Literatura
Andrzej Sosnowski, "Po tęczy"
Literatura
"Te wiersze wybiegają do przodu tak szybko i gwałtownie, tak nagle zmienia się ich częstotliwość, że nie sposób ich oszacować - domagają się lektury zupełnie nowej, na prawach stanowionych przez nie same, zupełnie pod prąd naszych oczekiwań bądź przyzwyczajeń. Zatem odrzućmy przyzwyczajenia i rzućmy się w wir, który zgotował nam poeta. Nie zdejmujmy z niego żadnej miary; pozwólmy dotknąć się rozkręconym słowom i językom; nie zasłaniajmy się tym, co przeczytaliśmy. Ta poezja dzieje się na naszych oczach - warto docenić wyjątkowość tego zdarzenia."
Jacek Gutorow
"Język Sosnowskiego przypomina 'język' muzyki - niby nie znaczy, a jest nośnikiem impulsów. W chwili spełnienia nie ma czasu na myślenie, konstrukcję - ta dokonuje się sama, ciało myśli w zastępstwie umysłu. 'Nie odzyskuję przytomności. / Nie odzyskuję przytomności'. Składanie obrazów świata jest jak defragmentowanie dysku - porządkuje się dostępne elementy tak, by programy można było uruchamiać szybciej. Łącząc obce sobie fragmenty, uzyskuje się narrację. Nieznajoma na chwilę przestaje być nieznajomą: przydarza się moment pewności po chwili zaskoczenia. 'Dziwnieśmy dziś sformatowani i skompresowani, Panie'."
Paweł Mackiewicz
Źródło: www.biuroliterackie.pl
Książka została nominowana do Nagrody Nike 2008.
"Gazeta Wyborcza" prezentuje książki nominowane do Nagrody Literackiej "Nike":
"PO TĘCZY" ANDRZEJA SOSNOWSKIEGO
Andrzej Sosnowski, tłumacz, eseista, znawca poezji anglosaskiej, jako poeta debiutował w 1992 roku tomem Życie na Korei. Później ogłosił m.in. Zoom, Taxi i Gdzie koniec tęczy nie dotyka ziemi. Jego poezja nie zdobywa rzeszy czytelników, ale jest fenomenem - ma grono niezwykle wiernych interpretatorów.
"Odrzućmy przyzwyczajenia i rzućmy się w wir, który zgotował nam poeta. Nie zdejmujmy z niego żadnej miary; pozwólmy dotknąć się rozkręconym słowom i językom; nie zasłaniajmy się tym, co przeczytaliśmy. Ta poezja dzieje się na naszych oczach - warto docenić wyjątkowość tego zdarzenia" - pisał o poezji Andrzeja Sosnowskiego Jacek Gutorow.
Może rzeczywiście cała poezja Sosnowskiego, zaś ten zbiór szczególnie, wymaga wyrwania się poza przyzwyczajenia literackie, sięgnięcia tam, gdzie kończą się sensy, tradycje, gdzie kończy się nawet sam język. Po tęczy to może właśnie po języku? Sosnowski próbuje się wyzwolić z najprostszych, informacyjnych sensów wiersza, może zresztą one nie są już po prostu możliwe? Czy zatem niemożliwa jest tradycyjna interpretacja wiersza? Skoro tak, to może pozostaje poddanie się czystej lekturze? Fragment prozy poetyckiej zaczynający się od słów: "W życiu codziennym rzadko używamy słów, którymi wieszcz może się posłużyć w natchnieniu poetyckim" powraca tu parokrotnie. I dalej pada pytanie: "jaka jest krótka treść tego wiersza", albo fraza: "ton robi muzykę".
A jednak w Po tęczy znajdziemy liczne odniesienia do tradycji literackich, sporo cytatów, wiele nazwisk autorów ważnych dla Sosnowskiego. W tym różnorodnym zbiorze oprócz wiersza pojawia się proza poetycka, fragmenty przekładów utworów m.in. Flauberta, Büchnera, Celana.
"Chciałem Ci napisać o wielu rzeczach, ale przeszła mi ochota, a poza tym czuję, że to bezcelowe" - pisze Sosnowski. Ale właściwie nie on to pisze. Nie opatruje cytatu przypisem, daje za to datę - 23 lipca 1890. W ten sposób cytuje fragment listu Vincenta van Gogha do brata. Co mogą znaczyć te słowa wykorzystane w tomie poetyckim jak własne? Cytuje, ale przecież on raczej na nowo wypowiada wypowiedziane. Słowa, które już są w języku, w świadomości. I nagle nabierają innego kontekstu albo zostają, na ile to możliwe, odarte z kontekstu?
W kolejnych wierszach wracają czasem całe fragmenty: "I pewnie spytasz mnie jak masz myśleć / i naturalnie spytasz mnie co masz zrobić / a gdybyś miała mnie zapytać co to będzie / to może też zapytasz co ma być", kiedy indziej pojedyncze obrazy: "Był tu samochód na babilońskich numerach?", albo zdanie: "Dziwnieśmy dziś sformatowani i skompresowani, Panie".
Andrzej Sosnowski jest także autorem esejów Najryzykowniej, zbioru szkiców o kilku bliskich mu twórcach. Poezja Sosnowskiego idzie chyba tym samym tropem, nieustannie ryzykuje. Nie chce komunikować prostych prawd ani nie poddaje się łatwej lirycznej symbolice. Czy można i należy określać "krótką treść tego wiersza"? "Ton robi muzykę". Język, słowo tworzą sens?
Autor: Marek Radziwon - wiadomosci.gazeta.pl, 24 czerwca 2008
Jacek Gutorow
"Język Sosnowskiego przypomina 'język' muzyki - niby nie znaczy, a jest nośnikiem impulsów. W chwili spełnienia nie ma czasu na myślenie, konstrukcję - ta dokonuje się sama, ciało myśli w zastępstwie umysłu. 'Nie odzyskuję przytomności. / Nie odzyskuję przytomności'. Składanie obrazów świata jest jak defragmentowanie dysku - porządkuje się dostępne elementy tak, by programy można było uruchamiać szybciej. Łącząc obce sobie fragmenty, uzyskuje się narrację. Nieznajoma na chwilę przestaje być nieznajomą: przydarza się moment pewności po chwili zaskoczenia. 'Dziwnieśmy dziś sformatowani i skompresowani, Panie'."
Paweł Mackiewicz
Źródło: www.biuroliterackie.pl
- Andrzej Sosnowski
Po tęczy
seria: Poezje
Wydawca: Biuro Literackie, Wrocław 2007
160 x 215, 48 ss., miękka oprawa
ISBN 978-83-60602-29-4
Biuro Literackie
Książka została nominowana do Nagrody Nike 2008.
"Gazeta Wyborcza" prezentuje książki nominowane do Nagrody Literackiej "Nike":
"PO TĘCZY" ANDRZEJA SOSNOWSKIEGO
Andrzej Sosnowski, tłumacz, eseista, znawca poezji anglosaskiej, jako poeta debiutował w 1992 roku tomem Życie na Korei. Później ogłosił m.in. Zoom, Taxi i Gdzie koniec tęczy nie dotyka ziemi. Jego poezja nie zdobywa rzeszy czytelników, ale jest fenomenem - ma grono niezwykle wiernych interpretatorów.
"Odrzućmy przyzwyczajenia i rzućmy się w wir, który zgotował nam poeta. Nie zdejmujmy z niego żadnej miary; pozwólmy dotknąć się rozkręconym słowom i językom; nie zasłaniajmy się tym, co przeczytaliśmy. Ta poezja dzieje się na naszych oczach - warto docenić wyjątkowość tego zdarzenia" - pisał o poezji Andrzeja Sosnowskiego Jacek Gutorow.
Może rzeczywiście cała poezja Sosnowskiego, zaś ten zbiór szczególnie, wymaga wyrwania się poza przyzwyczajenia literackie, sięgnięcia tam, gdzie kończą się sensy, tradycje, gdzie kończy się nawet sam język. Po tęczy to może właśnie po języku? Sosnowski próbuje się wyzwolić z najprostszych, informacyjnych sensów wiersza, może zresztą one nie są już po prostu możliwe? Czy zatem niemożliwa jest tradycyjna interpretacja wiersza? Skoro tak, to może pozostaje poddanie się czystej lekturze? Fragment prozy poetyckiej zaczynający się od słów: "W życiu codziennym rzadko używamy słów, którymi wieszcz może się posłużyć w natchnieniu poetyckim" powraca tu parokrotnie. I dalej pada pytanie: "jaka jest krótka treść tego wiersza", albo fraza: "ton robi muzykę".
A jednak w Po tęczy znajdziemy liczne odniesienia do tradycji literackich, sporo cytatów, wiele nazwisk autorów ważnych dla Sosnowskiego. W tym różnorodnym zbiorze oprócz wiersza pojawia się proza poetycka, fragmenty przekładów utworów m.in. Flauberta, Büchnera, Celana.
"Chciałem Ci napisać o wielu rzeczach, ale przeszła mi ochota, a poza tym czuję, że to bezcelowe" - pisze Sosnowski. Ale właściwie nie on to pisze. Nie opatruje cytatu przypisem, daje za to datę - 23 lipca 1890. W ten sposób cytuje fragment listu Vincenta van Gogha do brata. Co mogą znaczyć te słowa wykorzystane w tomie poetyckim jak własne? Cytuje, ale przecież on raczej na nowo wypowiada wypowiedziane. Słowa, które już są w języku, w świadomości. I nagle nabierają innego kontekstu albo zostają, na ile to możliwe, odarte z kontekstu?
W kolejnych wierszach wracają czasem całe fragmenty: "I pewnie spytasz mnie jak masz myśleć / i naturalnie spytasz mnie co masz zrobić / a gdybyś miała mnie zapytać co to będzie / to może też zapytasz co ma być", kiedy indziej pojedyncze obrazy: "Był tu samochód na babilońskich numerach?", albo zdanie: "Dziwnieśmy dziś sformatowani i skompresowani, Panie".
Andrzej Sosnowski jest także autorem esejów Najryzykowniej, zbioru szkiców o kilku bliskich mu twórcach. Poezja Sosnowskiego idzie chyba tym samym tropem, nieustannie ryzykuje. Nie chce komunikować prostych prawd ani nie poddaje się łatwej lirycznej symbolice. Czy można i należy określać "krótką treść tego wiersza"? "Ton robi muzykę". Język, słowo tworzą sens?
Autor: Marek Radziwon - wiadomosci.gazeta.pl, 24 czerwca 2008
Podobne
Literatura Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Poeta, urodzony 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa...
Literatura Janusz Tazbir
Historyk, badacz dziejów kultury staropolskiej oraz reformacji i kontrreformacji w Polsce. Urodził...
Zobacz także
Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"
Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.
Sztuki wizualne Mirosław Bałka "Carrousel"
Gdy widz stanie pośrodku sali, w której wyświetlany jest film "Carrousel" ("Karuzela"), może mu się zakręcić w głowie. Wokół niego na ścianach wirują cztery projekcje.







