Teatr

Marek Koterski "Dzień świra"

Teatr
Marek Koterski Dzień świra.
Monolog dramatokomiczny w trzech częściach na dowolną ilość osób.
Sztukę można potraktować jako monolog bohatera, mówiącego za siebie i za inne postaci; można też dowolnie wprowadzać innych aktorów, by odgrywali rozmówców bohatera.
Miejsce akcji: blokowisko.
Druk: "Dialog" nr 8/2000.
Część I

Bohater ma czterdzieści cztery lata, jest nauczycielem języka polskiego w szkole, rozwiedziony, ma syna Sylwusia.

Budzi się. Patrząc na popękany sufit szuka pomysłu na nadchodzący dzień. Perspektywa nieuchronnych zajęć: "higiena, jedzenie, praca, drzemka, palenie, proszki" budzi w nim strach i zniechęcenie. Zaczyna od porannej gimnastyki pod kołdrą: "siedem ćwiczeń po siedem". Wstaje, otwiera okno i wrzeszczy na pracujących pod oknem robotników, którzy bladym świtem włączyli pod oknami młot pneumatyczny. Detalicznie relacjonuje wykonywane kolejno poranne czynności higieniczne. Szczegółowo opisuje co i w jaki sposób zjada na śniadanie, którego "nie ma cierpliwości jeść bez telewizji". Drobiazgowo wylicza, jakie przyjmuje proszki. Żyje według zegarka "wszystkie zajęcia stara się rozpoczynać o pełnych godzinach, w najgorszym razie o wpół".

Kiedy wychodzi do pracy wielokrotnie upewnia się, czy dobrze zamknął drzwi. W szkole wykłada literaturę niczym automat. Odbiera swą nauczycielską pensję "całkiem osłupiały od tej haniebnej sumy i nią porażony". Zdaje sobie sprawę, że rodzice jego uczniów mają go za nic. Wstydzi się tego, że jest polonistą, bo prawdziwy mężczyzna powinien potrafić zarobić na wszystko. Użala się, że każda władza ma go za nic.

Łudzi się, że gdyby spotkał Elzbietę, swą pierwszą i jedyną miłość, byłby ocalony.

Część II

U matki na obiedzie. Kiedy narzeka na pracę, matka się dziwi, bo sam ją sobie wybrał. Kiedy narzeka na zmęczenie, matka nie może tego pojąć. Nie szczędzi mu więc dobrych rad, które budzą w nim głęboką irytację. Przypomina sobie, że dwóch jego kolegów zabiło swoje matki. Zastanawia się dlaczego to zrobili: "Chyba ze strachu, że matki zamordują ich."

W poczekalni u psychiatry układa sobie wszystko, co mu dolega: "strach, myśli samobójcze, spadek motywacji, bezsenność, napady agresji". Psychiatra potwierdza, że głównym jego problemem jest matka, od której uwolnić go może jedynie "długotrwała i bolesna psychoanaliza". Żadnych proszków nie dostaje, więc udaje się po nie do innego psychiatry.

Odwiedza syna, co prowadzi do nieuniknionej konfrontacji z byłą żoną. Usiłuje powtarzać z synem angielski. Bez powodzenia.

W drodze do znajomych na obiad wdaje się w awanturę z kobietą w sklepie, która wymyśla mu od wampirów. Z sąsiadem wdaje się w rozmowę o wiośnie i topniejącej brei.

"Skonany szkołą, wypatroszony przez mamę, zrozsmucony apatyczną melancholią syna, ogłuszony jedzeniem, rozstrojony słuchaniem" kładzie się na poobiednia drzemkę. Niestety pod sąsiednim blokiem Harmonista gra polki, oberki i piosenki, a bezpośrednio pod oknami buszuje pies.

Za siedem piąta bohater przestaje czytać gazetę i usiłuje napisać wiersz, ale przeszkadza mu w tym brak ołówka i okruszki, które wpadły mu za koszulę.

Część III

Bohater wybiera się w podróż nad morze. Do pociągu wsiada jeszcze na bocznicy, żeby wybrać odpowiedni przedział. Ta zapobiegliwość nie uchroniła go jednak przed niepożądanym towarzystwem. Nie da się go uniknąć również na plaży: jak nie rozwrzeszczane dzieci, to pedalskie gruchanie, jak nie psy, to rozśpiewane dziewuchy. Na plaży chwyta go atak serca. Rozczula się nad sobą i wydaje dyspozycje w sprawie pochówku. Nawet w chwili śmierci wierzy jeszcze, ze spotka kobietę swego życia. Marzy o niej, ale w gruncie rzeczy nie ma na nią "czasu ani miejsca".

Wraca do domu, do kieratu codziennych, rytualnych zajęć. Układa się do snu przygotowując sobie conocną porcję leków. Spokój zakłócają mu hałasy z zewnątrz. Przed snem onanizuje się. Zasypia, a ściślej mówiąc "utraca przytomność, by ją odzyskać rano, przed dniem nienawistnym". Przenika go świadomość, że ocalić go może jeszcze tylko miłość.

Joanna Krakowska-Narożniak
"Dialog" Miesięcznik Poświęcony Dramaturgii Współczesnej
styczeń 2002
 


Podobne

Teatr Peter Shaffer, "Amadeus"

Spektakl w reżyserii Zbigniewa Brzozy, premiera w Teatrze Studio w Warszawie 31 stycznia 2002 roku.

Teatr Stefan Chwin, "Hanemann"

Spektakl w reżyserii Izabeli Cywińskiej, premiera w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku 27 styczenia 2002.

Zobacz także

Film "Toys"

Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wolskiego z 2011 roku zrealizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie w cyklu "Przewodnik do Polaków"...

Film "Przewodnik do Polaków"

Pięć filmów dokumentalnych o polskim rocku, modzie, zabawkach, himalaizmie i seksie w czasach PRL-u tworzy "Przewodnik do Polaków"...

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy