Film

Jan Jakub Kolski

Film
Ewa Nawój
Reżyser filmowy, operator i scenarzysta, także prozaik. Urodzony w 1956 we Wrocławiu.

Jako młody człowiek pracował fizycznie we wrocławskiej wytwórni filmowej, w latach 1977-81 jako asystent operatora kamery we wrocławskim oddziale Telewizji Polskiej. W 1985 ukończył Wydział Operatorski PWSFTviT w Łodzi, wcześniej kilkakrotnie, bez powodzenia, zdawał na studia reżyserskie. Po ukończeniu studiów realizował filmy krótkometrażowe i dokumentalne, o sztuce, oświatowe i przyrodnicze, w tym przede wszystkim poświęcone speleologii i alpinistyce.

Jako reżyser obrazów fabularnych debiutował w 1990 filmem Pogrzeb kartofla.

Od debiutu realizuje przede wszystkim filmy fabularne, dzięki którym zyskał opinię jednego z najoryginalniejszych polskich twórców filmowych. Spektakularnym sukcesem był zrealizowany w 1993 Jańcio Wodnik.

Sporadycznie Jan Jakub Kolski powraca do filmów dokumentalnych.

Kolski jest autorem tekstów piosenek do swoich filmów, opublikował też kilka książek, powieści i zbiorów opowiadań. Są to Jańcio Wodnik i inne opowiadania, Kulka z chleba, Mikroświaty: opowiadania i Jadzia i małoludki. Niektóre z nich znalazły swój odpowiednik w jego twórczości filmowej. W 1999 przeniósł się z Wrocławia do Łodzi, gdzie założył firmę producencką, Agencję Reklamy i Filmu Kolski & Partners (wyodrębnioną z istniejącej wcześniej firmy wydawniczo-reklamowej UNI-FILM).

Od 2000 Jan Jakub Kolski jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej. Został uhonorowany licznymi nagrodami za twórczość filmową, w tym w 1993 na Festiwalu Polskich Filmów fabularnych w Gdyni Nagrodą Specjalną Jury za film Jańcio Wodnik, w 1995 - Paszportem "Polityki" za oryginalność i ponowne odkrycie polskiej prowincji. Poza tym za Historię kina w popielawach otrzymał w 1998 Złote Lwy na festiwalu w Gdyni, w 1999 otrzymał Nagrodę Kulturalną Śląska, a także w tym samym roku Wielkiego FeFe - nagrodę przyznawaną za "robienie swojego w kinie" na festiwalu filmowym FeFe Felliniada.

Postać bohatera filmu Jana Jakuba Kolskiego, uzdrowiciela Jańcia Wodnika od kilku lat jest pierwowzorem statuetki, o którą walczą twórcy filmowi podczas festiwali "Prowincjonalia", odbywających się w Słupcy i we Wrześni.

Jan Jakub Kolski - jako reżyser fabularnego kina autorskiego - jest kreatorem magicznej, odrealnionej krainy, zwanej przez krytyków i publiczność kinową, od imienia bohatera jednego z filmów (a zapewne także od imienia samego reżysera) - "Jańciolandem". Wcześniej, dzięki krótkometrażowym filmom dokumentalnym i fabularyzowanym dokumentom reżyser zyskał przydomek "kaskadera polskiego krótkiego metrażu". W filmach tych często bowiem pojawia się temat alpinistyki i speleologii (np. Najpiękniejsza jaskinia świata) lub szkoły przetrwania (np. Szkoła przetrwania, Pałkiewicz ma rację), a ich realizacja wymagała od reżysera wyjątkowej sprawności fizycznej. Sam Kolski przez 12 lat uprawiał wspinaczkę i chodził po jaskiniach.

W wywiadach prasowych wielokrotnie powtarzał, że choć zawsze marzył o fabule, to doświadczenie z tego rodzaju dokumentem było dla niego ważne. Czekając na możliwość fabularnego debiutu, uczył się warsztatu, a zarazem, nie stroniąc od ekstremalnych sytuacji, szukał swojej życiowej drogi.
"Doskonałej ciszy i ciemności - mówił w jednym z wywiadów - jakie w jaskini panują, nie da się z niczym porównać. W tamtych warunkach organizm zaczyna zachowywać się inaczej niż na zewnątrz. Światło, którego w jaskini brakuje, rozjarza się pod żebrami. Człowiek od środka zaczyna promienieć - objawia się w nim jasność rozświetlająca wewnętrzną przestrzeń. (...) W jaskini, wobec braku zewnętrznych świateł, człowiek ma szansę zobaczenia, kim naprawdę jest. Wtedy właśnie sformułowałem zasadnicze pytania dotyczące sensu egzystowania poza jaskiniami; teraz poprzez moją twórczość dociekam odpowiedzi." (Katarzyna Kubisiowska, "Przekrój" nr 25/1998)
Spośród filmów krótkometrażowych zrealizowanych przez Jana Jakuba Kolskiego krytycy wyróżniają Ładny dzień, opowiadający o dwojgu starych ludziach opiekujących się swoim starym koniem, jako zapowiadający specyficzną wrażliwość, która stała się rozpoznawalnym wyróżnikiem świata w pełnometrażowych filmach reżysera.

Filmy fabularne Kolskiego zaliczane bywają do nurtu wiejskiego, lecz poprzestanie na takim stwierdzeniu nie oddaje istoty rzeczy.
"Jego filmowa wieś - pisała o Kolskim Grażyna Stachówna - łączy w sobie autentyczny pejzaż wsi mazowieckiej z wyrafinowaną urodą kreacji plastycznej, opowieści prawdziwe z wymyślonymi, inspiracje literackie i filmowe z faktami historycznymi, cuda i magię z talentem i wyobraźnią twórcy."
To pięknie filmowana rzeczywistość wzbogacona o świat magiczny, rodem na równi ze sfery religii, jak i pogańskich podań. Tu - czytamy dalej w tym samym artykule -
"Bóg jest dobrym gospodarzem władającym na swoim poletku, święci pańscy czuwają nad losami ludzi, strzygi i krasnoludki chowają się po kątach." ("Kino" nr 12/1998)
Bohaterowie tego stworzonego za pomocą wyobraźni i kamery świata, to często rozmaici odmieńcy, ludzie ułomni, czy po prostu skazani na odmienność, jak Kuśtyczka z Pograbka, karliczka Janka i obdarzony dwiema twarzami Morka z Grającego z talerza, ale także jakoś wyróżnieni przez talenty lub umiejętności, jak tytułowy bohater Jańcia Wodnika, posiadający przez pewien czas moc uzdrawiania, człowiek przyciągający metale z filmu Magneto, czy Grażynka, stygmatyczka o reputacji dziewczyny lekkich obyczajów z Cudownego miejsca.Zapytywany często po co mu taka menażeria, taka zbieranina dziwolągów reżyser nieodmiennie mówi o swoich bohaterach, jak w wywiadzie udzielonym Jerzemu Wójcikowi:
"Ja ich nazywam Dzieci Boże. Dlaczego? To są nadwrażliwcy, rozmaite 'strachy na wróble'. Odbierają oni codzienność, życie znacznie intensywniej, każdym nerwem. Dotkliwiej też cierpią. Na nich kieruje się zwykle środowiskowa agresja." ("Rzeczpospolita" 6 sierpnia 1994)
Choć oryginalność filmowego świata Jana Jakuba Kolskiego nie budzi wątpliwości, to jednak można doszukiwać się w jego metodzie pewnych wzorów, czy świadectw fascynacji. Krytycy zgodnie dostrzegają w stylu Kolskiego inspirację znanym z literatury iberoamerykańskiej "realizmem magicznym", który - jak napisała cytowana już Grażyna Stachówna -
"dozwala, by w opisie świata realne i prawdziwe harmonijnie splatało się z fantastycznym i cudownym".
Zauroczenie literaturą iberoamerykańską było w Polsce w latach 70. udziałem całego niemal pokolenia młodych ludzi, do którego należy także Kolski, urodzony w połowie lat 50. Najczęściej przywoływanym w kontekście filmów Kolskiego tytułem jest Sto lat samotności Gabriela Garcii Marqueza, a sam reżyser w licznych wypowiedziach nie wypiera się swojej admiracji dla kolumbijskiego pisarza. Oczywiście nie znaczy to, że świat wykreowany przez polskiego reżysera jest jakąś kopią marquezowskiego Macondo. Kolski wskazuje na bardziej swojskie źródła swoich wyobraźniowych światów:
"Jako dziecko z miasta - mówił Jerzemu Wójcikowi - trafiłem na wieś, od czwartej klasy szkoły podstawowej mieszkałem u dziadka na wsi. Wszystko tam dla mnie było i nowe, i czarowne. Dziadek był rymarzem, odwiedzali go różni ludzie. Wysłuchiwałem ich opowieści. W tej edukacji dziecięcej tkwią źródła mojej tajemnicy, zainteresowań."
Popielawy, nazwa owej wsi, w której Kolski spędził tak ważne dla siebie kilka lat dzieciństwa między 11. a 15. rokiem życia, pojawia się jak znak firmowy w kolejnych jego filmach, nawet w Pornografii, która z biografią reżysera nie ma nic wspólnego.

Świat wykreowany przez Jana Jakuba Kolskiego w filmach takich, jak Pograbek, Jańcio Wodnik, Cudowne miejsce, Szabla od komendanta czy Grający z talerza ma zagorzałych wielbicieli. Dla nich "Jańcioland" jest - według słów Stachówny -
"miejscem osobnym i niezwykłym, trochę strasznym i tajemniczym, trochę zaś śmiesznym i infantylnym, ale zawsze poszukiwanym i drogim".
Widzowie i krytycy docenili Pogrzeb kartofla, podobał się Pograbek, a Jańciem Wodnikiem, ze znakomitą rolą Franciszka Pieczki, Kolski rzucił urok niemal na wszystkich bez wyjątku. Jest jednak cechą ludzkiej natury, że łaknie nowości, a kolejne filmy były aury nowości pozbawione. Pojawiło się sporo głosów krytycznych. Zdaniem m.in. Anity Piotrowskiej Cudowne miejsce czy Grający z talerza
"podsuwały nam w gruncie rzeczy to samo danie: nieśmiertelną menażerię ludowych dziwolągów zamieszkujących te same 'kolorowe jarmarki' silnie zmitologizowanej polskiej prowincji". ("Kino" nr 11/1998)
"Krąży opinia, że moje filmy są do siebie podobne - reżyser odpierał jeden z zarzutów w wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita". - One wydają się podobne dlatego, że taki sam jest mój charakter pisma: podobny sposób ustawienia kamery, inscenizacja z montażem wewnątrzkadrowym, sceneria wiejska, powtarzają się aktorzy. Piszę scenariusze, więc i dialogi mają podobną melodykę. - Czy mogłem marzyć jeszcze pięć lat temu, że ktoś po kilku wstępnych sekwencjach rozpozna, że ogląda mój film?" (J. Wójcik, "Rzeczpospolita" 26 kwietnia 1996)
"Filmy Jana Jakuba Kolskiego, jednorodne fabularnie i estetycznie, są we współczesnym polskim kinie wyjątkowym przykładem obecności prawdziwego autora: kreatora filmowego uniwersum, twórcy osobnego stylu, wreszcie artysty wpisującego w swe dzieła elementy własnej biografii i historii rodziny, prywatną topografię, oryginalną wyobraźnię i niezależne sądy moralne" - pisała Grażyna Stachówna.
Uproszczeniem byłoby dostrzegać w filmach Kolskiego jedynie baśniowy, poetycki styl, galerię postaci będących zbiorem dziwolągów i piękne kadry. Należy podkreślić, że właśnie niezależne sądy moralne - najogólniej mówiąc wywiedzione z ducha manicheizmu - są bowiem istotne w odautorskim posłaniu, jakie filmy Kolskiego niosą. Nieustanne analizowanie relacji zła i dobra z każdego niemal filmu Kolskiego czyni rodzaj moralitetu. Choć nie dla wszystkich musi on być do przyjęcia, jak nie był dla Jana Olszewskiego w mocno krytycznej, napisanej z pozycji etycznych recenzji Cudownego miejsca ("Film" nr 2/1995).

Historią kina w Popielawach, filmem nieco odmiennym od poprzednich, reżyserowi udało się zadowolić nieco znużonych jednostajnością odbiorców.

O wcześniejszych filmach mówił Kolski, że wywodzi je z tradycji wiejskiej, którą poznał dzięki rodzinie ze strony matki; w Historii kina w Popielawach sięgnął do linii ojca, do tradycji rodziny związanej z filmem od wczesnych lat XX w. Prababka Jana Jakuba Kolskiego w 1907 założyła jedno z pierwszych kin w Łodzi, dziadek był producentem filmowym i dystrybutorem dużych firm amerykańskich, ojciec i starsza siostra Kolskiego montażystami. Historia kina w Popielawach nie stała się oczywiście opowieścią o dziejach rodziny, Kolskiemu chodziło o tradycję w ujęciu bardziej symbolicznym, o pokazanie fascynacji kinem. Nie byłby sobą, gdyby jego Historia kina była filmem realistycznym, jest to więc, niewolna od baśniowego stylu poprzednich filmów, opowieść o polskim rzemieślniku Andryszku, który pół wieku przed Edisonem i braćmi Lumiere zbudował maszynę wyświetlającą ruchome obrazy.
"Kolskiemu - pisała Grażyna Stachówna o 'Historii kina w Popielawach' - trafnie udało się dopasować do trzech poziomów pamięci istniejących w jego filmie trzy sposoby kinowej wizualizacji. Historia Andryszka Pierwszego ma w sobie aurę nostalgicznych wspomnień o minionym dawno czasie: sepiowy kolor zdjęć, plastyczne wzory czerpane z obrazów impresjonistów i Artura Grottgera, klimat typowy dla starego kina. Opowieść o Stasiu i Szustku jest efektowną manifestacją autorskiego stylu znanego z wcześniejszych filmów Kolskiego: realność splata się z baśniowością, wiejski krajobraz nabiera cech sakralnych, ludzkie sprawy aż wibrują od ukrytych w nich namiętności. Natomiast poziom kinowej samoświadomości został osiągnięty przez użycie 'kamery z ręki', sposobu filmowania podkreślającego subiektywne spojrzenie kamery, pośrednictwo medium, techniczną rejestrację. Obnażono proces filmowania: obraz drży, chwieje się, jest niedoskonały technicznie, aktorzy patrzą w obiektyw i mówią wprost do kamery, w kadrze pojawiają się członkowie ekipy i słychać głos reżysera."
Film Kolskiego mógł być znakomitym uczczeniem rocznicy - stulecia kina - przypadającej na rok 1995, reżyser nie zdążył jednak zebrać na produkcję wystarczających środków; zrealizował swój film dwa lata później. Ostatnie lata nie tylko dla Jana Jakuba Kolskiego, ale dla całego polskiego przemysłu filmowego stoją pod znakiem niedostatku funduszy. W kolejnym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Kolski uskarżał się:
"Przez trzy lata nie robiłem filmów. 'Nie ma pieniędzy' - powtarzano mi bez przerwy. Musiałem na czymś skoncentrować swoją energię, coś robić, aby nie zwariować, więc zrealizowałem kilka spektakli TV i napisałem powieść." ("Rzeczpospolita" 27 listopada 1998)
Ostanie realizacje Kolskiego to adaptacje: zrealizowany skromnymi środkami film Daleko od okna oparty na scenariuszu Cezarego Harasimowicza według opowiadania Hanny Krall i Pornografia według powieści Gombrowicza.

Ten ostatni film reprezentował Polskę na festiwalu weneckim, niestety nie został doceniony. Na festiwalu w Gdyni w rywalizacji o główną nagrodę ustąpić musiał Warszawie Dariusza Gajewskiego. Zważywszy okoliczności, trudno bezstronnie osądzić, czy decydujący wpływ na werdykt jury miał fakt, że producent filmu Kolskiego Lew Rywin stał się niechlubnym bohaterem głośniej afery polityczno-gospodarczej, czy też względy czysto artystyczne.

W Daleko od okna Kolski sięgnął po raz pierwszy po utwór literacki i po cudzą adaptację, nadał jednak filmowi w pewnym stopniu własny rys autorski. W Pornografii także sięgnął po utwór literacki, nie zaakceptował jednak proponowanych mu adaptacji. Adaptacja, jakiej dokonał sam reżyser (przy pewnym współudziale kreującego główną rolę aktora Krzysztofa Majchrzaka), choć pozornie wydaje się nieodległa od pierwowzoru, wprowadza jednak zmiany zasadnicze dla sensu utworu, a nawet, chciałoby się powiedzieć, dla sposobu widzenia świata i ludzi, który u Kolskiego jest zupełnie inny niż u Gombrowicza. Kolski odszedł także z pełną świadomością od charakterystycznego języka powieści.
"Pracując nad 'Pornografią' zrozumiałem, że Gombrowicza trzeba adaptować zuchwale. Niemal bezczelnie" - mówił reżyser w wywiadzie udzielonym Barbarze Hollender ("Rzeczpospolita" 17 października 2003).
Kolski odrzucił po prostu wiele zbyt literackich fragmentów.
"Kiedy jednak odrzuciłem te kawałki - mówił w tymże wywiadzie - pozostało bardzo niewiele, dlatego 'przyszyłem' do bohaterów nowe zdarzenia i przede wszystkim dałem im motywacje, których pożałował Gombrowicz."
Za sprawą Kolskiego postaci literackie zyskały życiorysy, szczególnie Fryderyk. Jest on w filmie postacią tragiczną -
"Tak, złamałem mu życie bardziej niż Gombrowicz - uzasadniał Kolski - ale też dałem więcej szans na odkupienie. Marzyło mi się, żeby widz wychodził z kina z pękniętym sercem i z nadzieją."
Postać Fryderyka stworzona przez Kolskiego jest ciekawa i bogata, ale zupełnie niegombrowiczowska. Wydaje się, że Gombrowicz widział w ludziach więcej cynizmu niż Kolski, i nie potrzebował skomplikowanych motywacji psychologicznych, by pokazać jak można grać życiem bliźnich.

Jan Jakub Kolski z powodów, jak można się domyślać, pozaartystycznych, przez kilka lat nie miał okazji, by w pełni dać upust swojej twórczej niezależności. Po Pornografii z 2003 zrealizował serial telewizyjny, sztuki, wydał kilka nowych książek, w których kreuje świat bliski temu, znanemu z jego najgłośniejszych filmów. Zrealizował także dokumentalne filmy podróżnicze.

Kolejne lata zaowocowały jednak znów filmami autorskimi, w roku 2006 powstało Jasminium, a w 2009 Afonia i pszczoły. Na pierwszy rzut oka filmy te zdają się być portem Kolskiego do baśniowego "Jańciolandu".
"Siła nowego filmu Kolskiego - pisze o Jasminum Tomasz Jopkiewicz - bierze się z tego, że zrezygnował z filozoficznych pretensji, ograniczenia swego stylu z powodzeniem stara się przekuć w siłę, nie popadając przy tym we wtórność i manierę. (...) Świat Kolskiego musi być hermetyczny, by czasie seansu stopniowo otwierać się i rozkwitać. Stąd brały się zarówno triumfy, jak i porażki reżysera. jego kino bowiem to kino delikatnej równowagi, którą bardzo łatwo sam twórca może nieopatrznie zakłócić. Gdy brała górę natrętna symbolika, skłonność do mnożenia cudowności albo niekontrolowany liryzm, Kolski przegrywał, gdy te alchemiczne składniki osiągają wymaganą równowagę - zdecydowanie wygrywa. Jak wygrał i tym razem". ("Kino" nr.? /2008)
Istotnie łatwo dostrzec, że Jasminum różni się od Jańcia Wodnika czy Grającego z talerza stylem, aurą, jakby nieco żartobliwym zdystansowaniem się od Tajemnicy i od świata baśniowości. Już choćby przez to, że narratorką filmu uczynił Kolski kilkuletnią Gienię. Spora doza ciepłego, delikatnego humoru też odróżnia ten film od poprzednich filmów z "Jańciolandu". Na zmianę tę zwraca m.in. uwagę Paweł T. Felis w artykule w "Gazecie Wyborczej".
"Po filmach realizowanych według Hanny Krall (świetny 'Daleko od okna') i Witolda Gombrowicza ('Pornografia') w tym świecie, w tym "Jańciolandzie", zaszła znacząca zmiana. Już w 'Jasminum' cudów co prawda nie brakuje, ale ujęte one zostają w znaczący cudzysłów: całą historię, nieco pretensjonalną i naiwną, opowiada przecież dziecko. Pozbawiona cudów jest 'Afonia i pszczoły'. To przeciwieństwo 'Jasminum' - kino chropawe, pęknięte, niedopieszczone." (Paweł T. Felis, "Duży Format", magazyn "Gazety Wyborczej", 04.06.2009)
Do zmiany jaką dostrzega krytyka, szczególnie w Afonii i pszczołach, przypowieści o mrocznej namiętności, widząc pożegnanie idylliczności i niespotykaną przedtem drapieżność, przyznaje się także sam reżyser.
"Kiedyś bardzo się starałem - przyznaje Kolski w wypowiedzi udzielonej do artykułu Pawła Felisa - żeby widz w te cuda wierzył. Teraz już nie. Wydaje mi się, ze ta 'kraina łagodności' - to, co domaga się we mnie kina uwodzicielskiego, pełnego urody - przynajmniej na jakiś czas została wyeksploatowana. Ustąpiła miejsca czemuś, co podszyte jest mrokiem. Urosłem. A może się starzeję? Tego dziecinnego przekonania, że w świecie da się wyróżnić dobro i zło, już nie mam. Zawsze pokazywałem, że sacrum i profanum funkcjonują jednocześnie, ale chwaliłem się w filmach, że sam potrafię je rozróżnić. Dziś wiem, ze to naiwność."


Filmografia

Filmy fabularne:
  • 1990 - Pogrzeb kartofla (scenariusz i reżyseria). Mateusz Szewczyk wraca z obozu koncentracyjnego do swego domu w rodzinnej wsi w 1946. Dawni sąsiedzi, którzy byli pewni, że zginął, rozgrabili już jego dobytek, a teraz z niechęcią widzą w nim konkurenta przy podziale dworskiej ziemi, który ma być przeprowadzony we wsi. Okazuje się, że wcześniej pozwolili umrzeć rannemu synowi Mateusza. Szewczyk zmusza swoich krzywdzicieli, by wskazali mu miejsce pochówku syna. Na polu spotyka kogoś równie samotnego jak on sam, dziecko, ocalałego z zagłady Dawidka. Reżyser w zaskakujący sposób ponury film o nienawiści nasycił poezją i pięknem.

  • 1992 - Pograbek (scenariusz i reżyseria). Trudniący się pochówkiem padłych zwierząt Pograbek i jego ułomna, utykająca żona, mimo swojego niezbyt godnego pozazdroszczenia losu byliby szczęśliwi, gdyby mieli dziecko. Nie udaje się próba adoptowania niemowlęcia od niezamężnej panny ze wsi, decydują się więc, by ojcem dziecka, które urodzi Kuśtyczka, został miejscowy uwodziciel. Ta próba naraża ich związek, Kuśtyczka ulega urokowi atrakcyjnego mężczyzny, ale okazuje się, że Pograbek potrafi walczyć o swoje szczęście. W "Leksykonie polskich filmów fabularnych" Grzegorz Pieńkowski, napisał że świat ukazany w filmie "zaskoczył wszystkich swą poezją, znalezioną tam, gdzie dotąd niemal wyłącznie widziano biologizm i brutalność". (Nagrody: 1992 Gdynia, Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - nagroda Wschodnioeuropejskiego Funduszu Scenariuszowego; 1993 - 23. Lubuskie Lato Filmowe, Łagów - nagroda PF DKF Don Kichot oraz nagroda prezesa Komitetu ds. Radia i TV)

  • 1993 - Magneto (scenariusz i reżyseria, a także słowa piosenki). Wyprodukowany w koprodukcji polsko-francuskiej film planowany był jako jeden z niezrealizowanego ostatecznie cyklu pt. Autrement (Outsider). Na premierę czekał do 1998. Historia polskiej emigrantki mieszkającej we Francji, która po latach przyjeżdża do kraju. Spotyka się z ludźmi, którzy opowiadają jej o ojcu, człowieku zwanym Magneto, obdarzonym osobliwymi właściwościami, dzięki którym przyciągał on metale jak magnes.

  • 1993 - Jańcio Wodnik (scenariusz, reżyseria i słowa piosenek). W wyniku klątwy rzuconej na wieś przez wędrownego dziada, jeden z jej mieszkańców, Jańcio, zostaje nagle obdarzony mocą czynienia cudów, uzdrawia ludzi za pomocą wody, nie zdaje sobie sprawy, że to jest próba jego charakteru. Porzuca ciężarną żonę Weronkę i rusza w świat, sława jaką zyskuje sprawia, że popada w grzech pychy. Rozumie swój błąd dopiero wtedy, gdy jego dziecko, rodzi się z diabelskim ogonkiem, a on traci moc uzdrawiania. (Nagrody: 1993 - Gdynia, FPFF - nagroda dziennikarzy oraz nagroda specjalna jury; 1994 - Bratysława, Festiwal "Forum" - nagroda słowackich krytyków filmowych, Cottbus, Festiwal Młodego Kina Wschodnioeuropejskiego - nagroda honorowa "Znalezisko"; Łagów, LLF - Srebrne Grono oraz nagroda im. Juliusza Burskiego; 1995 - Moskwa, Międzynarodowy Festiwal Filmowy "Złoty Rycerz" - Grand Prix)

  • 1994 - Cudowne miejsce (scenariusz i reżyseria). W wyimaginowanej, dziwnej wsi toczy się walka dwóch mocy, których pochodzenie trudno na pierwszy rzut oka rozpoznać. Zdarzają się tu cuda, ich świętość jednak bywa podejrzana. Pogańskie kulty mieszają się z autentyczną religijnością. Szczególnie bulwersujący jest fakt, że rozwiązła dziewczyna, kelnerka z gospody ma na dłoniach rany przypominające stygmaty. Z dwóch księży działających w lokalnej społeczności, to ten, który zdaje się "zbyt elastyczny" w sprawowaniu swojej funkcji, wykazuje dojrzałość, a nowo przybyły i młodszy zbyt ufny w obliczu tego co widzi. Kolski świadomie niejednoznacznie postawił znaki wartości, zło i dobro współistnieją w świecie; nie zawsze należy je kategorycznie rozdzielać, zdaje się mówić reżyser. (Nagrody: 1994 - Gdynia, FPFF - nagroda za reżyserię i nagroda za dialogi; Łagów, LLF - dyplom Stowarzyszenia Filmowców Polskich oraz nagroda im. Juliusza Burskiego; 1995 - Tarnów, Tarnowska Nagroda filmowa - nagroda publiczności)

  • 1995 - Grający z talerza (scenariusz i reżyseria). Baśniowa wielowątkowa opowieść o śmierci i miłości. Akcja toczy się w malowniczej, położonej pośród równin wsi, w świecie zaludnionym przez samotników szukających przyjaźni i miłości. Są to samotny stary gospodarz próbujący targować się ze śmiercią, która przybywa po niego pod postacią anioła, karliczka Janka, cierpiąca z powodu swego wzrostu, Morka, człowiek o dwóch twarzach, ukrywający się w studni przed ludzką ciekawością i grajek, do pewnego stopnia spełniający w tym świecie rolę przewodnika, człowiek grający ze szlaczków znajdowanych na skorupach talerzy jak z partytury. Głównym wątkiem staje się opowieść o miłości Morki i Janki. Liliputka zaznawszy miłości zaczyna rosnąć i pięknieć, ale rośnie ponad miarę. (Nagrody: 1995 - Gdynia, FPFF - nagroda za scenariusz, Tokio, MFF - nagroda jury; 1997 - Tarnów, TNF - nagroda publiczności oraz nagroda specjalna dla najlepszego reżysera - Srebrna Statuetka Leliwity)

  • 1995 - Szabla od komendanta (scenariusz i reżyseria). Ciepła, jak to określił sam reżyser, liryczna komedia o weteranach wojny polsko-bolszewickiej z 1920. Stary Jakubek umiera, ale nie zostaje wpuszczony do raju, przeszkodą jest szabla u jego boku, musi ją w godnych rękach pozostawić na ziemi. Wraca na ziemię załatwić tę sprawę, wraz z kolegami weteranami szuka żony dla swego syna, chce się dochować wnuka i przekazać mu szablę, którą otrzymał od swego komendanta, samego Józefa Piłsudskiego. Zabawne, lecz błahe perypetie są pretekstem do nostalgicznej, ubarwionej obrazami ze sfery fantazji, opowieści o przeszłości. (Nagrody: 1996 - Słupca k. Konina, Przegląd Filmowy "Prowincjonalia" - nagroda główna "Złoty Jańcio" oraz nagroda dziennikarzy)

  • 1998 - Historia kina w Popielawach (scenariusz i reżyseria). Mistrz kowalski, niejaki Andryszek, zwany Pierwszym zbudował w XIX w. "kinomaszynę". Był to wiekopomny wynalazek, który bracia Lumière jedynie podkupili. Maszyna wyświetlająca ruchome obrazy zdawała się jednak sprowadzać na ród Andryszków nieszczęścia. Po latach potomek Andryszka Pierwszego w szóstym pokoleniu, Józef Andryszek zwany Szustkiem, usiłuje odtworzyć wynalazek przodka. (Nagrody: 1998 - Gdynia, FPFF - Grand Prix "Złote Lwy" oraz nagroda kin studyjnych; Łagów, LLF - Brązowe Grono; nagroda Klubu Krytyki Filmowej SDP - Syrenka Warszawska; 1999 - Genewa, Międzynarodowe Spotkanie Kina i Telewizji - Kino Pełnoekranowe - Grand Prix; Moskwa, MFF "Złoty Rycerz" - nagroda Srebrny Rycerz; Tarnów, TNF - nagroda specjalna - Srebrna Statuetka Leliwity; Triest, MFF - nagroda główna; "Złota Kaczka" pisma "Film" w kategorii najlepszy film polski za rok 1998)

  • 2000 - Daleko od okna (reżyseria, także obsługa kamery - według scenariusza Cezarego Harasimowicza na podstawie opowiadania Hanny Krall "Ta z Hamburga"). Autentyczna historia z czasów okupacji niemieckiej w Polsce. Bezdzietne małżeństwo, Jan i Barbara ukrywa w czasie wojny piękną żydówkę Reginę. Owocem tajemnego romansu Jana i Reginy jest dziecko. Reginie udaje się przeżyć wojnę, ale jej córka zostaje na zawsze zawłaszczona przez Barbarę i Jana.

  • 2001 - Małopole czyli świat (reżyseria i produkcja - według scenariusza Roberta Lewandowskiego). Trzyodcinkowy serial TV. Niesprawiedliwie skazany na więzienie Zyga powraca po latach do rodzinnego Małopola. Winni obawiają się jego zemsty. Intrygą sprawiają, że Zyga czuje się zaszczuty, jest też pomawiany o nowe zabójstwo. Sprawy się jednak wyjaśniają a Zyga odzyskuje swoją dawną dziewczynę i wyjeżdża z nią i z synem. (Nagrody: 2000 - Gdynia, FPFF - nagroda jury młodzieżowego; 2001 - Tarnów, TNP - nagroda publiczności; "Złota Taśma" przyznawana przez Koło Piśmiennictwa SFP w kategorii film polski za rok 2000)

  • 2003 - Pornografia (scenariusz i reżyseria - scenariusz na podstawie powieści Witolda Gombrowicza we współpracy z Krzysztofem Majchrzakiem - w napisach filmu figurują jako współscenarzyści Gerard Brach i Luc Bondy, choć w istocie z ich wersji scenariusza reżyser zrezygnował). W malowniczym polskim dworku w niełatwym czasie okupacji przebywają dwaj dojrzali mężczyźni, Witold i Fryderyk, którzy postanowili zabawić się uczuciami dwojga nastolatków Heni i Karola i sprawić, by między tych dwojgiem zrodziło się uczucie. Ta z pozoru mało szkodliwa gra, która miała co najwyżej pogrzebać plany małżeńskie Heni z atrakcyjnym adwokatem, wymyka się spod kontroli. Oboje młodzi zostają wmanewrowani w mord polityczny (wyrok podziemia na człowieku, który po licznych bohaterskich czynach, stał się niebezpieczny wskutek załamania nerwowego). Wyrok ten Henia i Karol wspólnie wykonują, a czyn ten rozpala ich zmysły i popycha do siebie. Wątek znany z powieści Gombrowicza Kolski uzupełnił, wplatając w opowieść dopisaną przez siebie, stopniowo ujawnianą przeszłość Fryderyka. Moralne rozterki Fryderyka, nękanego wyrzutami sumienia za śmierć swojej córeczki, która jako córka Żydówki zginęła w obozie zagłady, wysuwają się na plan pierwszy. Fryderyk czuje się podwójnie winny, był lekkomyślny i nie uchronił córki, nie znalazł w sobie odwagi, by umrzeć wraz z nią. Wspomnienie córki powraca na widok przypominającej ją, młodocianej służącej Weroniki. Gra Fryderyka z uczuciami Heni i Karola, inaczej niż w powieści Gombrowicza, zdaje się być poszukiwaniem, hołubieniem w sobie zła, dzięki czemu Fryderyk nie pozwoli sobie na zapomnienie o własnej winie. (Nagrody: 2003 - Gdynia, FPFF - nagroda Radia Gdańsk dla reżysera najdłużej oklaskiwanego filmu - "Złoty Klakier" oraz nagroda Stowarzyszenia Zagranicznych Organizatorów Polskich Festiwali; 2004 - Łagów, LLF, nagroda im. Juliusza Burskiego; Tarnów, TNF - nagroda dziennikarzy - "Enter")

  • 2005 - Wielki wóz (scenariusz i reżyseria) nowela w filmie Solidarność, Solidarność. Rok 1980, moment podpisania porozumień sierpniowych. Trzech młodych polskich speleologów oczekuje na pomoc w jednej z jaskiń we włoskich Alpach. O ważnych dla Polski wydarzeniach dowiadują się z radiowego komunikatu.

  • 2006 - Jasminum (scenariusz, reżyseria, efekty dźwiękowe). Bohaterka filmu, Natasza, jest konserwatorem sztuki. Wraz z kilkuletnią córka przybywa do klasztoru w niewielkiej miejscowości, gdzie ma się zająć konserwacją dzieł sakralnych. Nie jest to jedyny cel przybycia Nataszy. Młoda kobieta chce zrozumieć, dlaczego przed laty opuścił ją mężczyzna, którego kochała. Jest on dziś mnichem w tym klasztorze, jednym z trzech obdarzonych cudowną właściwością, która polega na tym, że ich ciała wydzielają zapach drzewa owocowego. (Nagrody: 2006 - Chicago, Festiwal Polskich Filmów - nagroda publiczności - Złote Zęby; Cieszyn, Festiwal Filmowy "Wakacyjne kadry" - "Złota Podkowa" za najlepszy film fabularny; Gdynia, FPFF - nagroda publiczności Silver Screen; Rzeszów, Festiwal Filmów Optymistycznych "Happy End" - nagroda dla najlepszego profesjonalnego filmu fabularnego; Toruń, Lato Filmów - nagroda publiczności)

  • 2009 - Afonia i pszczoły (scenariusz i reżyseria, zdjęcia dodatkowe, operator kamery). Rzecz dzieje się w Polsce u schyłku stalinizmu. Tytułowa Afonia jest żoną sparaliżowanego zapaśnika Rafała. Opiekuje się nim, zajmuje pasieką i swoim hobby, jakim jest utrwalanie rzeczywistości za pomocą kamery. Pewnego dnia w domu Afonii i Rafała pojawia się młody, przystojny Rosjanin. Uroda mężczyzny robi wrażenie na Afonii, która ulega namiętności. Po pewnym czasie okazuje się, że prawdziwym powodem przybycia mężczyzny, który okazuje się zapaśnikiem, jest nadzieja, że Rafał, dawny mistrz w swojej dziedzinie sportu wyjawi mu tajemnicę sukcesu.

  • 2010 - Wenecja (scenariusz według prozy Włodzimierza Odojewskiego i reżyseria). Dziesięcioletni Marek marzy o podróży do Wenecji, która jest dla niego symbolicznym momentem przekroczenia progu dojrzałości. Ale ani napięta sytuacja w domu, ani zbliżająca się wojna nie sprzyjają realizacji tego marzenia. Zamiast na Lido, Marek wraz z matką, Joanną, lądują w rodowej posiadłości, zarządzanej przez ciotkę Weronikę. Wkrótce dołączają do nich inne kobiety. (Nagrody: 2010 - FPFF w Gdyni - nagroda Stowarzyszenia Kin Studyjnych i Lokalnych)

Etiudy:
  • 1983 - Inauguracja 82 (reżyseria i zdjęcia)

  • 1984 - Umieranko (reżyseria i zdjęcia)

Filmy krótkometrażowe i dokumentalne:
  • 1982 - Najpiękniejsza jaskinia świata (reżyseria, scenariusz i komentarz wspólnie z Jarosławem Żamojdą) (Nagrody: 1985 - Łódź, Festiwal Filmów Dydaktycznych - III nagroda)

  • 1984 - Mały dekalog (reżyseria, scenariusz i zdjęcia)

  • 1985 - Jak mnie kochasz (reżyseria i scenariusz oraz - wspólnie z Józefem Romaszem - zdjęcia)

  • 1985 - Nie zasmucę serca twego (reżyseria, scenariusz, zdjęcia)

  • 1985 - Polskie parki i rezerwaty przyrody (reżyseria, scenariusz, zdjęcia - wspólnie z Jarosławem Żamojdą)

  • 1986 - Słowiański Świt. Początki Polski - odc. 1 cyklu Dzieje Kultury Polskiej (reżyseria, scenariusz, zdjęcia)

  • 1988 - Ładny dzień (reżyseria, scenariusz, zdjęcia oraz - wspólnie z Tadeuszem Marciniakiem - scenografia) (Nagrody: 1989 - Gdańsk, Młode Kino Polskie - nagroda w kategorii filmu krótkiego; nagroda szefa kinematografii za zdjęcia)

  • 1988 - Szkoła przetrwania (reżyseria, scenariusz oraz - wspólnie z J. Duszyńskim i J. Florczakiem - zdjęcia)

  • 1988 - Pałkiewicz ma rację (reżyseria, scenariusz oraz - wspólnie z J. Duszyńskim i J. Florczakiem - zdjęcia)

  • 2001 - Zobaczyć jak najwięcej - pięcioodcinkowy reportaż (reżyseria i zdjęcia wspólnie z Witoldem Chomińskim)

  • 2002 - Gdzie jesteś Paititi? (reżyseria i zdjęcia z Witoldem Chomińskim)

  • 2003 - Między rajem a ziemią - pięcioodcinkowy reportaż (realizacja i zdjęcia z Witoldem Chomińskim, zdjęcia podwodne i lotnicze - Cybele Wiśniewski)

  • 2005 - Namibia - (realizacja, komentarz, zdjęcia)

Inne:
    Jan Jakub Kolski jest autorem zdjęć m.in. do krótkometrażowych filmów Bolesława Pawicy: Odrobina bólu (1982), Za górami (1983), a także współautorem zdjęć do filmów Macieja Łukowskiego Motyle profesora Razowskiego (1987) i Rekwizyty Wiesława Garbolińskiego, Trzy tematy Leszka Rózgi (1987) oraz do filmu Idź Grzegorza Królikiewicza. Zdjęcia archiwalne autorstwa Jana Jakuba Kolskiego weszły do filmu Jerzy Nowosielski ( 2004) w reż. Stanisława Kubiaka.

    Ponadto zrealizował spektakle telewizyjne - w 1997: Bajki o bardzo lekkim chlebie (scenariusz i reżyseria), w 1998: Wyspa róż według sztuki Sławomira Mrożka, w 1999: Skrzypki (scenariusz i reżyseria) oraz w 2001 Kamera marzeń (scenariusz i reżyseria). Jest także autorem sztuki z 1997 Noga dla Józefa (reż. Michał Rosa).

    Jan Jakub Kolski jest bohaterem filmu dokumentalnego W Drodze (2004) w reż. Andrzeja Baworowskiego.

Autor: Ewa Nawój, kwiecień 2004; aktualizacja: grudzień 2009 (filmografia: czerwiec 2010).

Podobne

Film Weiser

Film

Film fabularny w reżyserii Wojciecha Marczewskiego z 2001 roku.

Film Pół serio

Film

Film fabularny w reżyserii Tomasza Koneckiego z 2000 roku.

Zobacz także

Muzyka Meccorre String Quartet

Założony w 2007 roku Meccorre String Quartet uznawany jest za jeden z najciekawszych kwartetów smyczkowych swojego pokolenia.

Sztuki wizualne Tomasz Wiech

Fotograf. Urodził się w 1979 roku. Mieszka w Krakowie.

Odnośniki do innych działów bazy wiedzy