Sztuki wizualne
Koji Kamoji
Sztuki wizualne
Malarz, twórca obiektów i instalacji. Urodził się w 1935 roku w Tokio.
W latach 1953-58 studiował w Akademii Sztuk Pięknych Musashino w Tokio (dyplom w 1958 roku) w pracowni profesorów Saburo Aso i Choonan Yamaguchi. W 1959 roku przyjechał do Polski i podjął studia w Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych (dyplom w 1966 roku) w pracowni prof. Artura Nacht-Samborskiego. Laureat Nagrody Krytyki im. C. K. Norwida (1975). Od 1967 roku współpracuje z Galerią Foksal w Warszawie. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Japońska rodzina Koji Kamoji od lat była związana z polską kulturą, starszy brat matki artysty, Riotsu Umeda i stryj Kudo tłumaczyli na język japoński polską literaturę. Kiedy dwudziestoczteroletni Koji Kamoji po ukończeniu studiów postanowił opuścić Japonię, jego wybór padł na Polskę. Miał za sobą tragiczne doświadczenie samobójczej śmierci przyjaciela, S. Sasakiego, wspomnienie którego będzie później inspiracją wielu prac artysty. Ważnym doświadczeniem dla młodego Koji Kamoji była długa podróż statkiem do Polski przez Kanał Sueski, podczas której bardzo intensywnie odczuł obecność wody, nieba i powietrza, a także nieskończoności przestrzeni. Elementy natury i jej symbolika odegrają ogromną rolę w sztuce Koji Kamoji.
Na studiach w warszawskiej ASP Koji Kamoji malował olejne ekspresyjne obrazy, o mocnej kolorystyce i wyraźnie zaznaczonej fakturze. Później jego płótna stały się bardziej oszczędne i zdyscyplinowane formalnie oraz kolorystycznie, stylistycznie nawiązywały do estetyki geometrii. W 1965 roku na wystawie w krakowskich Krzysztoforach artysta pokazał kompozycje o łukowato wygiętych pasach w odcieniach żółcieni. Na dyplom w warszawskiej ASP Koji Kamoji wykonał cykl "dziurawych obrazów". Pracował w tym czasie nad reliefami z surowego drewna, które pokrywał czasami fragmentarycznie białą farbą. Były to obrazy-reliefy w kształcie płaskich pudełek, które można było wieszać na ścianach lub układać na podłodze. Górna płaszczyzna takiego pudełka stanowiła powierzchnię obrazu. Na niektórych z nich (Humor, Ruch nieokreślony, Na ścianę świątyni) pojawiły się dziury, niekiedy obwiedzione czarnym konturem - co można odczytać jako symboliczne przedstawienie pustki. Płaszczyzna reliefu czasami była wypukła, czasami wklęsła. Białe reliefy Koji Kamoji, prace czyste i proste, posiadały walor skupienia i klimat kontemplacji białych form na białym polu i prostych, czarnych linii. Emanowały magicznym, poetyckim urokiem wynikającym z subtelnych nieregularności ich układu i nieuchwytnych iluzji przestrzennych.
Reliefy Koji Kamoji stanowiły udaną próbę odejścia od klasycznego obrazu sztalugowego ku przestrzeni. Właśnie przestrzeń, w sensie fizycznym i metafizycznym, stała się dla tego artysty kwestią najważniejszą, co doprowadziło go do formy instalacji, w której mógł najpełniej się wypowiedzieć. W instalacji Dwa bieguny z 1972 roku Koji Kamoji użył po raz pierwszy kamienia, nawiązując w tej pracy do koncepcji ogrodu. Na czterech ścianach galerii zawiesił po jednym dużym, białym obrazie w różowych ramach, a na środku galerii umieścił spory kamień polny. Małe kamyki występują w serii obrazów Wędrowiec z 1980 roku. Koji Kamoji nadaje kamieniom symboliczną jakość, zwykle oznaczają w jego twórczości przyrodę, ziemię, rzeczywistość. W pracy z 1983 roku Zaczynając zdanie polne kamyczki nadają wagę pojęciom egzystencjalnym wypisanym na małych tabliczkach, takim jak wojna, śmierć, czy znakom-ideogramom przedstawiającym wodę, góry.
