Sztuki wizualne
Sławomir Belina
Sztuki wizualne
Zajmuje się fotografią, instalacją, performance, a także rzeźbą, malarstwem i pisaniem wierszy.
Urodził się w 1968 roku w Skierniewicach. W latach 1989/90 był słuchaczem Prywatnej Akademii Absurdu Adama Rzepeckiego, twórcy grupy Łódź Kaliska. W latach 1989-1994 członek intermedialnej grupy artystycznej Łódź Fabryczna (z Mirosławem i Małgorzatą Łupina, Tadeuszem Kieszniewskim). W latach 90. był barmanem w kultowym klubie Bagdad Cafe w Łodzi, gdzie prezentował także swoje fotografie, później pracował w redakcji czasopisma "Dziewczyna", kierował działem kultury w piśmie "Max", był redaktorem naczelnym pisma "Activist", a ostatnio pełnił tę funkcję w lifestylowym miesięczniku "Lub czasopismo". Autor poradników: "Jak przebóstwić się na Ament" (1995), "Jak skutecznie udramatyzować swoją postawę życiową i odnieść sukces" (1996), "Sześć do ośmiu otworów w ludzkim ciele i tyleż samo sposobów na ich zatkanie" (1998) oraz poematu politlirycznego "I Stan Borys i Stan Wojenny" (1997). Mieszka i pracuje w Warszawie.
Pieśniarz, a tym samym okupant ludzkiej wrażliwości. Wieczny tułacz z przerośniętym gruczołem pogardy - tak nakreślił swoją sylwetkę sam artysta w 1997 roku. Twórczość Sławomira Beliny, która nawiązuje do tradycji nihilizującej sztuki lat 80., krytycy lokują na obszarze postmodernizmu. Jego prace często mają charakter prowokacyjny, radykalny, podszyty jednocześnie klimatem poezji absurdu.
Artysta wypowiada się w różnych mediach, ale najczęściej posługuje się językiem fotografii. Nagie ciało jest jednym z dominujących wątków w twórczości Beliny. W latach 90. fotografował nagie, młode, najczęściej męskie ciała, które ukazywał na tle obdrapanych i zdewastowanych ścian strychów, piwnic. Z tej scenerii wydobywał nastrój głębokiej dekadencji, o ulubionym przez siebie, ironicznym zabarwieniu.
Artystycznie przetwarzana cielesność służy Belinie do konstruowania opowieści o tym, co trudne do wypowiedzenia, o stanach świadomości, obsesjach, fantazjach, lękach. Artysta często sam występuje na swoich zdjęciach, tworzy krypto autoportrety, narcystyczne wizerunki, na których przybiera różne pozy. Ciało wyraża w jego pracach stany psychiczne, pragnienia, traumy (np. Autoportret z matką, 1998). Belina traktuje bowiem sztukę jako pole, na którym może prowadzić artystyczną grę z własną tożsamością, nierozłącznie związaną z ciałem i jego pragnieniami. Jedną z pierwszych wystaw swoich prac z 1993 roku, która miała miejsce w Skierniewicach, zatytułował "s.p. Belina 1939-1945".
Pracom Beliny towarzyszą zwykle tytuły o charakterze słownego kalamburu np. Władzio Owładziousty, z cyklu Zła głodniałem (1992), Fitness-footness (1998) lub poetyckiej frazy w nieco leśmianowym klimacie: Zatrważacz okolicznościowy (1997), Bawełniana Skutecznica z silikonowym wykończeniem (1998).
W ramach 10. edycji "Spotkań dla Młodych Artystów z Europy - Germinations" (1998) Belina przedstawił serię fotografii Fotociągi. Stylizowane na stare zdjęcia prace charakteryzowały się oryginalnym sposobem kadrowania i malarskimi interwencjami, a ich narracje budowane były subiektywnie, w rytmie podświadomych asocjacji.
Na polsko-rosyjskiej wystawie "Fauna" (1999) artysta zaprezentował Wstydliwy autoportret z wszawicą. Na fotografiach widać pokazane w różnych pozycjach męskie nogi, w których owłosieniu zalęgły się wszy. Zdjęciom towarzyszył podpis informujący, że "populację wesz łonowych artysty można oglądać po uprzednim umówieniu się" oraz numer telefonu, a także zastrzeżenie ewentualnej odmowy prezentacji.
Praca Beliny Sześć szczególnych przypadków z czternastu, cykl fotograficznych autoportretów z lat 2003-2005, to fantazje na temat męskiego ciała poddanego działaniom ponadnaturalnych sił, które skazują bohaterów jego wizji na cierpienia i wyobcowanie. Na tych fotografiach męskie ciała przedstawione zostały w kontrze do kanonu "męskości", prezentując swoją słabość i bezbronność.
Z okazji swojej indywidualnej wystawy w Małym Salonie w Zachęcie Sławomir Belina 8/osiem ( 2000) artysta zaprosił do współpracy ósemkę zaprzyjaźnionych twórców: Mirosława Bałkę, Annę Baumgart, Jacka Foksa, Katarzynę Kozyrę, Roberta Maciejuka, Jadwigę Sawicką, Leona Tarasewicza i Artura Żmijewskiego. Ich zadaniem było wykonanie fotograficznych portretów Beliny. W efekcie powstało osiem znormalizowanych zdjęć będących wypowiedzią na temat "kondycji narcyzmu polskiego". Sam artysta twierdził, że wystawa "jest kolejną próbą zgłębienia własnej psychiki - tracąc cudzą". Mirosław Bałka potraktował postać bohatera portretu jako element własnej pracowni, Leon Tarasewicz zaś umieścił ją w pejzażu zielonej łąki. Jadwiga Sawicka wyeksponowała tylko kolana Beliny w otworach wyciętych w grubej, czerwonej tkaninie w tygrysie wzory. Na fotografii autorstwa Anny Baumgart Belina pokazuje swoją twarz na ulicznym monidle. Jacek Foks sportretował nagiego artystę na stacji benzynowej, jak w erotycznym geście bierze do ust dozownik paliwa, zaś Artur Żmijewski przedstawił Belinę na szpitalnej kozetce, w chwili, gdy pielęgniarka wkłada mu do odbytu korbę praktologiczną. Ta inscenizacja nawiązywała do praktyk stosowanych w obozach koncentracyjnych w celu pobrania od więźniów nasienia. Na fotografii Katarzyny Kozyry Belina pozuje do portretu na wystawie "Szare w kolorze". Jest nagi, wypięty w stronę widza, a w tle widać fragment instalacji Douglasa Gordona z napisem "Lepiej nie wiedzieć".
Wyraźne wątki homoseksulane pojawiają się w ostatniej pracy Beliny, zatytułowanej Warszawskie upadki i powstania, prezentowanej w redakcji "Krytyki Politycznej" (2007). To seria 30 fotografii przedstawiających w ciasnych kadrach męskie ciała w trakcie odbywania aktów homoseksualnych. Nie widać ich twarzy, a między fragmentami ciał, niby symbolicze rekwizyty, umieszczone zostały drogie przedmioty codziennego użytku: telefony komórkowe, buty Adidasa, ekskluzywna garderoba. To sugeruje, że zdjęcia ukazują sceny z życia seksualnego dobrze usytuowanych gejów. Ich pozycja społeczna nie zmienia jednak faktu, że w swojej odmienności seksualnej muszą pozostawać nadal anonimowi.
Najnowszy projekt Sławomira Beliny, ośmiokanałowa instalacja wideo zatytułowana Norma (2009), odwołuje się m.in. do rytuałów zabawy. Praca została przygotowana specjalnie z myślą o wystawie indywidualnej w łódzkim Atlasie Sztuki. Impulsem lub nawet inspiracją do powstania Normy był udział artysty w "queer festiwalach", organizowanych dość regularnie przez warszawski klub Saturator. Takie festiwale spełniają poniekąd (w małej skali) społeczną rolę karnawału, z afirmacją wszelkiej odmienności, towarzyszącą temu teatralizacją postaci, stworzeniem ujścia dla nagromadzonego "fermentu" oraz szansą wydostania się chociaż na chwilę ze sztywnego gorsetu norm. Norma Beliny jest kontynuacją zabawy i gry z kostiumem, przeniesioną w pole sztuki.
Artysta zaprojektował dla siebie serię strojów, dla których punktem wyjścia był trykot lub forma zwiewnej zasłony skrywającej ciało, ale bardzo podatnej na jego ruchy. Kostiumy są zarazem maskami, ponieważ zasłaniają także twarz artysty, co pozwala mu czuć się nich całkowicie anonimowo. Belina wyruszył ze swoimi przebraniami w świat, najpierw na Plac św. Marka do Wenecji, potem do Nowego Jorku, Hanoi i Kairu, a na koniec do Łodzi. Anonimowa postać w anonimowych otoczeniu. Znaczenie ma tu kostium i to, jak się wpisuje w przestrzeń miast i wnętrz. W pewnym sensie taki ubiór narzuca noszącemu swoją moc, dyktuje mu ruchy i podsuwa pomysły, jak się zachowywać. Kostiumy Beliny, te "wybałuszone" krągłościami i te wirujące wraz z prądem powietrza, same niejako wymuszają choreografię i podkład muzyczny. Artysta jest tu głównym bohaterem swojej pracy, sam zaprojektował kostiumy, dokonał wyboru muzyki do ośmiu sekwencji filmowych oraz jest autorem choreografii (na pograniczu tańca i gimnastyki).
