Sztuki wizualne

Artur Żmijewski "Demokracje"

Sztuki wizualne
Karol Sienkiewicz
Artur Żmijewski, kadr z filmu z serii "Demokracje", 2009, fot. dzięki uprzejmości Fundacji Galerii Foksal

Seria krótkich filmów Żmijewskiego dokumentuje różnorodne przejawy politycznej aktywności w przestrzeni publicznej.

Gdy w 2009 roku Artur Żmijewski został zaproszony do udziału w wystawie "History of Violence" w izraelskiej Hajfie, w geście sprzeciwu wobec toczącej się wojny i izraelskiego ataku na Strefę Gazy zaproponował w ostatnim momencie zamianę pracy na film - zapis antywojennej demonstracji w Tel Awiwie i Jafie, nagrany wspólnie z Yael Bartaną, który przenosił tytułową "historię przemocy" w aktualność. Na jego propozycję nie przystała kuratorka wystawy tłumacząc się brakiem "jakości artystycznej" w filmie. Żmijewski w odpowiedzi zrezygnował z udziału w ekspozycji - w sali wystawienniczej pozostało puste pomieszczenie, gdzie wyświetlany miał być jego film. W wywiadzie udzielonym "Gazecie Wyborczej" tłumaczył:

"Pomyślałem wtedy: 'Precz z artystyczną jakością'. Izraelscy widzowie zapewne i tak nie rozumieli powodu mojego wycofania się z udziału w wystawie. Mówili ponoć zdziwieni: 'Czego on od nas chce?'. Atak na Gazę nie był w ich logice wojną, był raczej rodzajem prewencji, chirurgii, usunięcia zrakowaciałych tkanek, czyli Hamasu. (…) Jeśli robisz wystawę o przemocy, w której nie ma ani słowa o tym, że kilkadziesiąt kilometrów stąd armia izraelska urządziła krwawą łaźnię, to ewidentnie jest to deklaracja polityczna".

W innym wywiadzie mówił:

"Jestem tam obcy, ale nawet mnie izraelski aparat politycznej agitacji - którego częścią jest bierne muzeum - chciał użyć dla legitymizowania konfliktu. Bo przecież wojna to smutna konieczność, ale spójrzcie, jak za pomocą sztuki próbujemy dociec przyczyn przemocy. Sztuka jest najbardziej polityczna wtedy, kiedy idzie ręka w rękę z taką władzą".

W tym czasie powstała cała seria krótkich filmów Żmijewskiego dokumentujących różnorodne przejawy politycznej aktywności w przestrzeni publicznej, zatytułowana "Demokracje" (2009). Filmy pokazywane były zarówno w formie jednej, ciągłej projekcji (Fundacja Galerii Foksal w Warszawie, 2009), jak też na osobnych ekranach (Biennale w Stambule, 2009; "3 x TAK", Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, 2009). Obok pełnej agresji antynatowskiej demonstracji anarchistów w Strasburgu, manifestacji antyaborcyjnej w Polsce czy anty- i prowojennych wystąpień w Izraelu, Żmijewski umieścił tu takie wydarzenia, jak rekonstrukcja walk toczonych podczas powstania warszawskiego, pogrzeb Jörga Haidera i droga krzyżowa na ulicach Warszawy. Zebranie materiału zabrało artyście sporo czasu, najstarszy z filmów powstał w 2007 roku. Kamera ułatwiała mu dostęp z bardzo bliska do wydarzeń, które zazwyczaj ogląda się z dystansu.

W sztuce polskiej dają się odnaleźć analogie do "Demokracji" Żmijewskiego, aczkolwiek o nieco odmiennej wymowie. W latach 1979-1982 radykalny duet KwieKulik (Przemysław Kwiek, Zofia Kulik) nagrywał "Manifestacje", dokumentując pochód pierwszomajowy w Warszawie (1979) i mszę odprawianą przez Jana Pawła II na placu Zwycięstwa (1979). Artystów interesowała przede wszystkim estetyka tych uroczystości i wizualna strona propagandy. Pogrzeb Breżniewa rejestrował z ekranu swego telewizora Józef Robakowski, zestawiając go z paradą wojskową na Placu Czerwonym oraz muzyką słoweńskiego zespołu Laibach ("Pamięci L. Breżniewa", 1982-1988). Żmijewski bliższy jest w swej pracy działaniom stricte reporterskim.

W zaproponowanym przez niego zestawieniu, poza "klasycznymi" demonstracjami czy zamieszkami, zauważamy niebłahą treść pozornie neutralnych zdarzeń (neutralnych, bo - wydawałoby się – na stałe wrośniętych w codzienność), takich jak pogrzeb Zbigniewa Religi czy katolicka msza. O wymowie "Demokracji" świadczy ich wspólny mianownik.

