Sztuki wizualne

"Mógłbym żyć w Afryce"

Sztuki wizualne

Warszawa,  24.07.2010 - 20.09.2010
Włodzimierz Pawlak, "Adolf Hitler", 1986, olej na płótnie, fot. dzięki uprzejmości: kol. Richard Egit, depozyt fundacji Egit w Narodowej Galerii Zachęta
Wystawa "Mógłbym żyć w Afryce" jest propozycją odbycia wyprawy w egzotyczne (z dzisiejszej perspektywy) lata 80.

Wtedy po gorącym sierpniu (porozumienia sierpniowe) nastąpił zimny grudzień 1981, do kin miał wejść Czas Apokalipsy a na ulice wjechały wozy opancerzone. Pokolenie wchodzące w dorosłe życie stanęło przed perspektywą zamrożenia walącego się systemu, totalnej beznadziei, braku przyszłości.

Oficjalny obieg był skompromitowany, drugi obieg podporządkowany politycznej walce z komunistycznym reżimem. Zamknięto kina, teatry, galerie. Młoda generacja do wyboru miała cyniczne robienie kariery w oficjalnych strukturach, opozycyjne podziemie lub abnegację. Z jednej strony otaczał ją propagandowy fałsz, z drugiej Radio Wolna Europa, „bibuła", polityczne manifestacje i wystawy przykościelne. Nastąpiła subkulturowa erupcja. Powstał trzeci obieg - muzyka nagrywana podczas koncertów krążyła na kopiowanych kasetach, powstawały fanziny, na murach pojawiły się wywrotowe graffiti, postawę manifestowano ubiorem, fryzurą.



W sztuce nastał powrót do ekspresji, prymitywnych kształtów i skojarzeń, sięgano po śmieci i odpadki popkultury, stosowano kolaż i szablony. Wernisaże wystaw, które organizowano w prywatnych lub "przejętych" miejscach, zamieniały się w spontaniczne, improwizowane happeningi, połączone z koncertami. Powstawały ręcznie robione samizdaty i artziny (druk był wtedy ściśle kontrolowany). Choć nie było do śmiechu, zaczęto otwarcie szydzić z totalitarnej władzy, z propagandy, kpić z oficjalnej kultury, z mediów masowych, z hierarchii kościoła katolickiego, z obłudy obyczajowej.



Wystawa wzięła swój tytuł z filmu o postpunkowej, reggae'owej grupie Izrael, nakręconego przez młodego Holendra, Jacquesa de Koninga, który pod koniec trwania stanu wojennego wylądował w Polsce i rozmawiając z członkami zespołu próbował zrozumieć, co tu się dzieje. Wystawa skupia się na takiej formach reakcji na rzeczywistość lat 80., które wyrażały się w anarchicznym sprzeciwie wobec zakleszczonego systemu, na szukaniu alternatywnej ekonomii (samoorganizacji, DIY, kopiowaniu, wymianie) i komunikacji (bezpośredniej, bezpretensjonalnej, prymitywnej, mocnej), na bezkompromisowym zaangażowaniu i jednoczesnym szukaniu dystansu, ucieczki. Jest o dzikich czasach, kiedy palono zioła i odlatywano z Babilonu - do ciepłych krajów.

Artyści: Mirosław Bałka, Krzysztof M. Bednarski, Mirosław Filonik, Wiktor Gutt i Waldemar Raniszewski, Koło Klipsa (Leszek Knaflewski), Jacques de Koning, Zbigniew Libera, grupa Luxus, Jarosław Modzelewski, Włodzimierz Pawlak, Józef Robakowski, Darek Skubiel i Zdzisław Zinczuk, Marek Sobczyk, Jerzy Truszkowski, Ryszard Woźniak.

Kurator: Michał Woliński.

Pierwsza wersja wystawy "I Could Live in Africa" prezentowana była od 19 lutego do 25 kwietnia 2010 roku w Witte de With w Rotterdamie (czytaj więcej...).

Otwarcie: 24 lipca 2010, godz. 19:00.
Wystawa czynna do 20 września 2010.Źródło: informacja prasowa


Podobne

Film "Z daleka widok jest piękny" Sasnalów w kinach

Film 10.02.2012

"To jest film antypsychologiczny, odwołujący się do surowej formy dokumentu i stąd jego realizm" -...

Muzyka Leszek Możdżer gra Komedę w Czarnym Diamencie

Muzyka Kopenhaga, 11.02.2012

11 lutego w ramach festiwalu jazzowego Winter Jazz Festival w prestiżowej kopenhaskiej sali...

Przejdź do kalendarza wydarzeń

Z bazy wiedzy

Sztuki wizualne Leonardo da Vinci "Dama z gronostajem"

Obraz Leonarda da Vinci (1452-1519), własność Fundacji Książąt Czartoryskich, uznawany jest często...

Przejdź do bazy wiedzy