Autor: Ewa Gorządek, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, wrzesień 2007; aktualizacja: listopad 2009.
Wybrane wystawy indywidualne:
Urodził się w 1968 roku w Skierniewicach. W latach 1989/90 był słuchaczem Prywatnej Akademii Absurdu Adama Rzepeckiego, twórcy grupy Łódź Kaliska. W latach 1989-1994 członek intermedialnej grupy artystycznej Łódź Fabryczna (z Mirosławem i Małgorzatą Łupina, Tadeuszem Kieszniewskim). W latach 90. był barmanem w kultowym klubie Bagdad Cafe w Łodzi, gdzie prezentował także swoje fotografie, później pracował w redakcji czasopisma "Dziewczyna", kierował działem kultury w piśmie "Max", był redaktorem naczelnym pisma "Activist", a ostatnio pełnił tę funkcję w lifestylowym miesięczniku "Lub czasopismo". Autor poradników: "Jak przebóstwić się na Ament" (1995), "Jak skutecznie udramatyzować swoją postawę życiową i odnieść sukces" (1996), "Sześć do ośmiu otworów w ludzkim ciele i tyleż samo sposobów na ich zatkanie" (1998) oraz poematu politlirycznego "I Stan Borys i Stan Wojenny" (1997). Mieszka i pracuje w Warszawie.
Pieśniarz, a tym samym okupant ludzkiej wrażliwości. Wieczny tułacz z przerośniętym gruczołem pogardy - tak nakreślił swoją sylwetkę sam artysta w 1997 roku. Twórczość Sławomira Beliny, która nawiązuje do tradycji nihilizującej sztuki lat 80., krytycy lokują na obszarze postmodernizmu. Jego prace często mają charakter prowokacyjny, radykalny, podszyty jednocześnie klimatem poezji absurdu.
Artysta wypowiada się w różnych mediach, ale najczęściej posługuje się językiem fotografii. Nagie ciało jest jednym z dominujących wątków w twórczości Beliny. W latach 90. fotografował nagie, młode, najczęściej męskie ciała, które ukazywał na tle obdrapanych i zdewastowanych ścian strychów, piwnic. Z tej scenerii wydobywał nastrój głębokiej dekadencji, o ulubionym przez siebie, ironicznym zabarwieniu.
Artystycznie przetwarzana cielesność służy Belinie do konstruowania opowieści o tym, co trudne do wypowiedzenia, o stanach świadomości, obsesjach, fantazjach, lękach. Artysta często sam występuje na swoich zdjęciach, tworzy krypto autoportrety, narcystyczne wizerunki, na których przybiera różne pozy. Ciało wyraża w jego pracach stany psychiczne, pragnienia, traumy (np. Autoportret z matką, 1998). Belina traktuje bowiem sztukę jako pole, na którym może prowadzić artystyczną grę z własną tożsamością, nierozłącznie związaną z ciałem i jego pragnieniami. Jedną z pierwszych wystaw swoich prac z 1993 roku, która miała miejsce w Skierniewicach, zatytułował "s.p. Belina 1939-1945".
Pracom Beliny towarzyszą zwykle tytuły o charakterze słownego kalamburu np. Władzio Owładziousty, z cyklu Zła głodniałem (1992), Fitness-footness (1998) lub poetyckiej frazy w nieco leśmianowym klimacie: Zatrważacz okolicznościowy (1997), Bawełniana Skutecznica z silikonowym wykończeniem (1998).
W ramach 10. edycji "Spotkań dla Młodych Artystów z Europy - Germinations" (1998) Belina przedstawił serię fotografii Fotociągi. Stylizowane na stare zdjęcia prace charakteryzowały się oryginalnym sposobem kadrowania i malarskimi interwencjami, a ich narracje budowane były subiektywnie, w rytmie podświadomych asocjacji.
Na polsko-rosyjskiej wystawie "Fauna" (1999) artysta zaprezentował Wstydliwy autoportret z wszawicą. Na fotografiach widać pokazane w różnych pozycjach męskie nogi, w których owłosieniu zalęgły się wszy. Zdjęciom towarzyszył podpis informujący, że "populację wesz łonowych artysty można oglądać po uprzednim umówieniu się" oraz numer telefonu, a także zastrzeżenie ewentualnej odmowy prezentacji.
