Film
Aleksander Bardini
Film
Aktor teatralny i filmowy, reżyser i pedagog. Urodził się 17 listopada 1913 roku w Łodzi. Zmarł 30 lipca 1995 roku w Warszawie. Pochowany jest na warszawskich Starych Powązkach. Był człowiekiem instytucją, nauczycielem kilku pokoleń aktorów.
Przed wojną zagrał kilka niewielkich ról, m.in. w Hamlecie Szekspira reżyserowanym przez Aleksandra Węgierkę w warszawskim Teatrze Polskim (1939). W czasie II światowej związany był z Polskim Teatrem Dramatycznym we Lwowie jako aktor i reżyser. Po zakończeniu wojny przeniósł się wraz z lwowskim zespołem do Katowic, gdzie organizował studio aktorskie. Tam też zrealizował swoje pierwsze większe przedstawienia, które w swojej poetyce odwoływały się jeszcze do wzorów przedwojennego teatru, m.in. Dom otwarty Michała Bałuckiego w Teatrze Śląskim im. Wyspiańskiego (1946). W 1946 roku po szoku spowodowanym pogromem kieleckim wyjechał zagranicę. Reżyserował na scenach w Niemczech, m. in. w Teatrze Żydowskim w Monachium. Następnie wyjechał do Kanady, gdzie pracował w firmie kuśnierskiej, a potem w fabryce lamp. Mimo ponawianych prób, nie dane mu tam było związać się z żadną sceną.
W 1950 roku Bardini wrócił do Polski rozpoczął współpracę z Teatrem Polskim w Warszawie, z którym był związany do 1957 roku. Zagrał pana Grandeta w przedstawieniu Eugenia Grandet wg Honore Balzaka w reżyserii Bronisława Dąbrowskiego (1952), a przede wszystkim reżyserował. Wystawiał sztuki współczesne, agitacyjne dramaty "antyimperialistyczne", takie jak Próba sił Jerzego Lutowskiego (1951), czy Juliusz i Ethel Leona Kruczkowskiego (1954), a także klasykę: pierwszą powojenną inscenizację Intrygi i miłości Fryderyka Schillera (1951) i Balladynę Juliusza Słowackiego (Teatr Nowej Warszawy, 1954). Wydarzeniem stała się jego inscenizacja Dziadów w Teatrze Polskim (1955), jedna z pierwszych ważnych powojennych realizacji dzieł Adama Mickiewicza. Przedstawienie, znak nadchodzącej "odwilży", stało się wydarzeniem artystycznym i politycznym.
Podobny repertuar proponował w Teatrze Telewizji, gdzie obok słynnego przedstawienia Trzech sióstr Antoniego Czechowa (1974) pokazał m.in.: Samoobsługę Harolda Pintera (1973) i Pokój na godziny Pavla Landovskiego (1989). Przedstawienia Bardiniego były przede wszystkim aktorskie. W jego spektaklach kreacje tworzyli m.in.: Andrzej Łapicki i Elżbieta Barszczewska (Noc iguany), Jan Świderski (Czerwone róże dla mnie Seana Ocasey'a, Teatr Dramatyczny w Warszawie, 1964), Henryk Borowski (Pokój na godziny). Jednym z najdoskonalszych pod tym względem przedstawień były telewizyjne Trzy Siostry z Bronisławem Pawlikiem, Markiem Walczewskim, Jerzym Kamasem, Piotrem Fronczewskim, Władysławem Kowalskim i studentkami szkoły teatralnej - Ewą Ziętek, Krystyną Jandą, Joanną Szczepkowską i Anną Szczepaniak.
Autor: Monika Mokrzycka-Pokora, grudzień 2004.
