Film
Jan Englert
Film
Aktor teatralny i filmowy. Urodził się w 1943 roku w Warszawie.
Jako czternastolatek debiutował rolą łącznika Zefirka w słynnym filmie Andrzeja Wajdy Kanał (1957). Marzył o zawodzie sprawozdawcy sportowego, ale przygoda z filmem - jak sam mówi - zadecydowała o dalszych wyborach życiowych. W 1964 roku ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. Zaraz po dyplomie zaangażowany został do Teatru Polskiego, ale nie wspomina tego okresu najlepiej. Zanim zaczął grać poważniejsze role, na przykład Helingebala w Irydionie Zygmunta Krasińskiego (1966), długo grał role drugoplanowe.
Przełom nastąpił w 1968 za sprawą sukcesu spektaklu Teatru Telewizji, który zdobył nagrody na międzynarodowych festiwalach. Notes Zdzisława Skowrońskiego, w którym Jan Englert grał rolę Stefana Bielaka, zobaczył Kazimierz Kutz i obsadził go w dwóch filmach ze swojej tzw. sagi śląskiej: w Soli ziemi czarnej i Perle w Koronie.
Dziś dorobek filmowy Englerta liczy ponad sto pozycji. Doktor Judym w filmie Włodzimierza Haupego, powstaniec Orsza w Akcji pod Arsenałem Jana Łomnickiego, Conrad w Magnacie Filipa Bajona, Wiktor w Komedii małżeńskiej Romana Załuskiego to, poza pierwszą pozycją, role pierwszoplanowe, chociaż nie główne.
Warunki zewnętrzne predysponowały Englerta do ról amanckich. Grywał poza tym zwykle ludzi sympatycznych, prostolinijnych, honorowych i jednoznacznych, często owładniętych ideą walki lub szlachetną pasją.
Mimo niewątpliwych sukcesów w kinie, najważniejszym miejscem dla Jana Englerta pozostaje teatr, a kolejne role, coraz bardziej doceniane przez krytykę, są na to dowodem.
Uczenie zawodu daje mu ogromne zadowolenie:
W pracy reżyserskiej mierzył się z Witkacym. Na scenie Narodowego przygotował Kurkę wodną (2002), a ze studentami Akademii Teatralnej świetnie zagrany spektakl dyplomowy Bezimienne dzieło (2005).
Ważniejsze nagrody:
Opracowanie tekstu: 2001; aktualizacja: Monika Mokrzycka-Pokora, grudzień 2008.
Jako czternastolatek debiutował rolą łącznika Zefirka w słynnym filmie Andrzeja Wajdy Kanał (1957). Marzył o zawodzie sprawozdawcy sportowego, ale przygoda z filmem - jak sam mówi - zadecydowała o dalszych wyborach życiowych. W 1964 roku ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. Zaraz po dyplomie zaangażowany został do Teatru Polskiego, ale nie wspomina tego okresu najlepiej. Zanim zaczął grać poważniejsze role, na przykład Helingebala w Irydionie Zygmunta Krasińskiego (1966), długo grał role drugoplanowe.
Przełom nastąpił w 1968 za sprawą sukcesu spektaklu Teatru Telewizji, który zdobył nagrody na międzynarodowych festiwalach. Notes Zdzisława Skowrońskiego, w którym Jan Englert grał rolę Stefana Bielaka, zobaczył Kazimierz Kutz i obsadził go w dwóch filmach ze swojej tzw. sagi śląskiej: w Soli ziemi czarnej i Perle w Koronie.
Dziś dorobek filmowy Englerta liczy ponad sto pozycji. Doktor Judym w filmie Włodzimierza Haupego, powstaniec Orsza w Akcji pod Arsenałem Jana Łomnickiego, Conrad w Magnacie Filipa Bajona, Wiktor w Komedii małżeńskiej Romana Załuskiego to, poza pierwszą pozycją, role pierwszoplanowe, chociaż nie główne.
"Mam pełną świadomość - mówił w 1997 roku - przypadkowości. Zagrałem bardzo wiele dobrych ról, które nie zostały zauważone, a parę fatalnych albo średnich, które zostały nagrodzone i, niestety, doskonale o tym wiem. Zawsze bolało mnie to, że największe sukcesy przyniosły mi te przedsięwzięcia, które trafiały w moją psychofizyczność... W tym zawodzie nie ma sprawiedliwości, a sukcesy są nie tylko wynikiem talentu i umiejętności."Największą popularność przyniosły mu role w serialach. Polskie drogi Janusza Morgensterna (1976), Noce i dnie Jerzego Antczaka (1977), Lalka Ryszarda Bera (1977), Rodzina Połanieckich Jana Rybkowskiego (1978), Matki, żony i kochanki Juliusza Machulskiego (1995). Dwie z nich to filmy kultowe: Zygmunt, jeden z głównych bohaterów Kolumbów Janusza Morgensterna (1970), czteroczęściowej ekranizacji powieści Romana Bratnego o młodych żołnierzach Armii Krajowej walczących w powstaniu warszawskim w 1944 roku, i Rajmund Wrotek - operator Polskiej Kroniki Filmowej, a później reżyser filmów dokumentalnych - w serialu Dom Jana Łomnickiego (realizowanego w latach 1980-2000), wielowątkowej historii o warszawskiej kamienicy, opowiedzianej na tle historycznych i obyczajowych przemian w powojennej Polsce. Dowcipne powiedzonka Mundka bardzo szybko stały się własnością publiczności i weszły do języka potocznego, a Zygmunt jest wzorem bohatera dla kolejnego pokolenia widzów.
Warunki zewnętrzne predysponowały Englerta do ról amanckich. Grywał poza tym zwykle ludzi sympatycznych, prostolinijnych, honorowych i jednoznacznych, często owładniętych ideą walki lub szlachetną pasją.
"Chciałbym przestać być traktowany jako aktor 'konfekcyjny' - irytował się przed laty w jednym z wywiadów - to znaczy niezdolny do głębszych przeżyć ekranowych."Dopiero ostatnie lata pokazały trochę inny wizerunek aktora: Jarek Bronko w Szczurze Jana Łomnickiego (1994), Huba w ekranizacji Sławy i chwały Kazimierza Kutza (1997), gangster Lipski w obu częściach Kilera Juliusza Machulskiego (1997), Śmierć w Świątecznej przygodzie Dariusza Zawiślaka (2000).
Mimo niewątpliwych sukcesów w kinie, najważniejszym miejscem dla Jana Englerta pozostaje teatr, a kolejne role, coraz bardziej doceniane przez krytykę, są na to dowodem.
"Teatr jest miejscem, w którym sprawdzam swoje rzeczywiste umiejętności zawodowe. Jest to również jedyne miejsce, w którym widz jest współuczestnikiem procesu tworzenia. Teatr dzisiejszy wymaga od nas zupełnej zmiany warsztatu, zmiany konwencji. W tej chwili już nie da się porozumiewać z widzem ponad tekstem czy ponad rolą. Brechtowskie 'stanie z boku' już nie funkcjonuje. Widz musi zostać przeze mnie porwany" ("Przegląd Tygodniowy", 3 grudnia 1997).Po Teatrze Polskim, w którym spędził lata 1964-69, był aktorem Teatru Współczesnego w Warszawie (1969-81), potem znów Polskiego za dyrekcji Kazimierza Dejmka. Od 1997 roku związany jest z Teatrem Narodowym, w 2003 roku został szefem artystycznym warszawskiej sceny narodowej.
"Teatr jest ciągle tym miejscem, gdzie bywa się artystą. W kinie artystą jest reżyser, a aktor to lepiej lub gorzej sfotografowany przedmiot. Dlatego właśnie teatr daje mi najwięcej satysfakcji." ("Słowo Ludu", 3 lipca 1998).Do jego największych kreacji krytyka zaliczyła Leona Węgorzewskiego w Matce Witkacego (1970), Vatzlava w Vatzlavie Sławomira Mrożka (1982), Konrada w Wyzwoleniu Stanisława Wyspiańskiego (1982), Gustawa w Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry (1984), Bartodzieja w Portrecie Sławomira Mrożka (1987), Ryszarda III w sztuce Williama Szekspira (1993). Na scenie Teatru Narodowego zagrał Szekspirowskiego Króla Leara (1998), Czechowowskiego Gajewa w Wiśniowym sadzie (2000), Fredrowskiego Łatkę w Dożywociu (2001). O roli w Portrecie tak pisano:
"Twarz Bartodzieja przez cały niemal czas jest nieruchoma jak maska. Z rzadko oglądaną na naszych scenach konsekwencją, stosując bardzo subtelne i zróżnicowane środki aktorskiej ekspresji, Jan Englert znakomicie pokazuje wizerunek człowieka, którego zamknięcie się w sobie, apatyczne odizolowanie się od spraw świata ociera się o chorobę psychiczną" (Krzysztof Kopka, "Teatr" nr 2/1988).Od końca lat siedemdziesiątych Englert zajmuje się także reżyserią. Zafascynowany klasyką, tą dużą i tą małą, najchętniej inscenizuje dramaty polskich romantyków, sztuki Witkacego oraz dramaturgię Antoniego Czechowa. Dla Teatru Telewizji zrealizował między innymi najważniejsze dla naszej kultury teksty dramatyczne: Irydiona, bardzo rzadko grywany utwór sceniczny Zygmunta Krasińskiego (1982), Kordiana Juliusza Słowackiego (1994) i Dziady Adama Mickiewicza (1997), powierzając główne role w dwóch ostatnich spektaklach swojemu uczniowi, jednemu z najzdolniejszych aktorów młodego pokolenia - Michałowi Żebrowskiemu. Pokazane w dwóch częściach Dziady wywołały potężną, wykraczającą poza środowisko teatralne dyskusję o tym, jak współcześnie czytać i interpretować, a także inscenizować teksty XIX-wiecznej klasyki.
"...co może młodych ludzi zainteresować w romantyzmie? - pytał reżyser sam siebie. - Otóż sądzę, że dramat wybitnej jednostki, dramat egzystencjalny: kim być, w jaki sposób żyć w otaczającym nas świecie? Jak wyjść ponad przeciętność? Jak tworzyć?" ("Trybuna" 17 listopada 1997)Od 1980 roku Jan Englert jest wykładowcą w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie (obecnie Akademia Teatralna). W latach 1981-87 pełnił funkcję dziekana wydziału aktorskiego. Trzy razy był rektorem tej uczelni - 1987-90, 1990-93, 1996-2001. Za swoje największe osiągnięcie w tym czasie uważa odbudowanie Collegium Nobilium, teatru szkolnego w miejscu, gdzie w XVIII wieku istniała scena ojców pijarów.
Uczenie zawodu daje mu ogromne zadowolenie:
"Pracę pedagogiczną smakuję z całym upodobaniem. Daje mi ona satysfakcję Pigmaliona. Żadna moja rola nie sprawiła mi takiej radości, jak udany debiut pod moim kierunkiem młodego człowieka, studenta."W maju 2001 roku został wyróżniony tytułem honorowego profesora Rosyjskiej Akademii Sztuki Teatralnej w Moskwie.
"Aktorstwo to jest najszybciej starzejący się zawód świata, bo zależny od odbiorcy. Zachowanie proporcji między estetyką w sztuce, do której jesteśmy przyzwyczajeni, której chcemy bronić, a gustem odbiorcy (nie zawsze równoznacznym z naszym) to jest znalezienie złotego środka. Na tym 'węchu' opiera się cała tajemnica tego zawodu. Tej sztuki można się nauczyć - ucząc." ("Dziennik Polski" nr 58, 9 marca 2001)Jan Englert jest także autorem scenariuszy filmowych (Wielka wsypa, Szczur) i felietonów w dzienniku "Rzeczpospolita", w których "zza kulis" obserwuje współczesność i głosem trzeźwego praktyka przypomina:
"Dążenie do światowej kariery i uznania wykraczającego poza własne ściany jest czymś absolutnie naturalnym pod warunkiem, że nie przybiera cech chorobowych niszczących dorobek wielu pokoleń. A polskich prowincjuszy zapewniam, że taki Fredro na przykład nie jest ani odrobinę gorszym dramaturgiem od Moliere'a, mimo że znalazł miejsce w historii jedynie naszego kraju." ("Rzeczpospolita", 15 czerwca 2001)Jest bardzo popularny i lubiany. Udziela wielu wywiadów, w których widać duże poczucie humoru także na swój temat, o czym świadczą podobne do tej wypowiedzi:
"Na szczęście przekonuję się, że moje miejsce nie jest jeszcze w zamkniętym rezerwacie. I proszę nie sądzić, że mówię to z zazdrości, na przykład wobec takiego Harveya Keitela czy innych aktorów, których podziwiam. Jestem aktorem prowincjonalnym i cenię to. Wolę być ulubieńcem Skierniewic, niż trzeciorzędnym aktorem w wielkim świecie."W czasie pracy, a potem szefowania narodowej scenie Englert grał, reżyserował, zapraszał do współpracy młodych twórców. Wystąpił w spektaklach Jerzego Grzegorzewskiego. Zagrał generała Chłopickiego w Nocy Listopadowej Stanisława Wyspiańskiego (2000), Hrabiego Henryka w Nie-Boskiej Komedii Zygmunta Krasińskiego i Króla-Makbeta w Hamlecie Stanisława Wyspiańskiego (2003). Grzegorzewski powierzył mu kolejne role w Duszyczce Tadeusza Różewicza (2004) i w autorskim spektaklu Antoniny i Jerzego Grzegorzewskich On. Drugi powrót Odysa (2005). Englert wcielił się także w postaci Witolda III i Cesarza w Błądzeniu Jerzego Jarockiego na motywach utworów Witolda Gombrowicza (2004). U Mai Kleczewskiej zagrał natomiast Tezeusza w Fedrze skomponowanej z tekstów Eurypidesa, Seneki, Per Olova Enquista i Istvána Tasnádi (2006).