Instalacje Koji Kamoji budowane z przedmiotów zawsze wymagają osobnego pomieszczenia, zamykającego dzieło. Są to prace polegające nie tylko na oglądaniu, ale na możliwości wejścia w nie. Ważna jest też aura miejsca, Koji Kamoji chętnie realizuje swoje prace w przestrzeniach, które nie są dla niego obojętne, posiadają wyczuwalną, specyficzną atmosferę.
W 1986 roku Koji Kamoji pokazał w Galerii Foksal cykl obrazów Średniowiecze, któremu towarzyszył swoisty manifest zatytułowany "Rozmyślania nad sensem sztuki". Artysta porównywał w nim średniowiecze ze współczesnością, zestawiając ze sobą pary pojęć, takich jak modlitwa-postęp, zmysł-umysł, nie spieszyć się - spieszyć się.
Niebo i woda to kolejne ważne elementy mitologii twórczej Koji Kamoji. W pracy Dziecko w lecie (Okuninka, 1988) artysta ustawił na brzegu jeziora krąg z dwunastu cynowych wiader wypełnionych wodą. W każdym pływała łódeczka z liścia trzciny, taka sama, jakimi bawił się w dzieciństwie mały Koji Kamoji.
Pośrodku kręgu wiader artysta umieścił lustro, w którym przeglądał się on sam i zaproszony do udziału w akcji mały chłopiec. W symboliczny sposób nastąpił powrót do dziecięcej wyobraźni, do dzieciństwa, które mimo upływających lat nosimy w sobie.
W 1993 roku Koji Kamoji zrobił wystawę Dno nieba na tarasie w mieszkaniu/pracowni Edwarda Krasińskiego na jedenastym piętrze. Artysta rozłożył na tarasie arkusze aluminiowej, polerowanej blachy, w której odbijało się niebo. W 1994 roku w Galerii Biblioteka w Legionowie Koji Kamoji wykonał pracę Haiku-woda. Z pomocą kuratora wystawy, Stefana Szydłowskiego, artysta wykopał studnie przez dwie kondygnacje do samej ziemi i rzeczywiście znaleziono podziemną wodę, którą można było czerpać i pić. W parkiecie w sali bibliotecznej wycięta była dziura, cembrowiny szły w głąb, na dnie połyskiwała woda, a na ścianie zawisła blacha aluminiowa.
Rysunki zimowe z 1997 roku to cykl kompozycji przestrzennych wykonanych z białej sklejki i ustawionych na drewnianych podpórkach. Do płaszczyzny sklejki pokrytej oszczędnym rysunkiem czarnej kreski artysta dokleił różne przedmioty: łódki z aluminiowej blachy, kuchenną filiżankę, japońską czarkę do herbaty. Na podłodze obok rysunków Koji Kamoji umieścił poduszkę zachęcającą do medytacji.
W 2003 roku w Galerii Foksal Koji Kamoji zrealizował pracę Martwa natura. Składało się na nią kilkadziesiąt różnych przedmiotów (kartka z kalendarza, szklanka, źdźbło trawy, grudka ziemi), z których każdy połączony był wyciętym z metalu łukiem zakończonym metalową blaszką. Pasek metalu i blaszka stanowiły instrument do przenoszenia głosu rzeczy. Jak bowiem twierdził artysta każdy obiekt przemawia do nas swoim własnym głosem, którego najczęściej nie jesteśmy w stanie usłyszeć, brakuje nam bowiem skupienia i koncentracji.
