Literatura
Kazimierz Hoffman
Literatura
Poeta, urodzony w roku 1928. Zmarł 3 marca 2009 w Bydgoszczy. W poezji polskiej ostatnich kilkudziesięciu lat Kazimierz Hoffman wypracował sobie miejsce osobne.
Trzy razy ten autor układał swoją summę: w roku 1978 ukazały się "Wiersze wybrane", w roku 1986 Dwanaście zapisów, w roku 1996 otrzymaliśmy Przenikanie. Te "próby całości" przypominają mi medytacyjną pracę mędrca nad zrozumieniem swojego życia i losu. Jest poetą niezwykle wysoko cenionym przez znawców. Przed laty "odkrył" go dla szerszej publiczności czytającej Artur Sandauer. Jego cicha sława nieustannie rośnie, fascynują się jego twórczością poeci młodzi i starsi. Imponuje kompetencja Kazimierza Hoffmana we współczesnej filozofii, w dekonstrukcjonizmie - choć jest on wobec tego kierunku myśli niezwykle krytyczny.
Ta osobna poezja wyraziście odróżnia się od innych i odznacza się sobie tylko właściwym skupieniem, ascezą.
Kazimierz Hoffman uprawia głęboką filozofię przyrody w przedziwny sposób łączącą się z ogólnoludzką etyką. Zrównuje szlachetność i heroizm ludzkich postaw, prostotę etyki, z odczuciem surowej przyrody i jej praw.
Stosując estetykę fragmentu, każdym wierszem i strofą i wersem wchodzi w niezliczone dialogi ze światem zewnętrznym i jego częściami. Części świata - nawet minerały! - są dla niego partnerami rozmów, czasami nader wymownie milczącymi...
Nie jest to jednak poezja bezludna. Prosta i niezwykle precyzyjna składnia tej poezji daje się porównać ze "składnią przyrody", z układami geologicznych warstw, ze strukturami krystalicznymi. A kiedy taką składnię Hoffman stosuje do wnikliwych analiz i syntez psychologicznych, humanistycznych, wtedy ludzcy bohaterowie jego utworów ukazują się jako osobowości tragiczne i mocne, anty-sentymentalne, heroiczne i surowe.
Tę lirykę można też nazwać "sytuacyjną". Oto przykład, piękny wiersz o przypadkowym spotkaniu z aktorem Smoktunowskim (Przedwieczorna chwila na dworcu w Kijowie). Aktor właśnie przechodzi przez peron dworca. Delikatna psychologicznie sytuacja daje się opisać stylem spokojnym, nowelistycznym, rzeczowym. Na równych prawach z teraźniejszością w sytuacyjną grę wchodzi wspomnienie tytułowej roli Smoktunowskiego w filmie Hamlet. I wszystko, co można sobie wyobrazić i pomyśleć w związku z tą sytuacją powierzchniową (tu i teraz) i jej pogłębieniem kulturowym (problematyka Szekspira, aktorstwa, itp.) jest nieprzetłumaczalne na cokolwiek poza tym chwilowym obrazem dworcowym. Trzeba widzieć, czuć, ryzykować osobiście napięcie tej sytuacji - nie można jej od zewnątrz "zrozumieć".
Te sytuacje bywają "graniczne" w znaczeniu jakie nadał Jaspers: śmierć, narodziny, miłość. Ponieważ są tak istotne, zrównują człowieka z przyrodą - nie odbierając przyrodzie godności i nie poniżając człowieka degradacją do zwierzęcia, rośliny, kamienia. Przez "sytuacje graniczne" człowiek może współistnieć z naturą.
Pięknym przykładem takiego traktowania człowieczeństwa i przyrody jest utwór o wielkim angielskim rzeźbiarzu Kamień Moore'a:
"Dźwignij" - swój wysiłek fizyczny zrównaj z ciężarem kamienia, ze swoich zmysłów naturalnych uczyń partnerów natury kamiennego ciężaru.
"Przebij" - wpuść przestrzeń do kamienia, dodaj mu przestrzeni. Także przestrzeni umysłowej z a m y s ł u przebicia.
"Zostaw go" - respektuj jego obecność, jego miejsce w przyrodzie.
"Nic nie zmieniaj" - z tego nakazu uczyń refleksję, ludzki myślowy odpowiednik nieruchomości kamienia. Pomyśl o tym, że nieporuszony, niezmienny kamień jest l u d z k i m kamiennym nieporuszeniem.
Kazimierz Hoffman w swoich wierszach rozmawia z wieloma artystami i filozofami naszej epoki - porusza się pomiędzy nimi jako ich godny partner. Niewielu dzisiejszych poetów ma takie kompetencje intelektualne. Tym wtajemniczeniom towarzyszy coś, co trzeba nazwać "etyką myśli". Wyrafinowane poetyckie traktaty filozoficzne Hoffmana nigdy nie są oderwane od moralnej problematyki - przeciwnie: podstawowy impuls poezji i filozofii dobiega od zawikłanych sytuacji moralnych jakie dzisiejszy człowiek napotyka.
Jak pokazuje wiersz o Henrym Moore, Hoffman jest też miłośnikiem i znawcą sztuk pięknych. Duża część jego poezji to wnikliwe interpretacje twórczości malarzy bardzo znanych - ale też, co niezwykle ujmujące - malarzy z jego artystycznego otoczenia bydgoskiego. W ten sposób kultywuje jakże potrzebny ideał jedności sztuk.
W późnym tomie Kos i inne wiersze modelem tej liryki staje się fotografia: coś zatrzymanego w życiowym poruszeniu, a raczej wstrzymanego. W wielu wierszach tego tomu ludzie przed śmiercią jakby sami siebie fotografowali. W ten sposób zatrzymują się w sobie - i są widoczni w porywie ku Innemu, w porywie poza granicę śmierci.
Pod wszystkimi intuicjami, odczuciami i przemyśleniami Hoffmana ukryta jest najgłębsza, najdyskretniejsza tęsknota za Absolutem, za Bogiem. Bóg w tej poezji występuje jako wielkie, niepoznawalne "TO" - i zarazem jest nam najbliższy, bo wymaga od nas człowieczeństwa.
Autor: Piotr Matywiecki, grudzień 2006
Aktualizacja: marzec 2009
Ważniejsze tomy:
Trzy razy ten autor układał swoją summę: w roku 1978 ukazały się "Wiersze wybrane", w roku 1986 Dwanaście zapisów, w roku 1996 otrzymaliśmy Przenikanie. Te "próby całości" przypominają mi medytacyjną pracę mędrca nad zrozumieniem swojego życia i losu. Jest poetą niezwykle wysoko cenionym przez znawców. Przed laty "odkrył" go dla szerszej publiczności czytającej Artur Sandauer. Jego cicha sława nieustannie rośnie, fascynują się jego twórczością poeci młodzi i starsi. Imponuje kompetencja Kazimierza Hoffmana we współczesnej filozofii, w dekonstrukcjonizmie - choć jest on wobec tego kierunku myśli niezwykle krytyczny.
Ta osobna poezja wyraziście odróżnia się od innych i odznacza się sobie tylko właściwym skupieniem, ascezą.
Kazimierz Hoffman uprawia głęboką filozofię przyrody w przedziwny sposób łączącą się z ogólnoludzką etyką. Zrównuje szlachetność i heroizm ludzkich postaw, prostotę etyki, z odczuciem surowej przyrody i jej praw.
Stosując estetykę fragmentu, każdym wierszem i strofą i wersem wchodzi w niezliczone dialogi ze światem zewnętrznym i jego częściami. Części świata - nawet minerały! - są dla niego partnerami rozmów, czasami nader wymownie milczącymi...
Nie jest to jednak poezja bezludna. Prosta i niezwykle precyzyjna składnia tej poezji daje się porównać ze "składnią przyrody", z układami geologicznych warstw, ze strukturami krystalicznymi. A kiedy taką składnię Hoffman stosuje do wnikliwych analiz i syntez psychologicznych, humanistycznych, wtedy ludzcy bohaterowie jego utworów ukazują się jako osobowości tragiczne i mocne, anty-sentymentalne, heroiczne i surowe.
Tę lirykę można też nazwać "sytuacyjną". Oto przykład, piękny wiersz o przypadkowym spotkaniu z aktorem Smoktunowskim (Przedwieczorna chwila na dworcu w Kijowie). Aktor właśnie przechodzi przez peron dworca. Delikatna psychologicznie sytuacja daje się opisać stylem spokojnym, nowelistycznym, rzeczowym. Na równych prawach z teraźniejszością w sytuacyjną grę wchodzi wspomnienie tytułowej roli Smoktunowskiego w filmie Hamlet. I wszystko, co można sobie wyobrazić i pomyśleć w związku z tą sytuacją powierzchniową (tu i teraz) i jej pogłębieniem kulturowym (problematyka Szekspira, aktorstwa, itp.) jest nieprzetłumaczalne na cokolwiek poza tym chwilowym obrazem dworcowym. Trzeba widzieć, czuć, ryzykować osobiście napięcie tej sytuacji - nie można jej od zewnątrz "zrozumieć".
Te sytuacje bywają "graniczne" w znaczeniu jakie nadał Jaspers: śmierć, narodziny, miłość. Ponieważ są tak istotne, zrównują człowieka z przyrodą - nie odbierając przyrodzie godności i nie poniżając człowieka degradacją do zwierzęcia, rośliny, kamienia. Przez "sytuacje graniczne" człowiek może współistnieć z naturą.
Pięknym przykładem takiego traktowania człowieczeństwa i przyrody jest utwór o wielkim angielskim rzeźbiarzu Kamień Moore'a:
dźwignij. I przebij. A potem zostaw goCo znaczą te lakoniczne stwierdzenia?
obok pierwszego. I nic nie zmieniaj.
Co za zaszczyt. Postawić rzeźbę obok kamienia.
"Dźwignij" - swój wysiłek fizyczny zrównaj z ciężarem kamienia, ze swoich zmysłów naturalnych uczyń partnerów natury kamiennego ciężaru.
"Przebij" - wpuść przestrzeń do kamienia, dodaj mu przestrzeni. Także przestrzeni umysłowej z a m y s ł u przebicia.
"Zostaw go" - respektuj jego obecność, jego miejsce w przyrodzie.
"Nic nie zmieniaj" - z tego nakazu uczyń refleksję, ludzki myślowy odpowiednik nieruchomości kamienia. Pomyśl o tym, że nieporuszony, niezmienny kamień jest l u d z k i m kamiennym nieporuszeniem.
Kazimierz Hoffman w swoich wierszach rozmawia z wieloma artystami i filozofami naszej epoki - porusza się pomiędzy nimi jako ich godny partner. Niewielu dzisiejszych poetów ma takie kompetencje intelektualne. Tym wtajemniczeniom towarzyszy coś, co trzeba nazwać "etyką myśli". Wyrafinowane poetyckie traktaty filozoficzne Hoffmana nigdy nie są oderwane od moralnej problematyki - przeciwnie: podstawowy impuls poezji i filozofii dobiega od zawikłanych sytuacji moralnych jakie dzisiejszy człowiek napotyka.
Jak pokazuje wiersz o Henrym Moore, Hoffman jest też miłośnikiem i znawcą sztuk pięknych. Duża część jego poezji to wnikliwe interpretacje twórczości malarzy bardzo znanych - ale też, co niezwykle ujmujące - malarzy z jego artystycznego otoczenia bydgoskiego. W ten sposób kultywuje jakże potrzebny ideał jedności sztuk.
W późnym tomie Kos i inne wiersze modelem tej liryki staje się fotografia: coś zatrzymanego w życiowym poruszeniu, a raczej wstrzymanego. W wielu wierszach tego tomu ludzie przed śmiercią jakby sami siebie fotografowali. W ten sposób zatrzymują się w sobie - i są widoczni w porywie ku Innemu, w porywie poza granicę śmierci.
Pod wszystkimi intuicjami, odczuciami i przemyśleniami Hoffmana ukryta jest najgłębsza, najdyskretniejsza tęsknota za Absolutem, za Bogiem. Bóg w tej poezji występuje jako wielkie, niepoznawalne "TO" - i zarazem jest nam najbliższy, bo wymaga od nas człowieczeństwa.
Autor: Piotr Matywiecki, grudzień 2006
Aktualizacja: marzec 2009
Ważniejsze tomy:
- Trzy piętra domu, Gdańsk: Wydawnictwo Morskie, 1960.
- Zielony jesteś, Gdańsk: Wydawnictwo Morskie, 1964.
- Rousseau, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1967.
- Drzewo obiecane, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1971.
- Litera, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1977.
- Wiersze wybrane, Gdańsk, Bydgoszcz: Wydawnictwo Morskie, 1978.
- Powrót, Gdańsk: Wydawnictwo Morskie, 1982.
- Kamień Moore'a, Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1982.
- Dwanaście zapisów (1957-1982), Bydgoszcz: "Pomorze", 1986.
- Koda, Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1987.
- Wybór i język, Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1989.
- Trwająca chwila, Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1991.
- Przenikanie (1952-1994) (wybór), Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1996.
- Przy obrazie: szkice, Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1998.
- Stary człowiek przed Poematem, Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1999.
- Dziesięć prób tematu: poeta, wiersz, Sopot: Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, 2001.
- Kos i inne wiersze, Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 2003.
- Drogą, Sopot: Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, 2004.
- A-dur, Sopot: Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, 2007.
- Znaki, Bydgoszcz: Wojewódzki Ośrodek Kultury, 2008.
Podobne
Literatura Tadeusz Różewicz, "Matka odchodzi"
Książka Różewicza złożona jest z dokumentów rodzinnych, własnych wierszy poświęconych matce i szkicu...
Literatura Tadeusz Różewicz, "Nożyk profesora"
Na okładce książki Tadeusza Różewicza widnieje autentyczny obozowy nożyk przyjaciela poety, znanego...
Zobacz także
Teatr Och-Teatr w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2010 roku w dawnym kinie Ochota przy ulicy Grójeckiej w Warszawie.
Teatr Teatr Polonia w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2005 roku w dawnym kinie Polonia przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.