Jacek Bromski
Jacek Bromski, fot. Marta Dylewska/Reporter
Reżyser filmowy, scenarzysta, producent. Urodził się we Wrocławiu w 1946 roku. Studiował na wydziale malarstwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w latach 1965-70 oraz polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim w latach 1972-74. W latach 60. współpracował z Polskim Radiem jako autor i prezenter programów muzycznych. Prowadził też festiwale piosenki. W 1978 ukończył reżyserię w łódzkiej szkole filmowej. Od 1988 wraz z Juliuszem Machulskim prowadzi studio filmowe "Zebra", w którym pełni funkcję kierownika literackiego. Na początku lat 90. był członkiem Komitetu Kinematografii. Od roku 2000 Jacek Bromski zasiada w zarządzie międzynarodowej organizacji producenckiej AGICOA. Od 6 lat jest prezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Od 2002 wiceprezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Autorów Filmowych AIDAA. Jest przewodniczącym Rady Programowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Jacek Bromski jest laureatem wielu nagród przyznawanych za twórczość filmową. W roku 1985 za Ceremonię pogrzebową otrzymał Brązowe Lwy Gdańskie na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za debiut reżyserski w kategorii filmu telewizyjnego. Za film U Pana Boga za piecem został uhonorowany m.in. w 1998 roku na Festiwalu w Gdańsku nagrodą za reżyserię, nagrodą dla najlepszej komedii i nagrodą Radia Gdańsk - Złoty Klakier dla najdłużej oklaskiwanego filmu. Na Festiwalu Polskich Filmów w Chicago w tym samym roku Złotymi Zębami - nagrodą publiczności.
Jako producent Jacek Bromski otrzymał Złote Lwy na festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za filmy Girl gide Juliusza Mchulskiego w 1995, Dług Krzysztofa Krauzego w 1999 i Dzień świra Marka Koterskiego w 2002 roku.
Jacek Bromski ukończył studia filmowe pod koniec lat 70., czyli w okresie rozkwitu nurtu zwanego kinem moralnego niepokoju. Był wówczas w podobnym wieku, co wielu twórców tego kina. Naturalnym zdawałoby się odruchem, mogłoby być włączenie się w ten, cieszący się wówczas powszechnym uznaniem, nurt i korzystanie ze swoistego kredytu zaufania u publiczności.
Jacek Bromski świadomie wybrał drogę pod prąd. O nurcie moralnego niepokoju, wielokrotnie i od lat, wypowiadał się bez entuzjazmu. Także ostatnio, zapytany w wywiadzie radiowym (rozmowa Michała Burszty, Jazz Radio, 18.08.2007) uzasadniał ówczesną postawę tym, że dostrzegł słabości tego rodzaju kina, po pierwsze w tym, że ograniczone kneblem cenzury dzieła z góry skazane były na mówienie półprawd i, że po drugie, pod osłoną użyteczności społecznej, nurt ten windował na piedestał utwory artystycznie słabe.
"Już w chwili debiutu - pisał o Jacku Bromskim Maciej Maniewski - postawił na kino, które najłatwiej poddaje się wszelkiego rodzaju atakom. Pretensje dotyczą głównie tego, czego w filmach Bromskiego nie było. Bo nie broniło ich żadne posłannictwo ani misja. Nie chciały zbawiać, nawracać, ani demaskować, ani epatować intelektualnym wnętrzem." ("Kino" nr 78/1999)
Debiutem Bromskiego (choć niesamodzielnym) był film muzyczny Alicja inspirowany luźno powieścią Lewisa Carrolla "Alicja w krainie czarów", wyprodukowany w 1980 roku. Przypomnijmy, Polacy doświadczali wówczas dotkliwie dramatycznej sytuacji gospodarczej, przeżywali, zakończone podpisaniem porozumień gdańskich, strajki sierpniowe, potem przyszła legalizacja "Solidarności" i wiązane z tym nadzieje na zmiany, po kilkunastu miesiącach ostatecznie zaprzepaszczone wraz z wprowadzeniem stanu wojennego w grudniu 1981 roku.
W tym gorącym czasie Bromski realizował Alicję, dyskotekową wariację na temat bohaterów Lewisa Carolla, która weszła na ekrany kin w marcu 1982 roku. Nie sposób wyobrazić sobie zarówno temat, jak i formę mniej odpowiadające stanowi ducha ówczesnego polskiego społeczeństwa.
Przed przełomem politycznym roku 1989, Jacek Bromski zrealizował jeszcze dramat psychologiczny Ceremonia pogrzebowa i film sensacyjny Zabij mnie, glino. Szczególnie po tym ostatnim musiał odpierać zarzuty, że robi oderwane od rzeczywistości kino rozrywkowe, korzystając z ogranych schematów.
"Jedni mają pretensję, że w filmie o złodziejach i policjantach są polscy złodzieje i milicjanci, drudzy, że w filmie o polskich złodziejach i milicjantach rzeczywistość jest niepolska" - ironizował reżyser w rozmowie z Czesławem Dondziłło ("Film" nr 21/1989).
Kiedy obradował okrągły stół, a publiczność i większość krytyków wciąż oczekiwała, że film będzie spełniał społeczną misję, Bromski kręcił erotyczną komedię Sztuka kochania. Powołany na krótko przed przełomem 1989 roku przez Juliusza Machulskiego i Jacka Bromskiego zespół filmowy "Zebra" jawnie stawiał na kino rozrywkowe, nobilitował gatunki kina popularnego, programowo pracując na to, by jego produkcja nie kojarzyła się ze społeczną misją kina.
W cytowanym już wywiadzie z 1989 roku, Bromski deklarował, iż jest zwolennikiem traktowania sztuki filmowej jako rzemiosło, które winno szukać adresata w widowni masowej. Reżyser zaś może realizować własne ambicje artystyczne mając na uwadze ewentualny zysk. Jacek Bromski wyjaśniał swoje rozumienie rzemiosła filmowego:
"Jeżeli decyduję się robić film w jakiejś konwencji, bo to jest warsztatowo trudniejsze ze względu na jasność kryteriów, to przede wszystkich trzymam się konwencji, a nie rzeczywistości pozafilmowej i nie udaję, że jestem mądrzejszy, niż mój film, nawet jeśli jestem."
Mimo takich założeń, w filmach Jacka Bromskiego rzeczywistość dochodziła przecież do głosu. W wersji historyczno-politycznej dowodem tego była zrealizowana na początku lat 90. Kuchnia polska (film i serial). Współczesności dotyczyła komedia Dzieci i ryby z 1996 roku i o dwa lata późniejsza komedia U Pana Boga za piecem, która stała się wielkim hitem przynosząc reżyserowi (a także scenarzyście, aktorom i innym współpracownikom) znaczące nagrody.
Sukces zapewne w dużej mierze gwarantował scenariusz (którego autorem, ukrywającym się pod pseudonimem, okazał się Tadeusz Chmielewski), ale też wyjątkowa intuicja reżysera, który obsadził w filmie aktorów, co prawda zawodowych, ale o "nieopatrznych" twarzach. Wielu z nich, występujących na co dzień w białostockim teatrze lalkowym, w naturalny sposób posługiwało się gwarą tego regionu, co stanowiło o dodatkowym wdzięku filmu i dodawało mu autentyczności.
W filmie U Pana Boga za piecem Jacek Bromski wykazał rzadko spotykaną dociekliwość w podglądaniu życia, ujawnianiu jego absurdów i śmiesznostek ludzi. Białostocka prowincja, gdzie umieścił akcję, stała się doskonałą sceną dla obserwacji przemian zachodzących w naszym kraju, jakby miarodajną próbką większej całości. Ponadto pośród żartów i kpin, co zadziwiające, reżyserowi udało się stworzyć pogodną, a nawet wręcz pokrzepiającą opowieść o współczesności.
" 'U Pana Boga za piecem' wygląda jak 'samo życie', a w dodatku - toczy się po naszej myśli" - pisał Tadeusz Lubelski. - "Autorzy nie odwracają się bynajmniej od plag trapiących ludzi końca wieku: od poczucia zagrożenia, od rządów mafii i pieniądza, od klęsk bezrobocia, upadku Dekalogu i wynaturzeń demokracji. W 'U pana Boga za piecem' oglądamy wszystkie te plagi, tyle że - jak w bajce - ujarzmione, podporządkowane dobrym ludziom, którzy zdołali nad nimi zapanować." ("Kino" 12/98)
Film U Pana Boga za piecem, za sprawą tak scenariusza jak reżyserii, dowodnie stał się przykładem, że sztuka popularna nie musi być zawieszona w próżni i nie musi ignorować skomplikowanych procesów zachodzących w otaczającej nas rzeczywistości. Kolejny, To ja, złodziej także był próbą uchwycenia przemian społecznych. Bożena Janicka w swoim felietonie określiła ten film jako "udaną próbę połączenia wymogów kina komercyjnego z warstwą, którą kiedyś nazwalibyśmy społeczną" ("Kino" 7-8/2000).
Sam reżyser zaś mówił:
"W swoim poprzednim filmie 'U Pana Boga za piecem' pokazywałem świat z gruntu dobry, który ma pewne złe cechy - mówił reżyser. - Teraz perspektywa jest odwrotna: portretuję zły świat, w którym tlą się iskierki dobra, ale to tylko kwestia proporcji. To jest opowieść o młodych ludziach pozbawionych szans, o szpanowaniu, ambicji, o umiejętności podejmowania decyzji." (rozmowa z Barbarą Hollender, "Rzeczpospolita", 16.06 2000)
Zarówno w komedii U Pana Boga za piecem, jak i w filmie To ja, złodziej, który chyba najtrafniej będzie określić jako komediodramat, Jacek Bromski o ludzkich przywarach mówi z życzliwością lub współczuciem, ciepło, co sprawia, że widz darzy bohaterów sympatią. Inaczej jest już w Karierze Nikosia Dyzmy, zaktualizowanej wersji satyry na elity polityczne, według przedwojennej powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. "Nie ma wystarczającej rangi ani uwspółcześniona fabuła, ani typ dowcipu" - mówił w redakcyjnej dyskusji o tym filmie Tadeusz Lubelski ("Kino", 4/2002).
Jacek Bromski zmierzył się z doskonałą ekranizacją tejże powieści dokonaną przez Jana Rybkowskiego i Marka Nowickiego w 1980 i nie dorównał jej, podobnie jak kreującemu w tamtej wersji postać tytułową Romanowi Wilhelmiemu nie dorównał Cezary Pazura.
W roku 2005 Jacek Bromski zrealizował (wg własnego scenariusza) egzotyczny romans z akcją umiejscowioną w Chinach na początku XX wieku, Kochankowie Roku Tygrysa. Rzecz powstała w koprodukcji z Chinami, na zamówienie i w dużej mierze za pieniądze chińskiej strony. Film miał ambicje, tak polskim jak chińskim widzom, uzmysłowić co nieco w kwestii odmienności kulturowych. Niewykluczone jednak, że z góry był skazany na niepowodzenie, a powodem tegoż była właśnie owa odmienność kulturowa. Niepozbawiony niestety racji jest komentarz zawarty w recenzji Jerzego Płażewskigo:
"Naiwnością byłoby przypuszczać, że w tak pionierskim przedsięwzięciu, między kontrahentami o tak odmiennych tradycjach i hierarchiach wartości, wyciągnięte zostaną wątki drażliwe, kontrowersyjne, dwuznaczne i mogące (nawet niechcący) urazić jedną ze stron." ("Kino", 9/2006 )
W tym samym roku co Kochanków Roku Tygrysa, Jacek Bromski nakręcił fabularną etiudę filmową I wie pan co?, która wraz z 12 innymi, autorstwa innych reżyserów, złożyła się na film Solidarność, Solidarność... zrealizowany w rocznicę wydarzeń Sierpnia '80. Etiuda Jacka Bromskiego była jedną z tych, w której obraz rzeczywistości wypadł najbardziej gorzko.
W ostatnim czasie reżyser powrócił do lekkiego tonu znanego widzom z filmu U Pana Boga za piecem. Powrócił też do tematu i miejsca, któremu zawdzięcza sukces. Akcja jego najnowszego filmu U Pana Boga w ogródku (przygotowanego także w wersji serialowej) nawiązuje do historii opowiedzianej przez Bromskiego 9 lat wcześniej. Jest białostocczyzna, fikcyjne miasteczko zwane Królowy Most, część dawnej ekipy aktorskiej, ale także nowi bohaterowie i nowe perypetie, które tym razem sam reżyser opisał w autorskim scenariuszu.
"Atutem filmu - napisał po prapremierze Roman Pawłowski - nie jest jednak anegdota, lecz nostalgiczny sposób pokazania polskiej prowincji. Na zdjęciach Ryszarda Lenczewskiego jest to nieledwie raj: drewniane domy oplecione dzikim winem, stare kościoły i cerkwie, łąki pocięte krzywymi płotami, piaszczyste drogi po horyzont. Zamieszkują tę krainę trochę zwariowani, ale sympatyczni ludzie mówiący ze śpiewnym akcentem, którzy żyją w harmonii z tradycją i współczesnością." ("Gazeta Wyborcza", 31.08.2007)
Filmografia
Etiudy filmowe - reżyseria i scenariusz:
- 1976 - Kolarz, etiuda fabularna;
- 1977 - Aniele Boży, stróżu mój, etiuda fabularna.
Filmy fabularne - reżyseria:
- 1980 - Alice (film fabularny, muzyczny z udziałem postaci z powieści Lewisa Carrolla "Alicja w Krainie Czarów"), reżyseria i scenariusz z Jerzym Gruzą, produkcja Polska, Belgia, Wielka Brytania. Historia miłosna między Alicją a Białym Królikiem z udziałem nie tylko zazdrosnej Królowej Kier, ale i gangsterów.
- 1984 - Ceremonia pogrzebowa (film telewizyjny), także scenariusz. Rodzinne spotkanie na pogrzebie ojca, profesora etyki. Klasyczna sytuacja by ujawnić skrywane konflikty i dramaty rodzinne. A także sprowokować nowe, co po części, niejako zza grobu, czyni zmarły ojciec (Nagrody: 1985 - Festiwal Polskich Filmów Fabularnych, Gdańsk, nagroda za debiut reżyserski w kategorii filmu telewizyjnego).
- 1987 - Zabij mnie glino, także scenariusz. Porucznik Popczyk w pościgu za zbiegłym z więzienia przestępca Malikiem. Z czasem pościg w imieniu prawa nabiera cech osobistego odwetu. W wyrównanym pojedynku między nimi przegrywa przestępca, by uniknąć dostania się w ręce prawa Malik woli zginąć od kuli (Nagrody: 1988 - nagroda szefa kinematografii w dziedzinie filmu fabularnego za rok 1987).
- 1989 - Sztuka kochania, także scenariusz. Seksuolog udzielający porad w popularnym czasopiśmie, sam ma w tej dziedzinie problemy. Miota się pomiędzy przeróżnymi kobietami w poszukiwaniu lekarstwa na swoją przypadłość. Wreszcie znajduje je w prawdziwej miłości do pięknej czytelniczki, która korzystała z porad i która z jego powodu w ostatniej chwili zrezygnowała z małżeństwa z innym mężczyzną.
- 1991 - Kuchnia polska, także scenariusz. Polska po II wojnie, stalinizm. Polski lotnik służący w czasie wojny w RAF-ie zostaje się aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa pod fałszywym zarzutem. On i jego żona Angielka stają się narzędziem rozgrywki między dwoma partyjnymi dygnitarzami.
- 1991/93 - Kuchnia polska, także scenariusz i produkcja, a w odcinku 5. aktor. 6-odcinkowy serial telewizyjny, rozwinięcie tematu z filmu kinowego pod tym samym tytułem. Indywidualne losy bohaterów na tle dziejącej się historii, od czasów terroru stalinowskiego do lat 90.
- 1992 - Szczęśliwego Nowego Roku, także scenariusz i produkcja (film fabularny, produkcja Polska, Belgia, Wielka Brytania). Polska, wydarzenia marca 1968 ukazane poprzez indywidualne losy bohaterów. Agnieszka, córka znanego z filmu Kuchnia polska sekretarza KC, powodowana miłością do studenta Piotra, odrzuca poglądy ojca i zrywa z rodziną.
- 1996 - Dzieci i ryby, także scenariusz i produkcja. Polska lat 90. Film o pokoleniu czterdziestolatków, które musi uporać się z przynoszącą stres, nową polską rzeczywistością. W szczególności o silnych kobietach z tego pokolenia, o Annie, która mimo kłopotów w życiu osobistym radzi sobie świetnie pracując w świecie reklamy, jej przyjaciółce Ewelinie, aktorce wchodzącej własnie w wiek, w którym jest dla niej coraz mniej propozycji. To film także o znacznie mniej, niż one, odpornych mężczyznach.
- 1998 - U Pana Boga za piecem (scenariusz: Zofia Miller - pseudonim Tadeusza Chmielewskiego). Komedia o współczesnej Polsce oglądanej z perspektywy prowincjonalnego, położonego blisko wschodniej granicy miasteczka o nazwie Królowy Most. Tu przezabawnie stare miesza się z nowym, a życzliwi sobie ludzie potrafią znaleźć rozwiązanie każdego problemu. Do Królowego Mostu trafia młoda Rosjanka, Marusia, dziewczyna obdarzona silnym charakterem, która postanawia stawić czoło szajce Ukraińców, którzy ją ograbili. Upór Marusi przynosi efekty, a sama dziewczyna, którą połączy uczucie z młodym organistą, pozostaje w miasteczku (Nagrody: 1998 - Lubuskie Lato Filmowe, Łagów, Brązowe Grono, Festiwal Polskich Filmów Fabularnych, Gdynia, nagroda Radia Gdańsk dla reżysera najdłużej oklaskiwanego filmu "Złoty Klakier", nagroda za reżyserię, nagroda prezydenta Gdyni za najlepszą komedię; Festiwal Polskich Filmów, Chicago, nagroda publiczności "Złote Zęby", 1999 - Tarnowska Nagroda Filmowa, Tarnów - Srebrna Statuetka Lelewity; Przegląd Filmowy "Prowincjonalia", Słupca koło Konina, nagroda główna "Złoty Jańcio" przyznawana przez publiczność, nagroda dziennikarzy, Festial Filmów Komediowych, Lubomierz, Brązowy Granat; 2006 - Festiwal Filmów Komediowych, Lubomierz, Srebrny Sierp, II miejsce w konkursie na najlepsze komedie dziesięciolecia).
- 2000 - To ja, złodziej, także scenariusz (opracowany w oparciu o pierwotny scenariusz-pomysł Piotra Wereśniaka). Dwóch nastolatków, 16-latek i jego młodszy kolega, obaj pochodzący z rodzin należących do lumpenproletariatu, szuka swojej życiowej szansy. Chłopcy, patrząc z jedynej znanej im perspektywy, widzą tę szansę w tym, by wejść do gangu złodziei samochodów. Chcą dokonać popisowej kradzieży samochodu, by zyskać podziw w oczach zawodowych złodziei. Niefortunny zbieg wydarzeń sprawia jednak, że narażają się samemu szefowi gangu. Ta niefortunnośc okazuje się w ostatecznym rozrachunku "fortunna", gdyż osaczony 16-latek (a zapewne także jego młodszy kolega) ma powód, by wszystko przemyśleć i wybrać w swoim życiu inną drogę (Nagrody: 2001 - Międzynardowy Festiwal Filmowy, Mar Del Plata, nagroda za scenariusz, nagroda główna "Złote Ombu", Wine Country Film Festival, Kalifornia, nagroda w kategorii najlepszy scenariusz w konkursie międzynarodowym).
- 2002 - Kariera Nikosia Dyzmy (scenariusz Tomasz Kępski na motywach powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowcza "Kariera Nikodema Dyzmy"). Osadzona we współczesności groteskowa satyra polityczna na elity władzy. Nikoś Dyzma, prostak i gbur pracujący w zakładzie pogrzebowym dostaje się na salony. Wskutek kompletnej głupoty politycznych elit robi oszałamiającą karierę, dochodzi do stanowiska premiera (Nagrody: 2002 - Festiwal Filmów Komediowych, Lubomierz, "Złoty Granat", Nagroda Stowarzyszenia "Kina Polskie", Złoty Bilet za zajęcie czwartego miejsca w rankingu oglądalności).
- 2005 - Kochankowie Roku Tygrysa, także scenariusz i produkcja. Rok 1913, z Syberii ucieka więzień Polak i przez granicę przedostaje się do Chin. Tu, wycieńczony, dostaje się pod troskliwą opiekę chińskiego myśliwego i jego rodziny. Między Polakiem a córką myśliwego, mimo iż jest dla niepoznaki przebrana za chłopca, rodzi się wzajemna fascynacja. Uciekinier zanim opuści swoich wybawicieli uwodzi ich córkę.
- 2005 - I wie pan, co? (w: Solidarność, Solidarność...), także scenariusz. 25 lat od postania "Solidarności". W nowej rządzącej się prawami rynku, kapitalistycznej Polsce wszystko zdaje się być na opak, inaczej niż miło być. W etiudzie Jacka Bromskiego jeden z bohaterów tamtych lat, Roman, dawny więzień polityczny zwraca się do banku o kredyt. Prezesem banku okazuje się być dawny prokurator, który uczestniczył w prześladowaniu opozycji i z którym Roman też miał do czynienia.
- 2007 - U Pana Boga w ogródku, także scenariusz (film fabularny kinowy). Nowe perypetie mieszkańców Królowego Mostu, znanych z filmu U Pana Boga za piecem. Tym razem trafia tu młody aspirant ze szkoły policyjnej cieszący się opinią niezbyt zdolnego, oraz gangster, który zdecydował się na współpracę z policją i korzysta z programu ochrony świadków. ( Nagrody: 2007 - Gdynia, FPFF - Nagroda Specjalna Jury; "Srebrny Bilet" - Nagroda Stowarzyszenia Kina Polskie; 2009 - Houston, WorldFest Independent Film Festival - Nagrda Specjala Jury i Nagroda dla Najlepszego pełnometrażowego filmu zagranicznego)
- 2007 - U Pana Boga w ogródku, także scenariusz - serialowa wersja filmu.
- 2009 - U Pana Boga za miedzą, także scenariusz. Kontynuacja U Pana Boga za piecem i U Pana Boga w ogródku. W Królowym Moście, gdzie toczy się akcja, pojawiają się nowi przybysze. Jest to m.in. emigrant powracający z Ameryki Staś Niemotko. W miasteczku trwa walka wyborcza o fotel burmistrza.
Jacek Bromski jest także producentem lub współproducentem wielu filmów fabularnych, w tym: Historie miłosne Jerzego Stuhra (1997), Kiler Juliusza Machulskiego (1997), Dług Krzysztofa Krauzego (1999), Dzień świra Marka Koterskiego (2002) oraz filmu dokumentalnego Chodźcie, chodźcie czyli film o koszalińskich spotkaniach filmowych "Młodzi i film" Koszalin 2003 w reżyserii Adriana Panka i Marcina Pieczonki (2003).
Jest wraz z Krzysztofem Kolbergerem współautorem libretta oraz adaptacji scenicznej baśni Jakuba i Wilhelma Grimmów Królewna Śnieżka i krasnoludki (Teatr Komedia 1994, Opera i Operetka Szczecin 1999).
Ponadto Jacek Bromski jest autorem tekstów piosenek do swojego filmu Sztuka kochania i do filmu Juliusza Machulskiego Deja vu.
Opracowała: Ewa Nawój, wrzesień 2007; aktualizacja filmografii: lipiec 2009.
Zobacz także
Teatr Och-Teatr w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2010 roku w dawnym kinie Ochota przy ulicy Grójeckiej w Warszawie.
Teatr Teatr Polonia w Warszawie
Prywatna scena założona przez Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Działa od 2005 roku w dawnym kinie Polonia przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.
Najczęściej czytane
- Film
Andrzej Wajda - Film
Zofia Rysiówna - Film
Współczesny polski film dokumentalny - Film
Agnieszka Holland - Film
Roman Polański