Malowane już od pewnego czasu białe obrazy Koji Kamoji zaprezentował w 2005 roku w Galerii Foksal na wystawie "Białe obrazy i morze". Sala galerii została pomalowana na kolor błękitny i na takim tle artysta zawiesił jedenaście białych, prostokątnych płócien - powstało wrażenie jakby obrazy zanurzały się w morzu, głębokiej, chłodnej wodzie. Kompozycje ożywiały minimalistyczne znaki: subtelne linie, małe kamyczki kojarzące się z ogrodami zen, napisy, czerwone punkty. Tematy prac nawiązywały do różnych, ważnych dla artysty wydarzeń, także do takich, o których dowiedział się z Internetu. Dwie czerwone kropki na białym tle odnoszą się do samobójczej śmierci dwóch chłopców z Tokio, którzy razem skoczyli z czternastego piętra (Śmierć chłopców). Obraz Osiemdziesięcioletni facet powstał pod wrażeniem historii pewnego staruszka, który po śmierci żony, aby spełnić jej życzenie, kupił jacht i przepłynął nim Ocean Spokojny.
Koji Kamoji nigdy nie zapomina o specyficznej aurze przestrzeni, w których aranżuje swoje prace. Do wystawy zatytułowanej "Wieczór - łódki z trzciny" (Galeria Starmach, 2006) wprowadził element muzyczny: dwa różne utwory, japoński i klezmerski, grane na przemian w pętli. Dzięki tej instalacji galeria, dawna żydowska bożnica, znowu zamieniła się w miejsce skupienia, jak świątynia. Posadzka została pokryta wypolerowanymi, aluminiowymi blachami, na których trasy poruszania się wyznaczały betonowe płyty chodnikowe. Na połyskującej powierzchni "pływały" trzy aluminiowe łódki wykonane z tej samej blachy co umowna tafla wody. Kilka aluminiowych pasków zwieszonych ze stropu symbolizowało deszcz, zaś trzy szklanki wypełnione wodą przypominały o rzece Edogawę, zapamiętanej przez Kojiego z dzieciństwa. Niebieska linia na ścianie w symboliczny sposób znaczyła połączenie nieba z ziemią. Stworzony przez artystę poetycki obraz-pejzaż nadał galerii medytacyjny klimat z pogranicza dwóch kultur. Praca powstała specjalnie dla tego miejsca.
Obrazy pruszkowskie pokazane przez artystę w Galerii Foksal w 2008 roku to reliefy i trójwymiarowe kompozycje sprzed ponad 40 lat, tworzone w podwarszawskim Pruszkowie. Koji używał do ich wykonania prostych materiałów, takich jak lniane płótno, metal czy kamień. Prace zaskakują spokojem, dojrzałością, oszczędną kolorystyką i syntetycznym podejściem do natury. Za pomocą języka abstrakcji artysta odnosił się w nich do problemów przestrzeni, dźwięku, koloru i ruchu, wychodząc poza dwuwymiarową płaszczyznę. W centralnym punkcie galerii Koji umieścił rzeźbę Tęcza (1965), gruby, żelazny pręt wygięty w łuk, ostro odcinający się od białego tła. Naścienne obrazy-reliefy w ograniczonej do czerni i bieli kolorystyce, o wyrafinowanej fakturze, powstawały poprzez wydrążanie lica ze sklejki, przebijania się do wnętrza obiektu. Obrazy drążone są, zdaniem Jaromira Jedlińskiego, najdoskonalszym przykładem dążenia artysty do "bezpośredniego odczuwania powietrza i przestrzeni". W 2006 roku wydana została książka Magdaleny Sierakowskiej Koji Kamoji. Kształt czyli traktat społeczny (Wydawnictwo Doredo).
Zdjęcia publikujemy dzięki uprzejmości artysty oraz Galerii Foksal.
Wybrane wystawy indywidualne:
Autor: Ewa Gorządek, CSW Zamek Ujazdowski, luty 2005; aktualizacja: listopad 2009.
Na ścianę świątyni
relief 1964/65
relief 1964/65
W latach 1953-58 studiował w Akademii Sztuk Pięknych Musashino w Tokio (dyplom w 1958 roku) w pracowni profesorów Saburo Aso i Choonan Yamaguchi. W 1959 roku przyjechał do Polski i podjął studia w Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych (dyplom w 1966 roku) w pracowni prof. Artura Nacht-Samborskiego. Laureat Nagrody Krytyki im. C. K. Norwida (1975). Od 1967 roku współpracuje z Galerią Foksal w Warszawie. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Japońska rodzina Koji Kamoji od lat była związana z polską kulturą, starszy brat matki artysty, Riotsu Umeda i stryj Kudo tłumaczyli na język japoński polską literaturę. Kiedy dwudziestoczteroletni Koji Kamoji po ukończeniu studiów postanowił opuścić Japonię, jego wybór padł na Polskę. Miał za sobą tragiczne doświadczenie samobójczej śmierci przyjaciela, S. Sasakiego, wspomnienie którego będzie później inspiracją wielu prac artysty. Ważnym doświadczeniem dla młodego Koji Kamoji była długa podróż statkiem do Polski przez Kanał Sueski, podczas której bardzo intensywnie odczuł obecność wody, nieba i powietrza, a także nieskończoności przestrzeni. Elementy natury i jej symbolika odegrają ogromną rolę w sztuce Koji Kamoji.
| Z cyklu Księżyc S. Sasakiego 1996 Galeria Miejsce Cieszyn | |
"Moja praca podobna jest w formie do pracy urbanistycznej. Ważne też są dla mnie rozstaw, ciężar, faktura i tło powierzchni - tylko cel jest dla mnie odwrotny niż w urbanistyce. Nie chodzi mi o budowanie czegoś nowego, lecz odnalezienie i utrwalenie rzeczy, o których zapominamy, i świata, od którego się oddalamy. Chciałbym znaleźć taką formę, aby uzyskać ich obecność".Te słowa wypowiedziane przez artystę w 1967 roku najlepiej oddają sens całej jego sztuki, bowiem przez wszystkie lata artystycznej pracy konsekwentnie starał się je realizować. Forma charakterystyczna dla twórczości Koji Kamoji przypomina swoją lapidarnością i skrótowością haiku, w których poeci utrwalali nastrój przemijania.
Zaczynając zdanie 1983
Galeria RR, Warszawa
Galeria RR, Warszawa
Reliefy Koji Kamoji stanowiły udaną próbę odejścia od klasycznego obrazu sztalugowego ku przestrzeni. Właśnie przestrzeń, w sensie fizycznym i metafizycznym, stała się dla tego artysty kwestią najważniejszą, co doprowadziło go do formy instalacji, w której mógł najpełniej się wypowiedzieć. W instalacji Dwa bieguny z 1972 roku Koji Kamoji użył po raz pierwszy kamienia, nawiązując w tej pracy do koncepcji ogrodu. Na czterech ścianach galerii zawiesił po jednym dużym, białym obrazie w różowych ramach, a na środku galerii umieścił spory kamień polny. Małe kamyki występują w serii obrazów Wędrowiec z 1980 roku. Koji Kamoji nadaje kamieniom symboliczną jakość, zwykle oznaczają w jego twórczości przyrodę, ziemię, rzeczywistość. W pracy z 1983 roku Zaczynając zdanie polne kamyczki nadają wagę pojęciom egzystencjalnym wypisanym na małych tabliczkach, takim jak wojna, śmierć, czy znakom-ideogramom przedstawiającym wodę, góry.
Teren 1978 Galeria Desa, Nowa Huta | Płyta chodnikowa, Pręt metalowy i Niebo 1973, Galeria Foksal, Warszawa foto. Mariusz Michalski |
"Kamienie są częścią przyrody, a jednocześnie osadami naszej pamięci, świadkami wydarzeń - skamienieliną uczuć" - jak powiedział sam artysta.Koji Kamoji często posługuje się w swoich pracach linią, czasami materialnie istniejącą w przestrzeni, jak sięgający sufitu galerii metalowy pręt w instalacji z 1973 roku Płyta chodnikowa, pręt metalowy i niebo, czasami tylko namalowaną w przestrzeni, jak w przypadku czerwonej linii w pracy Teren z 1982 roku poświęconej zmarłemu tragicznie przyjacielowi Sasakiemu.
