Literatura
Hubert Klimko-Dobrzaniecki, "Rzeczy pierwsze"
Literatura
Hubert Klimko-Dobrzaniecki przedstawia kolejną, ironiczno-groteskową, osadzoną w rzeczywistości opowieść, z wątkami autobiograficznymi zdecydowanie bardziej wyeksponowanymi niż w poprzednich książkach.
W Rzeczach pierwszych oglądamy kalejdoskop niezwykłych postaci i rollercoaster przygód. Prym wiedzie postrzelony narrator, który uwielbia prowokować, śmieszyć i zabawiać, by w najmniej spodziewanym momencie wrócić do rzeczy ważnych i istotnych. Mamy więc do czynienia z prozą, która nęci i prowokuje. To lektura, po której każdy sam będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, co wydarzyło się naprawdę, a co jest jedynie wytworem wyobraźni pisarza. Czy Freudowski Wiedeń, gdzie psychoterapeuta może nagle zmienić się w łabędzia, czy może woźny Pietrzak, który dokarmia kawkę i poleruje swe sztuczne oko rąbkiem poduszki. Położna o niemiecko brzmiącym nazwisku, co to lubi skręcać ręczniki w marchewę, czy zajadający galaretkę wujek Lutek, który wie, że najlepszy garnitur znaleźć można tylko w kostnicy. Wreszcie Japończyk Hiroshi i jego znaki szczególne: maszyna Victory, ślubne kimono i kiszone mango w soli morskiej - ludzie i miejsca, na pozór zwyczajni, a jednak owiani tajemnicą i magią.
Ostatnio słyszy się często - jak twierdzi Robert Ostaszewski - że literatura powinna służyć czemuś, wikłać się w polityczne awantury. Jednak Rzeczy pierwsze udowadniają, że w gruncie rzeczy w prozie najważniejsza jest opowieść. Precyzyjnie skomponowana, intrygująca - taka, od której trudno jest się oderwać. Rzeczy pierwsze są powieścią w opowiadaniach ukazującą historię Huberta, człowieka permanentnie doświadczającego "dziwności istnienia".
W Rzeczach pierwszych oglądamy kalejdoskop niezwykłych postaci i rollercoaster przygód. Prym wiedzie postrzelony narrator, który uwielbia prowokować, śmieszyć i zabawiać, by w najmniej spodziewanym momencie wrócić do rzeczy ważnych i istotnych. Mamy więc do czynienia z prozą, która nęci i prowokuje. To lektura, po której każdy sam będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, co wydarzyło się naprawdę, a co jest jedynie wytworem wyobraźni pisarza. Czy Freudowski Wiedeń, gdzie psychoterapeuta może nagle zmienić się w łabędzia, czy może woźny Pietrzak, który dokarmia kawkę i poleruje swe sztuczne oko rąbkiem poduszki. Położna o niemiecko brzmiącym nazwisku, co to lubi skręcać ręczniki w marchewę, czy zajadający galaretkę wujek Lutek, który wie, że najlepszy garnitur znaleźć można tylko w kostnicy. Wreszcie Japończyk Hiroshi i jego znaki szczególne: maszyna Victory, ślubne kimono i kiszone mango w soli morskiej - ludzie i miejsca, na pozór zwyczajni, a jednak owiani tajemnicą i magią.
Ostatnio słyszy się często - jak twierdzi Robert Ostaszewski - że literatura powinna służyć czemuś, wikłać się w polityczne awantury. Jednak Rzeczy pierwsze udowadniają, że w gruncie rzeczy w prozie najważniejsza jest opowieść. Precyzyjnie skomponowana, intrygująca - taka, od której trudno jest się oderwać. Rzeczy pierwsze są powieścią w opowiadaniach ukazującą historię Huberta, człowieka permanentnie doświadczającego "dziwności istnienia".
"W opowiadaniu 'Victory' Klimko-Dobrzaniecki zamieścił anegdotkę o Japończyku Hiroshim, który z kurzych wątróbek wywróżył Hubertowi, że ten zostanie pisarzem. Dobrze, że autor w tę wróżbę uwierzył", puentuje Ostaszewski. ("Polityka", 9 października 2009)Źródło: www.znak.com.pl, materiały prasowe.
- Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Rzeczy pierwsze
Wydawnictwo Znak, Kraków 2010
140 x 205, 116 ss., twarda oprawa
ISBN: 978-83-240-1248-0
www.znak.com.pl
Podobne
Literatura Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Poeta, urodzony 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa...
Literatura Janusz Tazbir
Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...
Zobacz także
Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"
Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.
Sztuki wizualne Mirosław Bałka "Carrousel"
Gdy widz stanie pośrodku sali, w której wyświetlany jest film "Carrousel" ("Karuzela"), może mu się zakręcić w głowie. Wokół niego na ścianach wirują cztery projekcje.







