Sztuki wizualne

Erna Rosenstein

Sztuki wizualne
Małgorzata Kitowska-Łysiak
Malarka, rysowniczka, poetka, urodzona w 1913 we Lwowie. Zmarła 10 listopada 2004 w Warszawie.

Związana z gronem twórców krakowskich (Grupa Krakowska) i warszawskich; pokazywała swoje prace zarówno w Galerii Krzysztofory, jak w Galerii Krzywe Koło. Bardziej jednak identyfikuje swoje poszukiwania z kręgiem Tadeusza Kantora, zwłaszcza z intensywnie i różnorodnie przetrawianą w tym gronie tradycją surrealizmu. Zdarzało jej się jednak brać również udział w spotkaniach artystów eksperymentujących, przede wszystkim Sympozjach Złotego Grona (Zielona Góra 1963, 1977) oraz Plenerach Koszalińskich (Osieki 1964-1967, 1972, 1976-1978).

Studiowała w wiedeńskiej Frauen Akademie w latach 1932-34 i krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pomiędzy rokiem 1934 a 1936 (pod kierunkiem Wojciecha Weissa). W latach studiów lewicowe poglądy zbliżyły ją do środowiska Grupy Krakowskiej. Dobrze rozumiała się między innymi z Jonaszem Sternem (Stern i Maziarska, 1946). Po śmierci Sterna publicznie, bardzo serdecznie, przypomniała jego dramatyczne losy, sylwetkę i twórczość. W roku 1937 odbyła krótką podróż do Paryża. Czas wojny spędziła z rodzicami we Lwowie. W 1942 roku udało jej się uciec z tamtejszego getta. Okupację przeżyła ukrywając się pod wieloma nazwiskami. Wyraz tamtych przeżyć stanowi między innymi obraz Getto (1946), nawiązujący do mitu Niobe. Masywny modelunek postaci, nasycenie całości silną ekspresją sprawia, że dzieło to można postawić tuż obok równie dramatycznej kompozycji pod tym samym tytułem - Getto - Izaaka Celnikiera.

Po wyzwoleniu Rosenstein przystąpiła do Grupy Młodych Plastyków, kontynuującej działalność artystyczną przedwojennej Grupy Krakowskiej. Z chwilą reaktywowania tej ostatniej w roku 1957, w naturalny sposób została jej członkiem, chociaż od 1949 mieszka w Warszawie. Brała udział w Wystawach Sztuki Nowoczesnej (Kraków 1948-49, Warszawa 1957 i 1959), a także w historycznej wystawie "Dziewięciu" (1955) - obok Tadeusza Brzozowskiego, Marii Jaremy, Kantora, Jadwigi Maziarskiej, Kazimierza Mikulskiego, Jerzego Nowosielskiego, Jerzego Skarżyńskiego, Sterna.

Jej najwcześniejsze prace mają charakter figuratywny, przy czym postać ludzka jest w nich albo mocno skonstruowana, scalona, mocna, opracowana rzeźbiarsko, jak bryła wymodelowana z gliny (wspomniany obraz Getto), albo rozszczepiona na hieroglify swobodnych maźnięć pędzlem (Stern i Maziarska).

Generalnie jednak twórczość Rosenstein - malarska i poetycka - stanowi indywidualną "trawestację" doświadczeń surrealizmu, chociaż sama artystka mówi, że nie lubi być nazywana surrealistką. O jej kompozycjach pisano między innymi, że przypominają wschodnie miniatury lub stare, azjatyckie zaklęcia (Królestwo zwierząt heraldycznych, Tablica magiczna z około 1955 roku). Jeden z krytyków stwierdził: "[...] to malarstwo jest wyjątkowo ciepłe, dekoracyjne i dalekie od wyrafinowanej syntezy, za to pełne baśniowej symboliki" (Andrzej Łepkowski).

Rosenstein konsekwentnie hołduje tego rodzaju poetyce od dziesiątków lat. Upodobała sobie dziwne, zaskakujące pod wieloma względami kombinacje, w których miesza elementy z różnych światów i porządków: realnego i nierealnego, zmysłowego i duchowego, uchwytnego i ulotnego. Wymija granice: pomiędzy tym, co poważne i tym, co niepoważne, pomiędzy tym, co dojrzałe i tym, co niedojrzałe, pomiędzy tym, co wykształcone i tym, co naiwne. Swobodnie, bez obciążeń schematem, kojarzy rzeczywistość i fantazję. Wykorzystuje zarówno formy rozpoznawalne (portrety bliskich osób, między innymi Alana Kosko i Artura Sandauera), jak całkowicie abstrakcyjne (Pali się cisza, 1996). Te ostatnie niekiedy układa w hieroglificzne napisy (Skąd wróciło, 1985). Zdarza się również, że nagle zmienia "strategię" artystyczną i akcentuje nie sens, lecz strukturę (na przykład fakturę) obrazu (Rocznica, 1991). Swoista "wieża Babel" form, które wykorzystuje, tworzy jednak gmach jednolity, chociaż kruchy. Większość elementów łączy nić ledwie wyczuwalnego sensu, który jest efektem dążenia artystki do maksymalnego wizualnego, plastycznego przybliżenia się do tego, co osobiste. Generalnie bowiem Rosenstein proponuje widzowi (i czytelnikowi) wędrówkę przez świat osobistych doświadczeń, przypomnień, wyrastających z intymnych fantazji i snów. W tym świecie panuje albo ostre napięcie, albo liryczny nastrój łagodnego smutku, nostalgii wspomnień, niekończących się, odnawialnych marzeń (Źródło, 1965; Horoskop, 1964).

Rosenstein cechuje chęć "wydarcia z siebie skojarzeń przedmiotów lub wypowiedzenia w formie bezprzedmiotowej własnych dążeń i tęsknot, podanych jak najuczciwiej, jak najbardziej wyraźnie, poza wszelkimi ułatwieniami i zabezpieczeniami, jakie dają konwencje" - jak pisał Maciej Gutowski. Czyni to na wiele sposobów. Początkowo skupia uwagę na przestrzeni obrazu, którą sugeruje ukazując przenikające się ruchliwe formy, stosując rozlewające się plamy barwne, czasami posiadające odniesienia przedmiotowe, a niekiedy ich pozbawione. W wielu kompozycjach znaczącą funkcję pełni zdecydowany kontur, niekiedy zaś "[...] linia skłębiona w szybkim ruchu. Linia, która staje się zapisem, automatycznym działaniem, linia, która, jak w podpisie, przybiera, bo przybierać musi, przebieg jedyny i niepowtarzalny" (Maciej Gutowski). Z czasem artystka koncentruje się niemal wyłącznie na kreowaniu lirycznej aury, która decyduje o charakterze obrazów. Analogiczny klimat mają jej prace rysunkowe (wykonywane najczęściej czarnym tuszem na białym papierze), które w warstwie czysto estetycznej wydają się znacznie bogatsze od dzieł malarskich. Zróżnicowanie przestrzeni, perspektyw, linii, kresek, świateł i cieni, a przy tym kształtów, motywów, aluzji jest tutaj nieskończone.

Początkowo, w latach 50. i 60., dominują formy organiczne. Łatwo wyczuwa się, że artystka jest zauroczona witalnością natury, jej nieposkromionym przeistaczaniem się w coraz to inne twory. Powstają wówczas rysunki nacechowane horror vacui, wypełnione niemal szczelnie, po krawędzie rozmaitymi elementami (Różna i ta sama głowa, 1955; Sabat czarownic, 1968).

Kompozycje z lat 70. są bardziej uporządkowane. Rosenstein wykorzystuje w nich struktury geometryczne, niekiedy architektoniczne (Niebo bardzo ciężkie, 1976). Natomiast na samym początku lat 80. zdarza się jej pozostawiać kartkę papieru niemal pustą - z zaledwie kilkoma wyrazistymi kreskami (Na bezludziu, Drogowskazy, oba z 1980). Ta, niejako alchemiczna, postawa nieustannego poszukiwania właściwa jest całej jej sztuce.

