Sylwetka filmowa Tadeusza Konwickiego
Nazwisko Tadeusza Konwickiego - prozaika, reżysera i scenarzysty filmowego, urodzonego w Nowej Wilejce na Wileńszczyźnie w 1926 roku - ważne jest w historii polskiej kinematografii nie tylko jako twórcy. Jego znaczenie jako osoby mającej wpływ na powstanie wielu ważnych dzieł innych reżyserów trudno przecenić.
Lata młodości Tadeusza Konwickiego przypadły na czas II wojny światowej. Jak wielu młodych Polaków podczas okupacji wykształcenie zdobywać musiał na tajnych kompletach. W 1941 wywieziony na przymusowe roboty, zdołał uciec, w 1944 zdał konspiracyjną maturę, wstąpił do partyzantki AK. Po wojnie rozpoczął studia polonistyczne (najpierw na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, potem na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie przeniósł się w 1947), których nie ukończył. Zajął się pracą dziennikarską, publicystyczną i literacką, współpracując z wieloma pismami. W 1948 ukończył kurs pisania scenariuszy filmowych zorganizowany dla młodych pisarzy przez Bolesława Lewickiego przy powstającej wówczas Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi.
Był zatrudniony w redakcji pism "Odrodzenie" i "Nowa Kultura", zajmował się m.in. krytyką filmową. Pracował jako kierownik literacki zespołów filmowych: "Kadr" w latach 1956-58, "Kraj" w latach 1970-72 i "Pryzmat" od 1972 do 1977. W 1954 debiutował jako scenarzysta, od 1958 reżyserował.
W 1966 został usunięty z PZPR (należał od 1952) za podpisanie listu protestacyjnego w sprawie usunięcia z partii Leszka Kołakowskiego. W latach 70. związał się ideowo z opozycją, co zaważyło na losach jego twórczości. Większość książek Konwickiego ukazała się wówczas (lata 70. i 80.) w obiegu poza cenzurą. W 1971, co prawda, oficjalnie ukazał się wybór scenariuszy pt. "Ostatni dzień lata", ale w 1972 cenzura wstrzymała druk, publikowanego w odcinkach, scenariusza "Trochę apogeum" w piśmie "Literatura". Do roku 1981, kiedy to rozpoczął zdjęcia do "Doliny Issy", nie reżyserował filmów.
W 1982 Konwicki był sygnatariuszem apelu intelektualistów polskich przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. W 1984 wziął udział w Kongresie Jedności Kultury Europejskiej w Wenecji.
Za twórczość filmową otrzymał m.in. w 1958 Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Krótkometrażowych w Wenecji za "Ostatni dzień lata", nagrodę specjalną za scenariusz filmu "Jak daleko stąd, jak blisko" na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Autorskich w San Remo, oraz w 2001 Polską Nagrodę Filmową "Orzeł" w kategorii: Nagroda za Osiągnięcia Życia (2001).
Nazwisko Tadeusza Konwickiego ważne jest w historii polskiej kinematografii nie tylko jako twórcy. Jego znaczenie jako osoby mającej wpływ na powstanie wielu ważnych dzieł innych reżyserów trudno przecenić. Szczególne zasługi położył jako kierownik literacki zespołu "Kadr", któremu szefował Jerzy Kawalerowicz. W "Kadrze" właśnie, w dużej mierze za sprawą Konwickiego, a czasem z jego inspiracji, powstało wiele ważnych filmów zaliczanych do nurtu szkoły polskiej, m.in. filmy Andrzeja Munka, Andrzeja Wajdy, Kazimierza Kutza. Opowiadanie Jerzego Stefana Stawińskiego, które stało się podstawą filmu Wajdy "Kanał", podsunął reżyserowi Konwicki, zanim jeszcze ukazało się drukiem.
Publicystyka i proza Konwickiego powstałe przed odwilżą polityczną 1956 noszą typowe cechy podporządkowania ideologicznej linii ówczesnej władzy, a nawet zaangażowania ideologicznego. Jego, przypadająca w zasadzie na okres późniejszy, twórczość filmowa, jest od tej skazy niemal wolna.
Rozpoczął, co prawda, niezbyt fortunnie jako współscenarzysta tendencyjnego filmu "Kariera" w reżyserii Jana Koechera. Już jednak w 1958 wyreżyserował pierwszy własny film "Ostatni dzień lata", dając początek swojemu autorskiemu kinu. Obraz ten ważny jest z kilku powodów. Po pierwsze dla samego Konwickiego, który z romansującego z kinem literata stał się nie tylko pełnoprawnym twórcą filmowym, ale zarazem - jak po latach napisał Tadeusz Lubelski ("Kino" 6/2001) - filmem tym "opuszczał epokę socrealizmu", która wcześniej zaciążyła na kształcie jego utworów literackich. Po drugie - czytamy w tym samym artykule - "debiut filmowy Konwickiego wprowadzał naszą kinematografię od razu w samo centrum europejskich poszukiwań". A nawet je wyprzedzał, bo, jak podkreśla Lubelski, często zestawiany z dokonaniami francuskiej nowej fali "Ostatni dzień lata", wszedł na ekrany w momencie, kiedy francuscy twórcy dopiero formułowali zasady nowofalowego przełomu. Bezprecedensowym sukcesem było, że ascetyczny formalnie, nadzwyczaj tani, stworzony na wpół amatorską metodą przez grupę przyjaciół, film został nagrodzony na festiwalu w Wenecji.
Bohaterowie tego filmu, dwoje samotnych ludzi nie potrafiących się do siebie zbliżyć, bo przeszkodą jest wciąż żywa pamięć o wojennej przeszłości, to modelowe postaci Konwickiego. W wywiadzie udzielonym Konradowi Eberhardtowi ("Film" 51/1960) reżyser powiedział, że świadomie unika bezpośredniego (częstego wówczas w polskim kinie) przedstawiania kataklizmu jakim jest wojna, chcąc jedynie zarejestrować jego psychiczne reperkusje. I tu, można rzec, po trzecie leży wartość "Ostatniego dnia lata"; w takim ujęciu tematu wojennego Bolesław Michałek ("Film" 28/1964) ujrzał początek drugiego, nieheroicznego nurtu szkoły polskiej, do którego zaliczył późniejsze "Zaduszki" Konwickiego, ale i "Powrót" Jerzego Passendorfera, "Nikt nie woła" Kazimierza Kutza, "Jak być kochaną" Wojciecha Hasa.
Zarażone wojną postacie zaludnią kolejne obrazy filmowe Konwickiego i kolejne książki. Przeszłość tkwiąca w teraźniejszości to nieustający temat tego twórcy, choć w późniejszych filmach sięga on po bardziej skomplikowane środki formalne i stosuje różne tonacje, balansując między powagą, ironią i groteską, mieszając realizm z oniryzmem.
Konwicki należy do pokolenia, dla którego doświadczenie wojenne było tym bardziej druzgocące, że przypadające właśnie na czas młodości, pierwszych uniesień, fascynacji, miłości. Dlatego też, jak napisał o filmach Konwickiego Jacek Fuksiewicz w swojej monografii ("Tadeusz Konwicki", Warszawa 1967), reżyser tworzy bohatera, który nienawidzi swojej przeszłości, ale zarazem jest nią zafascynowany. Tak jest w "Zaduszkach", "Salcie" czy choćby "Jak daleko stąd, jak blisko", a także w prozie. Fabuły Konwickiego wyrastają z jego autobiografii, choć nie są w prosty sposób autobiograficzne.
"Piszę książki i realizuję filmy o sobie - powiedział Eberhardtowi w cytowanym już wywiadzie. - Innymi słowy opisuję siebie w trybie warunkowym, czasie zaprzeszłym niedokonanym albo przyszłym. Stwarzam sytuacje, w których tak lub inaczej się zachowałem, mógłbym się zachować, a także wyrażam żal, że się nie zachowałem."
Z tego pomieszania czasów i trybów rodzi się forma właściwa jego dziełom, swoiste przemieszanie na równych prawach ludzi żywych i zmarłych, prawdy, przypuszczeń i fałszu. A służy ona wiwisekcji nie tylko pojedynczych postaci, ale także narodowych mitów i stereotypów. Szczególnie jest to widoczne w "Salcie" i "Jak daleko stąd, jak blisko".
Konwicki realizował przede wszystkim filmy na podstawie własnych oryginalnych scenariuszy; dwie adaptacje, które sporządził na własny użytek reżyserski, powieści Czesława Miłosza i dramatu Adama Mickiewicza, wiążą się jednak blisko z jego kinem autorskim. W przypadku "Doliny Issy", zrealizowanej na podstawie powieści Miłosza, reżysera i autora pierwowzoru zbliża uczucie nostalgii za utraconą arkadyjską krainą dzieciństwa. Natomiast dramat Mickiewicza w odczuciu reżysera był esencją polskich mitów narodowych, które w jego własnych utworach miały znacznie pierwszorzędne. Wreszcie cała twórczość Konwickiego to poniekąd, na swój sposób, odprawianie obrzędu wywoływania duchów, bliskiego tytułowym "dziadom" Mickiewicza. Wszedłszy na ekrany w 1989, film "Lawa" nie zyskał u publiczności spodziewanej aprobaty, czego przyczyn w dużej mierze dopatrywać się zapewne trzeba w szoku, jakiego doznało polskie społeczeństwo poddane, radykalnym i niełatwo przebiegającym, przemianom ustrojowym.
"W 68 roku elita nasza była gotowa oddać życie za każde przedstawienie 'Dziadów', a w dwadzieścia dwa lata później już na 'Lawę' mało kto przyszedł" - skomentował tę sytuację reżyser w rozmowie z Andrzejem Wernerem ("Kino" 1/1991).
Jest to, jak dotąd, ostatni film Konwickiego, który w roku 1994 pokusił się o nowe doświadczenie, reżyserując na deskach Teatru Ateneum w Warszawie przedstawienie według prozy Maksyma Gorkiego "Jegor Bułyczow i inni".
Tadeusz Konwicki jako scenarzysta wielokrotnie i z sukcesem adaptował dla innych reżyserów utwory literackie. Tak było m.in. z "Faraonem", "Matką Joanną od Aniołów" i "Austerią". Wśród adaptacji dokonanych przez Konwickiego na szczególną uwagę zasługuje "Kronika wypadków miłosnych" w reżyserii Andrzeja Wajdy - ten jedyny raz Konwicki zaadaptował bowiem własną powieść.
Filmografia
Reżyseria i scenariusz:
- 1958 - "Ostatni dzień lata" (reż. wspólnie z Janem Laskowskim). Dwoje samotnych ludzi spotyka się na opustoszałej plaży. Próby wzajemnego zbliżenia nie udają się. Przeszkodą jest pamięć o dramatach przeszłości. Szczególnie nie może się z niej otrząsnąć kobieta, której huk przelatujących samolotów przypomina wojenną śmierć ukochanego, lotnika. Z ograniczeń uczynił Konwicki walor. Opierając siłę wyrazu na grze pozostawionych na pustkowiu dwojga tylko aktorów, reżyser starannie komponuje kadry, nadając scenom głęboką symbolikę. Starannie operując zbliżeniami twarzy aktorów i planem amerykańskim, tworzy dynamikę mimo pozornego braku akcji. Warte uwagi są zdjęcia Jana Laskowskiego. (Nagrody: 1958 - Wenecja, Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych i Krótkometrażowych - Grand Prix; Bruksela EXPO 58 - Nagroda Główna dla filmu eksperymentalnego; Londyn MFF - I Nagroda; 1974 - Świebodzin - Nagroda Entuzjastów Kina dla najlepszego filmu XXX-lecia PRL)
- 1961 - "Zaduszki". Wspomnienia tragicznej wojennej przeszłości są przeszkodą w autentycznym zbliżeniu dwojga poszukujących uczucia okaleczonych ludzi. Oboje stracili tych, których kochali, na kobiecie dodatkowo ciąży wina za śmierć ukochanego. Wspólnie spędzony weekend w miasteczku, z którym wiążą się bolesne wspomnienia omal nie kładzie kresu związkowi, którego oboje tak potrzebują. (Nagrody: 1962 - Mannheim MFF - Nagroda Specjalna Jury i wyróżnienie Towarzystwa Uniwersytetów Ludowych)
- 1965 - "Abitur" nowela w filmie "Augenblick des Friedens" ("Matura / czas pokoju") - wyprodukowany przez telewizję hamburską trzyczęściowy film, pozostałe części zrealizowali francuski reżyser Georges Franju i niemiecki, Egon Monk. Rzecz dzieje się podczas wojny. Bohaterem filmu jest młody Polak, chłopak, którego na tajnych kompletach czeka egzamin maturalny. Jego myśli jednak zaprząta pragnienie, by pójść walczyć w partyzantce. Losy Polaka splatają się z losami Niemca i Rosjanina. Poważną treść równoważy żartobliwy ton całości.
- 1965 - "Salto". W niewielkim miasteczku pojawia się niejaki Kowalski-Malinowski, opowiadając różne wersje swojej biografii, rzekomo związanej z tym miejscem. Skupia na sobie uwagę, buduje dziwaczną, wewnętrznie sprzeczną legendę, burzy senny spokój na wpół surrealistycznego miasteczka. Uosabia szyderczy obraz kombatanta, a poszczególni mieszkańcy, równie szydercze portrety postaw, rodem z polskiej narodowej mitologii. Stefan Morawski napisał o filmie: "Teraz dramatyczny kombatant ujawnił twarz kabotyna, tragedia zmieniła się w tragifarsę, obrzędy i zaklęcia tkwiące w świadomości narodowej zostały sparodiowane, w groteskowym świetle ukazano martyrologię" ("Film" 31/1965). (Nagrody: 1967 - Edynburg MFF - Dyplom Honorowy)
- 1972 - "Jak daleko stąd, jak blisko". Portret bohatera, który w 44 urodziny analizuje swój życiorys. Czas wojny i realia powojennej polski. Przeszłość i teraźniejszość, różnie ich warianty mieszają się w sennej wizji. "Bohater jak gdyby zakłada sobie możliwość poruszania się w czasie, wszystko odbywa się w czasie wymyślonym, wykreowanym przez niego. On sam go odpowiednio odmienia, dozuje, przeinacza" - mówił reżyser ("Filmowy Serwis Prasowy" 1/1972). Skomplikowana formalnie analiza tego, co zwykle nazywa się polskim losem. (Nagrody: 1972 - "Syrenka Warszawska" nagroda Klubu Krytyki Filmowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w kategorii film fabularny; Łagów, Lubuskie Lato Filmowe - Nagroda Specjalna Jury; 1973 - San Remo MFF Autorskich - Nagroda Specjalna za scenariusz)
- 1982 - "Dolina Issy" (na podstawie powieści Czesława Miłosza). Film, jak jego literacki pierwowzór, jest nostalgicznym powrotem do krainy dzieciństwa, utraconej nie tyko w wyniku upływu czasu, ale dosłownie, bo i w przypadku Konwickiego i Miłosza chodzi o Wileńszczyznę, która po II wojnie światowej znalazła się poza granicami Polski. Refleksyjna opowieść o dorastaniu, nieuchronnym przemijaniu i przeznaczeniu.
- 1989 - "Opowieść o 'Dziadach' Adama Mickiewicza. Lawa" (na podstawie dramatu Adama Mickiewicza). Awangardowo zrealizowana adaptacja, wzbogacona refleksją nad historyczną rolą tego utworu i jego obecnością w polskiej świadomości narodowej. (Nagrody: 1989 - Gdynia, Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - nagroda Muzeum Kinematografii w Łodzi; 1990 - nagroda Koła Piśmiennictwa Filmowego Stowarzyszenia Filmowców Polskich "Złote Taśmy" za rok 1989; nagroda Klubu Krytyki Filmowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej "Syreny Warszawskie" za rok 1989 w kategorii filmu fabularnego; "Don Kichot" Nagroda Polskiej Federacji DKF; Nagroda Przewodniczącego Komitetu Kinematografii; Gdynia FPFF - Nagroda Specjalna Jury za twórczą interpretację utworu literackiego)
Scenariusz:
- 1954 - "Kariera" (reż. Jan Koecher). Scenariusz wspólnie z Kazimierzem Sumerskim, według relacji Konwickiego w wywiadzie-rzece ("Tadeusz Konwicki. Pamiętam, że było gorąco" Katarzyna Bielas i Jacek Szczerba, Kraków 2000) według pomysłu Wiktora Woroszylskiego i przy jego współpracy w początkowym okresie powstawania scenariusza. Propagandowy film o szpiegu z Zachodu próbującym werbować w Polsce współpracowników. Opublikowany pt. "Żelazna kurtyna" (Warszawa 1955).
- 1956 - "Zimowy zmierzch" (reż. Stanisław Lenartowicz). Rozgrywający się w prowincjonalnym mieście dramat psychologiczny. Konflikt między ojcem i powracającym z wojska synem, który zawiódł uczucia czekającej na niego dziewczyny. Film zbliżony stylistycznie do niemieckiego ekspresjonizmu był po epoce socrealizmu nowatorski artystycznie.
- 1960 - "Matka Joanna od Aniołów" (reż. Jerzy Kawalerowicz). Scenariusz wspólnie z Kawalerowiczem na podstawie opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza.
- 1965 - "Faraon" (reż. Jerzy Kawalerowicz). Scenariusz wspólnie z Kawalerowiczem na podstawie powieści Bolesława Prusa.
- 1967 - "Jowita" (reż. Janusz Morgenstern). Scenariusz na podstawie opowiadania Stanisława Dygata "Disneyland".
- 1982 - "Austeria" (reż. Jerzy Kawalerowicz). Scenariusz z Kawalerowiczem i Julianem Stryjkowskim na podstawie powieści Stryjkowskiego.
- 1985 - "Kronika wypadków miłosnych" (reż. Andrzej Wajda). Scenariusz na podstawie własnej powieści. Delikatnie zarysowany obraz rodzącej się pierwszej miłości Witka i Aliny. Nostalgiczny obraz Wilna sprzed wybuchu wojny. Sam Konwicki zagrał w filmie ważną i wieloznaczną postać Nieznajomego, jakby strażnika pamięci, który jest zarazem Witkiem po latach, wędrowcem po swojej utraconej młodości, ale też dosłownie samym pisarzem.
Inne:
- Podstawą adaptacji filmowych dokonanych przez innych reżyserów stały się powieści Konwickiego: "Zwierzoczłekoupiór" sfilmowany w 1972 pt. "Skrzydła" przez Krzysztofa Wojciechowskiego i w 1993 "Mała Apokalipsa" luźno zinterpretowana przez francuskiego reżysera Costę Gavrasa ("La petite apocalypse").
- Tadeusz Konwicki jest bohaterem filmów dokumentalnych: "Przechodzień" Andrzeja Titkowa z 1984, "Tadeusz Konwicki. Próba portretu artysty. Warszawa 1989" Mieczysława B. Vogta z 1990, "Kowalski-Malinowski. O 'Salcie' Tadeusza Konwickiego" Grzegorza Jankowskiego i Jacka Szczerby z 1998, "Całkiem spora apokalipsa" Andrzeja Titkowa z 2002 i "Słońce i cień" z 2007 Jana Holoubka.
Autor: Ewa Nawój, listopad 2003; aktualizacja: listopad 2009.
Podobne
Film Tadeusz Konwicki
Film, LiteraturaProzaik, reżyser i scenarzysta filmowy, urodzony 22 czerwca 1926 roku w Nowej Wilejce na Wileńszczyźnie...
Film Role filmowe Zbigniewa Cybulskiego [foto]
FilmKadry z filmów: "Cała naprzód", "Do widzenia, do jutra", "Giuseppe w Warszawie", "Jowita", "Jutro Meksyk", "Koniec nocy", "Miłość dwudziestolatków", "Niewinni czarodzieje",...
Zobacz także
Sztuki wizualne Maria Poprzęcka "55 skarbów Polski"
Znakomita znawczyni i popularyzatorka sztuki profesor Maria Poprzęcka wybrała 55 najcenniejszych obiektów artystycznych znajdujących się w polskich zbiorach.
Sztuki wizualne Mirosław Bałka "Carrousel"
Gdy widz stanie pośrodku sali, w której wyświetlany jest film "Carrousel" ("Karuzela"), może mu się zakręcić w głowie. Wokół niego na ścianach wirują cztery projekcje.
Najczęściej czytane
- Film
Andrzej Wajda - Film
Jerzy Kosiński - Film
Agnieszka Holland - Film
Roman Polański - Film
Współczesny polski film dokumentalny







