w międzynarodowym konkursie krakowskiego festiwalu

Film Kraków, 28.05.2012 - 03.06.2012

Trzy dokumenty - "Wiera Gran" Marii Zmarz-Kocznowicz, "Uwikłani" Lidii Dudy i "Tato poszedł na ryby"...

Przejdź do kalendarza wydarzeń

Z bazy wiedzy

Sztuki wizualne Wojciech Fangor "Postaci"

Obraz Fangora należy do najbardziej kanonicznych dzieł polskiego socrealizmu. Operuje prostą...

Przejdź do bazy wiedzy