W pracy reżyserskiej mierzył się z Witkacym. Na scenie Narodowego przygotował Kurkę wodną (2002), a ze studentami Akademii Teatralnej świetnie zagrany spektakl dyplomowy Bezimienne dzieło (2005).
"Wyszło przedstawienie bardzo śmieszne i bardzo poważne zarazem, komizm był najlepszego gatunku, a sens filozoficzno-katastroficznych dialogów wymierzonych w zbydlęcone społeczeństwo przez cierpiące indywidua artystyczne - przejmujący" - pisała o Bezimiennym dziele Elżbieta Baniewicz ("Twórczość" 2006, nr 12).Popis aktorstwa dali też wykonawcy Teatru Narodowego w kolejnej reżyserii Englerta, który przygotował polską prapremierę Władzy współczesnego brytyjskiego dramatopisarza Nicka Deara (2005). Ostatnio Englert powrócił do klasyki. W Teatrze Telewizji zrealizował uniwersalny dramat polityczny - Juliusza Cezara Szekspira (2005) w ciekawej, współczesnej oprawie, ze znakomitymi rolami (sam wcielił się w rolę tytułową). Natomiast w Teatrze Narodowym przygotował Śluby panieńskie Aleksandra Fredry z własną rolą Radosta (2007) i Iwanowa Antoniego Czechowa (2008) z powracającym na scenę Andrzejem Łapickim w roli hrabiego Szabelskiego.
Ważniejsze nagrody:
- 1978 - Złoty Ekran za najlepsze role męskie w filmach: Kolumbowie, Mała ankieta, Moralność Pani Dulskiej;
- 1978 - Nagroda za rolę Michaja Gruji w spektaklu Największa świętość w Teatrze Współczesnym w Warszawie na 18. Kaliskich Spotkaniach Teatralnych;
- 1984 - Nagroda I stopnia za rolę Nieuda w Letnim dniu Sławomira Mrożka w Teatrze Polskim w Warszawie na 24. Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych we Wrocławiu;
- 1985 - Nagroda za rolę Gustawa w Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry w Teatrze Polskim w Warszawie na 9. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych;
- 1988 - Nagroda za rolę Bartodzieja w Portrecie Sławomira Mrożka w Teatrze Polskim w Warszawie na 27. Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych we Wrocławiu;
- 1989 - Nagroda ministra kultury i sztuki II stopnia;
- 1994 - Grand Prix za rolę tytułową w Ryszardzie III Williama Szekspira w Teatrze Polskim w Warszawie na 34. Kaliskich Spotkaniach Teatralnych;
- 1994 - Nagroda im. Aleksandra Zelwerowicza za rolę tytułową w Ryszardzie III;
- 1997 - Nagroda indywidualna ufundowana przez British Council za rolę Marka Antoniusza w Juliuszu Cezarze Williama Szekspira w Teatrze Polskim w Warszawie na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku;
- 1999 - Nagroda im. Lidii Zamkow i Leszka Herdegena za wykonanie monodramu Connora McPhersona Św. Mikołaj na 23. Wrocławskich Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora;
- 2001 - tytuł Najprzyjemniejszy Aktor - za rolę Arnolfa w Szkole żon Moliera w Teatrze Narodowym we własnej reżyserii oraz tytuł Najprzyjemniejszy Spektakl dla tego przedstawienia (plebiscyt publiczności) na 7. Ogólnopolskim Festiwalu Sztuk Przyjemnych w Łodzi; tytuł honorowego profesora Rosyjskiej Akademii Sztuki Teatralnej w Moskwie;
- 2004 - nagroda Vox Populi - tytuł mistrza mowy polskiej (ex aequo z Lucjanem Kydryńskim) w 4. Konkursie "Mistrz Mowy Polskiej";
- 2006 - Grand Prix za reżyserię przedstawienia Juliusz Cezar Williama Szekspira na 6. Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Telewizji Polskiej "Dwa Teatry" w Sopocie; nagroda jury dla najlepszego spektaklu - Bezimiennego dzieła Witkacego z Akademii Teatralnej w Warszawie na 24. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi;
- 2008 - Nagroda im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego.
Opracowanie tekstu: 2001; aktualizacja: Monika Mokrzycka-Pokora, grudzień 2008.
Zobacz także
Teatr Och-Teatr w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2010 roku w dawnym kinie Ochota przy ulicy Grójeckiej w Warszawie.
Teatr Teatr Polonia w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2005 roku w dawnym kinie Polonia przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.
Najczęściej czytane
- Film
Andrzej Wajda - Film
Zofia Rysiówna - Film
Współczesny polski film dokumentalny - Film
Agnieszka Holland - Film
Roman Polański