Literatura
Olga Tokarczuk, "Bieguni"
Literatura
Nowa, bardzo oczekiwana powieść, której pisarka poświęciła ostatnie trzy lata pracy. Bieguni to książka odważna, w której Olga Tokarczuk opowiada o sobie i o swoim widzeniu świata.
Rzadko zdarza się obcować z dziełem tej miary, jak Bieguni Olgi Tokarczuk. Tak złożonym i przejmującym. Opowiedzenie jego treści w kilku zdaniach byłoby nadużyciem i sprzeniewierzeniem niezwykłego pomysłu tej powieści. Dlatego – nie uchylając się od swojej roli – zachęcamy do osobistej lektury, gotowej na emocje i myśli, jakie towarzyszą największej literaturze.
Źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl
Zobacz również: "Błogosławiony, który idzie" - "Twórczość" 1/2008
Książka-laureatka Nagrody Nike 2008.
"Gazeta Wyborcza" prezentuje książki nominowane do Nagrody Literackiej "Nike":
"BIEGUNI" OLGI TOKARCZUK
Niektóre szkice są krótkie - to małe notatki, czasem jedno spostrzeżenie spisane na kolanie. Inne to obszerne, samodzielne opowiadania. Chociaż mają różnych bohaterów, dzieją się w rozmaitych miejscach i w rozmaitych epokach, zebrane w jednym tomie wiele zyskują.
Pozornie Bieguni są opowieścią o podróży. O lotniskach, hotelach, przypadkowych znajomościach, egzotycznych wycieczkach, letnikach w słomkowych kapeluszach, którzy pakują się do samolotów obładowani tandetnymi pamiątkami, plastikowymi posążkami Buddy. W rzeczywistości to opowieść o różnych formach poszukiwania. Czego? Właściwie nie wiadomo. Sensu? Celu?
Tytuł dała tej książce sekta rosyjskich starowierów, którzy sądzili, że oprzeć się szatanowi panującemu nad światem mogą tylko ci, którzy są w ciągłym ruchu, w nieustannej wędrówce. Jak powiada jedna z bohaterek, moskiewska bezdomna: "Wszystko, co ma swoje stałe miejsce w tym świecie, każde państwo, kościół, rząd ludzki, wszystko, co zachowało firmę w tym piekle, jest na jego usługach. (...) Wszystko, co zatrzymuje: domy, fotele, łóżka, rodziny, ziemia, sianie, sadzenie, doglądanie, jak rośnie. Planowanie, czekanie na rezultaty, wykreślanie rozkładów, pilnowanie porządków".
Do najlepszych fragmentów Biegunów należą długie teksty, właśnie historia Annuszki, która ma dom i rodzinę, ale postanawia pewnego dnia zamieszkać w moskiewskim metrze. Po co? Annuszka nie wie. Żeby spróbować innego życia, życia naturalnego, pierwotnego, odartego z przyzwyczajeń, obowiązków, drobiazgów, ograniczonego do egzystencji podstawowej? Żeby sięgnąć do niewyrażalnej tajemnicy, poczuć bycie prawdziwe?
Świetna jest także m.in. historia Kunickiego, młodego mężczyzny, którego żona i mały synek zaginęli w czasie urlopu w Chorwacji. Kolejne rozdziały czyta się jak powieść sensacyjną - mężczyzna organizuje poszukiwania, stawia na nogi lokalną policję, zresztą wszystkie te wysiłki nie przynoszą rezultatu. Powody zniknięcia żony wyjaśniają się - są tajemnicze i na kryminał się nie nadają. Co pcha tę kobietę do nagłego zerwania ze światem, jaki działa impuls i jaka tęsknota? Skąd rodzi się w niej potrzeba, której może i sama nie rozumie, spróbowania życia nierozsądnego, bez planów i bez potrzeb, z dala od wszystkiego?
W powieści Tokarczuk powracają stałe rekwizyty - wśród najważniejszych wielkie słoje z ludzkimi narządami preparowane przez wybitnych naukowców swoich epok. W niektórych opowiadaniach to anatomia zamierzchła, sprzed wieków, kiedy indziej nowoczesna nauka we współczesnej odsłonie. Dziedzina symboliczna, stworzona przez tych, którzy chcieli odkryć tajemnicę, zajrzeć do wnętrza ludzkiego ciała, wniknąć w ciało i przez nie odkryć, zrozumieć duszę.
Bo Bieguni są opowieścią o rzeczach, sprawach i sytuacjach, które nie poddają się racjonalnym wyjaśnieniom, których nie sposób przewidzieć ani zaplanować. Mówią o dziwnym rozedrganiu, o niepokoju, który trawi ludzi od wieków, o niejasnych, niezdefiniowanych pragnieniach ludzkich. Jeden z bohaterów powieści, Filip Verheyen, XVII-wieczny lekarz holenderski, naukowiec, badacz anatomii ludzkiej powiada pod koniec życia: "Dziś mogę zadać sobie to pytanie: Czego szukałem?".
Autor: Marek Radziwon - wiadomosci.gazeta.pl, 5 czerwca 2008
Rzadko zdarza się obcować z dziełem tej miary, jak Bieguni Olgi Tokarczuk. Tak złożonym i przejmującym. Opowiedzenie jego treści w kilku zdaniach byłoby nadużyciem i sprzeniewierzeniem niezwykłego pomysłu tej powieści. Dlatego – nie uchylając się od swojej roli – zachęcamy do osobistej lektury, gotowej na emocje i myśli, jakie towarzyszą największej literaturze.
"Ta książka stara się być lojalna wobec kakofonii i dysonansu naszego doświadczenia świata, wobec niemożliwości jego ujednolicenia, wobec jego chaosu, rozpadania się i ponownego tworzenia nowych konfiguracji.
Jestem w niej wierna peryferiom, obszarom niedopowiedzianym, zamazanym. Powtarzam w niej własne błędy i wydaje mi się to absolutnie konieczne."Olga Tokarczuk
Źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl
- Olga Tokarczuk
Bieguni
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007
123 x 197, 456 ss., twarda i miękka oprawa
ISBN 978-83-08-03987-8 i 978-83-08-03986-1
www.wydawnictwoliterackie.pl
Zobacz również: "Błogosławiony, który idzie" - "Twórczość" 1/2008
Książka-laureatka Nagrody Nike 2008.
"Gazeta Wyborcza" prezentuje książki nominowane do Nagrody Literackiej "Nike":
"BIEGUNI" OLGI TOKARCZUK
Niektóre szkice są krótkie - to małe notatki, czasem jedno spostrzeżenie spisane na kolanie. Inne to obszerne, samodzielne opowiadania. Chociaż mają różnych bohaterów, dzieją się w rozmaitych miejscach i w rozmaitych epokach, zebrane w jednym tomie wiele zyskują.
Pozornie Bieguni są opowieścią o podróży. O lotniskach, hotelach, przypadkowych znajomościach, egzotycznych wycieczkach, letnikach w słomkowych kapeluszach, którzy pakują się do samolotów obładowani tandetnymi pamiątkami, plastikowymi posążkami Buddy. W rzeczywistości to opowieść o różnych formach poszukiwania. Czego? Właściwie nie wiadomo. Sensu? Celu?
Tytuł dała tej książce sekta rosyjskich starowierów, którzy sądzili, że oprzeć się szatanowi panującemu nad światem mogą tylko ci, którzy są w ciągłym ruchu, w nieustannej wędrówce. Jak powiada jedna z bohaterek, moskiewska bezdomna: "Wszystko, co ma swoje stałe miejsce w tym świecie, każde państwo, kościół, rząd ludzki, wszystko, co zachowało firmę w tym piekle, jest na jego usługach. (...) Wszystko, co zatrzymuje: domy, fotele, łóżka, rodziny, ziemia, sianie, sadzenie, doglądanie, jak rośnie. Planowanie, czekanie na rezultaty, wykreślanie rozkładów, pilnowanie porządków".
Do najlepszych fragmentów Biegunów należą długie teksty, właśnie historia Annuszki, która ma dom i rodzinę, ale postanawia pewnego dnia zamieszkać w moskiewskim metrze. Po co? Annuszka nie wie. Żeby spróbować innego życia, życia naturalnego, pierwotnego, odartego z przyzwyczajeń, obowiązków, drobiazgów, ograniczonego do egzystencji podstawowej? Żeby sięgnąć do niewyrażalnej tajemnicy, poczuć bycie prawdziwe?
Świetna jest także m.in. historia Kunickiego, młodego mężczyzny, którego żona i mały synek zaginęli w czasie urlopu w Chorwacji. Kolejne rozdziały czyta się jak powieść sensacyjną - mężczyzna organizuje poszukiwania, stawia na nogi lokalną policję, zresztą wszystkie te wysiłki nie przynoszą rezultatu. Powody zniknięcia żony wyjaśniają się - są tajemnicze i na kryminał się nie nadają. Co pcha tę kobietę do nagłego zerwania ze światem, jaki działa impuls i jaka tęsknota? Skąd rodzi się w niej potrzeba, której może i sama nie rozumie, spróbowania życia nierozsądnego, bez planów i bez potrzeb, z dala od wszystkiego?
W powieści Tokarczuk powracają stałe rekwizyty - wśród najważniejszych wielkie słoje z ludzkimi narządami preparowane przez wybitnych naukowców swoich epok. W niektórych opowiadaniach to anatomia zamierzchła, sprzed wieków, kiedy indziej nowoczesna nauka we współczesnej odsłonie. Dziedzina symboliczna, stworzona przez tych, którzy chcieli odkryć tajemnicę, zajrzeć do wnętrza ludzkiego ciała, wniknąć w ciało i przez nie odkryć, zrozumieć duszę.
Bo Bieguni są opowieścią o rzeczach, sprawach i sytuacjach, które nie poddają się racjonalnym wyjaśnieniom, których nie sposób przewidzieć ani zaplanować. Mówią o dziwnym rozedrganiu, o niepokoju, który trawi ludzi od wieków, o niejasnych, niezdefiniowanych pragnieniach ludzkich. Jeden z bohaterów powieści, Filip Verheyen, XVII-wieczny lekarz holenderski, naukowiec, badacz anatomii ludzkiej powiada pod koniec życia: "Dziś mogę zadać sobie to pytanie: Czego szukałem?".
Autor: Marek Radziwon - wiadomosci.gazeta.pl, 5 czerwca 2008
Podobne
Literatura Tadeusz Różewicz, "Matka odchodzi"
Książka Różewicza złożona jest z dokumentów rodzinnych, własnych wierszy poświęconych matce i szkicu...
Literatura Tadeusz Różewicz, "Nożyk profesora"
Na okładce książki Tadeusza Różewicza widnieje autentyczny obozowy nożyk przyjaciela poety, znanego...
Zobacz także
Teatr Och-Teatr w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2010 roku w dawnym kinie Ochota przy ulicy Grójeckiej w Warszawie.
Teatr Teatr Polonia w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2005 roku w dawnym kinie Polonia przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.