Praca Beliny Sześć szczególnych przypadków z czternastu, cykl fotograficznych autoportretów z lat 2003-2005, to fantazje na temat męskiego ciała poddanego działaniom ponadnaturalnych sił, które skazują bohaterów jego wizji na cierpienia i wyobcowanie. Na tych fotografiach męskie ciała przedstawione zostały w kontrze do kanonu "męskości", prezentując swoją słabość i bezbronność.
Z okazji swojej indywidualnej wystawy w Małym Salonie w Zachęcie Sławomir Belina 8/osiem ( 2000) artysta zaprosił do współpracy ósemkę zaprzyjaźnionych twórców: Mirosława Bałkę, Annę Baumgart, Jacka Foksa, Katarzynę Kozyrę, Roberta Maciejuka, Jadwigę Sawicką, Leona Tarasewicza i Artura Żmijewskiego. Ich zadaniem było wykonanie fotograficznych portretów Beliny. W efekcie powstało osiem znormalizowanych zdjęć będących wypowiedzią na temat "kondycji narcyzmu polskiego". Sam artysta twierdził, że wystawa "jest kolejną próbą zgłębienia własnej psychiki - tracąc cudzą". Mirosław Bałka potraktował postać bohatera portretu jako element własnej pracowni, Leon Tarasewicz zaś umieścił ją w pejzażu zielonej łąki. Jadwiga Sawicka wyeksponowała tylko kolana Beliny w otworach wyciętych w grubej, czerwonej tkaninie w tygrysie wzory. Na fotografii autorstwa Anny Baumgart Belina pokazuje swoją twarz na ulicznym monidle. Jacek Foks sportretował nagiego artystę na stacji benzynowej, jak w erotycznym geście bierze do ust dozownik paliwa, zaś Artur Żmijewski przedstawił Belinę na szpitalnej kozetce, w chwili, gdy pielęgniarka wkłada mu do odbytu korbę praktologiczną. Ta inscenizacja nawiązywała do praktyk stosowanych w obozach koncentracyjnych w celu pobrania od więźniów nasienia. Na fotografii Katarzyny Kozyry Belina pozuje do portretu na wystawie "Szare w kolorze". Jest nagi, wypięty w stronę widza, a w tle widać fragment instalacji Douglasa Gordona z napisem "Lepiej nie wiedzieć".
Wyraźne wątki homoseksulane pojawiają się w ostatniej pracy Beliny, zatytułowanej Warszawskie upadki i powstania, prezentowanej w redakcji "Krytyki Politycznej" (2007). To seria 30 fotografii przedstawiających w ciasnych kadrach męskie ciała w trakcie odbywania aktów homoseksualnych. Nie widać ich twarzy, a między fragmentami ciał, niby symbolicze rekwizyty, umieszczone zostały drogie przedmioty codziennego użytku: telefony komórkowe, buty Adidasa, ekskluzywna garderoba. To sugeruje, że zdjęcia ukazują sceny z życia seksualnego dobrze usytuowanych gejów. Ich pozycja społeczna nie zmienia jednak faktu, że w swojej odmienności seksualnej muszą pozostawać nadal anonimowi.
Najnowszy projekt Sławomira Beliny, ośmiokanałowa instalacja wideo zatytułowana Norma (2009), odwołuje się m.in. do rytuałów zabawy. Praca została przygotowana specjalnie z myślą o wystawie indywidualnej w łódzkim Atlasie Sztuki. Impulsem lub nawet inspiracją do powstania Normy był udział artysty w "queer festiwalach", organizowanych dość regularnie przez warszawski klub Saturator. Takie festiwale spełniają poniekąd (w małej skali) społeczną rolę karnawału, z afirmacją wszelkiej odmienności, towarzyszącą temu teatralizacją postaci, stworzeniem ujścia dla nagromadzonego "fermentu" oraz szansą wydostania się chociaż na chwilę ze sztywnego gorsetu norm. Norma Beliny jest kontynuacją zabawy i gry z kostiumem, przeniesioną w pole sztuki.
