Sztuki wizualne

Jakub Julian Ziółkowski "Timothy Galoty & The Dead Brains"

Sztuki wizualne

Nowy Jork,  30.06.2010 - 30.07.2010
Jakub Julian Ziółkowski, "Bez tytułu (Do dziury)", olej na płótnie, 2010; źródło: www.hauserwirth.com
Na fantasmagorycznych obrazach Jakuba Juliana Ziółkowskiego roi się od kolorowych form zmutowanego życia: z gałek ocznych wykiełkowują rośliny, ciała odrzucają kończyny albo wymiotują organy wewnętrzne i jakby nigdy nic dalej robią swoje, pełne bujnej roślinności krajobrazy przeobrażają się w chirurgiczne obrazy upozowanych wnętrzności. Pulsujący i perwersyjny, antropomorfizujący i surrealistyczny prywatny język prac Ziółkowskiego jest symbolicznym wyrazem złożonej wyobraźni, na którą wpływ miało także życie w prowincjonalnym mieście.

Artysta urodził się w 1980 roku w Zamościu, położonym na Roztoczu w południowo-wschodniej Polsce renesansowym mieście. Dzika przyroda wdziera się na obrzeża idealnego miasta, które niegdyś było żywym ośrodkiem życia intelektualnego oraz lokalnym centrum ruchu chasydzkiego. W czasie wojny miasto zostało ciężko doświadczone, a żydowska społeczność zamordowana przez nazistów. Dziś miasto i okolice są miejscem koncentracji zakładów produkujących żywność. Wewnętrzny świat Ziółkowskiego zrodził się z tej sennej fuzji historycznej przeszłości i wdzierających się śladów nowoczesności. Jest to świat, w którym splatają się ze sobą poezja i ornament, religijność i eschatologia, kwitnące życie i rozkład.

Pokaz w nowojorskiej galerii Hauser & Wirth to pierwsza amerykańska indywidualna wystawa Ziółkowskiego. Przez miesiąc na dwóch piętrach galerii zobaczyć można ponad 50 obrazów i rysunków artysty.

Tytuł wystawy, "Timothy Galoty & The Dead Brains", to aluzja do fikcyjnego zespołu pojawiającego się na niektórych obrazach malarza. Na wystawie w Hauser & Wirth znalazło się kilka płócien, które mogą się kojarzyć z plakatami reklamującymi takie nieistniejące zespoły. Ich członków zaliczyć można do szerszego grona barwnych postaci zaludniających świat obrazów Ziółkowskiego. Oznaczają one nierzadko własne nastroje artysty, czasem są to zbiorcze portrety typów ludzkich lub stanów umysłu. Na sztafaż tych obrazów składają się zawadiackie szkielety i pozostawione same sobie gałki oczne; lekarze w białych kitlach ze swoimi narzędziami, kobiety ze zwisającymi piersiami i zwierzęcymi głowami; spoglądający w kosmos zakonnicy z jeszcze bardziej zwisającymi uszami; postaci pijanych grubasów wydalających złote monety; postaci z politycznego świecznika i zwykli obywatele załatwiający swoje ciemne sprawki. A wreszcie sam Ziółkowski - w okularach i z papierosem oglądający sobie to wszystko i machający do nas ręką.

Na "Timothy Galoty & The Dead Brains" pojawiają się surrealistyczne portrety, fantastyczne krajobrazy z tysiącami szczegółów oraz ekscentryczne obrazy figuratywne łączące dwa wyżej wspomniane typy. Można przypuszczać, że na Ziółkowskiego wielki wpływ wywarło dzieciństwo w małym, prowincjonalnym mieście, lokalny folklor i ludowe opowieści, a także bardziej współczesna i mroczna historia kraju. I choć ta atmosfera przenika dzieło artysty, to jednak jego prace w przeszłości nie tkwią. Pod tym względem prace Ziółkowskiego znacznie różnią się od dzieł jego znanych poprzedników na polskiej scenie artystycznej, takich jak Pawel Althammer, Wilhelm Sasnal i Monika Sosnowska, których sztuka stanowi dekonstrukcję i krytykę polskiej tożsamości. Ziółkowskiemu chodzi nie tyle o historię - własną i jego narodu - ile raczej o ucieczkę od ponurego kulturowego dziedzictwa połączoną z apoteozą sztuki i twórczości.

Prace Ziółkowskiego swój początek biorą z fantazji, które przyjmują postać rodem z psychodelicznych snów - już to zabawnych, już to przerażających, zbijających z tropu, a w sumie dziwnie znajomych. W tym wszystkim Ziółkowski jednocześnie nie przestaje usilnie nam przypominać, że to nie jest sztuka naiwna, ale przywiązana do rzeczywistości i zanurzona w historii malarstwa. Jeden obraz na przykład przedstawia wir ekskrementów. Na innym pokazana jest operacja chirurgiczna, przy której obecnych jest sporo notabli i wielka widownia. Na jeszcze innym obrazie w oczach Wietnamczyka odbija się sylwetka grożącego policjanta, co jest zapewne wspomnieniem z podróży artysty po Azji. We wszystkich tych pracach widz może odnaleźć odniesienia do dzieł będących kamieniami milowymi w historii sztuki. Ziółkowski zaś w bardzo wyrafinowany sposób potrafi połączyć kropki między Leonardem da Vinci, Hieronimem Boschem, Jamesem Ensorem, Pablem Picasso i Philipem Gustonem.

Otwarcie wystawy: 30 czerwca.
Wystwa otwarta do 30 lipca 2010.
Hauser & Wirth
32 East 69th Street
Nowy Jork NY 10021
Źródło: www.hausewirth.com


Podobne

Film Filmowy Wiedeń z polskimi akcentami

Film Wiedeń, 28.05.2012 - 03.06.2012

Ponad 30 najlepszych fabuł i dokumentów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym filmy Holland,...

Film Polskie filmy w międzynarodowym konkursie krakowskiego festiwalu

Film Kraków, 28.05.2012 - 03.06.2012

Trzy dokumenty - "Wiera Gran" Marii Zmarz-Kocznowicz, "Uwikłani" Lidii Dudy i "Tato poszedł na ryby"...

Przejdź do kalendarza wydarzeń

Z bazy wiedzy

Sztuki wizualne Wojciech Fangor "Postaci"

Obraz Fangora należy do najbardziej kanonicznych dzieł polskiego socrealizmu. Operuje prostą...

Przejdź do bazy wiedzy