Agnieszka Kurant
Agnieszka Kurant, fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Kurant uważa się za kuratorkę sztuki, która została artystką, chociaż już jej projekty kuratorskie znacznie wykraczały poza tradycyjne rozumienie tej roli w sposobie postępowania z dziełami innych twórców i były uznawane za działania artystyczne. Jak sama mówi, w porównaniu z kuratorstwem "bycie artystą to różnica w wolności".
Pierwszym takim projektem była wystawa w formie magazynu, nad którym Kurant pracowała w Londynie wspólnie z Matthew Copelandem. Perfect Magazine (2002-2003), dystrybuowany przez Presses du Reel, w przeciwieństwie do innych tytułów prezentujących dzieła sztuki, miał sprawiać, że prace zaproszonych do współpracy artystów (m.in. Gilberta & George'a, Maurizia Cattelana, Liama Gillicka, Philippe'a Parreno czy grupy Art & Language) znikną. Magazyn był bowiem niewidoczny - zdjęcia i teksty wydrukowano białym tuszem na białym papierze.
Kolejnym krokiem była niewidzialna wystawa, a raczej wystawa zbiorowa niewidzialnych prac "Snow Black", mająca kilka odsłon, pierwszą w galerii Yvona Lamberta w Nowym Jorku (2005). Kurant podejmowała konceptualną grę nie tylko z materialnością dzieła sztuki, lecz również ekonomią produkcji wystawy - w zależności od miejsca i warunków, budżet niewidzialnej wystawy znacznie się zmieniał, ale - skoro prace są niewidzialne - nie wymagała chociażby transportu. Jak mówiła artystka, "można ją umieścić na czubku szpilki i wysłać w kosmos". Niektóre prace artyści podarowali jej sami, inne - jak sama przyznaje - ukradła. W końcu nikt ich nie widział - jak dowieść niewidzialnej kradzieży? Tak było z (nie)pokazanym Invisible Cube włoskiego artysty Gina De Dominicisa, który wymaga skomplikowanego transportu, chociaż w rzeczywistości jego waga jest fikcyjna. Poza tym na wystawie była niewidzialna rzeźba Maurizia Cattelana, niewidzialny film Jaya Chunga i przedostatni obraz Romana Opałki, który jeszcze nie powstał, ale już został sprzedany. Polska edycja wystawy w Krakowie (2007) została sprowadzona do wydrukowanego czarno na czarnym plakatu. Nazwiska artystów i opisy prac można było przeczytać w ultraczerwieni. Nikt nie ma już chyba wątpliwości, że na swój sposób autoteliczny neon z fragmentem tekstu Widzialne / Niewidzialne Maruice'a Marleau-Ponty'ego napisanym alfabetem Morse'a, który w 2004 roku przez miesiąc świecił nad budynkiem Center Point w Londynie (z Cerithem Wyn Evansem i Matthew Copelandem), był już projektem artystycznym. Był widzialny i niewidzialny jednocześnie. Praca wywołała liczne spekulacje w londyńskiej prasie, zastanawiano się, co oznacza tajemniczy przekaz.
W podobnym kierunku szły następne działania Kurant, które podpisywała już jako artystka. Poszukiwała tego, co może stanowić wyłom w logice, przekraczała granice widzialnego i niewidzialnego, teraźniejszości i przyszłości. Przy realizacji prac i bardziej skomplikowanych projektów często współpracuje z licznymi ekspertami z innych dziedzin, np. naukowcami. W jej działaniach odnaleźć można wpływ tradycji konceptualnej. Najbliższa twórczości Kurant wydaje się koncepcja "dzieła otwartego" Umberto Eco, wedle której dzieło obrasta znaczeniami i interpretacjami, uniezależnia się od zamierzeń autora. Artystka mówi:
"Ciekawią mnie momenty, w których sztuka staje się rzeczywistością, czyli kiedy realizuje się postulat utopii awangardy, która chciała wyjść ze sztuką do ludzi. Wtedy to było wielkie fiasko, bo artyści w gruncie rzeczy mieli ludzi w nosie, a ich język okazał się zbyt hermetyczny. Paradoksalnie, ten postulat zaczyna się realizować przy nieporozumieniach, błędnych interpretacjach, gdy praca uwalnia się od autora, kiedy on traci nad nią kontrolę."
Kurant wcielała się zatem zarówno w osobę, która przejmuje kontrolę nad dziełem innego artysty, jak też artystkę świadomą braku kontroli nad własnymi pracami. Za przykład posłużyć może Wartość hipotetyczna (Hypotetical Value), łącząca w jednej ramie rysunek Wilhelma Sasnala oraz Magic Drawing Gianniego Motti. Rysunek Sasnala widoczny jest tylko w słońcu, zaś praca Mottiego staje się widoczna, gdy temperatura spada poniżej 18 stopni. Z kolei komentarz samej Kurant zniknął kilka sekund po tym, gdy ukończyła pracę. Inna jej praca, Political Weather (czarny śnieg, zainspirowany próbami wpływania na pogodę w Związku Radzieckim w latach 20. i 30. oraz samym wpływem pogody - jako czynnika trudnego do przewidzenia - na politykę), nabrała szczególnego znaczenia po wypadku lotniczym w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku oraz pojawieniu się zaraz potem chmury pyłu wulkanicznego z erupcji islandzkiego wulkanu Eyjafjallajokull, która sparaliżowała ruch lotniczy w całej Europie i spowodowała, że wielu gości nie mogło przybyć na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął w katastrofie.
W 2008 roku artystka wykonała egzemplarz "The New York Times" z 29 czerwca 2020 roku (Future Anterior). Do współpracy zaprosiła jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego, prowadzącego działalność gospodarczą "usługi paranormalne", który zasłynął m.in. współpracą z policją, występem w telewizyjnym programie "Eksperyment jasnowidz" emitowanym przez telewizję Polsat oraz faktu, że z jego usług korzystała posłanka Samoobrony Danuta Hojarska. Kurant poprosiła Jackowskiego o prognozę tego, co wydarzy się w roku 2020. Jasnowidz przepowiedział m.in. rozpad Unii Europejskiej, zamachy terrorystyczne na wielką skalę w Europie, powstanie przeciwko władzy w Chinach oraz ostateczne zniszczenie puszczy amazońskiej. Na podstawie prognozy Jackowskiego dziesięciu nowojorskich dziennikarzy napisało teksty artykułów. Tak powstał materiał do gazety, jednak artystka po raz kolejny postanowiła wykorzystać specjalny tusz, tym razem zmieniający się pod wpływem temperatury. Pigment pojawia się, gdy jest zimno i znika pod wpływem ciepła. W efekcie gazety właściwie nie można przeczytać, tekst (a więc przyszłość) znika, gdy bierze się ją do rąk. Artystkę w mniejszym stopniu interesowała sama wizja przyszłości, co jak przyszłość i fantazja na jej temat wpływa na teraźniejszość (np. z uwagi na zawartą w znikającej gazecie prognozę dla Chin, pojawił się problem z wwiezieniem jej do Państwa Środka).
Podobny zabieg, co we Future Anterior czy Wartości hipotetycznej, wykorzystany został w pracy Symfonia Tesli, nad którą Kurant pracowała w latach 2007-2009 wspólne z kompozytorem Zbigniewem Karkowskim. To symfonia, której nie można usłyszeć, wykorzystano w niej powiem tylko infradźwięki, czyli dźwięki niesłyszalne dla człowieka z racji ich niskiej częstotliwości, które mogą jednak wpływać na nastrój i zachowania (np. uczucie senności), a nawet powodować fizyczny ból. Nazwisko w tytule nawiązuje do "szalonego" naukowca Nicola Tesli, który eksperymentował z falami radiowymi, za pomocą których - jak twierdził - wysyłał wiadomości do odległych planet. Sama artystka zafascynowała się z kolei wiadomością odebraną przez teleskop w Ohio w 1978 roku, zwaną "sygnałem wow", od notatki uczynionej przez naukowca, który go odebrał. Sygnału tego nigdy nie odczytano, ale mnożą się teorie na temat jego pochodzenia - nie wiemy, czy jest to wiadomość wysłana kiedyś przez cywilizację z innej planety, czy odbity sygnał wysłany niegdyś z ziemi (przez Nicola Teslę?). Kurant wygrawerowała sygnał na kryształowej płycie (zrozumiałe jest tu tylko dodane przez człowieka słowo "wow"), oraz opatrzyła tytułem - cytatem z Williama Burroughsa: Language Is a Virus from Outer Space.
Na pikniku naukowym w Warszawie w 2008 roku Kurant postanowiła potraktować społeczeństwo jako zbiorowego pacjenta i poddać przypadkowych jego przedstawicieli hipnozie (Hipnoza narodowa). Uczynił to zawodowy hipnotyzer, który miał za zadanie wyplenić narodowe kompleksy i ksenofobię oraz zwiększyć optymizm.
"Inspirował mnie absurd i fenomen telewizyjnej hipnozy Kaszpirowskiego oraz pewna dystopia rodem z science fiction W. Burroughsa czy J. G. Ballarda - co by było, gdyby całe społeczeństwo wprowadzić w stan hipnozy" - powiedziała artystka w wywiadzie udzielonym "Wysokim Obcasom".
Zaproszona do udziału we Frieze Projects w Londynie (2008), Kurant stworzyła mini-zoo z trzema papugami (Ready Unmade). Nie były to zwykłe papugi - na prośbę artystki Marek Żyłkowski, szef Stowarzyszenia Właścicieli Gadających Ptaków, nauczył je szczekać. Powstała karykatura sztuczności, charakteryzującej współczesne otoczenie człowieka (i zwierząt). Na zatłoczonych targach sztuki, jak przewidywała artystka,
"praca się zmieni. Ludzie będą mówić do ptaków, one zapewne zaczną powtarzać po nich różne słowa. Ich język się rozpadnie. Nawiązuję do dzieła Marcela Broodthaersa 'Ja mówię, że' z wykorzystaniem żywej papugi oraz odtwarzanych z taśmy głosów różnych osób powtarzających tytułowe zdanie".
Po raz kolejny (!) balansując na granicy złamania prawa autorskiego, artystka uwydatniła jednocześnie ekonomiczne podstawy funkcjonowania sztuki.
W 2009 roku Kurant wzięła udział w projekcie kuratorskim Łukasza Rondudy Niezwykle rzadkie zdarzenia, zakończonym wystawą w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie i cyklem spotkań-wykładów. W ramach projektu artyści (m.in. Janek Simon, Oskar Dawicki) weszli w dialog z naukowcami (Edwin Bendyk, prof. Andrzej Nowak), badając możliwości współpracy między dyscyplinami. Przestrzeń wystawy zaprojektowała Aleksandra Wasilkowska. Tematem wyjściowym był fenomen Niezwykle Rzadkich Zdarzeń, czyli takich, które z definicji nie mogą się powtórzyć. Efektem działań artystów był ich wspólny "Manifest nooawangardy", w którym pod hasłem "nowej autonomii sztuki" definiowali sztukę jako "laboratorium rzeczywistości", działającą na podobnej zasadzie co niezwykle rzadkie zdarzenia. Według manifestu sztuka "wpływa na rzeczywistość w sposób nieliniowy, nieprzewidywalny". Jednocześnie jednak "tylko wtedy może mieć realny wpływ na rzeczywistość, jeśli ma całkowitą autonomię". Na wystawie w Zamku Ujazdowskim Kurant zaprezentowała między innymi wcześniejsze prace Language is A Virus from Outer Space, Future Anterior oraz Świat jest nieruchomy (2009) - lewitującą kilka centymetrów nad powierzchnią wypchaną wiewiórkę, sprawiającą wrażenie zatrzymanej w locie, zaburzającą percepcję rzeczywistości przez widzów.
Razem z Anną Baumgart i przy organizacyjnej współpracy Muzeum Historii Żydów w Warszawie na przełomie 2009 i 2010 roku Kurant pracowała nad projektem (...). W miejscu, w którym w czasie drugiej wojny światowej istniała drewniana kładka dla pieszych nad ulicą Chłodną, łącząca dwie części getta, artystki umieściły tymczasową instalację z napompowanych balonów w kształcie interpunkcyjnego znaku wielokropka (dwa nawiasy i trzy kule). Znaku tego używa się w tekstach, by zaznaczyć przerwę w cytacie, brak czy niedopowiedzenie. Artystki nazywały swój projekt "antypomnikiem". Jak mówiła Kurant,
"Dla wielu osób ta instalacja może być szokiem. Ale to jest artystyczny bunt wobec pustki w miejscu kładki. Do tej pory nie powstało tu nic, co by przypominało tamtą traumę."
Artystki chciały jednocześnie uciec od tzw. przemysłu Holokaustu. Pisały:
"Interesuje nas faktyczne zmonopolizowanie dyskursu pamięci przez monumentalny język pewnego istniejącego skodyfikowanego alfabetu form i znaków powszechnie używanych w wizualnym języku pomników."
Wielokropek miał stanowić "znak do wynajęcia" i napełniać się odmienną treścią w zależności od miejsca, w którym się go umieści. Jörg Heiser pisał:
"Praca Kurant i Baumgart jest z definicji otwarta: łatwo możemy sobie wyobrazić, iż jej indeksalny aspekt - jej zdolność do wizualnego oznaczania nieobecności - może zafunkcjonować równie dobrze w bardzo różnych kontekstach, wszystkich jednak naznaczonych traumatyczną nieobecnością i tabu. (...) Istotny jest jednak fakt, że elastyczność tej pracy nie implikuje obojętności wobec danych kontekstów (...) - jest to raczej odrzucenie idei, iż sztuka zwalnia publiczność z zadania konkretnego odnoszenia się do tych kwestii, tak jakby były one rodzajem nakazanych z góry ersatzów upamiętniania."
W 2010 roku Agnieszka Kurant i architektka Aleksandra Wasilkowska wzięły udział w konkursie na wystawę w polskim pawilonie na Biennale Architektury w Wenecji, proponując projekt Wejście/Wyjście, polegający na zamianie pawilonu w alternatywne wejście na teren Giardini. Przebieg konkursu wzbudził liczne głosy krytyczne i kontrowersje. Jury nie wybrało żadnego ze zgłoszonych projektów, zaprosiło jednak kuratora Eliasa Restone'a, który z kolei zorganizował drugi, zamknięty konkurs, w którym wytypował Kurant i Wasilkowską, tym razem z innym projektem - "Emergency Exit (Wyjście awaryjne)":
"[Jest to] konstrukcja podobna do skoczni narciarskiej, sięgająca prawie do sufitu pawilonu. Na górze będzie otwór, przez który wyskakujesz i nie wiesz, co cię czeka na dole, bo pod stopami widzisz może chmur" - mówiła Kurant w wywiadzie udzielonym Dorocie Jareckiej.
Kurant i Wasilkowska nawiązują do słynnego Skoku w pustkę Yvesa Kleina, proponując próbę innego "uwolnienia się z systemu". Wasilkowska dodaje:
"To jest nasze nieposłuszeństwo wobec systemu Biennale Architektury. Tam się pokazuje głównie utopijne wizje miast, plany, makiety projektów. My tworzymy instalację, w której po obejrzeniu setek projektów i planów można nagle wyłączyć intelekt i zacząć doświadczać."
Autor: Karol Sienkiewicz, sierpień 2010.
Wybrane wystawy indywidualne i projekty w przestrzeni publicznej:
- 2005 - "Snow Black" - Yvon Lambert, Nowy Jork;
- 2006
- "L'exposition qui n'existe pas" - Mamco, Genewa;
- "Snow Black - niewidzialne, podświadome, pirackie" - Muzeum Narodowe, Kraków; - 2010
- "(...) [wielokropek]" - ul. Chłodna, Warszawa (z Anną Baumgart);
- "Wyjście awaryjne" - Polski Pawilon na Biennale Architektury w Wenecji (z Aleksandrą Wasilkowską).
Wybrane wystawy grupowe:
- 2004 - "Code Unknown" - Palais de Tokyo, Paryż;
- 2007 - "Invisible, Invincible" - Curators without Borders, Berlin;
- 2008
- Frieze Projects - Frieze Art Fairs, Londyn;
- udział Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w pikniku naukowym, Warszawa;
- Young Artists Biennial - Bukareszt;
- "Manual CC. Instrukcja gier dla początkujących i zaawansowanych" - Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa;
- "God is Design" - Gallery Fortes Villaça, Sao Paulo;
- "Doping" - Galeria Piekary, Poznań - 2009
- "Niezwykle rzadkie zdarzenia. Dystrybucja nooawangardy" - Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa;
- Performa Biennial - White Box, Nowy Jork;
- East International - Norwich;
- "Wolność od-zysku" - Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa;
- "Szczyt bohaterów" - Bunkier Sztuki, Kraków;
- "Anabasis. Rytuały powrotu do domu" - Łódź.
Podobne
Sztuki wizualne Grzegorz Kowalski
Rzeźbiarz, performer, twórca instalacji, pedagog, eseista i krytyk sztuki. Urodził się 10 stycznia 1942 roku. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Sztuki wizualne Aleksandra Waliszewska
Artystka sztuk wizualnych. Zajmuje się malarstwem sztalugowym i ściennym, jest autorką gwaszy, rysunków, grafik i ilustracji. Urodziła się 30 stycznia 1976 roku w Warszawie.
Zobacz także
Film "Toys"
Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wolskiego z 2011 roku zrealizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie w cyklu "Przewodnik do Polaków"...
Film "Przewodnik do Polaków"
Pięć filmów dokumentalnych o polskim rocku, modzie, zabawkach, himalaizmie i seksie w czasach PRL-u tworzy "Przewodnik do Polaków"...
Najczęściej czytane
- Sztuki wizualne
Jan Matejko - Sztuki wizualne
Malarstwo polskiego symbolizmu - Sztuki wizualne
Leon Wyczółkowski - Teatr
Stanisław Wyspiański - Teatr
Sławomir Mrożek