Aleksander Bardini (doktor Kazimierz Czerwiński) w filmie "Dotknięci", reż. Wiesław Saniewski, Studio Filmowe im. Karola Irzykowskiego, 1988, fot. Polfilm/East News
"Rzadko kiedy tytuły akademickie dobrze przylegają do artystów. Zazwyczaj brzmią żartobliwie, jak przezwisko. Aleksander Bardini był wyjątkiem" - pisał Krzysztof Zanussi. - "Funkcjonował przede wszystkim jako profesor. Był najpierw nauczycielem, a dopiero później artystą." ("Tygodnik Powszechny", 13.08 1995)W młodości Bardini był skrzypkiem w Żydowskim Stowarzyszeniu Muzycznym Hazomir. Potem związał się z teatrem. W latach 1932-1935 studiował aktorstwo w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej w Warszawie, a następnie reżyserię (1936-1939). Jego nauczycielami byli Leon Schiller i Aleksander Zelwerowicz. Jako reżyser debiutował w Warsztacie Reżyserskim PIST-u wystawiając Altheę Felicjana Faleńskiego. W tej tragedii odwołującej się do klasycznych wzorów miał pierwszą okazję połączyć żywioł teatru dramatycznego z muzycznym - w następnych latach wielokrotnie realizował przedstawienia operowe.
Przed wojną zagrał kilka niewielkich ról, m.in. w Hamlecie Szekspira reżyserowanym przez Aleksandra Węgierkę w warszawskim Teatrze Polskim (1939). W czasie II światowej związany był z Polskim Teatrem Dramatycznym we Lwowie jako aktor i reżyser. Po zakończeniu wojny przeniósł się wraz z lwowskim zespołem do Katowic, gdzie organizował studio aktorskie. Tam też zrealizował swoje pierwsze większe przedstawienia, które w swojej poetyce odwoływały się jeszcze do wzorów przedwojennego teatru, m.in. Dom otwarty Michała Bałuckiego w Teatrze Śląskim im. Wyspiańskiego (1946). W 1946 roku po szoku spowodowanym pogromem kieleckim wyjechał zagranicę. Reżyserował na scenach w Niemczech, m. in. w Teatrze Żydowskim w Monachium. Następnie wyjechał do Kanady, gdzie pracował w firmie kuśnierskiej, a potem w fabryce lamp. Mimo ponawianych prób, nie dane mu tam było związać się z żadną sceną.
W 1950 roku Bardini wrócił do Polski rozpoczął współpracę z Teatrem Polskim w Warszawie, z którym był związany do 1957 roku. Zagrał pana Grandeta w przedstawieniu Eugenia Grandet wg Honore Balzaka w reżyserii Bronisława Dąbrowskiego (1952), a przede wszystkim reżyserował. Wystawiał sztuki współczesne, agitacyjne dramaty "antyimperialistyczne", takie jak Próba sił Jerzego Lutowskiego (1951), czy Juliusz i Ethel Leona Kruczkowskiego (1954), a także klasykę: pierwszą powojenną inscenizację Intrygi i miłości Fryderyka Schillera (1951) i Balladynę Juliusza Słowackiego (Teatr Nowej Warszawy, 1954). Wydarzeniem stała się jego inscenizacja Dziadów w Teatrze Polskim (1955), jedna z pierwszych ważnych powojennych realizacji dzieł Adama Mickiewicza. Przedstawienie, znak nadchodzącej "odwilży", stało się wydarzeniem artystycznym i politycznym.
"Czytano te 'Dziady' przede wszystkim jako spektakl o młodzieży, o czym pewnie zadecydowały kreacje Stanisława Jasiukiewcza i Ignacego Gogolewskiego, grających na przemian Gustawa-Konrada (...)" - pisała Barbara Osterloff - "Żyła też w scenach więziennych filarecka gromada, w której wyróżniał się Mariusz Dmochowski. Jan Kott w swojej recenzji wiele razy użył słowa 'współczesna' w stosunku do tych 'Dziadów', w odczuciu jednak wielu piszących były 'operowo-realistyczne'." ("Teatr" 1995, nr 11)Już w realizacjach z połowy lat 50. Bardini objawił się jako reżyser bardzo dobrze prowadzący aktorów. W jego przedstawieniach szczególnie interesująco wypadali początkujący wówczas aktorzy: Halina Mikołajska, Ignacy Gogolewski, Mariusz Dmochowski. Bardini był już wówczas wykładowcą w warszawskiej szkole teatralnej, w której uczył do 1978 roku, przede wszystkim na wydziale aktorskim. W latach 70. prowadził też w telewizji programy dla estradowców amatorów. Nauczał na University of Georgia w Stanach Zjednoczonych i w Statens Musik Dramatiska Skola w Sztokholmie.
"Był jednym z najmądrzejszych pedagogów. Uczył mówić, śpiewać, zachowywać się na scenie, a także myśleć" - wspominał Andrzej Szczepkowski. ("Gazeta Wyborcza" 1995, nr 177)Najbardziej znaną realizacją, jaką Bardini przygotował ze studentami, były Ćwiczenia z Szekspira (1971) wielokrotnie pokazywane zagranicą, m.in. w Stanach Zjednoczonych.
"A czy ja mam jakiś system?" - mówił Bardini - "Staram się pamiętać o trzech sprawach: po pierwsze, że człowiek grający na scenie jest człowiekiem, będącym równocześnie instrumentem i wykonawcą. Druga sprawa, że student jest moim partnerem. Lecz indeks ma on, a nie ja. Ale nie wolno mi okłamywać go. Staram się mówić prawdę: nie raniąc i nie przechwalając. Jestem też zdania, że nauczyciela winno być stać na to, żeby się przyznać, ze nie jest wszechwiedzący. I ostatni punkt. Nie zabiegać o względy studentów, bo to jest klęska dla obu stron." ("Polityka" 17.04.1976)
"Są to raczej indywidualne opracowania poszczególnych motywów" - pisała o spektaklu Leonia Jabłonkówna. - "(...) Spektakl został pomyślany jako zbiór etiud aktorskich, jako transpozycja najróżniejszych 'archetypów' wzruszeń i przeżyć. Od elementów najprostszych (...) do wysublimowanych struktur psychicznych i skomplikowanych relacji międzyludzkich." ("Teatr" 1971, nr 16)Po rozstaniu z Teatrem Polskim Bardini był na stałe związany ze scenami Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi, w którym był kierownikiem artystycznym, Teatrem Ateneum, gdzie sprawował funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego, a także Teatrem Współczesnym w Warszawie i raz jeszcze Teatrem Polskim. Od połowy lat 60. wystawiał gościnnie w Starym Teatrze w Krakowie i w teatrach warszawskich. Krąg jego zainteresowań wyznaczała starsza i nowsza klasyka, zrealizował m.in. w warszawskim Teatrze Ateneum Sen nocy letniej (1959), Króla Henryka IV (1960), Miarkę za miarkę (1965) Szekspira i Jana Gabriela Borkmana Henrika Ibsena w warszawskim Teatrze Współczesnym (1975). Inscenizował również dramaty współczesne, zwłaszcza amerykańskie: Tramwaj zwany pożądaniem (Teatr Ateneum w Warszawie, 1959) i Noc iguany (Teatr Polski w Warszawie, 1966) Tennessee Williamsa oraz Nasze miasto Thorntona Wildera (PWST Warszawa, 1966).
Podobny repertuar proponował w Teatrze Telewizji, gdzie obok słynnego przedstawienia Trzech sióstr Antoniego Czechowa (1974) pokazał m.in.: Samoobsługę Harolda Pintera (1973) i Pokój na godziny Pavla Landovskiego (1989). Przedstawienia Bardiniego były przede wszystkim aktorskie. W jego spektaklach kreacje tworzyli m.in.: Andrzej Łapicki i Elżbieta Barszczewska (Noc iguany), Jan Świderski (Czerwone róże dla mnie Seana Ocasey'a, Teatr Dramatyczny w Warszawie, 1964), Henryk Borowski (Pokój na godziny). Jednym z najdoskonalszych pod tym względem przedstawień były telewizyjne Trzy Siostry z Bronisławem Pawlikiem, Markiem Walczewskim, Jerzym Kamasem, Piotrem Fronczewskim, Władysławem Kowalskim i studentkami szkoły teatralnej - Ewą Ziętek, Krystyną Jandą, Joanną Szczepkowską i Anną Szczepaniak.
"Bardini umiał obsadzać" - notował Andrzej Wanat. - "Niekiedy w sposób zaskakujący, wbrew tradycji i stereotypom. Jak Walczewskiego w roli Wierszynina."O reżyserii tego spektaklu Wanat pisał:
"Z epickości dramatu wynika jednak także konieczność innej niż zazwyczaj reżyserii. I Bardini rozumiał to doskonale. Wystawił 'Trzy siostry' unikając hierarchizacji poszczególnych zdarzeń, bez kulminacji, zwrotów, skoków i przyspieszeń akcji. (...) Nie ma w tym przedstawieniu szczególnie eksponowanych bohaterów, gdyż mamy do czynienia z 'grupą postaci', z których żadna nie posiada przywileju racji. Wszyscy są razem i jednocześnie osobno, zjednoczeni dobrowolną wspólnotą i nie zagrożeni w swej jednostkowości. Jak trzy anioły na słynnej 'Trójcy' Rublowa (...)" (w: Andrzej Wanat, "Pochwała teatru", Warszawa 1997)Bardini realizował swoje przedstawienia głównie w realistycznej tonacji, budując znaczenia i dodatkowe sensy przede wszystkim poprzez prowadzenie aktorów. Jego spektakle wyróżniało bezbłędne rzemiosło i wiara w sens zespołowej pracy nad spektaklem.
"Prace reżyserskie Bardiniego były fachowe, dojrzałe, ale akademickie - co w tym wypadku oznacza tyle, że je ceniono, acz rychło zapominano" - pisał Jacek Sieradzki. - "Zbyt łatwo zapominano." ("Rzeczpospolita" 1995, nr 187)Zupełnie inaczej wyglądała jego reżyseria operowa, począwszy od utworu Don Pasquale Gaetana Donizettiego (Opera Warszawska, 1961), aż po Katarzynę Izmajłową Dmitrija Szostakowicza (Opera Królewska w Amsterdamie, 1977).
"W dramacie pozostanie zwolennikiem reżyserii ukrytej, służącej aktorowi i autorowi. W operze zbuduje bogaty i różnorodny teatr wielu konwencji, od klasycznych ('Cosi fan tutte' Mozarta) po współczesne ('Więzień' Dallapiccoli napisany w technice dodekafonicznej). Podejmuje ciekawe próby odświeżenia tradycji operowej inscenizacji w sprawdzonych arcydziełach" - pisała Barbara Osterloff. ("Teatr" 1995, nr 11)W operze Bardini wyreżyserował m.in. monumentalnego Borysa Godunowa Modesta Musorgskiego (Opera Warszawska, 1960) Straszny dwór Stanisława Moniuszki (Opera Warszawska, 1963), Otella Giuseppe Verdiego (Teatr Wielki w Warszawie, 1969), Elektrę Richarda Straussa (Teatr Wielki w Warszawie, 1971). Operowe przedstawienia Bardiniego wyróżniały się bardzo dobrą reżyserią tłumów i aktorstwem śpiewaków, porzucających w jego inscenizacjach maniery wykonawców dramatu muzycznego. Zawsze jednak punktem wyjścia nad sceniczną adaptacją opery była dla Bardiniego zapisana w nutach muzyka.
"(...) Bogactwo możliwości, jakie daje reżyserowi asemantyczna muzyka może bowiem jeszcze szerzej niż w dramacie pobudzić i ukierunkować realizatorów tego dzieła" - mówił Bardini - "Tylko bagatela - trzeba tej muzyki słuchać. I usłyszeć." ("Teatr" 1976, nr 3)Pod koniec lat 70. Bardini zrezygnował z reżyserii i zajęć ze studentami. Wciąż jednak pozostawał w centrum życia teatralnego. Był członkiem Polskiego Ośrodka Międzynarodowego Instytutu Teatralnego ITI i jurorem na wrocławskim Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. Sporadycznie występował jako aktor, w Teatrze Telewizji: jako Goldberg w Urodzinach Stanleya Harolda Pintera w reżyserii Zbigniewa Zapasiewicza (1986) i Doktor Marquet w Kobiecie zawiedzionej Simone de Beauvoir w reżyserii Andrzeja Barańskiego (1995), a także filmach, m.in.: jako Mecenas Axer w Sprawie Gorgonowej w reżyserii Janusza Majewskiego (1977), Ordynator w Spirali (1978) i Profesor Kern w Dotknięciu ręki (1992) Krzysztofa Zanussiego, Mecenas Labrador w Bez końca (1985) i Dyrygent w Podwójnym życiu Weroniki (1991) Krzysztofa Kieślowskiego.
"Oglądając jego dokonania aktorskie, zwłaszcza późne, miało się wszakże nieodparte wrażenie, iż aktor nie tyle kreuje rolę, ile użycza jej cząstkę samego siebie" - pisał Jacek Sieradzki. - "Mówiąc innymi słowy indywidualność, prywatna, fascynująca osobowość Bardiniego, wchłaniała niejako postacie, które grał, upodobniała je do siebie - niezależnie od rozmaitości zadań aktorskich." ("Rzeczpospolita" 1995, nr 187)Nagrody i odznaczenia:
- 1951 - III nagroda za reżyserię sztuki Próba sił Jerzego Lutowskiego w Teatrze Polskim w Warszawie na Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych we Wrocławiu
- 1953 - nagroda państwowa III stopnia za reżyserię przedstawienia Sprawiedliwi ludzie Kazimierza Brandysa w Teatrze Polskim w Warszawie
- 1955 - nagroda państwowa II stopnia za reżyserię przedstawienia Juliusz i Ethel Leona Kruczkowskiego w Teatrze Polskim w Warszawie
- 1959 - Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski
- 1963 - nagroda komitetu ds. Polskiego Radia i Telewizji za osiągnięcia w dziedzinie reżyserii radiowej
- 1973 - nagroda ministra kultury i sztuki - tytuł Zasłużony Nauczyciel PRL
- 1976 - nagroda ministra kultury i sztuki z okazji Dnia Nauczyciela; Złoty Ekran w kategorii Indywidualność Telewizyjną; nagroda tygodnika "Przyjaźń" za reżyserię Barbarzyńców Maksyma Gorkiego w Teatrze Powszechnym w Warszawie
- 1977 - Złoty Szczupak na Festiwalu Telewizyjnym w Olsztynie; nagroda Komitetu ds. Polskiego Radia i Telewizji I stopnia
- 1982 - Nagroda Miasta Warszawy
- 1993 - Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski
- 1994 - Wielki Splendor - nagroda Teatru Polskiego Radia
Autor: Monika Mokrzycka-Pokora, grudzień 2004.
Podobne
Film Andrzej Czeczot
Film, Sztuki wizualneRysownik, malarz, scenograf, ilustrator. Urodził się 27 października 1933 roku w Krakowie. Zmarł w Warszawie 9 maja 2012 roku.
Zobacz także
Literatura Elżbieta Janicka "Festung Warschau"
Jak sugerują opisy książki - ale też komentarze samej autorki - "Festung Warschau" jest rodzajem spacerownika - a więc przewodnika, w którym krok po kroku, ulica po ulicy poznajemy dane miejsce. Jest...
Sztuki wizualne Wojciech Fangor "Postaci"
Obraz Fangora należy do najbardziej kanonicznych dzieł polskiego socrealizmu. Operuje prostą retoryką przeciwieństw: kiedyś i teraz, po tej i po tamtej stronie.
Najczęściej czytane
- Film
Andrzej Wajda - Film
Jerzy Kosiński - Film
Agnieszka Holland - Film
Roman Polański - Film
Współczesny polski film dokumentalny







