Literatura

Anna Janko

Literatura
Piotr Matywiecki
Poetka, urodzona w roku 1957.

Ważniejsze tomy wierszy: Wykluwa się staruszka (1979), Koronki na rany (1988), Zabici czasem długo stoją (1995), Świetlisty cudzoziemiec (2000).Anna Janko debiutowała nadzwyczaj efektownie, z towarzyszeniem życzliwej uwagi Artura Sandauera. Jej pierwsze tomy z lat 70. ubiegłego wieku cała krytyka uznała za szczere, emocjonalnie wyraziste manifestacje pokoleniowej świadomości. A także prywatnej świadomości bardzo młodej dziewczyny, odkrywającej tajniki życia. Objawiała się w tej liryce ujmująca egzystencjalna samowiedza, której symbolem był tytuł drugiego tomu Wykluwa się staruszka: poetka przenikliwie obserwowała przemiany psychiczne kogoś, kto wchodzi w świat i przygotowuje się na wszelkie niespodzianki i całą rutynę życia. Wysoko cenioną cechą poezji Anny Janko był nieozdobny, bezpretensjonalny styl.

Ważny był w jej rozwoju tom Koronki na rany (1988). Punktem centralnym i wyjściowym świadomości w nim sportretowanej była następująca życiowo sceptyczna konstatacja:
Oni nam to zrobią
w tym samym języku
we wspólnym kraju
oni nas rozdzielą
żebym zapamiętała że moje jest tylko moje życie
a raczej ten ogryzek
który pozostaje z niego wśród ludzi
"Oni" z tego wiersza to oczywiście administratorzy stanu wojennego, ale można rozumieć ten wiersz uogólniająco. Dotyczy wówczas wszystkich "onych', wszystkich "innych", każdego "drugiego człowieka", który wyobcowuje nas z prywatności, z ufnego przeżywania naszych dni. Takie alienowanie nadaje codzienności chłodny styl, w uczucia wkrada się gorycz niespełnienia, a nawet staje się ona samym sednem uczuć:
mieć miłość i zasnąć bez wzajemności
zostać z jedną spinką we włosach
i wreszcie dobiec gdzieś lub dokądś wrócić

ale to i tak będzie w jakimś stylu
już opisanym możliwym do wzięcia
ten raj nie ma bramy
cisza spokój będzie wojna
W takiej wygaszonej emocjonalnej sytuacji, w której nawet wojna uczuć i przesilenia społeczne muszą być strywializowane, sam wyraz poetycki ulega zszarzeniu - tak rozumiem ów "styl już opisany możliwy do wzięcia". W tamtym czasie - w smutnych latach osiemdziesiątych - wszystko to odpowiadało depresyjnej atmosferze historycznej.

Tom następny Zabici czasem długo stoją (1995) zdaje się kontynuować to nastawienie z tomu poprzedniego. Więcej jest w nim utworów poświęconych refleksji nad dorastaniem własnych dzieci. Są te wiersze przejmującymi autoportretami i nieśmiałymi projekcjami ufności - poetka rozpoznaje w dzieciach swoje własne pierwsze egzystencjalne doświadczenia i widzi w nich tajemniczą, pobudzającą przyszłość. Ale mimo to nad wszystkim rozciąga kontrolę świadomość jakiegoś przedustawnego wykorzenienia:
Ten dom nie ma matki ojca
w każdym kącie czapka sieroty
Kilka lat temu ukazał się tom miłosnych liryków Anny Janko Świetlisty cudzoziemiec (2000), przełomowy w jej dorobku. Ma się wrażenie, że nagły przypływ miłosnych uczuć odnowił wrażliwość, otworzył wyobraźnię. Ma ten tom coś z czystości i uczuciowego falowania wierszy Apollinaire'a. (Poetka chętnie przyznaje się do tego patronatu.) Cały świat tej poezji - bogaty w realia codzienności i nie odwracający się od szorstkiej materii życia - zamieniony jest w strumień miłosnej emocji. Dynamikę wprowadzają porywy lirycznej materii między biegunami tego, co kobiece i tego, co męskie. Wydaje się, że poezja Anny Janko najlepiej wyraża dzisiejszą świadomość płci, na terenie nauk humanistycznych odkrywaną przez badaczy "genderowych" - nadaje tej świadomości głębię i sprawdzalność w tym, co w dziedzinie uczuć najbardziej dojrzałe, w poezji. Zarazem szanowana jest tajemnica kobiecych i męskich uczuć, tajemnica, którą zawsze żywiła się wielka liryka miłosna:
Niemi kochankowie
kochają się niemo
ona nic nie powie
i on nic nie powie

Mgłą zachodzą lustra
krew śpiewa pod skórą
milczą jego usta
i milczą jej usta

[...]

Bezszelestnie dzicy
nikomu nie zdradzą
jego tajemnicy
i jej tajemnicy
Ostatni wiersz w tym znakomitym tomie mówi o "samospaleniu serca wygaszonych snach". Mogłoby się wydawać, że jest to powrót do dawnego u tej poetki poczucia szarości życia. Ale pointa wiersza jest inna. Czytamy: "Na końcu alei nie ma końca alei". A więc nic nie ma końca, wszystko jest wieczystym otwarciem. Miłość dała tej poezji perspektywę nieskończoną! Ujmująco napisał o tym Karol Maliszewski: "Płynęła przeze mnie ta spokojna, stonowana opowieść o życiu, które trzeba unieść, i o miłości, która unosi, i czułem jak się we mnie coś otwiera, wypełnia, wraca na swoje miejsce."

Nowa poezja Anny Janko daje czytelnikom poczucie spokoju i ekstazy. Ekstatycznego spokoju. Całkiem tak, jak prawdziwa i dojrzała miłość.

Autor: Piotr Matywiecki, grudzień 2006

Poezja:
  • List do królika doświadczalnego, Gdańsk: Wydawnictwo, Morskie, 1977
  • Wykluwa się staruszka, Gdańsk: Wydawnictwo Morskie, 1979
  • Diabłu świeca, Gdańsk: Wydawnictwo Morskie, 1980
  • Koronki na rany, Gdańsk: Wydawnictwo Morskie, 1988
  • Zabici czasem długo stoją, Wrocław : Okis, 1995
  • Świetlisty cudzoziemiec, Warszawa : Prószyński i S-ka, 2000
Proza:
  • Dziewczyna z zapałkami, Warszawa : Wydawnictwo Nowy Świat, 2007

Podobne

Literatura Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Poeta, urodzony 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa...

Literatura Janusz Tazbir

Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...

Zobacz także

Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"

Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.

Sztuki wizualne Mirosław Bałka "Carrousel"

Gdy widz stanie pośrodku sali, w której wyświetlany jest film "Carrousel" ("Karuzela"), może mu się zakręcić w głowie. Wokół niego na ścianach wirują cztery projekcje.

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy