Literatura

Jarosław Mikołajewski

Literatura
Piotr Matywiecki
fot. Elżbieta Lempp
Poeta, tłumacz, urodzony w 1960 roku.


Mikołajewski to liryk z Bożej łaski. Nie można przecenić faktu, że oto pojawił się poeta głosu pierwszego, bezpośredniego - w czasie, gdy wiersze w większości piszą grający konwencjami parodyści, ironiści czy "banaliści". Jeśli poezja jest jakimś "znakiem czasu", to utwory Mikołajewskiego wskazują na ciągle nie zatartą w nas potrzebę czystości uczuć, może nawet tkliwości. I co ważniejsze - utwory te taką tkliwość rozbudzają, kultywują. Pośród brutalności dzisiejszej to ogromna zaleta.

W kilku tomikach, a szczególnie w Którzy mnie mają (2003) i Któraś rano (2005) ze wzruszającą prostotą poetyckiej intencji Mikołajewski sięga po liryczne tematy odwieczne: śmierć i miłość.

Prywatność tych utworów pozwala każdemu czytelnikowi rozpoznać, odczuć i nazwać własne intymne przeżycia. - Już dawno nie czytaliśmy polskiego poety o tak szlachetnej i głębokiej zarazem uczuciowości "domowej".

Nie znaczy to, że poezja Jarosława Mikołajewskiego jest naiwnie prostoduszna. Toczy się w niej skomplikowana i pełna napięć rozmowa "ja" intymnego, wewnętrznego z "ja" zewnętrznym, publicznym, jak w każdej prawdziwej liryce toczy się także rozmowa żywych i umarłych. Rozsnuwa się jakaś niezwykle czuła tkanka duchowej i biologicznej ciągłości pokoleń, rodzinnego uniwersum. Z takiego nastawienia rodzą się wiersze tak wstrząsające, jak "Łąka:
Moje córki żywią się jak krówki

trawą
która rośnie na zielonych pastwiskach

(...)

Żyję obok nich jak wieprz

jak zdechły pies
nad brzegiem kryształowej rzeki
który jeszcze nie stał się trawą

[...]

Ziemio mięsożerna
pochłoń już moje mięso (...)
Jego obcowanie z umarłymi jest najbardziej intymne z możliwych - bo przecież tylko w nas samych odnajdujemy umarłych! - i najbardziej wyobcowane, bo to przecież umarli... Mikołajewski z tego prostego napięcia wydobywa tony indywidualne, jemu tylko właściwe. Jest jakby syjamskim bliźniakiem umarłych - połączony z nimi cielesną genealogią (wiele pisze o zmarłym ojcu) i psychicznym pokrewieństwem. Tak to przedstawia w liryku Kora:
Moi bliscy zmarli i moi bliscy żywi
żyją po przeciwległych stronach
tego samego snu
Mikołajewski jest również autorem wspaniałych, odważnych erotyków, jak Kręgosłup mojej żony:
W noce czuwania
jej kręgosłup jest szalikiem
zaciśniętym na wychudłej szyi

W noce miłości zwierzęcej
jest suwakiem walizki
która nie chce się dopiąć nawet pod kolanem
Szuka sobie niezwykle pojemnego języka poetyckiego - jakiejś mowy uczuć ukształtowanej w epoce sprzed wieży Babel, sprzed pomieszania języków. To jest mowa własnego "ja" porozumiewającego się z samym sobą, a nie tylko mowa porozumienia człowieka z innymi ludźmi. W liryku Strefa wolnocłowa powiedział:
w mowie każdego
znajduję coś z własnej mowy
i przez chwilę
jestem na wspólnej ziemi
na którą znosimy
zagubione strony rozproszonego słownika
Pod względem bogactwa uczuć ostatnie tomy Mikołajewskiego przewyższają dokonania innych dzisiejszych poetów. Obok radości życia znajdujemy przeczucia śmierci - każdy nieomal wiersz przebiega przez całą skalę nastrojów od radosnego witalizmu do rozpaczliwej melancholii. To wskrzeszenie tradycji wielkiej liryki - mistrzem jest Horacy. Ostatnio w tej liryce ujawnia się jakiś rodzaj somatycznego zmęczenia.

Poeta ten potrafi też być magiem, czarodziejem - zna siłę fascynacji, jest uwodzicielski. Często ofiarowuje czytelnikom swoiste magiczne zaklinania - zaklinania bardziej niż zaklęcia, bo są to poetyckie mito-fabularne obrzędy. W głębinach jego wierszy bije najbardziej ożywcze źródło - nurtuje żywioł snu. Czytając mamy pewność, że to są sny pełne tajemniczej prawdy. Poeta potrafi respektować tajemnicę podświadomości - umiejętnie tyle tylko z niej ujawnia, żeby tajemnicy nie zabić.

A przecież jest to również klasyczna "poezja kultury", poezja prześwietlona jasną świadomością. Grają w niej swoje role kunsztowne odwołania do antycznych mitologii, do presokratycznych filozofii, wiele utworów poświęconych jest językowej i cywilizacyjnej różnorodności dzisiejszego świata. Mikołajewski zdobywa się na oryginalne obserwacje i refleksje w tym względzie. Okazuje się, że liryka osobista - niejako "mimochodem" - najlepiej służy ukazywaniu socjologicznych przemian świata. Niezwykle ciekawe są wiersze zanurzone w swoistym wymieszaniu języków europejskich - Area aerea, Hey man i inne. Znać tu doświadczenia tłumacza poezji i prozy - i w tej dziedzinie Mikołajewski ma wielkie osiągnięcia, szczególnie jest znany jako tłumacz poezji włoskiej.

Jego przekłady z włoskiego mają wartość samodzielnej pracy poetyckiej - trzeba je traktować jak część lirycznego dorobku samego tłumacza. Taka kwalifikacja przysługuje tylko nielicznym: w polskiej poezji nowszej choćby Mieczysławowi Jastrunowi tłumaczącemu Rilkego, Stanisławowi Barańczakowi jako przekładowcy Brodskiego.

Na najbliższe lata Mikołajewski zapowiada przekład całej Boskiej komedii Dantego.

Ważniejsze tomy wierszy:
  • Mój dom przestały nawiedzać duchy. Wiersze z lat 1988-1998 (1998),
  • Nie dochodząc pięknej (2001),
  • Którzy mnie mają (2003),
  • Któraś rano (2005).
Autor: Piotr Matywiecki, grudzień 2006

Podobne

Literatura Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Poeta, urodzony 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa...

Literatura Janusz Tazbir

Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...

Zobacz także

Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"

Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.

Sztuki wizualne Mirosław Bałka "Carrousel"

Gdy widz stanie pośrodku sali, w której wyświetlany jest film "Carrousel" ("Karuzela"), może mu się zakręcić w głowie. Wokół niego na ścianach wirują cztery projekcje.

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy