Literatura
Sławomir Elsner, "Antypody"
Literatura
O książce:
Książka została nominowana do Nagrody Literackiej "Nike 2009".
"Gazeta Wyborcza" prezentuje książki nominowane do "Nike 2009":
ZNIKĄD W NIGDZIE
Antypody to pierwszy zbiór Sławomira Elsnera. Młody poeta wydał wprawdzie wcześniej arkusz wierszy Afekt, ale to właśnie Antypody wypada uznać za debiut właściwy. Już w pierwszych wierszach tego niewielkiego tomiku pojawia się kilka obrazów i rekwizytów, które będą poecie i czytelnikowi towarzyszyć do ostatnich stron. Niektóre obrazy są głównym tematem wiersza, a później wracają jakby w drugim planie. Są jak sny, strachy, pojawiają się niemal obsesyjnie jako nagłe asocjacje.
Najczęstszym obrazem jest zima i cały obszar zimowych skojarzeń - śnieg, mróz, zimno, zamarzanie i zamrażanie. W wierszu "Północ" czytamy: "Zasnąłem w trumiennej pozycji, / śniło mi się, że szedłem drogą / przy torach, skostniały z zimna. / Zewsząd ujadają psy". W wierszu "Styczeń" znajdziemy taki oto obraz: "Wychudzony pies / wygrzebuje martwego wróbla spod/ śniegu i niesie go w pysku jak kość". Śnieżna biel jest tu złowroga, to synonim dzikości, niebezpieczeństwa. Tak jest w "Piosence pijaka II": "miłość jest biała i podła, dzika / i ciężka jak polarny niedźwiedź". Ale biel śniegu, cisza zimowego pejzażu stają się także synonimem umierania lub długiego złego snu, jak w wierszu "Udawaj, że mnie nie ma": "Cieśnina, w której się nie mieszczę, / nazywa się ciało. (...) wyobraź sobie słońce i zimę najgłębszą z możliwych. Tyle wokół bieli, jakby cały śnieg". Także w wierszu "Proces" świat tonie w śniegu, wpada w uśpienie: "wszystkie połączenia zostały wstrzymane z powodu śnieżycy".
Ten tom jest dekadencki, wyczuwa się w nim rezygnację, ale nie jest przeczuciem śmierci jako zbliżającego się kresu. To raczej stan trwałego obcowania ze śmiercią, stałego doświadczenia egzystencjalnego. Życie jest stale podszyte niepokojem, trwogą. Bo życie prowadzi do śmierci, śmierć jest częścią życia. Nie chodzi tu o przejście na jakąś drugą, nieznaną stronę, idzie raczej o ciągłe w życiu umieranie. Czy zresztą jakaś druga strona jest? W wierszu "Echo" Elsner pisze: "Ktoś wyjął mnie znikąd i wrzucił w nigdzie". Ale i to jego "ja" jest niepewne, nieokreślone, niewiele znaczy. W cytowanym już "Udawaj, że mnie nie ma" ciało zostaje nazwane "cieśniną, w której się nie mieszczę". W wierszu "Ten człowiek" obcy jest nie tylko świat, ale obce jest także własne "ja": "Ten człowiek, który we mnie mieszka, / jest obrażony i blady".
Nie ma więc w wierszach Sławomira Elsnera zachwytów nad tym, co dostrzega się dookoła. Jest raczej próba spojrzenia w siebie, jak najgłębiej i z ciągłą obawą. Tak chyba można interpretować tytuł tomu - jako wskazanie miejsc i obszarów odległych, stanów i potrzeb przeciwnych tym codziennym i naturalnym. W jednym z wierszy Elsner pisze: "Pochodzę z dna. Mam na to odpowiednie / papiery". W innym, zatytułowanym "Mówię do ciebie", pada jeszcze inna fraza, która może być tropem dla zrozumienia tej wrażliwości: "Wchłaniam świat, / oddaję go w zmienionej postaci".
Autor: Marek Radziwon, 13 czerwca 2009, źródło - wyborcza.pl
Grzegorz Jankowicz: "Elsner wchłania świat i oddaje go w zmienionej postaci. Każdy wiersz z tej książki jest jak wykop pod nowy fundament, na którym poeta próbuje osadzić swojego bohatera, nadać mu kształt, zmusić do mówienia dorzecznych rzeczy. Ale słowo nie chce przyznać się do rzeczy, rzecz traci kształt, a fundamenty kruszeją. Zostaje pusta, lustrzana sala słów. Tak wygląda życie na antypodach."
Marek K. E. Baczewski: "Antypody - istoty żyjące po wewnętrznej stronie Ziemi. Tak należałoby tłumaczyć owo greckie słowo. Są to zatem byty, które ukazałyby się naszym oczom, gdyby wywrócić tę planetę na nice, gdyby ukazać podszewkę rzeczywistości. Żyją do góry nogami, a przez to są bardziej prawdziwi. Dziwny to mit, mający niewiele wspólnego z dzisiejszą, przestrzenną wykładnią pojęcia antypodów. Strach pomyśleć: pod powierzchnią świata wre życie, które jest lustrzanym odbiciem naszego. Proszę wybaczyć dygresję. Nie szukam komfortu, jaki dałoby wypowiedzenie paru okrągłych zdań o twórczości - bądź co bądź - debiutanta. Szukam podstaw do zawarcia sojuszu. Będę się więc odwoływał do intelektualnego wyjałowienia - tak samo jak znawcy literatury korzystają ze swych narzędzi badawczych: psychoanalizy czy dekonstrukcji. Elsner jawi się jednym z autorów podprogowych. Ma za sobą całe zaplecze poezji surrealistycznej. Czyni to tę poetykę w zasadzie odporną na wszelkie próby wykładu w imię jednoznacznych treści. Jak najdalszy przeto od dufnego zarzekania się, jakobym miał rozumieć wiersze Elsnera, zgadzam się tylko dociekać, co one ze mną robią. A robią wszystko i... może jeszcze troszeczkę. To, co w każdym razie mógłbym powiedzieć o 'Antypodach' Elsnera, wynika ze skrajnego mentalnego ogołocenia: czyżby autor w ten sposób ziścił jakiś ukryty cel? Niech nawet: uczynił to nie bez wdzięku."Źródło: biuroliterackie.pl
- Sławomir Elsner
Antypody
Wydawca: Biuro Literackie, Wrocław 2008
160 x 215, 44 ss., miękka oprawa
ISBN 97883-60602-17-1
www.biuroliterackie.pl
Książka została nominowana do Nagrody Literackiej "Nike 2009".
"Gazeta Wyborcza" prezentuje książki nominowane do "Nike 2009":
ZNIKĄD W NIGDZIE
Antypody to pierwszy zbiór Sławomira Elsnera. Młody poeta wydał wprawdzie wcześniej arkusz wierszy Afekt, ale to właśnie Antypody wypada uznać za debiut właściwy. Już w pierwszych wierszach tego niewielkiego tomiku pojawia się kilka obrazów i rekwizytów, które będą poecie i czytelnikowi towarzyszyć do ostatnich stron. Niektóre obrazy są głównym tematem wiersza, a później wracają jakby w drugim planie. Są jak sny, strachy, pojawiają się niemal obsesyjnie jako nagłe asocjacje.
Najczęstszym obrazem jest zima i cały obszar zimowych skojarzeń - śnieg, mróz, zimno, zamarzanie i zamrażanie. W wierszu "Północ" czytamy: "Zasnąłem w trumiennej pozycji, / śniło mi się, że szedłem drogą / przy torach, skostniały z zimna. / Zewsząd ujadają psy". W wierszu "Styczeń" znajdziemy taki oto obraz: "Wychudzony pies / wygrzebuje martwego wróbla spod/ śniegu i niesie go w pysku jak kość". Śnieżna biel jest tu złowroga, to synonim dzikości, niebezpieczeństwa. Tak jest w "Piosence pijaka II": "miłość jest biała i podła, dzika / i ciężka jak polarny niedźwiedź". Ale biel śniegu, cisza zimowego pejzażu stają się także synonimem umierania lub długiego złego snu, jak w wierszu "Udawaj, że mnie nie ma": "Cieśnina, w której się nie mieszczę, / nazywa się ciało. (...) wyobraź sobie słońce i zimę najgłębszą z możliwych. Tyle wokół bieli, jakby cały śnieg". Także w wierszu "Proces" świat tonie w śniegu, wpada w uśpienie: "wszystkie połączenia zostały wstrzymane z powodu śnieżycy".
Ten tom jest dekadencki, wyczuwa się w nim rezygnację, ale nie jest przeczuciem śmierci jako zbliżającego się kresu. To raczej stan trwałego obcowania ze śmiercią, stałego doświadczenia egzystencjalnego. Życie jest stale podszyte niepokojem, trwogą. Bo życie prowadzi do śmierci, śmierć jest częścią życia. Nie chodzi tu o przejście na jakąś drugą, nieznaną stronę, idzie raczej o ciągłe w życiu umieranie. Czy zresztą jakaś druga strona jest? W wierszu "Echo" Elsner pisze: "Ktoś wyjął mnie znikąd i wrzucił w nigdzie". Ale i to jego "ja" jest niepewne, nieokreślone, niewiele znaczy. W cytowanym już "Udawaj, że mnie nie ma" ciało zostaje nazwane "cieśniną, w której się nie mieszczę". W wierszu "Ten człowiek" obcy jest nie tylko świat, ale obce jest także własne "ja": "Ten człowiek, który we mnie mieszka, / jest obrażony i blady".
Nie ma więc w wierszach Sławomira Elsnera zachwytów nad tym, co dostrzega się dookoła. Jest raczej próba spojrzenia w siebie, jak najgłębiej i z ciągłą obawą. Tak chyba można interpretować tytuł tomu - jako wskazanie miejsc i obszarów odległych, stanów i potrzeb przeciwnych tym codziennym i naturalnym. W jednym z wierszy Elsner pisze: "Pochodzę z dna. Mam na to odpowiednie / papiery". W innym, zatytułowanym "Mówię do ciebie", pada jeszcze inna fraza, która może być tropem dla zrozumienia tej wrażliwości: "Wchłaniam świat, / oddaję go w zmienionej postaci".
Autor: Marek Radziwon, 13 czerwca 2009, źródło - wyborcza.pl
Podobne
Literatura Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Poeta, urodzony 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa...
Literatura Janusz Tazbir
Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...
Zobacz także
Film "Przewodnik do Polaków"
Pięć filmów dokumentalnych o polskim rocku, modzie, zabawkach, himalaizmie i seksie w czasach PRL-u tworzy "Przewodnik do Polaków"...
Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"
Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.







