Literatura

Kazimierz Orłoś

Literatura
Eliza Kącka
Kazimierz Orłoś, fot. Włodzimierz Wasyluk - Reporter
Kazimierz Orłoś, 10.03.2007, fot. Włodzimierz Wasyluk / Reporter

Prozaik, autor słuchowisk radiowych, scenarzysta filmowy i telewizyjny, dramaturg, publicysta. Pseudonim Maciej Jordan. Urodził się 26 grudnia 1935 roku w Warszawie.

Jego rodzicami byli Henryk Orłoś - pracownik naukowy w dziedzinie leśnictwa i Seweryna z Mackiewiczów - nauczycielka. Matka Orłosia była siostrą pisarzy Stanisława "Cata" i Józefa Mackiewiczów.

Podczas okupacji niemieckiej przebywał początkowo w Warszawie, potem zamieszkał z rodzicami w Dąbrówkach koło Łańcuta, gdzie zmarł jego młodszy brat. W 1944 wrócił do stolicy. Został z niej wysiedlony podczas powstania. Po wojnie krótko mieszkał w Łodzi, skąd znów przeniósł się do Warszawy. Tu uczęszczał do Gimnazjum i Liceum im. Tadeusza Reytana, gdzie w 1953 zdał maturę.

W 1955 rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Ożenił się z Teresą Czerniewicz, absolwentką Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, z którą ma syna Macieja - dziennikarza i prezentera telewizyjnego oraz córkę Joannę. Magisterium uzyskał w 1960 roku, potem pracował przez kilka miesięcy jako referent w Biurze Prawnym Kombinatu Górniczo-Energetycznego "Turów" w Turoszowie na Dolnym Śląsku.

Jako pisarz zadebiutował na łamach "Twórczości" w 1958 roku opowiadaniem "Dziewczyna z łódki". Swoje teksty - opowiadania i reportaże - publikował również w "Tygodniku Kulturalnym", "Orce", "Współczesności" i w "Życiu Literackim". W 1961 wydał pierwszy zbiór opowiadań: "Między brzegami", który został bardzo dobrze przyjęty przez krytyków. Następnie ukazały się: "Koniec zabawy" (1965) i "Ciemne drzewa" (1970). Pierwszy z wymienionych zdobył Nagrodę im. Stanisława Piętaka za rok 1966, drugi - Nagrodę Kościelskich za rok 1970.

W latach sześćdziesiątych Orłoś pracował m.in. jako asystent ds. socjalnoprawnych w Szpitalu Psychiatrycznym w Pruszkowie i radca prawny w dyrekcji budowy elektrowni wodnej "Solina".

W latach siedemdziesiątych kontynuował działalność literacką, stawiał pierwsze kroki w radiu i filmie. Za twórczość radiową był kilkakrotnie nagradzany w konkursach na słuchowiska. Od 1970 pracował w Redakcji Słuchowisk Radiowych Polskiego Radia, a dwa lata później wszedł do zespołu redakcyjnego "Literatury".

Jego pisarstwo nie podobało się władzom Peerelu. Złożoną w Czytelniku "Cudowną melinę", powieść o degrengoladzie środowiska partyjnego, zatrzymała cenzura. Orłoś był jednym z pierwszych pisarzy, którzy, pozostając w kraju, odrzucili "literacki kompromis" i zdecydowali się na wejście w obieg emigracyjny. W 1973 opublikował "Cudowną melinę" w Instytucie Literackim w Paryżu (pod własnym nazwiskiem). W następstwie tej decyzji został zwolniony z pracy i objęty tzw. podmiotowym zapisem cenzury, co w praktyce oznaczało całkowity zakaz druku zarówno jego własnych tekstów, jak i wypowiedzi o twórcy. Autor stał się kolejnym wielkim nieobecnym państwowej prasy i oficjalnych wydawnictw. Współredagował niezależne pismo "Zapis", był członkiem Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich. Prozę artystyczną, recenzje i artykuły ogłaszał w czasopismach wydawanych poza cenzurą: w "Nowym Zapisie", "Kulturze Niezależnej" oraz w paryskiej "Kulturze" i londyńskim "Pulsie". Współpracował z Radiem Wolna Europa. W latach 80. powstały też jego kolejne powieści i zbiory opowiadań: "Trzecie kłamstwo" (1980), "Pustynia Gobi" (1983), "Przechowalnia" (1985). W roku 1987 w Instytucie Literackim w Paryżu ukazała się "Historia 'Cudownej meliny'" - o perypetiach związanych z publikacją powieści sprzed lat. Orłoś otrzymał za tę dokumentarną książkę Nagrodę Solidarności w 1990 roku.

Do oficjalnego obiegu powrócił dopiero po roku 1989. W 1992 wydał opowiadania "Drugie wrota", w 1995 "Zimną Elkę", rok później "Niebieskiego szklarza" i "Święci tańczą na łąkach", następnie w 2001 "Drewniane mosty".

Jest członkiem polskiego oddziału PEN Clubu i - od 1989 roku - Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Na znak protestu przeciw antysemickim wystąpieniom Stanisława Michalkiewicza - sekretarza Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza - Orłoś wystąpił z kapituły tej Nagrody (2006). W 2007 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Powieści Kazimierza Orłosia doczekały się przekładów na języki bułgarski, holenderski, niemiecki, francuski, włoski i rosyjski.
 

  • Wierność tematom

O swoim pisarstwie - już po zmianie ustroju - Kazimierz Orłoś powiedział:

"Myślę, że cel pisania nigdy nie ulega zmianie, jeśli przyjmiemy, że opis życia ludzkiego jest celem podstawowym. (...) Zmiana ustroju i odzyskanie niepodległości przez Polskę wpłynęły na sytuację życiową pisarzy, ale raczej nie na ich twórczość. Sądzę, że każdy pozostaje wierny swoim tematom do końca życia."

Rzeczywiście, Orłoś jest pisarzem powracających tematów - różnie ujmowanego i odmienianego przez społeczno-polityczne okoliczności problemu moralnego obojętnienia, czy inaczej: stopniowej utraty zmysłu moralnego. Niezależnie od tego, czy prymitywnienie i nieczułość wiążą się z dramatycznym doświadczeniem przemocy, czy z anihilacją wartości, to faktem tutaj pisarza interesującym jest rezultat stępienia wrażliwości: w jednostkowej mikroskali i w skali całych społeczności.

Jego książkowy debiut, zbiór "Między brzegami", został opublikowany w 1961 roku. To cykl opowiadań ukazujących życie prowincji. W recenzji tomu Marta Wyka używa w odniesieniu do prozy autora "Zimnej Elki" terminu "mały realizm". Wskazuje takie cechy, jak obiektywizm, uregulowany tok narracji, skupienie na odtwarzaniu detali, a jednocześnie obecność żywiołu lirycznego, czy nawet - naiwnego sentymentalizmu. Pisze o zadumie Orłosia nad kondycją i naturą człowieka, nad relacjami międzyludzkimi, przy czym odnotowuje, iż refleksja antropologiczna i obserwacja świata dokonuje się z jednostkowego punktu widzenia. Narratorem niektórych opowiadań jest kilkunastoletni chłopiec, przygarnięty przez krewnych z rybackiej rodziny. Z opowieści Pietrka o sobie, o swoich opiekunach i przyjacielu wyłania się niezwykły portret duchowy bohatera. Autor "Cudownej meliny" przejmująco wprowadza nas w świat zielono-srebrnych snów chłopca, kompensujących bolesną sytuację małego wyrzutka, wypędzanego na noc za karę do starej szopy.

Co jeszcze istotne: w debiutanckim zbiorku Orłosia człowiek jest nierozerwalnie związany z naturą. Stanowi ona nie tylko tło zdarzeń, ale i odbicie wnętrza bohaterów, obraz ich tęsknot. Przyroda staje się dla ludzi rodzajem azylu, ratunkiem przed okrucieństwem drugiego człowieka. "W zasadzie jednak ludzie tu tęsknią do ludzi, do ich pomocy, do wspólnictwa w walce z przeciwnościami losu ('Szewc', 'Filip', 'Między brzegami')." Tęsknota wyostrza świadomość tego, iż nie ma w świecie ludzkim szans na znalezienie oparcia w drugim człowieku. Orłoś ukazuje rzeczywistość zatomizowaną, w której związki międzyludzkie uległy rozpadowi. Mamy tu zatem świat pozbawiony moralnych podstaw, świat alkoholu i nudy, cechujący się przede wszystkim - co chyba najboleśniejsze - obojętnością otoczenia na dramat Innego. Obraz życia jako bezmyślnej wegetacji zostaje wzmocniony przez monotonię i skrótowość fabuły. Jednostki, które próbują buntować się przeciwko zastanej rzeczywistości, zwykle robią to nieskutecznie.

Problem społecznej znieczulicy i atomizacji rzeczywistości powrócił w tomie "Koniec zabawy". Jednym z tematów tego zbioru jest przede wszystkim brutalność, ale bardzo specyficzna. Często jest to brutalność nieuświadomiona, przyjmowana jako naturalna kolej rzeczy. Formą jej demaskacji jest tu autodemaskacja. W większości opowiadań narratorami są sprawcy, niewidzący niczego złego w swoich czynach; lub tych czynów naoczni świadkowie. Nieświadomość zła czy niewrażliwość na nie wzmacnia tylko wymowę moralną. Syn z nieukrywaną radością opowiada, jak tuż po śmierci matki od razu zajął jej pokój, przenosząc ciało rodzicielki do własnego - mniej komfortowego - pomieszczenia ("Pokój"). W "Pannie Stasi" bohater właściwie nie protestuje przeciwko zgwałceniu 16-letniej dziewczyny przez pijanego majstra i jego kolegów. Taka postawa narratora jest charakterystyczną cechą prozy Orłosia. Opowiadacz nie angażuje się w akcję, nie komentuje wydarzeń, zachowań ani ich nie ocenia. Nawet jeśli mamy do czynienia z narratorem wszechwiedzącym, to nie przedstawia on psychologicznych motywacji bohaterów. Ale, jak trafnie zauważył Stefan Melkowski w swoim szkicu "Okrucieństwo",

"ta 'reportażowość', ta oschłość opowiadacza, relacjonującego tylko ludzkie sprawy, jest w tej prozie chwytem literackim [...] stosowanym [...] z piekielną konsekwencją, umiejętnością dojrzałego pisarza i z rygorem właściwym świadomemu artyście. Orłoś napisał studium o okrucieństwie. Wielorozdziałowe studium literackie o 'nieludzkim' w 'po prostu ludzkim', gdzie każde nowe opowiadanie wnosi nowy motyw tego samego tematu, chociaż jest zupełnie niepodobne do opowiadania poprzedniego".

Orłoś wskazuje na ciemną stronę "małej stabilizacji": rozpad więzi międzyludzkich, atrofię woli, nisko zakreślony horyzont potrzeb i nadziei.

Trzecia książka - "Ciemne drzewa" - kontynuuje i rozwija wcześniejszą problematykę. Do katalogu ludzkiego okrucieństwa zostaje dodany nowy czynnik - opinia, presja społeczna. Również tu rozwija pisarz małe panoramy prowincji z jej całą przyziemnością i szarością. Jak pisał w recenzji zbioru "Rzetelnie w tonacji szarej" Bohdan Zadura:

"Opowiadania z 'Ciemnych drzew' to opowiadania o sprawach banalnych w ich powszechności i powszedniości, sprawach codziennych, rozgrywających się na płaszczyźnie jednostkowych losów ludzkich. (...) Nie ma w tej prozie tzw. wielkich tematów, historiozofii, filozofii, wielkich syntez i parabol. Jest (ona) skupiona i rzetelna - nie gubi się w moralizatorskiej retoryce, nie rozpływa w deklaracjach. Jest zwarta, męska i - trzeba to powiedzieć - okrutna. (...) 'Ciemne drzewa' są książką, która - nie waham się użyć tych słów - podejmuje społeczne zadania literatury."

Co ważne: przed Orłosiowym trybunałem, sądzącym poszczególne klęski i jednostkowe tragedie, mógłby stanąć tylko zbiorowy winny - opinia społeczna. Jest ona nieobliczalną siłą, obojętną i bezwolną szarą masą, pokawałkowaną na setki partykularnych interesów, której nigdy nie będzie stać na wypracowanie wspólnej perspektywy. Pisarz obnaża brutalne i okrutne mechanizmy rządzące społeczeństwem lat 60., przez co dokonuje pośredniej krytyki systemu politycznego, zderzając propagandową sielankę z dramatyczną rzeczywistością.

Jedną z najbardziej znanych powieści Orłosia jest "Cudowna melina". To dzięki niej zyskał miano pisarza politycznego. Książka ta nie była pierwotnie przeznaczona dla odbiorcy emigracyjnego, a krajowego, o czym wspominał autor w wydanej później "Historii 'Cudownej meliny'". Mówił, że "Cudowna melina" powstała

"jakby pod presją wydarzeń grudniowych (bunt robotników na Wybrzeżu w 1970). Opisałem zjawiska, które między innymi doprowadziły do protestów robotniczych; całkowitą samowolę władzy, bezkarność jej przedstawicieli, korupcję, alkoholizm i tak dalej. Opisywałem (...) 'miniony okres', dawne błędy, ludzi, którzy odeszli wraz z ekipą Władysława Gomułki".

Książka jednak została w recenzjach krajowych określona jako "antynarodowa", "antypolska", wymierzona w "ludzi, którzy na co dzień, z wysiłkiem, samozaparciem budują gmach, któremu na imię Ojczyzna" (Jerzy Grzymkowski: "Popluwanie", "Barwy" Mazowiecki miesięcznik społeczno-kulturalny, nr 5(55) 1973).

Krótko jeszcze o fabule: do małego miasteczka przyjechał dopiero co wypuszczony z więzienia mężczyzna, który liczył na pomoc swojego szkolnego kolegi, piastującego obecnie stanowisko przewodniczącego Rady. Przewodniczący Turoń to idealista, człowiek chcący realizować hasła socjalizmu. W miasteczku panowała opinia, że nie umie żyć z ludźmi, ponieważ nie pije, nie pali i nie jest skorumpowany. Przez sekretarza Miedzę, z którym nieustannie ścierał się na zebraniach, był pogardliwie nazywany Chrystuskiem. Kłócili się ze sobą przede wszystkim o sposoby wykorzystywania państwowych funduszy. Turoń chciał za nie budować kanalizację, boisko dla młodzieży i skocznię narciarską za miastem, a Miedza motel, restauracje i ośrodek wczasowy dla ludzi sprawujących władzę.

Orłoś stosuje w powieści chwyt podobny do tego, jakiego użył Gogol w "Rewizorze". Aby obnażyć absurdalne mechanizmy kierujące miasteczkową administracją, wprowadza człowieka z zewnątrz. Wspomniany wcześniej przyjezdny, Andrzej Muszyna, został przez przewodniczącego przedstawiony jako dziennikarz z centrali, który przybył, aby napisać reportaż o okolicy. Zmyślna intryga Turonia miała doprowadzić do zdemaskowania nadużyć kolegów. Muszyna został przez nich natychmiast otoczony przywilejami "uszytymi" na miarę świata, którym rządzi prywata, korupcja, chciwość, niefachowość, pijaństwo. Świata, w którym na porządku dziennym są gwałty, złodziejstwo, przemoc fizyczna, a władza nie musi obawiać się prawa. Jednostki, które chcą przeciwstawić się takiemu systemowi, są zastraszane i szykanowane (hippis pobity przez prezesa Szeląga), niszczone i wykluczane ze zbiorowości. Podstęp Turonia zostaje wreszcie odkryty i przewodniczący wraz z rodziną musi wyjechać z miasta. Jego miejsce zajmuje człowiek bierny, całkowicie podporządkowany sekretarzowi Miedzy. Po raz kolejny w twórczości Orłosia pojedynczy człowiek przegrywa z systemem.

W "Trzecim kłamstwie" - tytuł nawiązuje do piosenki Bułata Okudżawy "Trzy miłości", w której padają znamienne słowa: "A to trzecie [kłamstwo - E.K.] gdy już przejdzie przez twój próg / Głębiej rani cię niż na wojnie wróg" - znów śledzimy działania prowincjonalnej administracji, niewolne od oszustw, pijaństwa, korupcji i prywaty. Warto odnotować realizację gotowego wzorca tzw. powieści produkcyjnej - prozy poświęconej pracy, gdzie akcja rozgrywa się na budowie, w fabryce; powieść produkcyjna koncentruje się na codziennych problemach pracowników, problemach znanych pisarzowi z doświadczenia. W książce zdaje się dominować wszechogarniająca szarość, dająca się czytać nie tylko jako symbol nijakiej peerelowskiej rzeczywistości, ale i odbicie wnętrza bohaterów. Bo w tej powieści nie ma czarno-białego schematu, wyraźnego podziału na złych i dobrych. Tu wszyscy są jednocześnie ofiarami i oprawcami. Jednym z głównych problemów tu poruszanych jest kwestia poczucia odpowiedzialności za zło.

"Trwanie, rozszerzanie się, swoisty sukces zła - konkluduje w 'Notatkach z szarości' Zbigniew Bauer - obciąża także NAS. To MY ów system oswoiliśmy, zaakceptowaliśmy jako normalność, uwiliśmy sobie w nim własne gniazdka. Wytłumaczyliśmy sobie i swojemu sumieniu, że 'inaczej się nie da'. Obudowaliśmy zło w ramy 'poczucia realizmu', w mit geopolityki, daliśmy się sparaliżować tezie, iż ten system można wyłącznie ulepszać, a nie po prostu odrzucić."

W tej powieści zło, z którym należy walczyć, zostało zresztą nazwane po imieniu: Komuna.

Opublikowana w 1985 powieść "Przechowalnia" pisana jest nowomową, językiem propagandy i zebrań partyjnych, unią sprawozdania gazetowego i protokołu. Miejscem akcji jest Izba Wytrzeźwień, zwana "przechowalnią". Prowadzący ją pielęgniarze biją i okradają przywożonych pijaków. Pozostają całkowicie bezkarni, ponieważ część zysków trafia do kieszeni miejscowych władz. Pewnego dnia Józef Kamieniak, przez znajomość pism klasyka filozofii zwany "Marksem", postanowił zbuntować się przeciwko mającemu tam miejsce procederowi. Wraz z kolegami od kieliszka rozpoczął bojkot knajp i sklepów monopolowych. Orłoś informuje o tym w języku notek z prasy oficjalnej: "Elementy pasożytnicze podjęły działania wymierzone w ład i porządek". W tym samym czasie w miejscowym gimnazjum ktoś rozpowszechnił ulotki o antypaństwowej treści. Oba wydarzenia zostały zinterpretowane jako działanie wymierzone przeciwko władzy ludowej, sprowokowane zapewne przez CIA. Zmobilizowano służby policyjne, którym udało się zamknąć "sprawców niepokojów i zamieszek", a na ulicach przywrócić "ład i porządek". Cała powieść podszyta jest groteską: od języka po konstrukcję świata. Książka Orłosia daje nam miniaturę układów społeczno-politycznych, swoisty skrót perspektywy, w którym zbiegają się podstawowe mechanizmy represji, zakłamania i bezwładności. "Przechowalnia" to nie tylko krytyka systemu, ale i krytyka postaw inteligencji, przede wszystkim inteligencji opozycyjnej wobec systemu panującego w Polsce. Jak pisze Leszek Szaruga:

"Właśnie groteska pozwala dostrzec, że postawy te są na swój sposób również systemowi podporządkowane lub przezeń uwarunkowane, że z niego wyrastają."

W 1987 w Paryżu ukazała się cytowana już "Historia 'Cudownej meliny'", w której Orłoś opowiada o powodach pisania powieści, pertraktacjach z wydawnictwem, przyczynach opublikowania jej w Instytucie Literackim w Paryżu oraz o konsekwencjach tej decyzji. Książkę traktować można także jako dokument przemian duchowych, jakie zachodziły w peerelowskiej rzeczywistości. Pozostaje ona jednak przede wszystkim świadectwem kształtowania się świadomości pisarskiej autora. Orłoś - wskazując na ważność Prusa, Żeromskiego czy Orzeszkowej - afirmuje ideał pisarza-społecznika, który etyczny aspekt pisania pojmuje ostatecznie jako obowiązek świadczenia o prawdzie. O składnikach dobrej, wartościowej prozy Orłoś napisał później m.in. w tekście "Kilka uwag o pisaniu", opublikowanym w "Rzeczpospolitej" w 2000 roku. Pisarz wymienia: ścisły związek z życiem, prawdę ("prawdziwe opisania losu ludzkiego"), wrażliwość etyczną (rozróżnianie dobra i zła "powinno być zawsze jasne dla czytelnika"), oryginalność.

Po 1989 roku - ważna cezura: powrót do oficjalnego obiegu - ukazał się wybór opowiadań "Zimna Elka" (1995), a rok później "Niebieski szklarz". Drugi z tytułów to cykl czterech opowiadań, które spaja postać narratora-dziecka lub młodej osoby. Chłopiec powoli wchodzi w trudne dla niego życie - życie z totalitaryzmem w tle. Przyjęcie dziecięcej perspektywy niesie za sobą określone konsekwencje: prowadzi do mitologizacji i swoistej estetyzacji rzeczywistości postrzeganej przez bohatera.

"W tomie tym Orłoś zamiast do politycznej czy społecznej motywacji wydarzeń zdaje się raczej dążyć do uniwersalizacji refleksji. Inna niż w dotychczasowej twórczości jest w tym cyklu narracja. Narrator jest aktywny i nie ukrywa swojego zaangażowania. Przedstawiony przez niego obraz przeszłości utrzymany jest w subtelnych, pastelowych barwach, a niekiedy zaledwie naszkicowany." Jak zauważa Mieczysław Orski, opowiadacz przywiązuje najwięcej wagi "do rekonstrukcji ulotnego, trudnego do przekazania nastroju czasu i miejsca. Tak jakby, niczym u Prousta, kolory, zapachy i smaki najbardziej miały zdecydować o domyśle prawdy i jakby detale oraz przywoływane z głębin pamięci nazwy i pojęcia (...) mogły gwarantować wiarygodność relacji."

W wydanym w 2001 roku zbiorze "Drewniane mosty" powraca - tak częsty u pisarza - temat okrucieństwa. Opowiadania tego cyklu możemy podzielić na dwa typy. Pierwsze utrzymane są w ciemnej tonacji: opowieści dają pesymistyczny portret współczesnej Polski, w której pomimo zmiany ustroju niewiele się zmieniło. Wciąż jest to kraj pogrążony w biedzie i pijaństwie, kraj, w którym panuje bezrobocie i który pozostaje obojętny, bezsilny wobec zła. Drugi typ opowiadań utrzymany jest w odmiennej tonacji. Mamy tu liryczne opisy ziemi mazurskiej ("Pięć małych jeży", "Tamte czasy", "Inny wymiar") ukazanej jako azyl, miejsce, które otwiera się na małe epifanie. Dużo w tych tekstach zadumy nad światem, zachwytu nad pięknem, które ma moc "oczyszczenia, obmycia nas ze zła niczym łzy".

Mazury są również miejscem akcji cyklu "Dziewczyna z ganku" (2006). Znów poznajemy codzienne sprawy mieszkańców wiosek w lasach nad Krutynią. Na tom składa się pięć miniatur i dwa dłuższe opowiadania spinające książkę. Dominantę tematyczną stanowi trudna miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą, często - również w związku z uwarunkowaniami historycznymi - skazana na niepowodzenie.

Klimat niewielkiej powieści "Letnik z mierzei" (2008) przypomina zbiory "Drewniane mosty" i "Dziewczyna z ganku". Pisarz pyta tu o istotę człowieczeństwa, o źródła zła.

Kazimierz Orłoś jest nie tylko autorem opowiadań i powieści, ale i licznych słuchowisk radiowych, m.in. "Szczur" (reż. Edward Płaczek, 1968), "Ogłoszenie matrymonialne" (reż. Helmut Kajzar, 1980), "Wybory pana burmistrza" (reż. Andrzej Zakrzewski, 1997), "Jest już za późno" (reż. Janusz Kukuła, 2001), "Porywacze" (reż. Henryk Rozen, 2005). Ponadto jest twórcą scenariuszy filmowych i telewizyjnych: "Między brzegami" (reż. Witold Lesiewicz, 1963), "Ruchome piaski" (reż. Władysław Ślesicki, wyróżnienie na festiwalu filmowym w Rio de Janeiro w 1969), "Znak" (reż. Irena Kamieńska, adaptacja opowiadania "Dziecko ojca i matki", 1973), "Duże zwierzę" (reż. Jerzy Stuhr, adaptacja opowiadania "Wielbłąd", 2000).

Autor: Eliza Kącka, styczeń 2011


Utwory literackie

  • "Między brzegami", Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1961.
  • "Koniec zabawy", Czytelnik, Warszawa 1965.
  • "Ciemne drzewa", Czytelnik, Warszawa 1970.
  • "Cudowna melina", Instytut Literacki, Biblioteka "Kultury", t. 227, Paryż 1973, Iskry, Warszawa 1989.
  • "Trzecie kłamstwo", Instytut Literacki, Biblioteka "Kultury", t. 312, Paryż 1980, Iskry, Warszawa1990.
  • "Pustynia Gobi", Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1983, Wydawnictwo "Pomost" Warszawa 1989.
  • "Przechowalnia", Wydawnictwo "Przedświt", Warszawa 1985, Kantor Wydawniczy SAWW, Poznań 1990.
  • "Historia 'Cudownej meliny'", Instytut Literacki, Biblioteka "Kultury", t. 429, Paryż 1987, Wydawnictwo Versus, Białystok 1990.
  • "Drugie wrota w las", Iskry, Warszawa 1992.
  • "Zimna Elka", Wydawnictwo "Morex", Warszawa 1995.
  • "Niebieski szklarz", Wydawnictwo Literackie, Kraków 1996.
  • "Święci tańczą na łąkach", Wydawnictwo UMCS, Lublin 1996.
  • "Drewniane mosty", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001.
  • "'Wielbłąd' i inne opowiadania filmowe", Puenta, Izabelin 2001.
  • "Dziewczyna z ganku", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006.
  • "Letnik z mierzei", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008.
  • "Bez ciebie nie mogę żyć", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2010.
  • "Dom pod Lutnią", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012.

Wybrane artykuły:

  • Marta Wyka, "Mały realizm i filozofia", "Twórczość" 1962, nr 1.
  • Bohdan Zadura, "Rzetelnie w tonacji szarej", "Twórczość" 1970, nr 9.
  • Henryk Bereza, "Sprzymierzeniec", [w:] tenże, "Związki naturalne", Warszawa 1972.
  • Witold Wirpsza, "Gogolowskie składniki", "Kultura" Paryż 1973, nr 4.
  • Janina Katz, "Oczyść to miejsce, w którym żyjesz", "Kultura" Paryż 1973, nr 7/8.
  • Jerzy Grzymkowski, "Popluwanie", "Barwy" 1973, nr 5 (55).
  • Stefan Melkowski, "Okrucieństwo", [w:] tenże, "Domena prozy", Warszawa 1986.
  • Jerzy Malewski (Włodzimierz Bolecki), "Jak zostać pisarzem politycznym (w PRL)", "Puls" 1987, nr 34.
  • Zbigniew Bauer, "Notatki z szarości", "Nowe Książki" 1991, nr 2.
  • Wiktor Woroszylski, "Dlaczego się nie spotykamy?", "Więź" 1993, nr 7.
  • Leszek Szaruga, "Kazimierz Orłoś", [w:] tenże, "Wobec totalitaryzmu. Kostium kościelny w polskiej prozie. Wobec cenzury", Szczecin 1994.
  • Helena Zaworska, "Życie na niby", [w:] taż, "Lustra Polaków. Szkice o literaturze współczesnej", Łódź 1994.
  • Mieczysław Orski, "Kazimierz Orłoś. Socrealizm na odwrót", [w:] tenże, "A mury runęły", Wrocław 1995.
  • Mieczysław Orski, "Magia peerelowskich inspiracji", "Nowe Książki" 1996, nr 1.
  • Przemysław Czapliński, "Ślady końca", [w:] tenże, "Ślady przełomu. O prozie polskiej 1976-1986", Kraków 1997.

Podobne

Literatura Janusz Tazbir

Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...

Literatura Maria Nurowska

Maria Nurowska ur. w 1944 we wsi Okółek w Suwalskiem; ukończyła filologię polską i słowiańską na...

Zobacz także

Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"

Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.

Sztuki wizualne Mirosław Bałka "Carrousel"

Gdy widz stanie pośrodku sali, w której wyświetlany jest film "Carrousel" ("Karuzela"), może mu się zakręcić w głowie. Wokół niego na ścianach wirują cztery projekcje.

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy