Muzyka
Karol Szymanowski, "Symfonia nr 1 f-moll op. 15"
Muzyka
Poniżej zamieszczamy dwa omówienia 1. Symfonii f-moll op. 15 Karola Szymanowskiego: Anny Iwanickiej-Nijakowskiej z roku 2007 i Piotra Deptucha z roku 2002.
Anna Iwanicka-Nijakowska:
Swoją Symfonię nr 1 f-moll op. 15 napisał Karol Szymanowski w latach 1906-07. Początkowo pomyślana była jako kompozycja 3-częściowa. Ostatecznie jednak kompozytor ukończył jedynie dwie części - pierwszą Allegro pathétique i trzecią Allegretto con moto grazioso; środkowe ogniwo nigdy nie zostało zinstrumentowane i wykonane. W tej formie, za życia Szymanowskiego Symfonia była zaprezentowana publiczności tylko raz - 26 marca 1909 roku w Warszawie pod dyrekcją Grzegorza Fitelberga. Kolejne wykonanie dzieła, pod batutą tego samego dyrygenta, miało miejsce już po śmierci kompozytora, 6 października 1938 roku w Polskim Radiu w Warszawie.
Szymanowski już w momencie komponowania Symfonii odnosił się do niej dość niechętnie, a w liście z Tymoszówki adresowanym do swojej przyjaciółki, kompozytorki i pianistki Anny Marii Klechniowskiej napisał wręcz:
Rzadko obecna w programach koncertów 1. Symfonia Szymanowskiego (wykonywała ją m.in. Orkiestra Symfoniczna PWSM w Katowicach pod dyrekcją Jana Wincentego Hawela podczas 2. Dni Muzyki Karola Szymanowskiego w Zakopanem w 1978 roku), dotychczas doczekała się jednej rejestracji fonograficznej znanej z płyt - w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Śląskiej pod batutą Karola Stryji. Ukazała się ona w 1989 roku w dwu publikacjach: nakładem wydawnictwa Naxos oraz Marco Polo [ zob. Karol Szymanowski: Symfonia nr 1 f-moll op. 15, Symfonia nr 2 B-dur op. 19].
Autor: Anna Iwanicka-Nijakowska, wrzesień 2007.
Piotr Deptuch:
1. Symfonia op. 15 (część I - Allegro moderato, część II Finale) Karola Szymanowskiego - to druga po Uwerturze koncertowej próba wpisania się kompozytora w tradycję wielkiej austriacko-niemieckiej symfoniki. Utwór ten, będący zarówno artystyczną prowokacją, jak i żmudnym ćwiczeniem techniki kompozytorskiej, został za życia kompozytora wykonany zaledwie raz. Zachowały się tylko dwa ogniwa tego dzieła, później całkowicie negowanego przez swojego twórcę. Mimo tego, w perfekcyjnym wykonaniu, podpartym sugestywną interpretacją dyrygenta 1. Symfonia stanowić by mogła prawdziwą repertuarową niespodziankę, wzbogacając ubogi polski repertuar w tym gatunku.
W istniejącej obecnie postaci dzieło Szymanowskiego stanowi dyptyk, w jakimś sensie zbliżając się pod względem architektonicznym do "Niedokończonej" Symfonii Schuberta i 2. Symfonii Prokofiewa. Utwór jest znamienny dla postawy Szymanowskiego we wczesnych latach jego twórczości - dwuczęściowa forma, jaką w konsekwencji przyjęła 1. Symfonia frapowała go w tamtym czasie, czego dowodami mogą być nieco późniejsze dzieła: 2. Symfonia i 2. Sonata fortepianowa. Także pozostawienie utworu w postaci nieukończonej w stosunku do zamierzonego wcześniej planu nie jest tu ewenementem - podobnie zdarzyć się miało w przypadku 3. Symfonii i 1. Kwartetu smyczkowego, utworów o znaczeniu fundamentalnym w dorobku kompozytora.
Z perspektywy współczesnej 1. Symfonia Szymanowskiego jawi się przede wszystkim jako dźwiękowe laboratorium, kompozytorski eksperyment i kontrapunktyczna łamigłówka - nie do końca szczęśliwie rozwiązana. Jarosław Iwaszkiewicz dostrzegł w I temacie bardzo klasycznej w konstrukcji I części "resztki młodzieńczego patosu" o wyraźnie straussowskiej proweniencji. Patos ten jest jednak nieustannie zasklepiany przez kompozytora w bardzo szczelnym gorsecie harmonicznych komplikacji i kontrapunktycznych ekscesów. Niekończące się progresje i modulacje, wsparte upodobaniem twórcy do błądzącej w półtonach melodyki wywołują wrażenie przebywania w dźwiękowej klaustrofobii. Muzyka Szymanowskiego bliska tu niewątpliwie klasycznej dyscyplinie Regera zdaje się wytyczać swemu twórcy inny kierunek niż ten, który w rzeczywistości przyjmie niebawem. Dysonansowe kulminacje przetworzenia {najciekawszy fragment dzieła) i postrzępiony tok muzycznej narracji każą nam widzieć tu zbieżność z muzyką Schönberga tamtych lat - choć nie jest to ten sam stopień technicznej, kompozytorskiej biegłości. Interesujące jest zakończenie pierwszej części z nagłym załamaniem triumfalistycznej ekspresji, wyrażonym tak charakterystycznym dla neoromantyzmu retorycznym gestem - niespodziewaną zmianą trybu majorowego na minorowy. Część druga (w pierwotnym zamierzeniu trzecia) została według Iwaszkiewicza odnaleziona dopiero w 1944 roku, w nutach pozostawionych w Warszawie przez Fitelberga, po jego wyjeździe do Ameryki. Jej taneczny puls (6/8) i melodyczna miękkość równoważą sterylną atmosferę ogniwa początkowego, a kapryśna, trójczłonowa forma, wzbogacona o cytaty ze straussowskiego Życia Bohatera, nieco fabularyzowany styl narracji i wręcz teatralna koda każą zastanawiać się nad zakamuflowaną tu być może programową anegdotą.
Autor: Piotr Deptuch, 2002.
Anna Iwanicka-Nijakowska:
Swoją Symfonię nr 1 f-moll op. 15 napisał Karol Szymanowski w latach 1906-07. Początkowo pomyślana była jako kompozycja 3-częściowa. Ostatecznie jednak kompozytor ukończył jedynie dwie części - pierwszą Allegro pathétique i trzecią Allegretto con moto grazioso; środkowe ogniwo nigdy nie zostało zinstrumentowane i wykonane. W tej formie, za życia Szymanowskiego Symfonia była zaprezentowana publiczności tylko raz - 26 marca 1909 roku w Warszawie pod dyrekcją Grzegorza Fitelberga. Kolejne wykonanie dzieła, pod batutą tego samego dyrygenta, miało miejsce już po śmierci kompozytora, 6 października 1938 roku w Polskim Radiu w Warszawie.
Szymanowski już w momencie komponowania Symfonii odnosił się do niej dość niechętnie, a w liście z Tymoszówki adresowanym do swojej przyjaciółki, kompozytorki i pianistki Anny Marii Klechniowskiej napisał wręcz:
"nie lubię jej - a raczej lubię tylko ostatnią część - bardzo lekkomyślną...".1Dwie ukończone części utworu utrzymane zostały w stylu wagnerowsko-straussowskim, zbliżonym do powstałej rok wcześniej Uwertury koncertowej op. 12. Charakteryzuje je podobny rozmach i ekspresja oraz specyficzna, dysonansowa harmonika, przywołująca skojarzenia ze słynnym dziełem Ryszarda Wagnera Tristan i Izolda.
Rzadko obecna w programach koncertów 1. Symfonia Szymanowskiego (wykonywała ją m.in. Orkiestra Symfoniczna PWSM w Katowicach pod dyrekcją Jana Wincentego Hawela podczas 2. Dni Muzyki Karola Szymanowskiego w Zakopanem w 1978 roku), dotychczas doczekała się jednej rejestracji fonograficznej znanej z płyt - w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Śląskiej pod batutą Karola Stryji. Ukazała się ona w 1989 roku w dwu publikacjach: nakładem wydawnictwa Naxos oraz Marco Polo [ zob. Karol Szymanowski: Symfonia nr 1 f-moll op. 15, Symfonia nr 2 B-dur op. 19].
Przypisy:
1 "Karol Szymanowski. Korespondencja", Tom I: lata 1903-1919, s. 112, list z 28 X 1906 do Hanny Klechniowskiej, oprac. Teresa Chylińska, PWM, Kraków 1982.
1 "Karol Szymanowski. Korespondencja", Tom I: lata 1903-1919, s. 112, list z 28 X 1906 do Hanny Klechniowskiej, oprac. Teresa Chylińska, PWM, Kraków 1982.
Autor: Anna Iwanicka-Nijakowska, wrzesień 2007.
Piotr Deptuch:
1. Symfonia op. 15 (część I - Allegro moderato, część II Finale) Karola Szymanowskiego - to druga po Uwerturze koncertowej próba wpisania się kompozytora w tradycję wielkiej austriacko-niemieckiej symfoniki. Utwór ten, będący zarówno artystyczną prowokacją, jak i żmudnym ćwiczeniem techniki kompozytorskiej, został za życia kompozytora wykonany zaledwie raz. Zachowały się tylko dwa ogniwa tego dzieła, później całkowicie negowanego przez swojego twórcę. Mimo tego, w perfekcyjnym wykonaniu, podpartym sugestywną interpretacją dyrygenta 1. Symfonia stanowić by mogła prawdziwą repertuarową niespodziankę, wzbogacając ubogi polski repertuar w tym gatunku.
"Już mam w szkicu I część 'Symfonii' gotową i jutro zabieram się do orkiestrowania. Będzie to jakieś monstrum kontrapunktyczno-harmoniczno-orkiestrowe i z góry już się cieszę na myśl jak krytycy berlińscy na naszym koncercie, w czasie grania tej symfonii, będą się wynosić z sali z przekleństwem na posiniałych ustach." (Karol Szymanowski w liście do Hanny Klechniowskiej, napisanym w Tymoszówce 11 lipca 1906)1. Symfonia należy do najbardziej tajemniczych dzieł Szymanowskiego i to w najbardziej bezpośrednim tego słowa znaczeniu. Sam kompozytor nigdy jej właściwie nie ukończył - środkowa część utworu pozostała w wyciągu fortepianowym, aby w końcu zaginąć. Wykonanie utworu pod batutą Grzegorza Fitelberga spotkało się z dość surową oceną krytyki, nie była to jednak tak druzgocąca klęska, jak sugerował to w swoich listach kompozytor. Utwór nie został nigdy wydany i do dziś pozostaje w rękopisie. Twórca wycofał 1. Symfonię z oficjalnej listy swoich kompozycji, dając mu status dziecka wyklętego. Nie był jednak w swojej postawie do końca konsekwentny. Powstała niebawem nowa Symfonia B-dur op. 19 została zaprezentowana publicznie jako druga w dorobku Szymanowskiego, zapewniając swojej młodszej siostrze, ukrytej w zbiorach Fitelberga i ciągle funkcjonującej pod numerem 1 żywot niejako wirtualny. Szerokiej publiczności niechciane dzieło zostało przypomniane dopiero 51 lat po śmierci Szymanowskiego. W listopadzie 1988 roku wytwórnia fonograficzna Naxos dokonała rejestracji utworu pod batutą Karola Stryji, z udziałem Orkiestry Filharmonii Śląskiej.
W istniejącej obecnie postaci dzieło Szymanowskiego stanowi dyptyk, w jakimś sensie zbliżając się pod względem architektonicznym do "Niedokończonej" Symfonii Schuberta i 2. Symfonii Prokofiewa. Utwór jest znamienny dla postawy Szymanowskiego we wczesnych latach jego twórczości - dwuczęściowa forma, jaką w konsekwencji przyjęła 1. Symfonia frapowała go w tamtym czasie, czego dowodami mogą być nieco późniejsze dzieła: 2. Symfonia i 2. Sonata fortepianowa. Także pozostawienie utworu w postaci nieukończonej w stosunku do zamierzonego wcześniej planu nie jest tu ewenementem - podobnie zdarzyć się miało w przypadku 3. Symfonii i 1. Kwartetu smyczkowego, utworów o znaczeniu fundamentalnym w dorobku kompozytora.
Z perspektywy współczesnej 1. Symfonia Szymanowskiego jawi się przede wszystkim jako dźwiękowe laboratorium, kompozytorski eksperyment i kontrapunktyczna łamigłówka - nie do końca szczęśliwie rozwiązana. Jarosław Iwaszkiewicz dostrzegł w I temacie bardzo klasycznej w konstrukcji I części "resztki młodzieńczego patosu" o wyraźnie straussowskiej proweniencji. Patos ten jest jednak nieustannie zasklepiany przez kompozytora w bardzo szczelnym gorsecie harmonicznych komplikacji i kontrapunktycznych ekscesów. Niekończące się progresje i modulacje, wsparte upodobaniem twórcy do błądzącej w półtonach melodyki wywołują wrażenie przebywania w dźwiękowej klaustrofobii. Muzyka Szymanowskiego bliska tu niewątpliwie klasycznej dyscyplinie Regera zdaje się wytyczać swemu twórcy inny kierunek niż ten, który w rzeczywistości przyjmie niebawem. Dysonansowe kulminacje przetworzenia {najciekawszy fragment dzieła) i postrzępiony tok muzycznej narracji każą nam widzieć tu zbieżność z muzyką Schönberga tamtych lat - choć nie jest to ten sam stopień technicznej, kompozytorskiej biegłości. Interesujące jest zakończenie pierwszej części z nagłym załamaniem triumfalistycznej ekspresji, wyrażonym tak charakterystycznym dla neoromantyzmu retorycznym gestem - niespodziewaną zmianą trybu majorowego na minorowy. Część druga (w pierwotnym zamierzeniu trzecia) została według Iwaszkiewicza odnaleziona dopiero w 1944 roku, w nutach pozostawionych w Warszawie przez Fitelberga, po jego wyjeździe do Ameryki. Jej taneczny puls (6/8) i melodyczna miękkość równoważą sterylną atmosferę ogniwa początkowego, a kapryśna, trójczłonowa forma, wzbogacona o cytaty ze straussowskiego Życia Bohatera, nieco fabularyzowany styl narracji i wręcz teatralna koda każą zastanawiać się nad zakamuflowaną tu być może programową anegdotą.
Autor: Piotr Deptuch, 2002.
Podobne
Muzyka FRYDERYK CHOPIN, PIEŚNI I PIOSNKI OP. 74
Fryderyk Chopin: Pieśni i piosnki op. 74. "Życzenie", "Wiosna", "Smutna rzeka", "Hulanka", "Gdzie...
Zobacz także
Film "Toys"
Film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Wolskiego z 2011 roku zrealizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie w cyklu "Przewodnik do Polaków"...
Film "Przewodnik do Polaków"
Pięć filmów dokumentalnych o polskim rocku, modzie, zabawkach, himalaizmie i seksie w czasach PRL-u tworzy "Przewodnik do Polaków"...
Najczęściej czytane
- Muzyka
Fryderyk Chopin - Muzyka
Stanisław Moniuszko - Muzyka
Polski jazz - Muzyka
Ignacy Jan Paderewski - Muzyka
Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina







