Marek Raczkowski
Marek Raczkowski, Wojtek Krzywkowski /Fotonova/ East News
Studiował na Wydziale Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Debiutował jako rysownik "Obserwatora Codziennego" w 1992 roku, potem pracował też dla "Życia Warszawy" i "Życia". Od 1993 roku przez prawie całą dekadę współpracował na stałe z tygodnikiem "Polityka". Od 2003 roku jest stałym rysownikiem tygodnika "Przekrój", obecnie na wyłączność. Laureat nagrody Grand Press (2003) oraz nagrody Fundacji Kultury Polskiej (2004). Mieszka i pracuje w Warszawie.
Marek Raczkowski jest obecnie najbardziej popularnym rysownikiem satyrycznym w Polsce. Prześcignął już chyba nawet Sławomira Mrożka. Wypracował swój własny, łatwo rozpoznawalny i niepowtarzalny styl, zarówno pod względem rysunku, jak i specyficznego poczucia humoru. Jego wczesne ilustracje były dopracowane w szczegółach, potem stały się bardziej syntetyczne. Dzisiaj operuje grubą kreską i tworzy proste postacie. Juliusz Ćwieluch pisał, że "od postaci dopracowanych, wręcz wypieszczonych, [Raczkowski] przeszedł do maksymalnie uproszczonych ludzików z za dużymi nosami cieszących się całkiem sporą popularnością jak na kraj, w którym duży nos nie wszystkim się podoba".
Nieodzowny stał się też tekst, który decyduje o charakterze jego rysunków. To zazwyczaj proste, krótkie komiksy w kilku ramkach z tekstem w dymkach. Humor miesza się tu z zaangażowaniem w sprawy społeczno-polityczne oraz bezwzględną krytyką absurdów polskiej rzeczywistości czy zwykłej głupoty. Sam artysta powołuje się na teksty kontrowersyjnego Jerzego Urbana:
"Urban to mędrzec. Porządkuje mi świat. Co tydzień czekam na jego tekst. Moje własne myśli czytam w jego felietonach".
Rysunki satyryczne Raczkowskiego publikowane w "Przekroju" są powszechnie dyskutowane i rozpowszechniane w internecie. Często dotyczą aktualnych wydarzeń i gorących tematów poruszanych w mediach, przez co na bieżąco komentują sytuację w Polsce. Nierzadko stanowią lepszy komentarz niż publikowane w prasie artykuły. W "Przekroju" powstała m.in. seria "Przygody Stanisława z Łodzi".
W rysunkach Raczkowskiego Polacy przeglądają się niczym w lustrze. I dla uzyskania humorystycznego efektu nie musi być to krzywe zwierciadło, może tylko trochę przekrzywione. Gdy latem 2010 roku przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie toczył się spór o krzyż, Raczkowski opublikował rysunek, na którym postać w czapce krakowskiej, czyli bez wątpienia Polak, klęka przed znakiem "+" z wypisanego na murze równania "2+2=5". Na innym rysunku dwaj kumple dyskutują w barze: "Do Polski wróciłem za chlebem, ale bardzo tęsknię za Anglią". W barze dzieje się też scenka: "Powiedz mi, Stefan, kiedy w tym kraju nie trzeba będzie tak pić?". Sam Raczkowski, już bez pośrednictwa komiksu, mówił w wywiadzie:
"Jesteśmy narodem, który co chwila, z własnej głupoty, zaprzepaszcza szansę na normalność".
Na jednym z jego komiksów radio nadaje wiadomości: "Opinią publiczną w Polsce znów wstrząsnęła seria wydarzeń pozbawionych znaczenia".
Raczkowski dotyka problemów z obszaru polityki, tolerancji (a raczej jej braku), polskiej religijności. Częściej niż konkretni politycy pojawia się na jego rysunkach Pan Bóg. Na przykład mówi do siedzącego po jego prawicy Chrystusa: "Niezbyt lubię Polaków, ale twoja matka ciągle wstawia się za nimi". Na innym rysunku Bóg Ojciec karci dziecko, które trafiło do nieba: "Postanowiłem dać ci jeszcze jedną szansę. Wrócisz na ziemię i poprawisz ocenę z religii". Raczkowski zazwyczaj nawiązuje do aktualnych spraw, jak kwestia zapłodnień in vitro krytykowanych przez kościół katolicki. Rysuje chociażby scenę w wigwamie: dziecko-Indianin pyta ojca-Indianina: "Tato, czy mogę iść się pobawić ze Szczęśliwą Probówką?", "Wolałbym, abyś się bawił z kimś innym, Pęknięta Gumo". Na innym komiksie grupa dzieci obrzuca śnieżkami chłopca, wołając przy tym "In vitro idzie!". Tolerancja w Polsce to powracający temat. Raczkowski rysuje demonstrację z transparentem "Homoseksualizm nas bżydzi!!!" czy czarnoskórego mężczyznę pytającego chłopca z pieskiem: "Ładna pies. Jak mieć na imię?" i słyszącego odpowiedź: "Murzyn".
Raczkowski zestawia niedorozwinięte społeczeństwo obywatelskie ze źle pojmowanym patriotyzmem, którego współczesna wersja przypomina karykaturę romantycznych i powstańczych mitów. Jako alter ego satyryka można potraktować mężczyznę za mównicą: "Chciałbym wyrazić uznanie tym 75 procentom Polaków, którzy są gotowi w razie potrzeby oddać życie za ojczyznę, oraz zapewnić ich, że gdyby do tego doszło, to my, tchórzliwa mniejszość, zrobimy wszystko, aby ich ofiara nie poszła na marne".
W marcu 2006 roku Raczkowski stał się bohaterem mini-skandalu, gdy na antenie Radia TOK FM w rozmowie na temat granic wolności słowa, w której uczestniczył też zaproszony przez niego Jerzy Urban, podzielił się ze słuchaczami relacją z akcji, którą miał przeprowadzić wspólnie z artystką Agnieszką Brzeżańską. Swym działaniem chcieli zwrócić uwagę na problem niesprzątania psich odchodów z chodników przez właścicieli czworonogów. Raczkowski twierdził, że razem z Brzeżańską umieścili 70 biało-czerwonych flag w psich kupach na warszawskich trawnikach (w późniejszych wywiadach dementował, że akcja w rzeczywistości pozostała na etapie pomysłu i nie doczekała się realizacji). Sprawą zajęła się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, a do prokuratury złożono doniesienie o znieważeniu flagi narodowej. Sprawę umorzono. Sam sprawca wspominał potem:
"Uważam, że prowokacje w sztuce nie udają się, gdy są wykonane z premedytacją. Moja prowokacja z flagą w kupie była przeprowadzona z czystymi intencjami i wiarą, że nie robię nic złego. Zdziwiłem się, że ktoś mógł to źle odebrać. Do dziś nie mogę tego zrozumieć".
Psie kupy jako problem, w którym postawa obywatelska graniczy z tradycyjnie pojmowanym patriotyzmem, powracały też w rysunkach satyrycznych Raczkowskiego. Na jednym toczy się następująca dyskusja między dorosłym i dzieckiem: "Co robisz chłopczyku?", "Zbieram psie kupy", "To bardzo ładnie, ale tu jedną zostawiłeś", "Taką już mam".
Najczęstszym tematem prac Raczkowskiego są jednak bieżące wydarzenia polityczne. Politycy nie mają u niego taryfy ulgowej. Wręcz przeciwnie. Niepoważne rysunki stają się poważnym głosem w dyskusji. Satyryk bezlitośnie opisuje polityków ("President of Poland", wówczas Lech Kaczyński, wycinający kozikiem na blacie stołu prezydialnego "Tu byłem") oraz ich elektorat (w punkcie wyborczym: "Przepraszam, jestem analfabetą, który to Kaczyński?"). Demonstranci w jego komiksie trzymają transparent "Rozwiązanie sejmu? Tak. Nowe wybory? Nie!", słowa toastu "Let's drink to peace" zostają przetłumaczone nieznającemu angielskiego politykowi jako "Wypijmy za PiS", a w podstawówce trwają zapisy do "dzieci wszechpolskich". Raczkowski wskazał też na podobieństwo między słowami niemieckiego hymnu "Deutschland, Deutschland, über Alles" oraz nazwą nowego ugrupowania politycznego "Polska jest najważniejsza".
Podczas prezydenckiej kampanii wyborczej w 2010 roku Raczkowski rysował dla Platformy Obywatelskiej.
"To było jak zlecenie od agencji reklamowej - nasz klient, nasz pan, niestety" - wspominał w wywiadzie.
O nowym prezydencie Bronisławie Komorowskim mówił w innym miejscu:
"Przeraża mnie trochę, że przyłożyłem się do wyboru tego prezydenta. Im dłużej mu się przyglądam, tym lepiej widzę, że to jest człowiek w stu procentach przewidywalny, po którym nie można spodziewać się żadnej interesującej wypowiedzi".
Ale sytuację lepiej oddał rysunek, na którym Raczkowski przedstawił sam siebie: "Jestem satyrykiem. Wczoraj wpadł mi do głowy wyjątkowo celny, okrutny i obelżywy dowcip o Platformie Obywatelskiej. Chciałbym go opublikować, bo nienawidzę Platformy Obywatelskiej. Ale boję się, że takimi dowcipami mogę przyczynić się do powrotu do władzy PiS-u, którego nienawidzę o wiele bardziej".
Swoje rysunki Raczkowski prezentował również na wystawach, m.in. w Galerii Pies w Poznaniu w 2008 roku ("Dzień bez masturbacji") i w Muzeum Karykatury w Warszawie w 2009 roku. Kilkukrotnie współpracował też z artystką Agnieszką Brzeżańską, m.in. przy jej projekcie "Warszawa dla amatorów" (Galeria Kordegarda, 2006).
Autor: Karol Sienkiewicz, grudzień 2010
Podobne
Sztuki wizualne Grzegorz Kowalski
Rzeźbiarz, performer, twórca instalacji, pedagog, eseista i krytyk sztuki. Urodził się 10 stycznia 1942 roku. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Sztuki wizualne Agnieszka Kurant
Artystka sztuk wizualnych. Urodziła się w 1978 roku w Łodzi. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Zobacz także
Film "Toys"
Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wolskiego z 2011 roku zrealizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie w cyklu "Przewodnik do Polaków"...
Film "Przewodnik do Polaków"
Pięć filmów dokumentalnych o polskim rocku, modzie, zabawkach, himalaizmie i seksie w czasach PRL-u tworzy "Przewodnik do Polaków"...
Najczęściej czytane
- Sztuki wizualne
Jan Matejko - Sztuki wizualne
Malarstwo polskiego symbolizmu - Sztuki wizualne
Leon Wyczółkowski - Teatr
Stanisław Wyspiański - Teatr
Sławomir Mrożek







