Teatr

"Biała bluzka" kobiety z pokolenia "Solidarności"

Teatr

Warszawa,  04.06.2010
fot. Marek Dusza

Monodram Krystyny Jandy z 1987 roku przyczynił się do tego, że z młodą bohaterką utworu Agnieszki Osieckiej - pogubioną we własnym życiu, ale i w rygorach stanu wojennego - zaczęły się utożsamiać tysiące kobiet pokolenia "Solidarności". Reżyser Magda Umer postanowiła sprawdzić, jak ów wolny od patosu tekst zabrzmi z ust Jandy blisko ćwierć wieku od premiery.

"Napisałam 'Białą bluzkę' tuż po stanie wojennym - wspominała Agnieszka Osiecka. - I nie przypuszczałam, że ktoś zrobi z tego sztukę teatralną. To było duże opowiadanie czy może raczej mała powieść, ujęta w formę listów. Bohaterką była dziewczyna półchora psychicznie, półśmieszna, półzabawna, półtragiczna. Uwikłana w nieszczęśliwą miłość i niedole stanu wojennego. Z jednej strony szalona pijaczka, wariatka ze słońcem we włosach, a z drugiej znakomicie ułożona pedantka. Wyobrażałam sobie, że taki temat może bardziej nadawać się do czytania niż na scenę."

Autorka z chęcią przystała na inscenizację Magdy Umer. Miała jednak wątpliwości, czy główną rolę powinna zagrać Krystyna Janda.

"Moją bohaterkę widziałam przecież jako osobę przegraną, nieszczęśliwą, raczej brzydką, a Janda jest tego całkowitym zaprzeczeniem. Jest kobietą piękną, wspaniałą i zawsze zwycięską. Kobietą sukcesu w najlepszym tego słowa znaczeniu. O cudownych zębach, przepięknych nogach, wydawało mi się, że nikt z publiczności nie uwierzy, że moja bohaterka w wykonaniu Jandy jest kobietą tak głęboko nieszczęśliwą. Moja próżność była jednak tak pogłaskana, że się oczywiście z rozkoszą zgodziłam. Potem obserwowałam, jak panie pracowały i muszę przyznać, że nikomu tego nie życzę, bo pracowały jak dwie krawcowe w furii. Moje drogie przyjaciółki wyszły od detalu i tkały to przedstawienie szczegół po szczególe. Jak taka krawcowa, którą pamiętam z lat dzieciństwa, która nie robiła rysunku, tylko wkładała materiał na człowieka i szyła na nim rękaw po rękawie, falbankę po falbance."

Powrót Krystyny Jandy i Magdy Umer do opowieści z lat osiemdziesiątych oznacza dziś inne przedstawienie. Bohaterka to w końcu dojrzała kobieta po kolejnych przejściach i doświadczeniach, która niekiedy może odmiennie myśleć i reagować. Agnieszce Osieckiej udało się jednak w Białej bluzce ocalić tamten czas - w codziennych rozmowach, problemach, hasłach i szczegółach czytelnych do dziś.

Prapremiera przedstawienia przygotowanego na Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, odbyła się w 1987 roku na Scenie na Dole w Teatrze Ateneum w Warszawie. W najnowszej adaptacji tekstu Osieckiej inaczej zostaną rozłożone akcenty. Pojawi się część dawnych piosenek i kilka nowych. Muzyką i aranżacjami zajął się Janusz Bogacki.

  • Biała bluzka według Agnieszki Osieckiej; adaptacja i reżyseria: Magda Umer; muzyka: Janusz Bogacki; światło: Piotr Pawlik; występują: Krystyna Janda oraz Janusz Bogacki - piano, Tomasz Bogacki - gitara, Paweł Pańta - kontrabas, Bogdan Kulik - perkusja; premiera: 4 czerwca 2010.
  • Och-Teatr
    Warszawa, ul. Grójecka 65
    tel. (0-22) 823 31 10
    bilety: kasa Teatru Polonia, ul. Marszałkowska 56, tel. (0 22) 622 21 32
    kasa Och-Teatru, ul. Grójecka 65, tel. (0 22) 823 31 10

Żródło: informacje prasowe, www.ochteatr.com.pl

 

Podobne

Film Filmowy Wiedeń z polskimi akcentami

Film Wiedeń, 28.05.2012 - 03.06.2012

Ponad 30 najlepszych fabuł i dokumentów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym filmy Holland,...

Film Polskie filmy w międzynarodowym konkursie krakowskiego festiwalu

Film Kraków, 28.05.2012 - 03.06.2012

Trzy dokumenty - "Wiera Gran" Marii Zmarz-Kocznowicz, "Uwikłani" Lidii Dudy i "Tato poszedł na ryby"...

Przejdź do kalendarza wydarzeń

Z bazy wiedzy

Sztuki wizualne Wojciech Fangor "Postaci"

Obraz Fangora należy do najbardziej kanonicznych dzieł polskiego socrealizmu. Operuje prostą...

Przejdź do bazy wiedzy