"To są wydarzenia polityczne, do których mam dostęp" - mówił artysta w wywiadzie. - "One też wyznaczają jakiś horyzont mojego ograniczonego politycznego udziału. Te demonstracje to taka polityka dla zwykłych ludzi, a jednocześnie 'masa krytyczna' demokracji, artykulacja żądań, poglądów, których adresatem są media i poprzez nie elity polityczne oraz reszta społeczeństwa. Wiele podobnie kręconych materiałów trafia do internetu, bo oficjalne media nie chcą ich pokazywać."

W pracy tej Żmijewski unika komentarza - sfilmowany materiał ma mówić sam za siebie. W końcu czy wszyscy mamy okazję oglądać mszę, pogrzeb Haidera czy anarchistyczną demonstrację?
Warto też zwrócić uwagę na sam tytuł projektu. Artysta nie mówi tu o demokracji, lecz demokracjach. To istotna różnica. Nie odwołuje się bowiem do uniwersalnej wizji powszechnej szczęśliwości i sprawiedliwości, nie pokazuje demokracji jako najlepszego i najbardziej pożądanego z towarów eksportowych zachodniego świata. W wywiadzie tłumaczył:

"Wybrałem tytuł 'Demokracje', ponieważ to kłamstwo. To w ogóle nie są demokracje. Czy Autonomia Palestyńska to kraj demokratyczny? (…) Czy Izrael jest demokratyczny? Może, ale tylko jeśli dodamy słówko 'kolonialnie'. Irlandia Północna jest w dalszym ciągu pod okupacją brytyjską. Oczywiście to jest demokracja, ale na terytorium okupowanym. Może Polska jest krajem demokratycznym? Pewnie, że jest, ale w tej demokracji kobiety nadal nie dzielą równych praw z mężczyznami. A jedną podstawowych demokratycznych zasad jest obserwowanie równości obywateli".

Liczba mnoga odnosi więc do rozumienia demokracji nie tylko jako pola konsensusu, lecz także - a może nawet w głównej mierze - jako pola konfliktu, sporu, ścierania się różnorodnych poglądów. Jakby artysta powtarzał za Chantal Mouffe przekonanie o "nieusuwalności konfliktowego wymiaru życia społecznego" (cyt. z książki "Polityczność"). Dla wykluczonych z dyskursu, ale nie tylko ich, demonstracje stają się jedną z najważniejszych, a na pewno najbardziej widoczną formą uczestniczenia w życiu politycznym. Żmijewski nie zadaje sobie jednak pytania, na ile skuteczną. Poddaje jednak w wątpliwość samą podstawę ustroju. Polityczną siłę odnajduje poza parlamentarnymi izbami i wskazuje, że "emocje są istotą polityki".

W gruncie rzeczy "Demokracje" to praca głęboko propagandowa. Treścią tej propagandy jest czynienie naszej codzienności polityczną. Równie zideologizowane co alterglobalistyczne demonstracje okazuje się tu bierne uczestnictwo w paradach wojskowych i obrzędach religijnych. Żmijewski mówi:

"Udział we mszy świętej to również manifestacja poglądów politycznych, ale wierni w kościele są skazani na milczenie - nie wolno polemizować z księdzem w czasie kazania i mówić: 'Nie zgadzam się, rolą kobiet wcale nie jest bycie posłusznym mężom!'".

Jakże odmienną wizję świata oglądamy w "Demokracjach" w porównaniu z wcześniejszymi "Wybranymi pracami" (2007), cyklem filmowych portretów zwykłych ludzi, wykonujących nieciekawe prace i nie mających wiele do powiedzenia. A może to tylko dwie strony tego samego medalu? W zestawieniu z "Demokracjami", pracująca większość jest cicha i niema. Ale to "Demokracje" ukazują jednocześnie jej ukryty potencjał.

Autor: Karol Sienkiewicz, marzec 2011

• Artur Żmijewski
"Demokracje"
2009
seria 20 dokumentalnych filmów wideo

Podobne

Sztuki wizualne Cezary Bodzianowski

Artysta, inscenizuje krótkie, podszyte absurdem historie i sceny, których sam jest głównym bohaterem. Urodził się w 1968 roku.

Sztuki wizualne Artur Żmijewski

Artysta sztuk wizualnych. Urodził się 26 maja 1966 roku w Warszawie.

Zobacz także

Film "Toys"

Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wolskiego z 2011 roku zrealizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie w cyklu "Przewodnik do Polaków"...

Film "Przewodnik do Polaków"

Pięć filmów dokumentalnych o polskim rocku, modzie, zabawkach, himalaizmie i seksie w czasach PRL-u tworzy "Przewodnik do Polaków"...

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy

Najczęściej czytane