Rosenstein buduje też niewielkich rozmiarów wielobarwne kolaże, czy też asamblaże ze zwykłych, a czasami wręcz tandetnych, drobnych przedmiotów. Pojawiają się wśród nich znaczki pocztowe, sprzączki, haczyki, pudełka po zapałkach i czekoladkach, kapsle, guziki; a obok nich szmatki, kawałki tekturek, szkiełka, papierki. Wydaje się, że autorka romantycznie wierzy w uszlachetniającą moc twórczej decyzji - w to, że drobiazg, który utracił swoją pierwotną funkcję, przestał być użyteczny, może otrzymać od artysty niejako "życie po życiu" (Wciąż patrzy, 1991; Milczenie, 1993). W gruncie rzeczy jednak mniej ją chyba interesuje programowy charakter tego rodzaju gestu - owo podnoszenie do rangi sztuki przemiotów zużytych, nieużytecznych, które stało się jednym z postulatów wielu artystów XX-wiecznych, począwszy od kubistów, dadaistów i surrealistów, a spośród przyjaciół artystki chociażby Kantora. Rosenstein bardziej pragnie po prostu ocalić, zachować, po kobiecemu, ślady kruchości życia. Traktuje owe drobiazgi jak swoiste fetysze codzienności, a zarazem fetysze pamięci, świadectwa cudowności świata, odkrywanej na jego śmietnisku. Mówi o tych pracach, że jest w nich to, co ktoś zechce zobaczyć: "Przyleciało, zaczepiło się o ścianę. Świeci swoim światłem z odrobiną farby". Podobna jest w tym do Brunona Schulza, dla którego to, co pomijane, poniżane, tandeta, było źródłem nieustającej fascynacji i jednym z głównych problemów poetyckiej prozy.

W roku 1977 malarka została laureatką Nagrody Krytyki Artystycznej im. Cypriana Kamila Norwida, a w 1996 otrzymała Nagrodę im. Jana Cybisa przyznaną za całokształt twórczości. Wiele informacji o jej twórczości zawiera katalog ekspozycji zorganizowanej z tej okazji w warszawskim Domu Artysty Plastyka. Jedna z najciekawszych wystaw sztuki Rosenstein miała jednak miejsce znacznie wcześniej - w roku 1967 w warszawskiej Zachęcie; autorem oryginalnego projektu aranżacji przestrzeni wystawienniczej był wówczas Kantor.

Rosenstein wydała kilka tomików poetyckich: Ślad (1972), Spoza granic mowy (1976), Wszystkie ścieżki (1979), Czas (1986).

Autor: Małgorzata Kitowska-Łysiak, Instytut Historii Sztuki KUL, styczeń 2004.

Podobne

Sztuki wizualne Tadeusz Breyer

Rzeźbiarz, medalier. Urodził się w 1874 w Mielcu, zmarł w 1952 w Warszawie.

Sztuki wizualne Elżbieta Cieślar

Artystka sztuk wizualnych. Urodzona 3 grudnia 1934 w Warszawie, mieszka w St. Jeoire (Francja).

Zobacz także

Literatura Elżbieta Janicka "Festung Warschau"

Jak sugerują opisy książki - ale też komentarze samej autorki - "Festung Warschau" jest rodzajem spacerownika - a więc przewodnika, w którym krok po kroku, ulica po ulicy poznajemy dane miejsce. Jest...

Literatura Współczesna polska proza fantastyczna

Na początku lat 90. dominowało science fiction, co było echem twórczości Stanisława Lema czy Edmunda Wnuka-Lipińskiego. W nowym stuleciu dało się zauważyć zmiany w upodobaniach czytelników...

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy

Najczęściej czytane