Średniowiecze 1986
Galeria Foksal
Galeria Foksal
W 1986 roku Koji Kamoji pokazał w Galerii Foksal cykl obrazów Średniowiecze, któremu towarzyszył swoisty manifest zatytułowany "Rozmyślania nad sensem sztuki". Artysta porównywał w nim średniowiecze ze współczesnością, zestawiając ze sobą pary pojęć, takich jak modlitwa-postęp, zmysł-umysł, nie spieszyć się - spieszyć się.
"W średniowieczu sztuka była bardziej skierowana ku wartościom duchowym, później tę duchową intensywność straciła. Sztuka współczesna znów tej duchowości szuka. ...Te prace malowałem przez dziesięć lat. Chciałem, żeby każdy z tych obrazów był jak cegła, a całość - jak mur świątyni, kościoła".
Dziecko w lecie 1988 Okuninka nad jeziorem Białym | Dno nieba 1993, taras pracowni Edwarda Krasińskiego, Warszawa |
Niebo i woda to kolejne ważne elementy mitologii twórczej Koji Kamoji. W pracy Dziecko w lecie (Okuninka, 1988) artysta ustawił na brzegu jeziora krąg z dwunastu cynowych wiader wypełnionych wodą. W każdym pływała łódeczka z liścia trzciny, taka sama, jakimi bawił się w dzieciństwie mały Koji Kamoji.
"Będąc dzieckiem robiłem małe łódki z liści trzciny: były ich dwa rodzaje. Jedne miały żagle, inne nie. Puszczałem je z brzegu rzeki, nad którą mieszkałem. Wiatr i prądy unosiły je daleko".
Haiku-Woda 1994 Miejska Biblioteka Publiczna w Legionowie foto. Tadeusz Rolke | Haiku-Deszcz 1993 |
Pośrodku kręgu wiader artysta umieścił lustro, w którym przeglądał się on sam i zaproszony do udziału w akcji mały chłopiec. W symboliczny sposób nastąpił powrót do dziecięcej wyobraźni, do dzieciństwa, które mimo upływających lat nosimy w sobie.
W 1993 roku Koji Kamoji zrobił wystawę Dno nieba na tarasie w mieszkaniu/pracowni Edwarda Krasińskiego na jedenastym piętrze. Artysta rozłożył na tarasie arkusze aluminiowej, polerowanej blachy, w której odbijało się niebo. W 1994 roku w Galerii Biblioteka w Legionowie Koji Kamoji wykonał pracę Haiku-woda. Z pomocą kuratora wystawy, Stefana Szydłowskiego, artysta wykopał studnie przez dwie kondygnacje do samej ziemi i rzeczywiście znaleziono podziemną wodę, którą można było czerpać i pić. W parkiecie w sali bibliotecznej wycięta była dziura, cembrowiny szły w głąb, na dnie połyskiwała woda, a na ścianie zawisła blacha aluminiowa.
Rysunki zimowe 1998 Galeria Stara, Lublin | Rysunki zimowe Galeria Stara, Lublin |
Rysunki zimowe z 1997 roku to cykl kompozycji przestrzennych wykonanych z białej sklejki i ustawionych na drewnianych podpórkach. Do płaszczyzny sklejki pokrytej oszczędnym rysunkiem czarnej kreski artysta dokleił różne przedmioty: łódki z aluminiowej blachy, kuchenną filiżankę, japońską czarkę do herbaty. Na podłodze obok rysunków Koji Kamoji umieścił poduszkę zachęcającą do medytacji.
W 2003 roku w Galerii Foksal Koji Kamoji zrealizował pracę Martwa natura. Składało się na nią kilkadziesiąt różnych przedmiotów (kartka z kalendarza, szklanka, źdźbło trawy, grudka ziemi), z których każdy połączony był wyciętym z metalu łukiem zakończonym metalową blaszką. Pasek metalu i blaszka stanowiły instrument do przenoszenia głosu rzeczy. Jak bowiem twierdził artysta każdy obiekt przemawia do nas swoim własnym głosem, którego najczęściej nie jesteśmy w stanie usłyszeć, brakuje nam bowiem skupienia i koncentracji.
| Martwa natura 2003, Galeria Foksal, Warszawa foto. Mariusz Michalski | |
Malowane już od pewnego czasu białe obrazy Koji Kamoji zaprezentował w 2005 roku w Galerii Foksal na wystawie "Białe obrazy i morze". Sala galerii została pomalowana na kolor błękitny i na takim tle artysta zawiesił jedenaście białych, prostokątnych płócien - powstało wrażenie jakby obrazy zanurzały się w morzu, głębokiej, chłodnej wodzie. Kompozycje ożywiały minimalistyczne znaki: subtelne linie, małe kamyczki kojarzące się z ogrodami zen, napisy, czerwone punkty. Tematy prac nawiązywały do różnych, ważnych dla artysty wydarzeń, także do takich, o których dowiedział się z Internetu. Dwie czerwone kropki na białym tle odnoszą się do samobójczej śmierci dwóch chłopców z Tokio, którzy razem skoczyli z czternastego piętra (Śmierć chłopców). Obraz Osiemdziesięcioletni facet powstał pod wrażeniem historii pewnego staruszka, który po śmierci żony, aby spełnić jej życzenie, kupił jacht i przepłynął nim Ocean Spokojny.
Koji Kamoji nigdy nie zapomina o specyficznej aurze przestrzeni, w których aranżuje swoje prace. Do wystawy zatytułowanej "Wieczór - łódki z trzciny" (Galeria Starmach, 2006) wprowadził element muzyczny: dwa różne utwory, japoński i klezmerski, grane na przemian w pętli. Dzięki tej instalacji galeria, dawna żydowska bożnica, znowu zamieniła się w miejsce skupienia, jak świątynia. Posadzka została pokryta wypolerowanymi, aluminiowymi blachami, na których trasy poruszania się wyznaczały betonowe płyty chodnikowe. Na połyskującej powierzchni "pływały" trzy aluminiowe łódki wykonane z tej samej blachy co umowna tafla wody. Kilka aluminiowych pasków zwieszonych ze stropu symbolizowało deszcz, zaś trzy szklanki wypełnione wodą przypominały o rzece Edogawę, zapamiętanej przez Kojiego z dzieciństwa. Niebieska linia na ścianie w symboliczny sposób znaczyła połączenie nieba z ziemią. Stworzony przez artystę poetycki obraz-pejzaż nadał galerii medytacyjny klimat z pogranicza dwóch kultur. Praca powstała specjalnie dla tego miejsca.
"Chciałem stworzyć jednolity klimat z czasów mojej przeszłości, ale też z czasów, gdy ta galeria była domem modlitwy. Chciałem te dwa odrębne światy połączyć ze sobą. Dlatego te dwie muzyki - żydowski śpiew i japoński flet" - wyjaśnia artysta w jednym z wywiadów.Na wystawie "Ciągle ta sama martwa natura i pejzaż z wojną" w Galerii AT w Poznaniu (2007) Koji Kamoji ustawił na siedmiu stołach różne przedmioty (m.in. jabłko, wodę w szklance, kamień, książki, papier zapisany nutami, grudki ziemi) oraz wykonane przez siebie przyrządy do przenoszenia ich głosu. Wsłuchiwanie się w rzeczy to, zdaniem artysty "jedyna metoda na odnalezienie i utrwalenie przedmiotów i zjawisk, o których zapominamy. I świata od którego coraz bardziej się oddalamy". Na ścianach galerii Koji umieścił niewielkie obrazki, niemal zupełnie puste. Jego wojenne pejzaże są skrótowe i lapidarne, czasami ograniczone jedynie do cienkiej, czerwonej kreski.