Artysta zaprojektował dla siebie serię strojów, dla których punktem wyjścia był trykot lub forma zwiewnej zasłony skrywającej ciało, ale bardzo podatnej na jego ruchy. Kostiumy są zarazem maskami, ponieważ zasłaniają także twarz artysty, co pozwala mu czuć się nich całkowicie anonimowo. Belina wyruszył ze swoimi przebraniami w świat, najpierw na Plac św. Marka do Wenecji, potem do Nowego Jorku, Hanoi i Kairu, a na koniec do Łodzi. Anonimowa postać w anonimowych otoczeniu. Znaczenie ma tu kostium i to, jak się wpisuje w przestrzeń miast i wnętrz. W pewnym sensie taki ubiór narzuca noszącemu swoją moc, dyktuje mu ruchy i podsuwa pomysły, jak się zachowywać. Kostiumy Beliny, te "wybałuszone" krągłościami i te wirujące wraz z prądem powietrza, same niejako wymuszają choreografię i podkład muzyczny. Artysta jest tu głównym bohaterem swojej pracy, sam zaprojektował kostiumy, dokonał wyboru muzyki do ośmiu sekwencji filmowych oraz jest autorem choreografii (na pograniczu tańca i gimnastyki).
Autor: Ewa Gorządek, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, wrzesień 2007; aktualizacja: listopad 2009.
Wybrane wystawy indywidualne:
1995 - "s.p. Sławomira Beliny", Galeria FF, Łódź;
1996 - "Woda gnozowana...", Galeria FF, Łódź;
1996 - "Ekstaza przy otwartym oknie", Galeria Wschodnia, Łódź;
1996 - "Samobeatyfikacja 2", Pracownia Chwilowa, Konin;
1997 - "Moczyłem, moczyłem", prywatne mieszkanie Janiny Włodak, Skierniewice;
1997 - "Mechasyfika", Galeria Biała, Lublin;
1998 - "Neuropa", Galeria Biała, Lublin;
1998 - "Głębokie dośrodkowanie", klatka schodowa w bloku przy ul. Radzymińskiej 54, Warszawa;
1998 - "Niepocallanetics", CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa;
1999 - "Wieko tego wieku", Galeria GL, Zielona Góra;
2000 - "Rozpacz", Kawiarnia Baumgart/Libera, CSW, Warszawa;
2000 - "Sławomir Belina - 8", Mały Salon, Galeria Zachęta, Warszawa;
2007 - "Warszawskie upadki i powstania", redakcja Krytyki Politycznej, Warszawa;
2009 - "Norma", Atlas Sztuki, Łódź.
1994 - "Okolice rzeźby", Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko;
1996 - "Status quo", Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko;
1997 - "Germinations 10", Galeria Zachęta, Warszawa;
1997/1998 - "Nowe przestrzenie sztuki. Instalacje lat 90-tych", Galeria Biała, Lublin;
1998 - "Letni Salon", Muzeum Bracherta Otradnoje, Kaliningrad;
1998 - "Fotografia '98", Pałac pod Baranami, Kraków;
1998 - "Germinations 10", the factory, Ateny;
1998 - "Fauna", Mały Maneż, Moskwa;
1999 - "Fauna", Galeria Zachęta, Warszawa;
1999 - "Miejsca fotografii", Galeria Manhattan, Łódź;
2000 - "Sexxx", Teatr Academia, Warszawa;
2001 - "Co widzi trupa wyszklona źrenica", I edycja, Teatr Academia, Warszawa;
2002 - "Co widzi trupa wyszklona źrenica", Galeria Zachęta, Warszawa;
2006 - "Nie lękajcie się! Religijność i dewocja", sześć prywatnych mieszkań, Warszawa;
2005 - "Boys", Bunkier Sztuki, Kraków.Podobne
Sztuki wizualne Tadeusz Breyer
Rzeźbiarz, medalier. Urodził się w 1874 w Mielcu, zmarł w 1952 w Warszawie.
Sztuki wizualne Elżbieta Cieślar
Artystka sztuk wizualnych. Urodzona 3 grudnia 1934 w Warszawie, mieszka w St. Jeoire (Francja).
Zobacz także
Literatura Elżbieta Janicka "Festung Warschau"
Jak sugerują opisy książki - ale też komentarze samej autorki - "Festung Warschau" jest rodzajem spacerownika - a więc przewodnika, w którym krok po kroku, ulica po ulicy poznajemy dane miejsce. Jest...
Literatura Współczesna polska proza fantastyczna
Na początku lat 90. dominowało science fiction, co było echem twórczości Stanisława Lema czy Edmunda Wnuka-Lipińskiego. W nowym stuleciu dało się zauważyć zmiany w upodobaniach czytelników...
Najczęściej czytane
- Sztuki wizualne
Jan Matejko - Sztuki wizualne
Malarstwo polskiego symbolizmu - Sztuki wizualne
Leon Wyczółkowski - Teatr
Stanisław Wyspiański - Teatr
Sławomir Mrożek







