Literatura
Jarosław Mikołajewski
Literatura
Poeta, tłumacz, urodzony w 1960 roku.
Mikołajewski to liryk z Bożej łaski. Nie można przecenić faktu, że oto pojawił się poeta głosu pierwszego, bezpośredniego - w czasie, gdy wiersze w większości piszą grający konwencjami parodyści, ironiści czy "banaliści". Jeśli poezja jest jakimś "znakiem czasu", to utwory Mikołajewskiego wskazują na ciągle nie zatartą w nas potrzebę czystości uczuć, może nawet tkliwości. I co ważniejsze - utwory te taką tkliwość rozbudzają, kultywują. Pośród brutalności dzisiejszej to ogromna zaleta.
W kilku tomikach, a szczególnie w Którzy mnie mają (2003) i Któraś rano (2005) ze wzruszającą prostotą poetyckiej intencji Mikołajewski sięga po liryczne tematy odwieczne: śmierć i miłość.
Prywatność tych utworów pozwala każdemu czytelnikowi rozpoznać, odczuć i nazwać własne intymne przeżycia. - Już dawno nie czytaliśmy polskiego poety o tak szlachetnej i głębokiej zarazem uczuciowości "domowej".
Nie znaczy to, że poezja Jarosława Mikołajewskiego jest naiwnie prostoduszna. Toczy się w niej skomplikowana i pełna napięć rozmowa "ja" intymnego, wewnętrznego z "ja" zewnętrznym, publicznym, jak w każdej prawdziwej liryce toczy się także rozmowa żywych i umarłych. Rozsnuwa się jakaś niezwykle czuła tkanka duchowej i biologicznej ciągłości pokoleń, rodzinnego uniwersum. Z takiego nastawienia rodzą się wiersze tak wstrząsające, jak "Łąka:
Poeta ten potrafi też być magiem, czarodziejem - zna siłę fascynacji, jest uwodzicielski. Często ofiarowuje czytelnikom swoiste magiczne zaklinania - zaklinania bardziej niż zaklęcia, bo są to poetyckie mito-fabularne obrzędy. W głębinach jego wierszy bije najbardziej ożywcze źródło - nurtuje żywioł snu. Czytając mamy pewność, że to są sny pełne tajemniczej prawdy. Poeta potrafi respektować tajemnicę podświadomości - umiejętnie tyle tylko z niej ujawnia, żeby tajemnicy nie zabić.
A przecież jest to również klasyczna "poezja kultury", poezja prześwietlona jasną świadomością. Grają w niej swoje role kunsztowne odwołania do antycznych mitologii, do presokratycznych filozofii, wiele utworów poświęconych jest językowej i cywilizacyjnej różnorodności dzisiejszego świata. Mikołajewski zdobywa się na oryginalne obserwacje i refleksje w tym względzie. Okazuje się, że liryka osobista - niejako "mimochodem" - najlepiej służy ukazywaniu socjologicznych przemian świata. Niezwykle ciekawe są wiersze zanurzone w swoistym wymieszaniu języków europejskich - Area aerea, Hey man i inne. Znać tu doświadczenia tłumacza poezji i prozy - i w tej dziedzinie Mikołajewski ma wielkie osiągnięcia, szczególnie jest znany jako tłumacz poezji włoskiej.
Jego przekłady z włoskiego mają wartość samodzielnej pracy poetyckiej - trzeba je traktować jak część lirycznego dorobku samego tłumacza. Taka kwalifikacja przysługuje tylko nielicznym: w polskiej poezji nowszej choćby Mieczysławowi Jastrunowi tłumaczącemu Rilkego, Stanisławowi Barańczakowi jako przekładowcy Brodskiego.
Na najbliższe lata Mikołajewski zapowiada przekład całej Boskiej komedii Dantego.
Ważniejsze tomy wierszy:
fot. Elżbieta Lempp
Mikołajewski to liryk z Bożej łaski. Nie można przecenić faktu, że oto pojawił się poeta głosu pierwszego, bezpośredniego - w czasie, gdy wiersze w większości piszą grający konwencjami parodyści, ironiści czy "banaliści". Jeśli poezja jest jakimś "znakiem czasu", to utwory Mikołajewskiego wskazują na ciągle nie zatartą w nas potrzebę czystości uczuć, może nawet tkliwości. I co ważniejsze - utwory te taką tkliwość rozbudzają, kultywują. Pośród brutalności dzisiejszej to ogromna zaleta.
W kilku tomikach, a szczególnie w Którzy mnie mają (2003) i Któraś rano (2005) ze wzruszającą prostotą poetyckiej intencji Mikołajewski sięga po liryczne tematy odwieczne: śmierć i miłość.
Prywatność tych utworów pozwala każdemu czytelnikowi rozpoznać, odczuć i nazwać własne intymne przeżycia. - Już dawno nie czytaliśmy polskiego poety o tak szlachetnej i głębokiej zarazem uczuciowości "domowej".
Nie znaczy to, że poezja Jarosława Mikołajewskiego jest naiwnie prostoduszna. Toczy się w niej skomplikowana i pełna napięć rozmowa "ja" intymnego, wewnętrznego z "ja" zewnętrznym, publicznym, jak w każdej prawdziwej liryce toczy się także rozmowa żywych i umarłych. Rozsnuwa się jakaś niezwykle czuła tkanka duchowej i biologicznej ciągłości pokoleń, rodzinnego uniwersum. Z takiego nastawienia rodzą się wiersze tak wstrząsające, jak "Łąka:
Moje córki żywią się jak krówkiJego obcowanie z umarłymi jest najbardziej intymne z możliwych - bo przecież tylko w nas samych odnajdujemy umarłych! - i najbardziej wyobcowane, bo to przecież umarli... Mikołajewski z tego prostego napięcia wydobywa tony indywidualne, jemu tylko właściwe. Jest jakby syjamskim bliźniakiem umarłych - połączony z nimi cielesną genealogią (wiele pisze o zmarłym ojcu) i psychicznym pokrewieństwem. Tak to przedstawia w liryku Kora:
trawą
która rośnie na zielonych pastwiskach
(...)
Żyję obok nich jak wieprz
jak zdechły pies
nad brzegiem kryształowej rzeki
który jeszcze nie stał się trawą
[...]
Ziemio mięsożerna
pochłoń już moje mięso (...)
Moi bliscy zmarli i moi bliscy żywiMikołajewski jest również autorem wspaniałych, odważnych erotyków, jak Kręgosłup mojej żony:
żyją po przeciwległych stronach
tego samego snu
W noce czuwaniaSzuka sobie niezwykle pojemnego języka poetyckiego - jakiejś mowy uczuć ukształtowanej w epoce sprzed wieży Babel, sprzed pomieszania języków. To jest mowa własnego "ja" porozumiewającego się z samym sobą, a nie tylko mowa porozumienia człowieka z innymi ludźmi. W liryku Strefa wolnocłowa powiedział:
jej kręgosłup jest szalikiem
zaciśniętym na wychudłej szyi
W noce miłości zwierzęcej
jest suwakiem walizki
która nie chce się dopiąć nawet pod kolanem
w mowie każdegoPod względem bogactwa uczuć ostatnie tomy Mikołajewskiego przewyższają dokonania innych dzisiejszych poetów. Obok radości życia znajdujemy przeczucia śmierci - każdy nieomal wiersz przebiega przez całą skalę nastrojów od radosnego witalizmu do rozpaczliwej melancholii. To wskrzeszenie tradycji wielkiej liryki - mistrzem jest Horacy. Ostatnio w tej liryce ujawnia się jakiś rodzaj somatycznego zmęczenia.
znajduję coś z własnej mowy
i przez chwilę
jestem na wspólnej ziemi
na którą znosimy
zagubione strony rozproszonego słownika
Poeta ten potrafi też być magiem, czarodziejem - zna siłę fascynacji, jest uwodzicielski. Często ofiarowuje czytelnikom swoiste magiczne zaklinania - zaklinania bardziej niż zaklęcia, bo są to poetyckie mito-fabularne obrzędy. W głębinach jego wierszy bije najbardziej ożywcze źródło - nurtuje żywioł snu. Czytając mamy pewność, że to są sny pełne tajemniczej prawdy. Poeta potrafi respektować tajemnicę podświadomości - umiejętnie tyle tylko z niej ujawnia, żeby tajemnicy nie zabić.
A przecież jest to również klasyczna "poezja kultury", poezja prześwietlona jasną świadomością. Grają w niej swoje role kunsztowne odwołania do antycznych mitologii, do presokratycznych filozofii, wiele utworów poświęconych jest językowej i cywilizacyjnej różnorodności dzisiejszego świata. Mikołajewski zdobywa się na oryginalne obserwacje i refleksje w tym względzie. Okazuje się, że liryka osobista - niejako "mimochodem" - najlepiej służy ukazywaniu socjologicznych przemian świata. Niezwykle ciekawe są wiersze zanurzone w swoistym wymieszaniu języków europejskich - Area aerea, Hey man i inne. Znać tu doświadczenia tłumacza poezji i prozy - i w tej dziedzinie Mikołajewski ma wielkie osiągnięcia, szczególnie jest znany jako tłumacz poezji włoskiej.
Jego przekłady z włoskiego mają wartość samodzielnej pracy poetyckiej - trzeba je traktować jak część lirycznego dorobku samego tłumacza. Taka kwalifikacja przysługuje tylko nielicznym: w polskiej poezji nowszej choćby Mieczysławowi Jastrunowi tłumaczącemu Rilkego, Stanisławowi Barańczakowi jako przekładowcy Brodskiego.
Na najbliższe lata Mikołajewski zapowiada przekład całej Boskiej komedii Dantego.
Ważniejsze tomy wierszy:
- Mój dom przestały nawiedzać duchy. Wiersze z lat 1988-1998 (1998),
- Nie dochodząc pięknej (2001),
- Którzy mnie mają (2003),
- Któraś rano (2005).
Podobne
Literatura Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Poeta, urodzony 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa...
Literatura Janusz Tazbir
Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...
Zobacz także
Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"
Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.
Sztuki wizualne Mirosław Bałka "Carrousel"
Gdy widz stanie pośrodku sali, w której wyświetlany jest film "Carrousel" ("Karuzela"), może mu się zakręcić w głowie. Wokół niego na ścianach wirują cztery projekcje.