Obrazy pruszkowskie pokazane przez artystę w Galerii Foksal w 2008 roku to reliefy i trójwymiarowe kompozycje sprzed ponad 40 lat, tworzone w podwarszawskim Pruszkowie. Koji używał do ich wykonania prostych materiałów, takich jak lniane płótno, metal czy kamień. Prace zaskakują spokojem, dojrzałością, oszczędną kolorystyką i syntetycznym podejściem do natury. Za pomocą języka abstrakcji artysta odnosił się w nich do problemów przestrzeni, dźwięku, koloru i ruchu, wychodząc poza dwuwymiarową płaszczyznę. W centralnym punkcie galerii Koji umieścił rzeźbę Tęcza (1965), gruby, żelazny pręt wygięty w łuk, ostro odcinający się od białego tła. Naścienne obrazy-reliefy w ograniczonej do czerni i bieli kolorystyce, o wyrafinowanej fakturze, powstawały poprzez wydrążanie lica ze sklejki, przebijania się do wnętrza obiektu. Obrazy drążone są, zdaniem Jaromira Jedlińskiego, najdoskonalszym przykładem dążenia artysty do "bezpośredniego odczuwania powietrza i przestrzeni". W 2006 roku wydana została książka Magdaleny Sierakowskiej Koji Kamoji. Kształt czyli traktat społeczny (Wydawnictwo Doredo).
Zdjęcia publikujemy dzięki uprzejmości artysty oraz Galerii Foksal.
Wybrane wystawy indywidualne:
- 1967 - Galeria Foksal, Warszawa
- 1969 - "Reliefy", Galeria Współczesna, Warszawa
- 1971 - "Powietrze-Pomieszczenie-Przestrzeń", Galeria Foksal, Warszawa
- 1972 - "Dwa bieguny", Galeria Foksal, Warszawa
- 1973 - "Płyta chodnikowa, pręt metalowy i niebo", Galeria Foksal, Warszawa
- 1974 - "Odległość od tych linii", Biuro Poezji Andrzeja Partuma, Warszawa
- 1975 - Cykl czterech wystaw: "Otwór", "Lustro", "Linia", "Przeciąg", Galeria Foksal, Warszawa
- 1977 - "Malarstwo", Galeria Pi, Kraków
- 1980 - "Ciało", Galeria Piwna 20/26, Warszawa
- 1983 - "Zaczynając zdanie", Galeria RR, Warszawa
- 1984 - "Człowiek", Galeria Foksal, Warszawa
- 1985 - "Chwile", Centrum Sztuki Studio, Warszawa
- 1986 - "W ciszy", Galeria Działań, Warszawa
- 1989 - "Obszar zamknięty", Galeria Rzeźby, Warszawa
- 1990 - "Dziura-Wiatr-Kamienie", Muzeum Sztuki, Łódź
- 1991 - "Jezioro w Piramidzie", Galeria Foksal, Warszawa
- 1992 - "Pokazywanie owadów", Galeria Biblioteka, Legionowo
- 1993 - "Haiku 'Deszcz' ", Galeria Biblioteka, Legionowo
- 1994 - "Haiku 'Woda' ", Galeria Biblioteka, Legionowo
- 1994 - "Dno Nieba", taras pracowni Edwarda Krasińskiego, Warszawa
- 1995 - "Prace z lat 1991-1995", Galeria 72, Muzeum Okręgowe, Chełm
- 1996 - "Księżyc S. Sasakiego", Galeria Miejsce, Cieszyn
- 1997 - "Łódka z trzciny i inne prace 1963-1997", Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa
- 1998 - "Prace - w siedmiu pokojach. Koji Kamoji 1998", Muzeum Górnośląskie, Bytom
- 2003 - "Woda", Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa
- 2003 - "Martwa natura", Galeria Foksal, Warszawa
- 2004 - "Niebieski pasek i cień" (z E. Krasińskim), Galeria Foksal, Warszawa
- 2005 - "Niosę przed sobą lustro", Galeria Sektor 1, Katowice
- 2005 - "Morze i białe obrazy", Galeria Foksal, Warszawa
- 2006 - "Wieczór - Łodki z trzciny", Galeria Sztarmachów, Kraków
- 2007 - "Rysunek wewnętrzny", Andzelm Gallery, Lublin
- 2007 - "Prace z mojej pracowni (1964-2007)", Centrum Kultury Zamek, Poznań
- 2007 - "Ciągle ta sama martwa natura i pejzaż z wojną", Galeria AT, Poznań
- 2008 - "Obrazy drążone", Galeria Muzalewska, Poznań
- 2008 - "Wysokość nieba i szerokość ziemi", Galeria Foksal, Warszawa.
- 1972 - "Atelier 72", Richard Demarco Gallery, Edynburg
- 1977 - "Laureaci Nagrody Krytyki im. C. K. Norwida z lat 1967-1976", Dom Artysty Plastyka, Warszawa
- 1980 - "Indywidualne mitologie", Galeria Akumulatory 2, Poznań
- 1982 - "Echange entre artistes 1931-1982 Pologne - USA", Musee d'Art Moderne de la Ville de Paris, Paryż
- 1983 - "Znak krzyża", Parafia Miłosierdzia Bożego, Warszawa
- 1984 - "Język geometrii", Galeria Zachęta, Warszawa
- 1986 - "Geometria i wyraz", Parko Eleftherias, Ateny
- 1986 - "Die Ecke, the corner, le coin", Galerie Hoffmann, Friedberg
- 1988 - "Geometria es metafora", Budapest Galeria, Budapeszt
- 1991 - "Kolekcja sztuki XX wieku w Muzeum Sztuki w Łodzi", Galeria "Zachęta", Warszawa
- 1995 - "Fragment kolekcji 2", Galeria "Zachęta", Warszawa
- 1996 - "Rozpoznanie", Bunkier Sztuki, Kraków
- 1997 - "Art from Poland 1945-1996", Mucsarnok, Budapeszt
- 1997 - "Granice obrazu. Malarstwo w Polsce lat dziewięćdziesiątych", Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa
- 2004 - "Kolekcja braci Bieńkowskich", Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko
- 2004 - "Powinność i bunt", Galeria Zachęta, Warszawa
- 2007 - "Klasycy i dziewice" (ze zbiorów Galerii Starmach), Muzeum Narodowe, Wrocław
- 2008 - "Sensualia", Galeria Starmachów, przestrzeń miasta, Kraków
- 2009 - "Koany", Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia, Radom.
Autor: Ewa Gorządek, CSW Zamek Ujazdowski, luty 2005; aktualizacja: listopad 2009.
Miasto i dwa słońca 1964-67 | Przeciąg 1975 Galeria Foksal, Warszawa |
Dziura 1975 Galeria Foksal | Najpiękniejszy kąt otwarcia drzwi albo obraz 1984 Wystawa Język geometrii Zachęta, Warszawa |
Kamień oświęcimski 1988 Galeria Rzeźby, Warszawa | Obszar zamknięty 1989 Galeria Rzeźby, Warszawa |
Noc 1992 Galeria Foksal, Warszawa | Pod wodą 1992 |
Zwiastowanie 1995 Galeria Foksal, Warszawa | Łódki z trzciny i inne prace 1963-1997 1997 CSW Warszawa |
Letnie popołudnie 1991 Galeria Rzeźby, Warszawa | Niebieski pasek i cień (z Edwardem Krasińskim) 2004 Galeria Foksal Warszawa |
| Wasser 2003, Kunstmuseum Kloster Lieben Frauem, Magdeburg foto. Hans-Wulf Kunze | |
| Wieczór łódki z trzciny 2006, Galeria Starmach, Kraków | |
Podobne
Sztuki wizualne Tadeusz Breyer
Rzeźbiarz, medalier. Urodził się w 1874 w Mielcu, zmarł w 1952 w Warszawie.
Sztuki wizualne Elżbieta Cieślar
Artystka sztuk wizualnych. Urodzona 3 grudnia 1934 w Warszawie, mieszka w St. Jeoire (Francja).
Zobacz także
Teatr Och-Teatr w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2010 roku w dawnym kinie Ochota przy ulicy Grójeckiej w Warszawie.
Teatr Teatr Polonia w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2005 roku w dawnym kinie Polonia przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.
Najczęściej czytane
- Sztuki wizualne
Jan Matejko - Sztuki wizualne
Malarstwo polskiego symbolizmu - Teatr
Stanisław Wyspiański - Sztuki wizualne
Leon Wyczółkowski - Sztuki wizualne
Katarzyna Kozyra