Sztuki wizualne

Piotr Potworowski "Uliczka w Hiszpanii"

Sztuki wizualne
Karol Sienkiewicz
Piotr Potworowski, "Uliczka w Hiszpanii", 1954, olej na płótnie, 45,5 x 25,5 cm, wł. Muzeum Narodowe w Warszawie

Piotr Potworowski, zaliczany do najwybitniejszy polskich malarzy, łączący w swojej twórczości tradycję koloryzmu i modernizmu, czerpał wielką inspirację z podróży.

Szczególnie upodobał sobie południe Europy. Gdy w latach międzywojennych rozpoczynał swą artystyczną przygodę i wyjechał do Francji, nie mógł usiedzieć w Paryżu. Zaciągnął się na niewielki żaglowiec, na którym przez pół roku zwiedził wybrzeże Morza Śródziemnego łącznie z Afryką Północną. Przyjaciel artysty Zdzisław Kępiński w tych morskich doświadczeniach dopatrywał się źródła kolażowych aplikacji na jego obrazach - fragmentów worków, płócien (reminiscencji żagli), a nawet rybackich sieci ("Biała sieć", 1958).

W czasie drugiej wojny światowej Potworowski osiadł w Anglii, gdzie wykładał w Bath Academy of Art, ale gdy tylko nadarzała się okazja, podróżował za śródziemnomorskim słońcem - do Francji, Włoch, Hiszpanii. Mówi się, że poszczególne kraje widział w różnych gamach chromatycznych: Anglia na jego obrazach jest zielono-czarna, Włochy malował w ultramarynach, czerniach i bielach, włoską Sienę - w ugrach i oranżach, Hiszpanię zaś ukazywał żółto-szarą.

Właśnie w żółto-szarych barwach utrzymany jest jeden z najbardziej znanych obrazów Potworowskiego - "Uliczka w Hiszpanii" z 1954 roku, obecnie znajdujący się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie. Płótno podzielone jest niemal równolegle na dwie płaszczyzny: dolną - bardziej jaskrawą, rozświetloną, i górną - szarawą, popielatą. W dolnej partii artysta umieścił kilka rozpoznawalnych elementów - trzy czarne, ustawione w nieładzie krzesła, rzucające blade cienie, czarną sylwetkę kobiety przy prawej krawędzi płótna, widoczną z profilu, ujętą jakby w pośpiechu, wreszcie w oddaleniu, po lewej - niewielką, czarną statyczną postać siedzącą na stołku. Gdyby z obrazu wymazać te trzy krzesła i dwie sylwetki ludzkie, stałby się całkowicie abstrakcyjny, przypominałby potraktowane szorstko płótna powstającego w tym czasie malarstwa materii. Żółć wokół czerni krzeseł przechodzi w pomarańczowe plamy. Spod ostrych pociągnięć pędzla prześwitują ciemniejsze warstwy spodnie. Równie "szybko" malowana jest górna partia obrazu.

Zawartą w płótnie głębię tworzą głównie różnice w skali postaci, ale też cienie rzucane przez ściany budynków. Ziemia spalona jest hiszpańskim słońcem, jakby jałowa. Ale figury ludzkie decydują też o zawartym w kompozycji napięciu. W nieco ospałym klimacie popołudniowej sjesty, w najostrzejszym słońcu, palącym ziemię, gdy uliczka zamiera, ludzie opuścili krzesła, na których może jeszcze niedawno prowadzili gorące rozmowy, skryli się w cieniach, odpoczywają przed zbliżającym się wieczorem. Dynamiczna figura kobiety w czarnej sukni, o rękach i nogach namalowanych bielą, z szarą plamą twarzy, zdaje się również uciekać przed palącym słońcem. Potworowski ujął ten moment niczym fotograf. Oto w cichym, opuszczonym zaułku na ułamek sekundy zaczęło się coś dziać. Ale to dzianie się nie jest niczym szczególnym, to zaledwie przyspieszony krok. Tylko i aż tyle.

I może w tym napięciu odszukiwać też należy źródeł tego, o czym malarz w tajemniczy sposób pisał kilkanaście lat później:

"Malarstwo przychodzi w chwilach zupełnej rozpaczy, kiedy zdaję sobie sprawę, że jestem zamknięty w pokoju bez drzwi. Pułapka śmierci, jedyna droga wyjścia. Obijam się o gładkie ściany. Malarstwo to walka z nieznaną, przerażającą, nieprzeniknioną ścianą mojej świadomości" (1961).

Warto przy tym podkreślić kameralny format obrazu - to pionowy prostokąt o wymiarach 45 na 25 centymetrów. Dzieło tak niewielkich rozmiarów powstaje zazwyczaj z myślą o wnętrzach prywatnych, intymnych. Dopiero po powrocie do Polski w 1958 roku Potworowski zaczął malować wielkie, nawet kilkumetrowe płótna, przeznaczone dla sal muzealnych.

Omawiany obraz pochodzi z podróży artysty do Hiszpanii w 1954 roku, podczas której - wedle dostępnych informacji - skupiał się na oglądaniu sztuki katalońskiej z XII-XIV wieku. Podróżował przez Barcelonę i zatrzymał się na dłużej w niewielkiej osadzie rybackiej w pobliżu Tarragony. Z tego samego wyjazdu pochodzi "Krajobraz z Tarragony" (1954), utrzymany w podobnej gamie barwnej, chociaż nieco bardziej wyciszony. I znowu, gdyby nie niewielkie sylwetki zwierząt przy dolnej krawędzi płótna oraz horyzontalny podział obrazu, w którego górnej, szarawej płaszczyźnie domyślać się możemy partii nieba, obraz byłby niemal zupełnie abstrakcyjny. Uwagę przykuwa zwłaszcza zróżnicowana faktura. Potworowski podobno malował to dzieło, kładąc luźne płótno na ścieżce, wylewając nań olej i sypiąc do farby pył, zgarnięty z wysuszonej słońcem ziemi. W "Uliczce w Hiszpanii" artysta osiąga mniej dynamiczne efekty fakturalne i ogranicza się do bardziej tradycyjnych środków malarskich, jednak udaje mu się osiągnąć znacznie większe napięcie.

W latach 1953-1955, podczas londyńskiego okresu twórczości Potworowskiego, gdy powstały oba obrazy, badacze jego dorobku doszukują się wyraźnego zwrotu. Kępiński pisze, że w tym czasie malarz

"wyzbywa się świadomie owej łagodnej, miękkiej harmonii, harmonii zmysłowej i hedonistycznej, opartej przy tym na impresjonistycznej gamie barwnej czy plamkach, na które są rozbite, przeciwstawiających się sobie według zasady barw dopełniających. Szuka nieraz raczej pewnej zgrzytliwości czy kakofonii orkiestracji barwnej, aby uciec od 'ładnego' obrazu wedle dawniej przez siebie praktykowanej, kapistowskiej receptury malowanego. Ma jednak zbyt wiele dobrego smaku, aby tworzyć zestawienia naprawdę kłujące oko".

Wcześniejsze obrazy Potworowskiego operowały głównie kontrastem barw ciepłych i zimnych, w latach 1953-55 jego płótna stają się bardziej monochromatyczne, malarz przyporządkowuje wszystkie elementy barwne jednemu tonowi - w przypadku obrazów hiszpańskich, żółcieniom. Ale w tym też czasie, jak w "Krajobrazie z Tarragony", coraz częściej sięga po praktyki kolażu i rozmaite zabiegi fakturalne.

Oba obrazy balansują na cienkiej linii między malarstwem abstrakcyjnym i figuralnym. Kępiński pisał o malarstwie Potworowskiego:

"Nawet kiedy zacznie wypowiadać się językiem sztuki abstrakcyjnej, nie zarzuci w innych, równocześnie prowadzonych obrazach inspiracji idących od natury, ani też bezpośredniego malowania z natury, posuwając na przód na obu tych torach powiązane wizje".

I nikt nie ma wątpliwości, patrząc na "Uliczkę w Hiszpanii", że jest ona efektem bezpośrednich studiów z natury, czujnej i celnej obserwacji sennego hiszpańskiego miasteczka w tym szczególnym momencie dnia. Artysta w 1952 roku zanotował:

"Umysł ludzki rozwija się tylko w kontakcie z naturą, skoncentrowany na sobie degeneruje się".

W odróżnieniu od późniejszych obrazów, na przykład tych powstałych już po powrocie malarza do Polski, obrazy hiszpańskie z 1954 roku nie obfitują w szczegóły i detale, dominują na nich duże, pokrywające całe płótno plamy barwne. O tych obrazach nie można już powiedzieć jak o wcześniejszej twórczości Potworowskiego, że oscylują między Pierrem Bonnardem a Fernandem Légerem. Raczej między abstrakcją Marka Rothko a skrótowością właściwą sztuce prymitywnej czy naiwnej.

Te geograficzne i artystyczne podróże, ale też koleje losu zdecydowały o różnorodności i przemianach malarstwa Potworowskiego. Po powrocie do Polski zdziwił się niezmiennością twórczości jego przyjaciół kolorystów, których znał sprzed wojny:

"U nich nawet drzewo nie drgnęło nad wodą - malują ten sam staw, te same daszki czerwone pomiędzy drzewami. Nawet dachówka nie spadła".

Autor: Karol Sienkiewicz, marzec 2011

Piotr Potworowski
"Uliczka w Hiszpanii"
1954
olej na płótnie, 45,5 x 25,5 cm
wł. Muzeum Narodowe w Warszawie

Podobne

Sztuki wizualne Robert Maciejuk

Malarz. Urodził się 4 kwietnia 1965 roku w Białej Podlasce. Mieszka i pracuje w Warszawie.

Sztuki wizualne Władysław Strzemiński "Powidok słońca"

Powidok jest obrazem wewnętrznym, powstającym na siatkówce oka po chwili patrzenia na przedmiot odbijający światło albo na samo źródło światła.

Zobacz także

Film "Toys"

Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wolskiego z 2011 roku zrealizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie w cyklu "Przewodnik do Polaków"...

Film "Przewodnik do Polaków"

Pięć filmów dokumentalnych o polskim rocku, modzie, zabawkach, himalaizmie i seksie w czasach PRL-u tworzy "Przewodnik do Polaków"...

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy

Najczęściej czytane